PO popsuje święto?

1 sierpnia to dzień zadumy i pamięci o Powstaniu Warszawskim. Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz postanowiła tym razem wyłamać się z niepisanej tradycji nieupolityczniania tej uroczystości i przeprowadzić na ulicach stolicy prowokację. Tuż po Godzinie „W” ratusz postanowił rozwiązać jeden z marszów, który miał iść z ronda Dmowskiego na Stare Miasto.

Decyzję podjęto, gdyż jakiś uczestnik miał koszulkę z przekreślonym sierpem i młotem, co odebrano jako propagowanie totalitaryzmu, a także – o zgrozo – odpalano race. Oczywiście tłumaczenie jest bzdurne. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie miała odwagi rozwiązać na przykład pochodu rosyjskich kibiców w 2012 r., gdy paradowali oni
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: