17 stycznia 2018

Po rekonstrukcji rządu widać podział wśród komentatorów na tych, którym chce się nawoływać do czegokolwiek oraz takich, których entuzjazm póki co zdechł całkowicie. Należę do tych drugich, a ponieważ okazało się, że PiS nie szkoda pieniędzy na ministrów z dawnej PO, to i na odbudowanie mojego entuzjazmu też się chyba parę groszy znajdzie? Nie, nie jestem Jackiem Kurskim, to nie musi być zaraz pensja prezesa TVP. Proponuję pewien cennik, a w przypadku zaakceptowania do przez partię zobowiązuję się moje obowiązki pisowskiego propagandzisty wykonywać z ogromnym zaangażowaniem. Otóż chciałbym, by za pochwalną wobec PiS notkę w „Zyziach” płacono mi tysiąc złotych. Za entuzjastyczną
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: