Nr 47 z 20 listopada 2019

To Polak z pochodzenia, Wacław Rechniewski, na przełomie XIX i XX w. przekonywał, że przyszłością są samochody na prąd. Już w 1893 r. zamontował w aucie elektryczny silnik o mocy 3,5 kW. Dwa lata później automobil z mocniejszym silnikiem (5 kW) jego konstrukcji brał udział w wyścigu Paryż–Bordeaux. Samochód poruszał się z prędkością 24–30 km/h, posiadał wymienne baterie, które można było zmienić w 10 minut. Akumulatory zapewniały możliwość przejechania od 50 do 75 km. Warto wspomnieć, że silnik elektryczny Rechniewskiego przewyższał wydajnością konstrukcje Thomasa Alvy Edisona. Konstruktor dostał nawet złoty medal na wystawie światowej w Paryżu w 1889 r., tej, której symbolem stała się wieża do dziś stojąca w stolicy Francji. Dopiero ponad wiek później przedsiębiorstwa motoryzacyjne...
Robert Tekieli
Wielu ludzi ulega złudzeniu, że chrześcijaństwo to cukierkowe Maryjki, słodkie Jezuski, nadstawianie policzunia, a w sumie to można chrześcijan do woli czołgać i tak się nie odwiną. Prawdą jest, że my, chrześcijanie, przyjmować mamy, jak Jezus, nienawiść i przemoc bez agresji wobec krzywdzicieli. Jednocześnie jednak za nami stoi kosmiczna prawda, Słowo rozcinające wrzody oraz sprawiedliwość, która osądzi całe życie każdego, również bijących nas w twarz, plujących na nas i pewnych swej bezkarności. Za nami stoi wszechmoc. Zasady świata, które my dobrze znamy, choć do nich nie dorastamy, są nieodwołalnie ustanowione. Sprawiedliwość z kwantowym mieczem dotyka nieba, zstępując na ziemię. Życie każdego, kto całym sercem, absolutnie, na 100 procent zwrócił się ku Bogu, przyjaźni się z...
Piotr Lisiewicz
Kim jest polityk, który podwyższył Polakom wiek emerytalny do 67 lat, a sam w wieku 62 lat pobierać ma 30 tys. zł emerytury? Który poseł PO śpiewał w Sejmie hymn, czytając go z błędami ze smartfona? A jak nazywa się sołtys z Chobielina, który chciałby być prezydentem Polski? Dziś krzyżówka składająca się niemalże z samych haseł wymyślonych przez Państwa. Nagroda główna to książka „Resortowe dzieci. Biznes”. Hasło krzyżówki sprzed tygodnia to MARSZAŁEK SENIOR, nagrody przyznam za tydzień. Dziś nagradzam autorów rozwiązań krzyżówki sprzed dwóch tygodni, tej z hasłem RAZ SIERPEM, RAZ MŁOTEM. Nagrodę główną, czyli bajki Tomasza Sakiewicza „Pociąg życia”, otrzymują Kama Jaśnikowska-Toboła z Krakowa i Wiesław Bednarski z Warszawy. Nagrody niespodzianki trafiają do Janinay Firli z Leszna,...
Marcin Wolski
Choć często zwykliśmy uważać się za dziejowych pechowców, oceniając „ten straszny wiek XX”, powinniśmy uważać się za szczęściarzy. Dwa razy za sprawą Opatrzności, korzystnej koniunktury i własnych działań udało nam się odzyskać niepodległość, o której marzyły pokolenia, nie licząc, aby stało się to możliwe za ich życia. Wybuch wielkiej wojny, o którą modliło się kilka generacji Polaków, przyjęto z nadzieją, choć mało kto (z wyjątkiem Józefa Piłsudskiego) zakładał, że ziści się scenariusz, w którym przegrają wszyscy zaborcy. Zdrowy rozsądek nakazywał zakładać, że wygrana którejś ze stron da szanse zjednoczenia Polaków, jakiejś autonomii, ale w granicach obcego imperium. Drugi cud zdarzył się już za mego życia. W 1978 roku nikt nie liczył na rozpad imperium sowieckiego, które stało u...
Tomasz Łysiak
W starożytnej Grecji ludzi nieinteresujących się życiem publicznym uważano za niewartościowych i nadawano im miano „idiotes”. Po drugiej stronie byli ci, którym kwestie dotyczące zbiorowości i życia polityczno-publicznego leżały na sercu. Dla nich zarezerwowano termin „polites”. Z czasem oba terminy zafunkcjonowały w innych językach, zmieniając też znaczenie i sens. Ale jak idiota był kiedyś, tak znaleźć go można i dzisiaj. Co gorsza, „idiotes” dość szybko potrafią zostać „polites”, a niektórzy dostają się nawet do ław sejmowych. Jedni mają wysoki iloraz inteligencji, inni bardzo niski (ba, być może nawet iloczyn inteligencji, gdyż mnożąc zero i tak wychodzi zawsze zero), ale to nie przeszkadza, by spod garnituru czy sukienki wyzierał starogrecki, no niestety, idiotes. Lub też, co...
Katarzyna Gójska
Trzy tygodnie temu obejrzałam film „Nieplanowane”. W sali kinowej nie było wolnego miejsca. Na widowni starzy i bardzo młodzi, chyba wręcz licealiści. Od pierwszego do ostatniego kadru było cicho jak makiem zasiał. Trudno było podnieść się z fotela. I nie dlatego, że wyświetlono niesamowite dzieło sztuki filmowej. Nie było ani wyjątkowo dobrych aktorów, efekt pracy operatorskiej także nie rzucał na kolana. „Nieplanowane” poraża prawdą o życiu. I prawdą o biznesie opartym na jego przerywaniu. W filmie pokazano dwie metody zabijania nienarodzonych dzieci – chemiczną – wobec najmłodszych – i mechaniczną, którą stosuje się wobec starszych. Ale najważniejsze, że widz widzi je w kontekście konkretnych ludzkich historii – młodych dziewczyn czy kobiet, którym w ogromnej większości trudno było...
Michał Rachoń
Próbuję sobie wyobrazić, co by się działo w polskich mediach, gdyby w jednej z najgorętszych spraw politycznych w USA raz po raz przewijały się wątki dotyczące politycznego salonu III RP? Ale wiem już, że nie działoby się nic. W Izbie Reprezentantów trwają przesłuchania dotyczące spółki, w której gigantyczne pieniądze zarabiał Aleksander Kwaśniewski. Poza kilkoma chlubnymi wyjątkami (czapki z głów dla Antoniego Rybczyńskiego) w polskich mediach nikt się tą sprawą nie interesuje. O co chodzi? O to, że w USA trwa kolejny etap politycznej wojny Partii Demokratycznej z prezydentem USA. Po uzyskaniu większości w niższej izbie amerykańskiego parlamentu tamtejsza lewica przeszła do realizacji zapowiedzi z początków prezydentury Trumpa. Pretekstem są relacje Trumpa z nowym prezydentem...

Pages