Nr 43 z 24 października 2018

Jan Przemyłski
W jednej ze średnich szkół we wschodnich Chinach zainstalowano technologię, która ma monitorować skupienie uczniów na lekcjach. Trzy kamery co chwilę skanują twarze osób przebywających w klasie i po analizie ich mimiki system informuje nauczyciela, kto nie był zainteresowany wykładem. Cenzura internetu, a także wszelkiego rodzaju inwigilowanie swoich obywateli to niestety normalne praktyki władz Chińskiej Republiki Ludowej. Teraz jednak okazało się, że dokładnej kontroli są poddawani nie tylko dorośli, ale także dzieci, a konkretniej uczniowie szkół. „Inteligentny system zarządzania zachowaniem w klasie” (zamiennie i krócej: SmartEye) to nazwa technologii zainstalowanej w jednej ze szkół średnich w miejscowości Hangzhou we wschodniej części Chin, która ma na celu monitorować skupienie...
Końcówka października – niedługo zacznie się listopadowa depresja i jesienne zawieruchy. Deszcz, szaruga i najbardziej nieprzyjemny okres w roku. Jest jednak na rynku samochód, który nawet szare dni, przy odrobinie wyobraźni, potrafi zamienić w wakacyjną przygodę. Do takiego wniosku doszedłem, siedząc w nowym Citroënie Berlingo, samochodzie idealnym na podróż pod namiot do Chorwacji albo wyprawę po całej Europie. Oglądając wnętrze tego modelu, można bez trudu wyobrazić sobie rodzinną eskapadę lub romantyczną podróż we dwoje. Nawet z nocowaniem w samochodzie. Auto jest tak duże, że za przednimi siedzeniami po złożeniu foteli bez specjalnych wyrzeczeń prześpią się dwie osoby. Lecz gdzie tu ten romantyzm? Otóż citroën posiada okno dachowe, przez które można obserwować gwiazdy. Na dodatek...
Robert Tekieli
Lata 70. to był kompot. Chałupniczą metodą wytwarzany z makowego suszu. Wokół ludzi, którzy umieli brudną chemią wytwarzać makiwarę, gromadziły się wianuszki ćpunów. Po chwili elektrycznego dreszczu polegiwali godzinami ze smutnymi półuśmiechami, pokotem, gdzie popadło. Szybko się wykruszali. Kurczyli. Rozpadały się związki. Mak jest zazdrosny. Zabija po cichu. Andrzej w latach 80. odkrył, że apteka może zastąpić z naddatkiem makowe pole. Gotowane zioła na astmę dawały nieprawdopodobnego kopa. Kupowało się je bez recepty, a halucynacje były grube. Walentyna w euforii rozmawiała z ryżową szczotką, niedelikatnie zwracając jej uwagę na pryszcze, Andrzej któregoś razu wpadł w regularny szał. Na szczęście akademik widział nie takie przypadki. Potem był lek weterynarzy. Latali po nim...
Marcin Wolski
Gdybym znał przyszłość tę najbliższą (dalszą łatwiej jest przewidywać), spokojnie napisałbym sobie teraz (w sobotę) komentarz powyborczy, ale niestety nie znam rezultatów. Dlaczego? Wszystko sprowadza się do stanu świadomości. I mas, i elit. Elity, i to w skali światowej, dawno przestały się kierować zdrowym rozsądkiem. Poczynając od wieku oświecenia (wolę nazywać go erą ściemnienia), panuje pogłębiający się rozziew między światem takim, jaki ma być, a takim, jaki jest. Dlatego szlachetne hasła wolność, równość, braterstwo bardzo szybko zmieniają się w terror, wyzysk i egoizm, a elementem dialogu staje się gilotyna lub nagan w ręku czekisty. W najłagodniejszym wariancie środek przymusu objawia się w postaci cenzury poprawności politycznej. Elity zadufane w sobie i przekonane, że są...
Tomasz Łysiak
W starożytnym Rzymie istniało prawo dotyczące specjalnych odszkodowań dla ludzi poszkodowanych przez nocnik wyrzucony z okna. Proszę nie myśleć, że kwestia nocnika wynikała z niskich pobudek mieszkańców Wiecznego Miasta, którzy, dajmy na to, czyhali na sąsiada, żeby go ugodzić owym przedmiotem. O nie! Nie była też próbą stworzenia nowego sportu – ciskania nocnikiem na odległość. To po prostu był jeden z podstawowych problemów dawnego Rzymu, w którym co prawda znajdowały się piękne świątynie i pałace senatorskie, ale z drugiej z strony większość zabudowy była złej jakości, biedna i drewniana. Kiedy w 64 r. stolica cesarstwa płonęła na oczach trzymającego lirę Nerona, to po prostu miało co płonąć. Nie było dobrego, wydajnego systemu kanalizacji w rzymskich domach – ścieki i śmieci...
Piotr Lisiewicz
Jak się okazuje, końcówka kampanii wyborczej to bardzo dobry moment do wymyślania krzyżówki politycznej – w obiegu pojawia się tak wiele dosadnych i barwnych haseł, że tylko wpisywać je w kratki! Hasło krzyżówki sprzed tygodnia, nadal zresztą aktualne, to TOTALNI WON Z SAMORZĄDU. Ogłoszenie listy nagrodzonych za tydzień. Za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni – tę klerykalno-siatkarską z hasłem KRUCJATA – nagrodę główną, czyli książkę „Resortowe togi” Macieja Marosza, otrzymują Adam Koryczan ze Świątnik Górnych i Kazimierz Hyrycz z Elbląga. Nagrody niespodzianki trafiają do Macieja Koczergi z Koziegłów, Danuty Jakubiec z Jeleniej Góry, Wojciecha Wojciechowskiego z Warszawy i po raz kolejny do Otto Lehnerta z Nowej Wsi. Za rozwiązanie krzyżówki z niniejszego numeru proponujemy nagrodę...
Katarzyna Gójska
Dwa tygodnie temu były „tłuste muchy”, tydzień temu „pisowska szarańcza”, którą trzeba strząsnąć ze zdrowego drzewa. A kilka dni temu przeróbka nazistowskiego plakatu z politykami Prawa i Sprawiedliwości w roli głównej. Tak oto Koalicja Obywatelska prowadziła kampanię samorządową. Porównania przeciwników politycznych do robactwa to dzieło Grzegorza Schetyny. Gdy wygłaszał swe pełne pogardy bon moty, sala wiła się ze śmiechu. Grafiką z czasów SS błysnął poseł Platformy Grzegorz Furgo – w twitterowym wpisie. Gdy spotkał się z bardzo krytyczną reakcją internautów, tłumaczył, że nie wiedział, iż polecane przez niego dzieło to przeróbka hitlerowskiej propagandy. Nie mamy – rzecz jasna – pewności, czy wiedział, czy nie wiedział. Dziwnym trafem jednak ten rodzaj stylistyki od razu przypadł mu...
Michał Rachoń
Niemieckie koncerny medialne jako narzędzie wpływu na polityków Platformy Obywatelskiej? System medialny narzędziem kreowania polityki? Przez całe lata słyszeliśmy, że to bajki i spiskowe teorie nieudaczników, którzy nie potrafią zbudować profesjonalnych mediów. Jak dowiadujemy się z jednej z taśm niedawno opublikowanych przez portal TVP Info, podobnie patrzył na to… były premier, były minister gospodarki, były szef PSL i wieloletni koalicjant wszystkich partii III RP Waldemar Pawlak. Dyskutował o tym smutnym zjawisku z jednym z najbogatszych Polaków Michałem Sołowowem: „Można by sobie wyobrazić, że do takiej firmy jak TVN warto dopłacić, żeby mieć taki wpływ na politykę jak TVN”, i dalej: „Niemcy sobie kupili przez inwestycje w AXEL »Fakt«, »Newsweek«, »Forbes« i Onet. To są...

Pages