Jerzy Targalski

Jerzy Targalski
Dekoracje się zmieniają. Tym razem protesty pod sądami się nie udały. Nie było kasy z Niemiec, logistyki Sorosa, a oficerowie zajęli się perspektywicznym scenariuszem. To znak, że część targowicy, ta zużyta jak Schetyna i inteligentna jak Petru, ma być poświęcona. Nikt im tego nie powiedział, więc jeszcze protestują przeciwko prezydentowi, myśląc, że wykonują rozkazy. Juncker w anioła się przemienił i zaraz usłyszymy o porozumieniu z rozsądnym prezydentem, bo z wojowniczą premier nie można się dogadać, Tuska zaś wyślą do domu opieki społecznej. Już otwarcie mówi się o potrzebie nowej partii, która powstanie na gruzach PO i N i pod auspicjami prezydenta przywróci pokój między Polakami a targowiczanami, bo przecież musimy być zjednoczeni i oprzeć się na Niemczech, by Rosja nas Nord...
Jerzy Targalski
Pięknoduchy, które lubią analizować sytuację idealną, a nie rzeczywistą, głoszą, iż najważniejsza jest zmiana mechanizmów funkcjonowania państwa. Dobre mechanizmy sprawią, że jednostki zdeprawowane uciekną zawstydzone lub zostaną na anioły przerobione. Pięknoduchy oczywiście wiedzą, jaka jest rzeczywistość, i właśnie dlatego głoszą te banialuki. Zapewnia im to bezpieczną etykietę wyważonych ekspertów i stałą obecność na ekranach, zwłaszcza jako obowiązkowy punkt odniesienia dla oszołomów, co to jątrzą z zapałem, czyli głupków, którym na karierze nie zależy. Przeciwnicy powołują się na klasyka i powtarzają: „Kadry rieszajut wsio”. Łatwo sobie przecież wyobrazić, iż w Izbie Dyscyplinarnej winnych będzie sądziła, tzn. uniewinniała, jakaś Gersdorf z jakimś Żurkiem. Opozycja: mechanizmy–...
Jerzy Targalski
Oczywiście nic nie mówią na temat preferencji wyborczych. One mają je kształtować. To wiemy, ale sondaże spełniają jeszcze dwie ważne funkcje w demokracji fasadowej. Pierwszą jest prowokacja. Gdy chcemy sprowokować przedterminowe wybory, wystarczy dostarczyć partii rządzącej odpowiednie wyniki tzw. wewnętrznego, tajnego sondażu. Można też ogłosić wyniki zachęcające do podjęcia decyzji, które wbrew wynikom sondażu spotkają się z gwałtownymi demonstracjami i zdestabilizują państwo. Taką próbą był sondaż słynącego z trafnych badań IBRIS Marcina Dumy. W czerwcu ubiegłego roku IBRIS podał, że zdecydowana większość Polaków opowiada się za całkowitym zakazem aborcji. W odpowiedzi Ordo Iuris złożyło odpowiedni projekt, który musiał wywołać protesty. W założeniu miały one zdestabilizować...
Jerzy Targalski
W wyniku Okrągłego Stołu przyjęto zasadę, iż strażnikiem systemu jest prezydent. Dlatego podporządkowano mu trzech ministrów: obrony narodowej, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Te trzy resorty zostały de facto wyjęte z gestii rządu. Prezydent miał poprzez nie pilnować, by nie powstało żadne zagrożenie dla systemu, gdyby dynamika wydarzeń przekroczyła ramy nakreślone przez Moskwę i ochoczo przyjęte przez wyselekcjonowaną opozycję. Oczywiście całkowicie przypadkowo, gdyż w Polsce wszystko jest przypadkiem, okazuje się, że przedmiotem sporu kompetencyjnego stają się trzy resorty: obrony, sprawiedliwości i ze względów prestiżowych – spraw zagranicznych. Obecnie okazało się, że MSW nie jest tak ważne jak ministerstwo sprawiedliwości, które niewłaściwie obsadzone może zagrozić...
Jerzy Targalski
Od lat gdy nadchodzi kolejna próba sił między targowicą i rządem, media obozu zmian przypominają sobie o rozmaitych aferach i przestępstwach zwolenników „by było, jak było”. Nie tłumaczą przy tym, co władze robiły przez dwa lata i dlaczego olśnienie nadeszło akurat teraz. Właśnie uaktywniła się prokuratura i po 9 miesiącach zaczęła wyjaśniać, dlaczego doszło do całkowitej awarii systemu kontroli powietrznej przed północą 16 grudnia 2016 r. By zawiadomić prokuraturę, minister Adamczyk potrzebował 280 dni. Przypomniano sobie nagle, że 17 grudnia w ponad połowie Polski nie można było odebrać sygnału TVP i wysłuchać orędzia premier Beaty Szydło. Po dwóch latach wszczęto śledztwo w sprawie treści upublicznionych w czerwcu nagrań z podsłuchów w restauracji Sowa i Przyjaciele. Czyli decyzję...
Jerzy Targalski
Niezależni dziennikarze już zabrali się do roboty, by uzasadnić całą wstecz. Na portalu Frondy mogliśmy przeczytać zachwyty Pawła Chmielewskiego nad sukcesem sondażowym prezydenta osiągniętym dzięki zawetowaniu ustaw sądowych. Okazuje się, że najważniejszym celem jest, by „swój” został wybrany na drugą kadencję. Dla tego szczęścia trzeba przełknąć poświęcenie reformy sądownictwa. No nie tylko, bo też „ekspozycja niezgody z MON” sondażom posłużyła. Ale nie tylko sondaże. Czyż nie największym sukcesem będzie epokowe osiągnięcie – zapowiedziane pokazanie w „Uchu Prezesa” – prezydent już nie w przedpokoju prezesa, bo był grzeczny i się naprawił – ale może na odwrót – prezesa na wycieraczce u prezydenta. Prof. Zoll jest spokojny, gdyż ustawy sądowe pisze pan Królikowski, co oznacza, że nic...
Jerzy Targalski
Musi zmienić formę, by zachować swą istotę. Dotychczasowa formuła polskiego żerowiska się wyczerpała. Z jednej strony jego obrońcy skompromitowali się, a nawet ulegli degeneracji. Stąd trudności kadrowe targowicy. Ubekistan potrzebuje więc świeżej krwi i musi pozbyć się balastu. Tych zużytych myszek, szczurków i innych śmieci. Formuła partii zboczeńców okazała się nieproduktywna w Polsce, tym bardziej że zmiana sytuacji międzynarodowej również tworzy zapotrzebowanie na bardziej perspektywiczne stronnictwo konserwatywne. Z drugiej strony, na skutek zablokowania możliwości awansu, pojawiła się liczna grupa 40-latków aspirująca do karier i kasy, gotowa zasymilować się z systemem i bronić go pod warunkiem udostępnienia alibi, które pozwoliłoby jej zachować nimb niezależnych patriotów,...
Jerzy Targalski
Poprzednio podałem jako przykład zarządzania refleksyjnego operację ukraińską. Dziś kolej na „Rosję, obrońcę chrześcijaństwa” jako ciekawy przykład mieszaniny prawdy i kłamstwa. Prawdą jest, że cywilizacja łacińska ginie na Zachodzie pod ciosami pederastów i genderystów, a inwazja islamu grozi zagładą. W Europie szaleństwu lewactwa nikt już nie jest w stanie się przeciwstawić. Wystarczy więc tę prawdę nagłaśniać i dorzucić do niej putinowskie kłamstwo o powrocie Rosji do chrześcijaństwa. Słyszymy, jak Rosja, gdzie liczba aborcji przewyższa liczbę urodzeń, broni wartości chrześcijańskich. Kraj, w którym korupcja i bezprawie osiągnęły niebotyczny poziom i który eksportuje ten system, głosi, że nie narzuca innym norm życia społecznego. Z powodu alkoholizmu mężczyźni umierają tam przed...
Jerzy Targalski
Pisałem już o zarządzaniu refleksyjnym, czyli dostarczaniu tak wypreparowanych i sfałszowanych wiadomości, aby odbiorca sam doszedł do wniosków, do jakich chcemy go przekonać. Dziś konkretny przykład. Gdy rosyjska propaganda głosi, że największe niebezpieczeństwo dla Polski stanowi Ukraina, a Rosja nie jest żadnym zagrożeniem, gdyż nie wysuwa roszczeń terytorialnych, jej skuteczność jest niewielka. Tezę tę łykają tylko najgłupsi poputczicy i ludzie najbardziej zaczadzeni nienawiścią do Ukrainy, która przesłania im Polskę i nasze interesy strategiczne. – Polska może stracić historyczną szansę i zginąć, byleby wywołać antyukraińską histerię. Abstrahują tu od osób działających z premedytacją, aby złymi emocjami budować pozycję polityczną, jak kiedyś Miloszewić w Serbii. Skuteczniejsze...
Jerzy Targalski
Jestem przeciwnikiem przedwojennej endecji, którą obwiniam za upadek państwa. Krótkowzroczna polityka: bierzemy tylko tyle, ile możemy spolonizować, niszczenie i poniewieranie mniejszościami narodowymi skazało nas na klęskę, ponieważ Polaków jest za mało, by mogli przeciwstawić się sami Rosji i Niemcom. Polityka: moje musi być na wierzchu, zawsze, nawet kosztem istnienia państwa – doprowadziła do katastrofy. Prawdą jest oczywiście, że endecy zapłacili daninę krwi w walce przeciwko Niemcom i Sowietom, ale było to konsekwencją ich wcześniejszej polityki oraz ulegania jej ze strony piłsudczyków po 1935 r. Po roku 1989 sytuacja diametralnie się zmieniła. Ciągłość uległa zerwaniu, a tożsamość narodowa została zniszczona. Zamiast narodu polskiego mamy jego epigonów. 40 proc. społeczeństwa...
Jerzy Targalski
Obserwując Polaków wyżywających się w gadaniu i wymyślaniu, co powinni zrobić inni, zastanawiałem się, ilu ludzi może być aktywnych, a ilu samodzielnych. Dlaczego nawet jak się dokładnie komuś powie, co ma zrobić, trzeba go jeszcze pilnować non stop, żeby wszystkiego nie zepsuł, nie zawalił i nie spieprzył? Czy w społeczeństwie polskim liczba fajtłap i nieudaczników jest wyższa niż w innych wspólnotach? Amerykańskie badania wykazały, że przeciętnie w każdym społeczeństwie liczba ludzi aktywnych oscyluje maksimum między 2 a 3 proc. Dawałoby to na 35 mln Polaków mieszkających w kraju od 700 tys. do około miliona osób. Aktywność, najwyższa w momentach kryzysowych, nie oznacza jeszcze skuteczności czy niezależności. Czy w Polsce zatem we wszystkich formach działalności społecznej i...
Jerzy Targalski
Zastanawiałem się, skąd brak woli czy też wręcz genetyczna niezdolność polityków obozu patriotycznego do skutecznego działania. Dlaczego pudrowanie systemu w ich oczach nabiera wymiaru czynu homeryckiego, a gdyby ktoś zażądał od nich zmiany mechanizmów ustrojowych, umarliby ze strachu. Sądzę, że nasi patriotyczni politycy są urzędnikami, którzy myślą tylko o jednym: jak dotrwać do emerytury. Taki cel narzuca postępowanie, którego główną troską jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa, wejście w sieci powiązań, które dadzą maksimum korzyści przy minimum ryzyka. Jeśli kradną, to jak w socjalizmie; jakąś dietę, kupią walizkę na koszt firmy czy zwędzą butelkę wina z przyjęcia. Targowica zaś myśli tylko o tym, jak wydoić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Aby urządzić siebie i rodzinę na...
Jerzy Targalski
Sejm przyjął wreszcie ustawę o KRD, która ma poprawić sytuację w sądownictwie. Zobaczymy, jaka będzie praktyka. Już widzę, jak zupełnie przypadkowo do spraw politycznych przeciwko przeciwnikom Ubekistanu zostanie wylosowany sędzia Tuleja czy inny Łączewski. Mamy doświadczenie z losowań do komisji wyborczych. Na dobrą sprawę, bez usunięcia z zawodu większości członków wyjątkowej kasty zawsze znajdą oni sposób, aby sabotować państwo. Lekarstwem jest masowy napływ ludzi nowych. W przeciwnym wypadku pojedynczy młodzi sędziwie będą natychmiast asymilowani do starego ciała przestępczego. Tymczasem minęło sporo czasu, od kiedy zmieniła się organizacja prokuratury. Kilku najbardziej skompromitowanych prokuratorów zostało przesuniętych na niższe stanowiska, ale oczywiście nikogo nie usunięto....
Jerzy Targalski
W Polsce każda reforma zaczyna się od gadania i na gadaniu kończy. Gadanie jest bowiem tak długie i męczące, że na działanie nie ma już siły ani czasu. Jest to nawet wygodne, gdyż nic nie robiąc, nikomu się nie narażamy, a teatr pt. „ostry spór na ekranie TV” przysparza tylko popularności: „Ale mu dołożył!”. Trwa więc przedstawienie. Gawędziarze udają działanie i wygrywają, gdyż później będą mogli oddać się jeszcze drugiemu ulubionemu zajęciu – narzekaniu. Znów wszyscy nas skrzywdzili, bo Polska nie leży na Madagaskarze. Znów winni straconym okazjom są wszyscy inni, tylko nie Polacy – wieczne ofiary niesprzyjających okoliczności. Leży polski Obłomow na kanapie, popija piwo i zastanawia się, jakie ma gwarancje, że odniesie sukces, jeśli podejmie jakieś działanie. Co rusz otrzymuję...
Jerzy Targalski
Niepokoi mnie, iż dawno nikt nie popełnił samobójstwa. Czyżby zastój w polityce i nikt się niczego nie bał? Marcin P. nie został ukąszony w celi przez jadowitego afrykańskiego skorpiona i gdy padało nazwisko Tusk, natychmiast odzyskiwał pamięć. Również wyjątkowy brak amnezji wywoływało wspomnienie Bufetowej. Ta z racji swej legendarnej inteligencji doskonale nadaje się na kozła ofiarnego, tak jak poprzednio na słup zawdzięczający stanowisko mafii, którą kryła, robiąc miny przedszkolaka. Męczennica dostarczy jeszcze wiele rozrywki także wielbicielom geszefciarzy, którzy na nią uporczywie głosowali. Piotr Wielgucki twierdzi, iż chodzi o krycie prawdziwych bossów i dlatego Król Europy rzucany jest lwom na przekąskę. Czyżby Makrela pozwoliła poświęcić swego ulubionego czyścibuta, który...
Jerzy Targalski
Rządy zachodnie nie boją się muzułmańskich zamachów, dopóki odpowiedzią wytresowanych i zdegenerowanych społeczeństw jest pisanie kredkami na trotuarach i tatuowanie pszczółek. Do zamachów wymóżdżeni Europejczycy mają się przyzwyczaić, gdyż wtedy nie dojdzie do rozruchów w miastach i sytuacji quasi-wojny domowej, co z punktu widzenia rządów stanowi prawdziwe zagrożenie. Po prostu co kilka dni zginie kilka osób, ale spokój społeczny dzięki medialnym kampaniom kłamstw zostanie zachowany, więc zdeprawowanym rządom nic nie zagrozi. Co najwyżej zabraknie kredek. Ta strusia polityka dotychczas jest niezwykle skuteczna. Największe niebezpieczeństwo z punktu widzenia rządzących stanowiłoby utworzenie obywatelskiej samoobrony i akty odwetu. Doprowadziłyby one do eskalacji i wojny domowej w...
Jerzy Targalski
Premier Beata Szydło proponując Europejczykom, aby „wstali z kolan”, rozwścieczyła Targowicę i oszalałe lewactwo, a więc celnie uderzyła w interesy niemieckie. Oczywiście była to wypowiedź, za którą nie kryje się żadna strategia. Zamanifestowano niezależność i szybko o wszystkim zapomniano, jak zwykle odżegnując się od wszelkiego działania. Tymczasem powinien to być początek strategii polegającej na tym, że Polska stanęłaby na czele obrony cywilizacji łacińskiej. Celem byłoby zablokowanie lewackiego barbarzyństwa, które otwiera bramy do Europy barbarzyństwu islamskiemu, zablokowanie antypolskiej polityki rządów zachodnich poprzez odwołanie się do ich społeczeństw i uniemożliwienie Rosji grania roli obrońcy Zachodu i tradycyjnych wartości. Rosja wiele zainwestowała, aby przedstawić...
Jerzy Targalski
Józef Piłsudski uważał, że pod osłoną państw centralnych należy walczyć z Rosją, a po osłabieniu Niemiec przez rewolucję, zwrócił się przeciw nim. Obecnie sytuacja jest inna. Dopóki nie oddzieli nas od Rosji pomost bałtycko-czarnomorski, zawsze będziemy zagrożeni. Starcie jest więc nieuniknione. Od 500 lat trwają zmagania z Moskwą o niewpuszczenie jej lub wyeliminowanie jej wpływów z pasa bałtycko-czarnomorskiego. Opanowanie go przez Moskwę oznacza, że Polska jest skazana w najlepszym razie na kondominium bądź podporządkowanie Rosji lub Niemcom. Polsce nie chodzi o podbicie pomostu, lecz o stworzenie wspólnej przestrzeni ekonomicznej i dzięki systemowi wspólnych interesów sformowanie sojuszu, który będzie w stanie pokonać Rosję. Trzon sojuszu wojskowego, który w obecnej sytuacji byłby...
Jerzy Targalski
Nikt zdrowy na umyśle nie będzie twierdził, że trzeba zasypywać podziały między katem i ofiarą, okupantem i okupowanym, złodziejem i okradanym, zdrajcą wysługującym się wrogowi a patriotą walczącym o życie. W Polsce jednak wystarczy kata, złodzieja i zdrajcę nazwać członkiem jednej z pasożytniczych partii i zaraz zaczyna się litania apeli o pojednanie i zakończenie „wojny polsko-polskiej”. Mamy więc jednać się na przykład z agentami NKWD. To może też z agentami gestapo? Ta schizofreniczna sytuacja wynika z dwu faktów. Złodzieje i zdrajcy są silniejsi, więc w przewidywaniu ich zwycięstwa wszyscy, którzy osiągnęli już pozycję, starają się zapewnić sobie jakąś przyszłość. Społeczeństwo polskie czuje się źle w demokracji, a idealna dla niego jest epoka jedności moralno-politycznej narodu...
Jerzy Targalski
Wpuszczenie do Polski muzułmanów pod naciskiem szantażu Unii będzie oznaczało koniec naszego społeczeństwa i kultury. Jednocześnie dobrze zorganizowany opór jest świetnym instrumentem pozbawienia targowicy ogłupionej części jej bazy wyborczej i mobilizacji mieszkańców, którym Polska jest obojętna. Targowicę ograniczyłoby to do ludzi czerpiących korzyści z wysługiwania się obcej władzy, czyli partii wewnętrznej, zaś obojętnych przybliżyłoby do polskości. Trzeba uświadomić ludziom, że jeśli chcemy suwerenności, w tym ekonomicznej, czyli dobrobytu, czeka nas potężna bitwa z Unią (Niemcami). Tłumaczenie niuansów nie ma sensu, gdyż większość i tak niczego nie pojmie. Trzeba wybrać pole bitwy, na którym możemy odnieść zwycięstwo jak pod Grunwaldem. Dlatego emigranci są doskonałym wyborem –...
Jerzy Targalski
Stale słyszymy o decyzjach sądów o zwolnieniu złodziei, by mogli odpowiadać z wolnej stopy, i skazywaniu za wystąpienia przeciw tradycji komunistycznej. Nie jest to ani przypadek, ani wynik tchórzostwa sędziów, lecz konsekwentna akcja pokazywania bezsilności władzy. Właśnie usłyszeliśmy, że prace nad rządowym projektem reformy sądownictwa w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zostały przerwane. Opozycja zarzucała mu przecież łamanie trójpodziału władzy. Słyszeliśmy nieustannie, że sędziowie żadnego złodzieja nie skażą i dlatego nie ma sensu teraz wytaczać procesów. Argument tłumaczący bierność pozornie wydawał się słuszny. Pozornie, gdyż zakładał, że wszyscy sędziowie są sabotażystami, a nacisk opinii publicznej się nie liczy. Teraz wybrano jednak wszczynanie procesów...
Jerzy Targalski
Dotychczas mieszanka prawdy i fałszu zwana dezinformacją była głównym narzędziem kształtowania opinii publicznej społeczeństwa, które należało obezwładnić. Była to jednak w pewnym sensie technika mało zaawansowana, gdyż polegała na podawaniu odbiorcy gotowych fałszywych informacji i opinii do przyjęcia, dzięki uwiarygodnieniu ich porcją prawdziwych wiadomości. Chodziło więc o przekonanie ofiary. W ten sposób odbiorca zwolniony był od samodzielnego myślenia, a chodzi przecież o to, by dzięki samodzielnej pracy umysłowej doszedł do takich wniosków, jakich my chcemy. Wtedy będzie przekonany o samodzielności i będzie powtarzał, jak już to czynią hordy wielbicieli Putina: „Przecież sam to wymyśliłem”. Nowa technika została opracowana w Rosji i jest stosowana przez nią na masową skalę. O jej...
Jerzy Targalski
Nikt nie chce być „obciążeniem dla wizerunku”, bo takich zawalidróg natychmiast się pozbywamy, rzecz jasna pro publico bono, dla szczęścia ludzkości, ba… kosmosu. Oczywiście kto będzie owym obciążeniem, wskazuje targowica, pozostaje więc tylko pilnowanie się, by jej się nie narazić. Ostatnio więc dowiedzieliśmy się, że nie istnieje żaden projekt ustawy, który pozwalałby na zajmowanie stanowiska wójta, burmistrza, prezydenta po raz trzeci z rzędu. Oczywiście z dwukadencyjności nie zrezygnowano, sprawa powróci już w 2456 r. Teraz sondaże skoczą PiS-owi tak, że przebiją sufit. Wszak wycofywanie się z projektów reform powoduje natychmiastowy wzrost popularności. A czyż ograniczenie faktycznej dziedziczności urzędów nie denerwuje Polaków? Ciekawe, czy osoby głoszące te tezy naprawdę w nie...
Jerzy Targalski
Miałem ostatnio zabawną rozmowę. Moja interlokutorka opowiadała, jak to dwa lata temu chciała przystąpić do PiS – wypełniła deklarację i do dziś czeka na decyzję. Gdy się dopytywała, na jakim etapie rozpatrywania znajduje się jej wniosek, usłyszała: „My dokładnie sprawdzamy każdego kandydata”. Słowa w slangu partyjnym mają inne znaczenie niż normalnie, więc zapytałem natychmiast, jak to wyglądało. – Zabrałam głos na zebraniu i ludzie bili mi brawo – wyznała z dumą. „Biedaczka” – pomyślałem. – To pani ma przechlapane – i dla wyjaśnienia zapytałem, jaka była reakcja na wystąpienie szefa organizacji partyjnej. – Słuchacze zaczęli przysypiać – usłyszałem, i wszystko jasne. – No to pani się dziwi, że jest „sprawdzana”? Przecież dla szefa byłaby pani najgorszym wrogiem – rywalem. Trzeba było...
Jerzy Targalski
Minęły czasy, gdy ludzie odważni poszukiwani byli do wykonywania trudnych zadań. Dziś triumfy święci mydłek i miglanc, który nikomu się nie narazi, a brak działania pokryje piarem i wezwaniami do Boga i Ojczyzny, tak miłymi na prawicy, lub będzie zaklinał się na prawa miłośników kóz, cenionych na lewicy. Mamy eunuchów hodowanych już w domach rodzinnych i przez środowisko, w myśl ludowej zasady: pokorne cielę dwie matki ssie. To nic, że kandydaci do całowania ręki wielu panów sami są wysysani, mają przecież zawsze nadzieję, że znajdą jeszcze słabszego i się na nim odkują. Oprócz eunuchów pojawili się szczególnie poszukiwani na rynku politycznym kastraci. Ten typ w rozkwicie sam się wyeunusza dla kariery politycznej. Kastrat nikomu nie zagrozi, od nikogo nie będzie lepszy, do każdego...
Jerzy Targalski
Na przełomie września i października ub. roku, w ogródku kawiarni w Żywcu wysoki weteran MSW zapewniał niższego rangą przedstawiciela resortowej rodziny: „Za rok to już się skończy”. Można z tego wnioskować, iż próba ostatecznego obalenia rządu nastąpi po Świętach. Wstępem była decyzja bezpieki o likwidacji Nowoczesnej i koncentracji wszystkich sił w PO oraz psychologiczne uderzenie sondażami. Jednocześnie Ubekistan, znając tchórzostwo i kunktatorstwo większości pisowskich nominatów, pogroził ustami profesora Śpiewaka: „To będzie krwawa vendetta, w której ludzie PiS-u zostaną wycięci do samej kości”. Normalna reakcja na takie dictum powinna polegać na wzmożeniu wysiłków w celu przyspieszenia zmiany systemu, by przeciwnik stracił bazę, by powstały nowe grupy społeczne o interesach...
Jerzy Targalski
W związku z ustawą dotyczącą wyborów samorządowych wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin stwierdził: „Będę głosował przeciwko działaniu dwukadencyjności wstecz”. Oczywiście wicepremier ma rację, wstecz powinny działać tylko ustawy o podatkach. Nie można pozbawiać naszych samorządów tylu zdolnych rodzin. Nie po to poświęcały się dla Polski od czasów stanu wojennego lub wcześniej, by później nie być radośnie wybieranymi do roku 2026. Później można by wprowadzić dziedziczność lub ograniczyć bierne prawo wyborcze do rodzin, które już zostały wybrane co najmniej na dwie kolejne kadencje. A gdyby ktoś ośmielił się pomyśleć inaczej, to na szczęście są jeszcze w Polsce rozgrzani prokuratorzy, jak Marian Młynarski w Żywcu, i sędziowie, np. Andrzej Olszewski w...
Jerzy Targalski
W okresach gdy systemowi zagrażają zmiany, najważniejsza rola przypada otorbiaczom i pośrednikom. Ich podstawowym zadaniem jest zachowanie zasobu kadrowego elity III RP w na tyle nienaruszonym stanie, by gdy niebezpieczeństwo minie, wszyscy mogli wrócić na stanowiska. W każdej instytucji do gry wchodzą otorbiacze należący do systemu, którzy demonstrują swoje oddanie i przydatność obecnej władzy. Wszystko działa dobrze, a my we wszystkim pomożemy – i tak impet zmian szybko wytraca prędkość. Skoro jest tak dobrze, po co cokolwiek zmieniać? Te kilka stanowisk dla kumpli i rodziny nowego kierownictwa jakoś się znajdzie, a starych przesuniemy. Szybko nowe kierownictwo staje się więźniem średniego aparatu, który ma doświadczenie w sabotowaniu wszelkich zmian. O wiele niebezpieczniejsi...
Jerzy Targalski
W 1968 r. Amerykanin John Calhoun postanowił zbadać, co się stanie z populacją myszy na danym terytorium, gdy zapewnimy jej obfitość pożywienia bez żadnych zagrożeń i wyzwań, czyli pełne bezpieczeństwo i utrzymanie oraz opiekę lekarską. W pierwszym okresie myszy obżerały się i mnożyły. Dominujące samce miały liczniejsze potomstwo. Rosła jednak systematycznie liczba myszy niezaradnych. Po 400 dniach samce rozleniwiły się i przestały bronić swojego terytorium. Samice przekształciły się w myszy agresorki i zaczęły atakować samce oraz własne potomstwo. Teraz niektóre samce zaczęły atakować i wykorzystywać seksualnie samce słabsze. U myszy agresorek zanikł instynkt rodzicielski, pojawiła się naturalna antykoncepcja. Coraz mniej liczne młode były wyrzucane z gniazd przez matki i same się...
Jerzy Targalski
Dziś zamiast teorii przygoda z życia w kraju absurdu. Zostałem przesłuchany przez bardzo miłą panią z GIODO, bowiem podobno publikuję w Internecie strasznie tajne dane osobowe persony, która – jak widać – chciałaby pozostać anonimowa. Po przeczytaniu skargi, którą złożył na mnie Tomasz Buś, sekretarz miasta Żywca, okazało się, że ma on pretensję o podanie w artykule jego imienia, nazwiska i funkcji sekretarza miasta. Musiałem więc wytłumaczyć, na jakiej podstawie prawnej dokonałem tego zuchwałego czynu, a pani z GIODO całkiem na poważnie musiała to zapisywać, bo skoro procedura na skutek skargi Tomasza z bažin została wszczęta, trzeba było ją doprowadzić do końca. Musiałem też podać źródło informacji. Widocznie Biuletyn Informacji Publicznej Żywca, który w dziale władze miasta podaje,...
Jerzy Targalski
Wszyscy pamiętamy, jak w „Alternatywach 4” Anioł tłumaczył, na czym polega zasada podczepienia. Także dziś jest to powszechnie obowiązująca reguła. I nie ma żadnej siły politycznej czy grupy społecznej, która nie działałaby zgodnie z nią. Jest tak źle, że kto chce działać w myśl innych zasad, nie może niczego zrobić. Musi się dostosować i jeśli nie wykorzysta znajomości i personalnych powiązań, drogą instytucjonalną nic nie załatwi, niczego nie osiągnie. Oznacza to, że tak naprawdę współczesne państwo nie istnieje. Zastępują je sieci klientelistyczne. Nie pracujemy w instytucji „X”, tylko u jej szefa. Jeśli on zmienia miejsce pracy, zabiera „swoich ludzi”, a nowe naczalstwo przyprowadza „swoich” z poprzedniej firmy. Awans, nie mówiąc już o rekrutacji, zależny jest wyłącznie od...
Jerzy Targalski
W ostatnim tygodniu zapanowało zdziwienie, że znany prowokator okazał się TW „Matką”. Nie to jest jednak najważniejsze, bo czyż można sobie wyobrazić, że w Ubekistanie zawartość Ubekistanu jest bliska zeru? Oczywiście nie, w odróżnieniu od zawartości cukru w niemieckim cukrze procent Ubekistanu w Ubekistanie jest wysoki. Od 1988 r. jesteśmy widzami w teatrzyku dla ludu. Jeśli ludzie zmęczą się marionetkami stojącymi na straży żerowiska, zmienia się im nazwy i lud wybiera nową szansę. Jeśli rośnie niezadowolenie, tworzy się partię antysystemową, by skanalizować niezadowolenie. Jeśli autentyczne siły sprzeciwu wychodzą z niszy, scenarzysta uruchamia infiltrację w celu kompromitacji. Mając monopol medialny i sądowy, można też selekcjonować przeciwnika, eliminując osobniki niebezpieczne, i...
Jerzy Targalski
Z całej Polski słyszę jednorodny przekaz: wszędzie awansują ludzie starego układu. Najbardziej poszukiwani są zasłużeni w epoce miłości w wyrzucaniu ludzi nieprawomyślnych, posłuszni, nijacy lub z powiązaniami z notablami starych elit władzy jawnej i ukrytej. Wymiana, jeśli ma miejsce, dotyczy tylko kierownictwa i nie może dotknąć nikogo poza nim. Starzy będą pracować dla Polski pod nowym światłym przywództwem. Oficjalną przyczyną jest rzekomy brak kadr w notesie baronów, zaś naukowe wyjaśnienie mówi, iż stare elity są tak silne, że wbrew nim nic nie da się zrobić. Trzeba więc je pozyskać, czyli zasymilować. Ludzie, którzy przetrzymali okres represji PO z podniesioną głową, są niepotrzebni, ponieważ są zahartowani w walce, samodzielni, mają własne zdanie, więc nie będą służyć baronom,...
Dorota Kania
Były ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf jest klasycznym dzieckiem resortu. Jego ojciec Maksymilian Sznepf był żołnierzem wojskowej bezpieki, matka Alicja – funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zwalczającym podziemie niepodległościowe, zaś krewny Oswald Sznepf jako sędzia wojskowy wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na Żołnierzy Wyklętych. Nikt z rodziny Sznepfów nie został ukarany za walkę z uczestnikami podziemia niepodległościowego. Alicja Schnepf straciła rentę specjalną za walkę z Żołnierzami Wyklętymi dopiero w latach 90. Ryszard Schnepf ukończył studia w 1974 r. na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę doktorską poświęconą genezie masowych partii politycznych w Ameryce Łacińskiej obronił w roku 1979 już jako pracownik...
Maciej Marosz
Były ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf jest klasycznym dzieckiem resortu. Jego ojciec Maksymilian Sznepf był żołnierzem wojskowej bezpieki, matka Alicja – funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zwalczającym podziemie niepodległościowe, zaś krewny Oswald Sznepf jako sędzia wojskowy wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na Żołnierzy Wyklętych. Nikt z rodziny Sznepfów nie został ukarany za walkę z uczestnikami podziemia niepodległościowego. Alicja Schnepf straciła rentę specjalną za walkę z Żołnierzami Wyklętymi dopiero w latach 90. Ryszard Schnepf ukończył studia w 1974 r. na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę doktorską poświęconą genezie masowych partii politycznych w Ameryce Łacińskiej obronił w roku 1979 już jako pracownik...
Jerzy Targalski
Były ambasador RP w Waszyngtonie Ryszard Schnepf jest klasycznym dzieckiem resortu. Jego ojciec Maksymilian Sznepf był żołnierzem wojskowej bezpieki, matka Alicja – funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zwalczającym podziemie niepodległościowe, zaś krewny Oswald Sznepf jako sędzia wojskowy wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na Żołnierzy Wyklętych. Nikt z rodziny Sznepfów nie został ukarany za walkę z uczestnikami podziemia niepodległościowego. Alicja Schnepf straciła rentę specjalną za walkę z Żołnierzami Wyklętymi dopiero w latach 90. Ryszard Schnepf ukończył studia w 1974 r. na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę doktorską poświęconą genezie masowych partii politycznych w Ameryce Łacińskiej obronił w roku 1979 już jako pracownik...
Dorota Kania
Oglądalność programów telewizyjnych w Polsce mierzona jest dzięki urządzeniom zainstalowanym na stałe w zaledwie 2 tys. telewizorów Polaków. Ich lista jest tajna. Dyrektorem zarządzającym w firmie mającej monopol na telemetrię jest Elżbieta Gorajewska, która według dokumentów IPN jako socjolog zdobywała doświadczenie w moskiewskim Instytucie Socjologii Akademii Nauk Związku Sowieckiego i była żoną funkcjonariusza SB. W latach 80. Gorajewska, jako pracownica ośrodka założonego na polecenie Wojciecha Jaruzelskiego, pisała o tym, że milicja ma większe zaufanie wśród młodzieży niż opozycja. Dziś to badania jej firmy decydują o podziale miliardów złotych z rynku reklamowego, a tym samym być albo nie być poszczególnych stacji W lutym 2016 r. Walne Zgromadzenie Organizacji Firm Badania...
Piotr Lisiewicz
Oglądalność programów telewizyjnych w Polsce mierzona jest dzięki urządzeniom zainstalowanym na stałe w zaledwie 2 tys. telewizorów Polaków. Ich lista jest tajna. Dyrektorem zarządzającym w firmie mającej monopol na telemetrię jest Elżbieta Gorajewska, która według dokumentów IPN jako socjolog zdobywała doświadczenie w moskiewskim Instytucie Socjologii Akademii Nauk Związku Sowieckiego i była żoną funkcjonariusza SB. W latach 80. Gorajewska, jako pracownica ośrodka założonego na polecenie Wojciecha Jaruzelskiego, pisała o tym, że milicja ma większe zaufanie wśród młodzieży niż opozycja. Dziś to badania jej firmy decydują o podziale miliardów złotych z rynku reklamowego, a tym samym być albo nie być poszczególnych stacji W lutym 2016 r. Walne Zgromadzenie Organizacji Firm Badania...
Jerzy Targalski
Oglądalność programów telewizyjnych w Polsce mierzona jest dzięki urządzeniom zainstalowanym na stałe w zaledwie 2 tys. telewizorów Polaków. Ich lista jest tajna. Dyrektorem zarządzającym w firmie mającej monopol na telemetrię jest Elżbieta Gorajewska, która według dokumentów IPN jako socjolog zdobywała doświadczenie w moskiewskim Instytucie Socjologii Akademii Nauk Związku Sowieckiego i była żoną funkcjonariusza SB. W latach 80. Gorajewska, jako pracownica ośrodka założonego na polecenie Wojciecha Jaruzelskiego, pisała o tym, że milicja ma większe zaufanie wśród młodzieży niż opozycja. Dziś to badania jej firmy decydują o podziale miliardów złotych z rynku reklamowego, a tym samym być albo nie być poszczególnych stacji W lutym 2016 r. Walne Zgromadzenie Organizacji Firm Badania...
Jerzy Targalski
Najważniejszym celem geopolitycznym Polski, który zagwarantuje nam bezpieczeństwo i da szansę rozwoju, jest przywrócenie równowagi sił w naszym regionie. Ono uniemożliwi sojusz niemiecko-rosyjski, który zawsze prowadzi do obezwładnienia i likwidacji państwa. Wobec nas Niemcy są instrumentem Rosji, która umożliwia im prowadzenie polityki imperialnej. Dlatego alternatywa: z Rosją czy Niemcami – nie istnieje poza sferą wojny informacyjnej mającej nas obezwładnić Należy odróżniać przyczyny i cele od skutków ubocznych danej polityki, co dla Polaków, a zwłaszcza domorosłych analityków, jest tożsame i powoduje niemożność prawidłowego zdefiniowania wrogów i zagrożeń. A w konsekwencji całkowite pomieszanie z poplątaniem i zamiast analizy strategii przeciwnika przynosi różne modne na prawicy...
Jerzy Targalski
Twierdzenie, że w Polsce władzę sprawują postsowieckie elity i należy je zastąpić nowymi, jest powszechnie zrozumiałe i akceptowane. Nie wypracowano jednak metody, jak do tego doprowadzić i jednocześnie zapobiec, by nowe elity nie były jeszcze bardziej zdemoralizowane i bardziej antypolskie od sowieckiej hołoty. Potrzebne są więc dwa mechanizmy – selekcji nowych elit i zastępowania pozostawionych nam elit politycznych. Samo tworzenie się nowej elity politycznej nie stanowi przecież żadnej gwarancji, że będzie ona lepsza od starej, komunistycznej czy postkomunistycznej Komuniści traktowali Polskę jako własność nadaną im przez Moskwę i w ramach katastrofalnego systemu starali się zwiększać wartość powierzonego sobie majątku. Straty i zacofanie były powodowane właśnie przez...
Jerzy Targalski
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych komentatorów politycznych w PRL-u i III RP był Krzysztof Mroziewicz, dziennikarz PAP, następnie „Polityki” i TVP. Z akt komunistycznego wywiadu wojskowego wyłania się inny obraz Mroziewicza – cenionego przez oficerów prowadzących agenta o pseudonimie „Sengi”  W jego aktach zachowały się pokwitowania odbioru pieniędzy oraz kierowane do Zarządu II Sztabu Generalnego wnioski o przyznanie nagród finansowych za „bardzo dobre wykonywanie zadań i całokształt pracy wywiadowczej”. Ojciec Mroziewicza, Zdzisław Grywałd, był dyrektorem teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, a matka Anna Kostrzewska pracowała w gospodarstwie drugiego męża. Kierownik klubu „Hybrydy” Mroziewicz ożenił się z Reginą Koreywo, lekarką, która po ukończeniu Akademii Medycznej...
Maciej Marosz
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych komentatorów politycznych w PRL-u i III RP był Krzysztof Mroziewicz, dziennikarz PAP, następnie „Polityki” i TVP. Z akt komunistycznego wywiadu wojskowego wyłania się inny obraz Mroziewicza – cenionego przez oficerów prowadzących agenta o pseudonimie „Sengi”  W jego aktach zachowały się pokwitowania odbioru pieniędzy oraz kierowane do Zarządu II Sztabu Generalnego wnioski o przyznanie nagród finansowych za „bardzo dobre wykonywanie zadań i całokształt pracy wywiadowczej”. Ojciec Mroziewicza, Zdzisław Grywałd, był dyrektorem teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, a matka Anna Kostrzewska pracowała w gospodarstwie drugiego męża. Kierownik klubu „Hybrydy” Mroziewicz ożenił się z Reginą Koreywo, lekarką, która po ukończeniu Akademii Medycznej...
Dorota Kania
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych komentatorów politycznych w PRL-u i III RP był Krzysztof Mroziewicz, dziennikarz PAP, następnie „Polityki” i TVP. Z akt komunistycznego wywiadu wojskowego wyłania się inny obraz Mroziewicza – cenionego przez oficerów prowadzących agenta o pseudonimie „Sengi”  W jego aktach zachowały się pokwitowania odbioru pieniędzy oraz kierowane do Zarządu II Sztabu Generalnego wnioski o przyznanie nagród finansowych za „bardzo dobre wykonywanie zadań i całokształt pracy wywiadowczej”. Ojciec Mroziewicza, Zdzisław Grywałd, był dyrektorem teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, a matka Anna Kostrzewska pracowała w gospodarstwie drugiego męża. Kierownik klubu „Hybrydy” Mroziewicz ożenił się z Reginą Koreywo, lekarką, która po ukończeniu Akademii Medycznej...
Dorota Kania
Nie byłoby to możliwe bez współdziałania władzy wybranej przy Okrągłym Stole. To właśnie premier Tadeusz Mazowiecki pozwolił na dalsze funkcjonowanie ludzi służb komunistycznej bezpieki. Zapis rozmowy Tadeusza Mazowieckiego z Michaiłem Gorbaczowem z listopada 1989 roku jest jednoznaczny: polski premier stwierdził, że nie widzi powodów, by Moskwa miała się dalej opierać na PZPR, która przegrała wybory, gdyż jego rząd gwarantuje równie dobre stosunki ze Związkiem Sowieckim – co oznaczało, że nie będzie nakazywał Czesławowi Kiszczakowi żadnych zmian, jeżeli chodzi o relacje służb z Rosjanami. Henryk Jasik – z bezpieki PRL-u do wywiadu UOP Kluczowe role w Urzędzie Ochrony Państwa odegrali byli funkcjonariusze komunistycznej bezpieki: Henryk Jasik i Wiktor Fonfara, którzy...

Pages