Szczęście ofiary zamachu. Podłożył bombę pod auto żony

Agnieszka chciała odejść od męża. Dariusz nie mógł się z tym pogodzić. Dlatego samodzielnie (dzięki informacjom z internetu) skonstruował ładunek wybuchowy i podłożył pod samochód żony. Kobieta miała jednak wyjątkowe szczęście – do eksplozji nie doszło.

O wydarzeniach sprzed nieco ponad roku informowały media w całym kraju, bo bez wątpienia były wyjątkowe. I wywoływały przerażenie… Nie tylko wśród osób, które przez przypadek mogły paść ofiarami rodzinnych kłótni.

Agnieszka to mająca nieco ponad 40 lat nauczycielka w Warlubiu, niewielkiej miejscowości koło Świecia. W poniedziałkowy poranek 12 czerwca pojechała do pracy swoim citroënem berlingo. Bez
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: