Nr 22 z 31 maja 2017

Hanna Shen
Na odwiedzających stolicę Phnom Penh czekają radosne twarze tubylców i targujące się przekupki. Ale w powietrzu unosi się też trauma po piekle, które zgotowali mieszkańcom Czerwoni Khmerzy. Phnom Penh to miasto pełne kontrastów. Tu rezydencje oficjeli z rządzącej Kambodżą prawie 30 lat Kambodżańskiej Partii Ludowej czy niemal pałace tajwańskich i chińskich inwestorów często wyrastają w centrum slumsów. Obok luksusowych samochodów są tysiące motorów, rowerów, tuk-tuków, a przy nich żebrzące dzieci, staruszki i kaleki bez kończyn proszący o „one dollar” albo „two dollars”. Niektórzy potrafią to powiedzieć w innych językach, np. po chińsku! Przeciętny mieszkaniec Kambodży musi przeżyć za dolara dziennie. Bogaci wysyłają dzieci do szkół międzynarodowych, gdzie miesięczna opłata może...
Wiosna w pełni. Wszystko kwitnie, pachnie i zachęca do wyjścia w plener. Więc spakuj kraciasty koc, koszyk pełen smakołyków i ruszaj na piknik… Jedzenie na świeżym powietrzu to wspaniała forma spędzania czasu. Wystarczy trochę fantazji i na trawie możemy przygotować prawdziwą ucztę. Co zabrać na piknik? Oczywiście jedzenie. Dania mają być proste, łatwe w transporcie i odporne na wysokie temperatury, tak by nie uległy zepsuciu czy roztopieniu w czasie drogi. Ponadto powinny być tak przygotowane, by można je było konsumować bez użycia sztućców. Nie znaczy to jednak, że jesteśmy skazani na nieśmiertelny zestaw: pomidor i jajko na twardo. Na pikniku doskonale sprawdzą się tortille, babeczki, paszteciki i pieczone pierożki oraz najpopularniejsze... kanapki. Jednak nie szykujmy ich w domu....
Wojciech Kamiński
Coraz szybciej rośnie liczba chorych na otępienia, w tym przede wszystkim na Alzheimera. Cierpi na nią nawet pół miliona Polaków. Jest to choroba „niewidoczna”, bo pacjenci są zwykle pozamykani w domach lub zakładach opieki. Pacjenci sami nie mogą upomnieć się o siebie. W ich imieniu – od lat – alarm podnoszą lekarze specjaliści, organizacje skupiające przede wszystkim rodziny chorych i ich opiekunów. Zwracają uwagę, że choć osoby z Alzheimerem wymagają specjalnego traktowania przez system publicznej opieki zdrowotnej, to do tej pory nie wypracowano modelu leczenia i opieki nad nimi. Potwierdza to również kontrola NIK, przeprowadzona w podmiotach odpowiedzialnych za organizację i leczenie tej poważnej dolegliwości. Według szacunków organizacji „Alzheimer Europe” w Polsce jest nawet...
Artur Szczepanik
Który klub jest najpopularniejszy w Polsce? W skali całego kraju nie będą to ani Legia Warszawa, ani Lech Poznań. Nad Wisłą najwięcej jest fanów Realu Madryt i FC Barcelona. Nic dziwnego, że zauważono to w Hiszpanii, gdzie postanowiono jeszcze bardziej reklamować swój produkt w Polsce. 9 czerwca na stadionie Legii w Warszawie zostanie rozegrany niezwykły mecz. Zagrają w nim drużyny Polskich Legend i Legend La Liga. Na Łazienkowskiej zobaczymy kilka wielkich piłkarskich gwiazd. David Albelda, Christian Karembeu, Gianluca Zambrotta, Gaizka Mendieta, Fernando Morientes, Steve McManaman, Michel Salgado – jeszcze 15 lat temu te nazwiska były na topie nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. W składzie Legend La Liga zobaczymy głównie piłkarzy trzech największych w tamtych...
Jan Przemyłski
Każdy z nas wie, jakim koszmarem są miejskie korki, szczególnie gdy rano budzik nie zadzwoni na czas. A gdyby tak przenieść drogi pod ziemię? „Korki doprowadzają mnie do szaleństwa, zbuduję maszynę drążącą tunele i po prostu zacznę kopać...” – ten Tweet Elona Muska, założyciela m.in. takich firm jak SpaceX czy Tesla, był zalążkiem nowej ery w miejskim podróżowaniu. Pod koniec zeszłego roku charyzmatyczny biznesmen zapowiedział, że zamierza skonstruować maszynę, która będzie kopać tunele, a chwilę później zażartował, że nazwie ją „The Boring Company („boring” po angielsku znaczy nie tylko wiercenie, ale też nudę, więc nazwę można przetłumaczyć też jako „Nudna Firma”). Jednak jeśli ktoś z was myśli, że chodzi o drążenie tuneli metra, jest w dużym błędzie. System proponowany przez „The...
W zeszłym tygodniu jeździłem Skodą Kodiaq, z której przesiadłem się do Audi Q5. Niektórzy upatrują w Kodiaqu konkurenta Q5. Nawet u jednego z warszawskich dilerów Audi sprzedawca powiedział mi, że są klienci, którzy zastanawiają się, czy nie przesiąść się do Skody. Moja mama mówi w takich sytuacjach: chyba Bóg cię opuścił. To tak jakby na koncercie orkiestry wykonującej z pasją, a na dodatek w doskonałej akustycznie auli koncertowej, V symfonię Beethovena stwierdzić, że podobnie głośno jest na koncercie disco polo. Faux Paux! Nie ta estetyka, nie ta wrażliwość i nie ta klasa. Bez urazy dla Zenka i Skody. Audi stworzyło samochód, który w dzisiejszych warunkach można by nazwać idealnym. Za kilka lat, a może nawet miesięcy, bo przecież na jesieni, mamy salon samochodowy we Frankfurcie,...
Robert Tekieli
Bezczelność „demokratycznych” elit coraz jawniej lekceważących swoje społeczeństwa karana jest co jakiś czas Brexitem czy klęską już-już-„prezydent” Hillary Clinton. Media publiczne Zachodu muszą wesprzeć odzyskanie równowagi pomiędzy demosem a elitą. Ponieważ współczesna kultura wytrzebiona jest z realistycznych kryteriów prawdy, dobra i piękna, większość ludzi Zachodu kieruje się popędami i zyskiem. Media postnowożytnego świata dostosowują się do tej sytuacji. Przestają informować i snują subiektywne opowieści o świecie. Niby jak Homer, tyle że on był bezinteresowny. Po telewizjach i rozgłośniach radiowych przewalają się tabuny zatrudnianych przez partie spin doktorów udających ekspertów. Chwilę potem siadają przed mikrofonami i kamerami specjaliści public relations, wynajęci przez...
Marcin Wolski
Jakiś cymbał w telewizji porównał obecne zamachy w Anglii z atakami terrorystycznymi IRA sprzed lat. Cóż za ślepota! Wtedy wojna toczyła się o konkretny cel i po zawarciu pokoju wrogie działania ustały. Dziś nawet zniszczenie czy też uznanie Państwa Islamskiego niczego nie rozwiąże, bo nie chodzi o jakiś kawałek Bliskiego Wschodu, tylko o światowy kalifat. Walka ustanie albo wówczas, gdy sztandar proroka załopoce nad Europą, albo ostatni aktywny islamista wróci tam, skąd przybył. Kilkadziesiąt lat kolonizacji Europy obaliło dwa mity – że islam podda się takiej samej laicyzacji jak chrześcijaństwo oraz że przybysze w drugim pokoleniu się zeuropeizują i nawrócą na wartości Zachodu, w które zresztą sam Zachód nie wierzy. Możliwe scenariusze różnią się jedynie tym, kiedy i kto rozpocznie...
Tomasz Łysiak
Zastanawiam się czasem, gdzie leżą granice tego jazgotu, tej potwornej nienawiści, jaka bije z oczu i z ust sympatyków tych wszystkich KOD-ów, PO czy Nowoczesnej. Co ciekawe, te bluzgi, ataki, szyderstwa i rechoty stają się po prostu groteskowe. Ot, niedawno, w trakcie szczytu NATO w Brukseli – szefowie państw stali, pozując do zbiorowego zdjęcia. Atmosfera była luźna, machano do dziennikarzy, uśmiechano się. Nasz prezydent podniósł w pewnej chwili do góry dwa kciuki i uśmiechnął się. W sieci natychmiast zaczęło krążyć zdjęcie z kpiącym komentarzem, że oto dwoje „poważnych” polityków, to znaczy Macron i Merkel, a nad nimi uśmiechnięty, „mało poważny” prezydent RP. I dalej jazda – jakie to ponoć słabe, tak się uśmiechać, tak pokazywać kciuki, tak „pajacować”. Nie wiem, jakie zachowania...
Katarzyna Gójska-Hejke
Dwie scenki z ubiegłego tygodnia – Siemoniak histerycznie broniący trepa ze służby określanej mianem „długiego ramienia Moskwy” i Nitras rzucający się na reportera programu „Minęła 20” – więcej mówią o Platformie niż sto jej konferencji prasowych. Obrazek numer 1: były szef MON w rządzie PO wbiega na mównicę sejmową po wystąpieniu Antoniego Macierewicza, chce prostować. Rusza do obrony generała Bojarskiego, niegdyś szychy WSI, a dzięki PO także rektora kolegium NATO w Rzymie. Siemoniak usprawiedliwia bizantyjskie luksusy, które z publicznej kasy opłacał zastępca Dukaczewskiego. Grzmi, że Bojarski zrobił w Pakcie furorę swą fachowością. A jak wygląda rzeczywistość niezmanipulowana przez byłego szefa obrony i wicepremiera? Funkcja szefa instytucji NATO w stolicy Włoch jest rotacyjna,...
Michał Rachoń
Nawroty pamięci mogą być zaraźliwe, kto wie, czy w takiej epidemii ktoś nie przypomniałby sobie, dlaczego kupiliśmy Pendolino albo innego Caracala... Nowak Sławomir nie odnajduje w swojej pamięci informacji na temat tego, czy rozmawiał, czy też nie z premierem Tuskiem na temat Amber Gold. Nic dziwnego, że nie pamięta. Po co cudowne dziecko trójmiejskiej Platformy Obywatelskiej miałoby zaprzątać sobie pamięć takimi detalami? Nowak byłby samobójcą, gdyby okazało się, że świetnie przypomina sobie rozmowę z ówczesnym premierem Tuskiem na temat pracy jego syna dla spółki lotniczej OLT, którą w ramach swoich obowiązków nadzorował. Nie byłoby roztropnie z punktu widzenia pana ministra pamiętać, czy ówczesny premier i przewodniczący PO interesował się pracą swojego syna w spółce Port...

Pages