Temida o lepkich rękach

John Grisham należy do grona moich ulubionych autorów. Jego powieści imponują wartkością akcji i świetną znajomością sądowych realiów. I choć sporo elementów – jak wielka ława przysięgłych, cela śmierci czy program ochrony świadków – brzmi dla nas cokolwiek egzotycznie, jego ostatnie dzieło – „Demaskator” – dobrze wpisuje się w nasze problemy z aparatem sprawiedliwości.

Dotyczy korupcji sędziów, a konkretnie pewnej sędzi wszechwładnej od 17 lat w jednym z hrabstw stanu Floryda. Od czasu, gdy zaprzedała duszę miejscowej mafii, co miesiąc otrzymuje stałą działkę w skórzanej teczce, która pozwala jej skupować diamenty, nabywać rezydencje za granicą, zachowując
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: