Walczą o prawo do zabijania

Przedstawiciele środowisk lewicowo-feministycznych próbują uchodzić za osoby niezwykle postępowe, nowoczesne, tolerancyjne. Zaciekle walczą o prawa dyskryminowanych kobiet, dręczonych zwierząt, ale chore, nienarodzone dzieci nie mają już tyle szczęścia. „Bękarty”, „martwe, pokraczne płody rodem z horroru” – tak w praktyce wygląda język miłości zwolenników aborcji. Prawa kobiet? Tak, ale tylko tych już urodzonych

O tym, że tolerancja lewicy jest wyjątkowo wybiórcza, nie trzeba nikogo przekonywać. Prawdziwy popis lewicowo-feministycznej miłości dała jednak w ostatnich dniach Dorota Majewska, felietonistka należącego do Tomasza Lisa portalu naTemat.pl. „Jeśli
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: