WYWIAD [INWESTYCJE ENERGETYCZNE] KREDYT NA INNOWACYJNOŚĆ SIECI

Musimy być innowacyjni. Nie możemy pozwolić na to, by z powodu remontu sieci energii elektrycznej wyłączać kilkudziesięciu czy kilkuset jej odbiorców.  ROZMOWA Z DANIELEM OBAJTKIEM, PREZESEM GRUPY ENERGA SA

Czego dotyczy, podpisana podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, umowa Energi z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym? Co ona oznacza dla Energi?
Oznacza to dodatkowe środki pozyskane na nasze inwestycje w sieć przesyłową, a więc na jedną z najważniejszych dla nas inwestycji. Umowa wpisuje się w cały program inwestycji Grupy Energa. Do końca 2025 r. mamy na ten cel wydać ponad 20 mld zł.

Jak będzie spłacana pożyczka z EBI?
Udało nam się uzyskać wyjątkowe w Polsce warunki – spłatę 125 mln euro najpóźniej po 16 latach i kolejne 125 mln euro po 20 latach, z możliwością wcześniejszej spłaty. Jest to dla nas czysta gotówka, którą można szybko zainwestować w przedsięwzięcie o charakterze innowacyjnym, by przez te lata nastąpił jej stosowny zwrot. Ponieważ w jednej z naszych spółek zatrudniliśmy dodatkowo dużą liczbę projektantów, sami projektujemy rozbudowę, przebudowę i modernizację sieci. Nie zlecamy tego na zewnątrz. Mam już zresztą osobiste doświadczenia zawodowe z wdrażaniem projektu na dużą skalę (projektu informatyzacji systemu tzw. dopłat bezpośrednich kierowanej przeze mnie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, czego nie zlecaliśmy spółkom zewnętrznym, tylko własnym, dobrze zresztą opłacanym specjalistom). Ten miliard zł ze środków EBI wpisuje się w nasze inwestycje sieciowe. Naszą działalnością tego typu obejmujemy ok. 25 proc. powierzchni naszego kraju. Takie przedsięwzięcia trzeba stale rozwijać, dokonywać modernizacji naszej sieci i usprawniać jej efektywność. Tak, by były jak najmniejsze jej wyłączenia, wszędzie tam, gdzie działamy, tj. w woj. pomorskim, zachodniopomorskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim oraz części woj. warmińsko-mazurskiego.

Jakie są w tych rejonach największe potrzeby w odniesieniu do sieci energetycznych?
Przede wszystkim w zakresie modernizowania sieci. Jej stan jest obecnie dobry. Ale po ostatnich wichurach w sierpniu w wielu miejscach ta sieć praktycznie przestała istnieć. Wobec tego dobrze byłoby tę sieć poprowadzić podziemnym kablem, zwłaszcza w obszarach leśnych. Nie będziemy więc realizować sieci napowietrznych. Spowoduje to też inną politykę leśną. Nie trzeba będzie wówczas wyłączać np. 20 m pasa kabla energetycznego na całej jego długości, gdy w zimie występuje gołoledź, spada śnieg z drzew czy z kolei w lecie z powodu burz czy nawałnic. Musimy być innowacyjni. Nie możemy pozwolić na to, by z powodu remontu sieci energii elektrycznej wyłączać kilkudziesięciu czy kilkuset jej odbiorców.

Na czym polega innowacyjna sieć elektryczna?
Można uruchomić na niej prace pod napięciem. Czyli wyłącza się wówczas tylko pewien obszar, jak najmniejszy, dotyczący bezpośrednio danej awarii czy rozbudowy. Jest jeszcze drugi aspekt sprawy – tzn. straty energii. W sieci przecież musi być utrzymany pewien poziom energii. Wszelkiego rodzaju awarie czy zagrożenia powodują bowiem duże jej straty, przez co sieć staje się nieefektywna.

Kto będzie wykonawcą inwestycji za środki pozyskane z Europejskiego Banku Inwestycyjnego?
Generalnie obecnie stawiamy na firmy z naszej Grupy, powiązane z nią bezpośrednio lub pośrednio kapitałowo. W przeciwieństwie zresztą do naszych poprzedników z czasów rządów PO, próbujących w takich przypadkach tzw. polityki liberalnej.

Na czym to polegało?
Wypuszczano kompetencje spoza grupy, chociaż nie likwidowano spółek, tylko je tworzono. A przecież po to je powoływano, by wykonywały tę podstawową działalność, a nie po to, by zlecać podstawowe zadania na zewnątrz. Dochodzi wtedy do sytuacji, że część robót wykonują spółki Grupy, część zaś firmy zewnętrzne. A przecież Grupa powinna zwiększać swoje kompetencje i wykonywać inwestycje siłami swoich własnych firm. Wówczas obrót środków zostaje wewnątrz niej. Taką właśnie politykę od pół roku prowadzimy: zwiększenia zatrudnienia, zwłaszcza elektromonterów, fachowców obsługujących Grupę technicznie. Dlatego większość robót dotyczących inwestycji finansowanych przez EBI będziemy chcieli wykonywać własnymi rękami. Choć tam, gdzie chodzi o roboty typowo budowlane, muszą być one zlecane firmom zewnętrznym, ponieważ nie są to prace, którymi Grupa zajmuje się na co dzień. Naszym podstawowym zadaniem jest przecież budowa i utrzymanie sieci. W tym ostatnim zakresie także zwiększamy nasze kompetencje. Idziemy np. w farmy wiatrowe i odchodzimy od zlecania ich remontów czy przeglądów zewnętrznym firmom. Wykonuje to nasza spółka. W ten sposób środki przeznaczane na ten cel znajdują się w obiegu wewnątrz naszej Grupy. Tymczasem polityka naszych poprzedników była zupełnie inna. Z jednej strony chciano prywatyzować spółki wewnątrz Grupy, a z drugiej – tworzono wciąż nowe spółki. Realizowano też tzw. plany dobrowolnych odejść. Skutkowało to tym, że Grupa wypłaciła wówczas odchodzącym pracownikom ok. pół mld zł. Odeszli w ten sposób doskonali fachowcy, zakładali własne firmy, które świadczyły następnie usługi na rzecz naszej Grupy. Była to polityka obłędna i nieracjonalna. Prowadziła nie do racjonalizacji działalności spółek czy ich prywatyzacji, ale do oddania ich za przysłowiową złotówkę.

Jak to wygląda obecnie?
Doprowadzamy do normalności, tak by Grupa osiągała jak najlepsze wyniki. Za I półrocze br. osiągnęliśmy pół mld zł zysku. Mamy też plany inwestycyjne. Zamierzamy także doprowadzić do likwidacji 24 naszych spółek (obecnie 44 spółki wchodzą w skład naszej Grupy). Będziemy część z nich łączyć, a pozostałe przestaną istnieć.
 
Wywiad sponsorowany: Energa