Nr 6 z 7 lutego 2018

Czas pączków, faworków i innych pyszności. Dzień, w którym trzeba zapomnieć o diecie, bo – jak stanowi staropolski przesąd – kto w tłusty czwartek nie zje pączka, temu nie będzie się wiodło. Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Dzień ten był kiedyś początkiem tłustego tygodnia, czyli czasu wielkiego obżarstwa. W jadłospisie królowały duże ilości tłustych mięs, kapusta ze skwarkami, słonina. Tydzień ten nazywano mięsopustem, zapustem lub ostatkami. Należało najeść się do syta i wybawić przed zbliżającymi się 40 dniami postu, kiedy to katolicy musieli zachować wstrzemięźliwość i umiarkowanie, także w jedzeniu i piciu. Już w najdawniejszych czasach na stołach pojawiały się pączki, jednak w nieco innej formie. Przygotowywane z żytniego ciasta chlebowego i nadziewane...
Wojciech Kamiński
Leczyć w sposób nowoczesny i coraz bardziej skuteczny, a zarazem tworzyć gospodarkę innowacyjną – to coraz częściej powtarzane zdanie przez naukowców nie tylko z dziedziny medycyny. I nie jest to wcale czcze gadanie. W grudniu ubiegłego roku premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremierem Jarosławem Gowinem zapowiedzieli przekazanie pół mld zł na program badań nad polskimi lekami przeciw chorobom serca i nowotworom. Poinformowali również o planach utworzenia Instytutu Biotechnologii Medycznej, dzięki któremu, jak podkreślili, „poziom polskiej medycyny w obszarze biotechnologii wejdzie na zupełnie nowe, nieznane do tej pory obszary”. Celem powołania Instytutu ma być lepszy dostęp Polaków do terapii i leków na najpoważniejsze choroby cywilizacyjne. O tym, że warto stawiać na polską...
Jan Przemyłski
Wchodzimy do sklepu. Towary z półek pakujemy bezpośrednio do torby i wychodzimy. Kas ani kolejek nie ma, kasjerów pytających, czy „mogą być winni grosika”, też nie spotkamy. Tak będą wyglądały sklepy przyszłości. Kilka dni temu w USA otwarto pierwszy z nich. Kto z nas przynajmniej raz w życiu nie zdenerwował się podczas robienia zakupów z powodu gigantycznej kolejki do kasy? Jeśli do tego dojdzie przerwa, podyktowana koniecznością wymiany papieru, na którym drukowane są paragony, to część klientów opuszcza sklep z podwyższonym ciśnieniem. Co ciekawe, jeśli przyjąć, że dziennie spędzamy ok. 10 minut na staniu w kolejce, to tygodniowo tracimy na to ok. 50 minut cennego czasu. Mnożąc to przez 52 tygodnie wychodzi nam 2,6 tys. minut rocznie, czyli ok. 43 godzin. Firma Amazon zwróciła...
W każdym rzemiośle o sukcesie decyduje połączenie kilku elementów: sprzętu, umiejętności (wiedzy i praktyki) i szczęścia. Dziś nie będę nudzić opowieściami o łucznictwie, budowaniu ziemianek, nożownictwie czy rekonstrukcji historycznej. Hobby, którym się dziś zajmiemy, będzie dokumentowanie tych wszystkich pasji – fotografia. Mamy to szczęście, że postęp technologiczny objął swoim władaniem fotografię (w odróżnieniu od takich dziedzin życia, jak choćby zaskakiwanie drogowców przez zimę). Dzięki elektronice, cyfryzacji i miniaturyzacji pierwszy ze wspomnianych na wstępie elementów – sprzęt – dostępny jest dla każdego. Ba, w zasadzie każdy użytkownik smartfona dysponuje aparatem z możliwościami, o jakich fotograf-amator sprzed 30 lat mógł tylko pomarzyć. Zatem sprzęt jest. A...
W szkole wygrywają ci, którzy szybko orientują się, że trzeba zrobić dobre pierwsze wrażenie. Wystarczy przygotowywać się na pierwsze lekcje z nauczycielem, błysnąć na tle klasy, a potem można jechać na opinii przez kilka lat podstawówki czy liceum. Umysł ludzki tak działa – szybko klasyfikuje, zapamiętuje i później powiela wzorce. W naszej klasie było tak, że Żaneta i Małgosia zawsze były przygotowane, Wojtek najlepszy z matmy, a Marcin i Piotrek nie umieli rosyjskiego. Przynajmniej według nauczycieli. Czy tak było w rzeczywistości? Oczywiście że nie. Ale na początku nauki zapracowali na takie opinie, a potem pedagogom nie chciało się ich zmieniać. Takie właśnie pierwsze wrażenie wykorzystuje Nissan Qashqai i wygrywa w rankingach sprzedaży. Twierdzi, że był pierwszym crossoverem na...
Robert Tekieli
Polska wchodzi do elitarnego klubu państw w pełni suwerennych. Musi sobie to miejsce wywalczyć stanowczością i stałością. Nikt się nie posunie, miejsca nie ustąpi. Aby znaleźć się w gronie państw takich jak Iran, Wielka Brytania, Izrael, Niemcy, Francja, Turcja, Rosja, Korea Południowa, Brazylia, Włochy i Japonia, musimy twardo mówić o polskich interesach. Z determinacją ich bronić i nie ulegać mentalnie skolonizowanym mieszkańcom naszego kraju, którzy w wypadku jakiegokolwiek konfliktu z kimkolwiek, automatycznie ustawiają się po drugiej stronie, krzycząc: musimy ustępować, bo nikt nie będzie nas lubił. Ustępować nie możemy. Zofia Kossak-Szczucka opisując w 1942 r. zagładę Żydów, notowała: „Zdajemy sobie sprawę z tego, iż nienawidzą nas oni bardziej niż Niemców, że czynią nas...
Marcin Wolski
Wyobraźmy sobie, że 18 grudnia lub 22 kwietnia grupka młodych komunistów zabrałaby się w Poroninie święcić urodziny Józefa Stalina albo Włodzimierza Lenina. Byłyby przemówienia, śpiewy „Wołga, Wołga” i „Kalinka, Kalinka” – wypito by toasty za tych wybitnych rewolucjonistów i za zgromadzonych polskich patriotów. Mroki rozjaśniałaby podpalona czerwona gwiazda ze słomy lub model kuli ziemskiej w kłosach, który też nieźle by się fajczył. I co? Podejrzewam, że nic – na czołówkach gazet i paskach telewizji informacyjnych całego świata nie ukazałyby się napisy „Recydywa komunizmu w Polsce” lub „Polskie oszołomy czczą pamięć zbrodniczych ludobójców”, a przecież Wołodia i Soso wymordowali dużo więcej własnych obywateli, niż udało się to Adolfowi. Ekscesów nie potępiliby czołowi przywódcy, nie...
Tomasz Łysiak
Zastanawiam się właściwie, do czego jeszcze w Polsce mamy prawo. Co możemy robić bez ingerencji innych państw czy Unii Europejskiej? Bo okazuje się, że nie wolno nam reformować sądownictwa, nie wolno dbać o bezpieczeństwo przez podejmowanie decyzji o tym, czy chcemy, czy też nie chcemy przyjmować uchodźców, a wreszcie nie wolno nam nawet uchwalić ustawy, której celem jest obrona naszego dobrego imienia i walka z kłamstwem dotyczącym Holocaustu. Jako naród nie ponosiliśmy i nie ponosimy odpowiedzialności za zbrodnie niemieckie. Ani nie ponosimy odpowiedzialności za pojedyncze akty szmalcownictwa czy innych podłości – w każdym społeczeństwie znajdą się szuje i łajdaki. W czasie wojny wyłażą na powierzchnię i robią różne świństwa. Ale przecież w ustawie nie chodzi o przypadki indywidualne...
Katarzyna Gójska
Czytam oświadczenia sędziów Sądu Najwyższego i przecieram oczy ze zdumienia. Sposób, w jaki odnoszą się do zarzutów o polityczną usłużność w czasach komunistycznych, pokazuje, z jakimi ludźmi mamy do czynienia. Jeden twierdzi, że mógł być bardziej surowy – skazywał na karę więzienia. Co dziś ma na myśli, podkreślając swą rzekomą łagodność? Drugi nadal atakuje ówczesną opozycjonistkę, pisząc, że także dziś zostałaby skazana za – uwaga – zniewagę funkcjonariusza. Wówczas funkcjonariusza milicji. Cała sytuacja, którą trafnie opisuje w tym numerze Piotr Lisiewicz, pokazuje, jak bardzo polityczni sędziowie z czasów Jaruzelskiego pozostali mentalnie w epoce, która umożliwiła im kariery. Oni naprawdę tkwią w pierwszej połowie lat 80. postrzeganiem, czym jest demokracja, niezawisłość, ale i...
Michał Rachoń
Spór na linii Jerozolima–Warszawa dotyka splotu fundamentalnych interesów i zagadnień, które stanowią o dzisiejszym porządku politycznym Europy i świata. Nie dlatego, że cały świat przesadnie przejmuje się polską ustawą o IPN albo pretensjami izraelskiego rządu lub opozycji do jej zapisów. Spór, który przetacza się w tej chwili przez media i parlamenty obu państw, związany jest bowiem bezpośrednio z dwoma ciągle aktywnymi konfliktami zbrojnymi w dwóch – kluczowych z punktu widzenia światowego układu sił – rejonach. W wydanej niedawno książce „The Unquiet Frontier” dwóch autorów Wess Mitchell (obecny wysoki urzędnik amerykańskiego Departamentu Stanu, kształtujący w dużej mierze politykę względem Europy Środkowej) oraz Jakub Grygiel rysują dzisiejszą mapę światowego porządku,...

Pages