Róbmy politykę, nie budujmy dróg

Lech Witecki jako szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad był zmorą przedsiębiorców, wykonawców i innych osób w jakikolwiek sposób związanych z budową polskich dróg i autostrad. Kiedy więc Elżbieta Bieńkowska pół roku temu odwołała go ze stanowiska, drogowcy liczyli, że to przełom. Dziś już widać, że zmiana miała charakter czysto polityczny, a stan polskich dróg jest taki, jaki był – fatalny. – W moim przekonaniu, jeśli chodzi o mentalność, to cały ten urząd został w „erze Witeckiego” – ocenia Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR

Wątpliwe zasługi Lecha Witeckiego można by wymieniać długo. Przez sześć lat zarządzał GDDKiA,
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: