Nr 4 z 26 stycznia 2011

Antoni Łepkowski
Donald Tusk należy chyba do grona zwariowanych wielbicieli narciarskich szusów. Jakoś tak się jednak dziwnie składa, że za każdym razem, kiedy wybiera się z rodziną w Dolomity, w jego zakładzie pracy dzieje się coś, co powinno skłonić go do natychmiastowego porzucenia włoskich narciarskich kurortów i powrotu do roboty. Czy nie dziwi Państwa, że nasze służby wywiadowcze nie zameldowały wybierającemu się na urlop premierowi, że w środku jego wakacji pani Anodina i pan Morozow zamierzają ogłosić treść raportu. Na zdrowy rozum nie mógł on zawierać większości rządowych uwag, bo zważywszy na czas ich przesłania i to, że od 20 grudnia do 6 stycznia każdego roku Rosja (kraj prawosławny, a zatem obchodzący święta dwukrotnie, wtedy kiedy wszyscy i dwa tygodnie później, a w tak zwanym międzyczasie...
Jacek Laskowski
O autorytarnym charakterze państwa cudzoziemcom przypomnieć mogła głównie obecność w miejscach publicznych podobizn prezydenta Zin Al-Abidina Ben Alego. 73-letni Ben Ali, były wojskowy i minister spraw wewnętrznych, przejął władzę w Tunezji w wyniku zamachu stanu 1987 r. Podobnie jak wiele innych arabskich dyktatur jego skorumpowany i odbierający szanse awansu reżim budził bezradną niechęć wielu zwykłych ludzi. Całkowita kontrola nad aparatem państwowym i siłami bezpieczeństwa oraz nikłość opozycji powodowała jednak, że przez 23 lata jego władza pozostawała niezagrożona. Nic nie wskazywało też, żeby mogły mu zaszkodzić umiarkowane kłopoty gospodarcze spowodowane światowym kryzysem ekonomicznym i wiążący się z tym wzrost bezrobocia i cen żywności. Samobójstwo straganiarza Iskrą,...
Rafał Kotomski
Przede wszystkim nie możemy mówić o żadnych naciskach i „pijanym” generale w kabinie pilotów. Gdyby przynajmniej minister Miller i pani minister zdrowia poinformowali międzynarodową opinię publiczną, że w zależności od czasu badania zwłok na obecność alkoholu w sposób naturalny w organizmie wytwarza się alkohol endogenny. Taka informacja mogłaby równoważyć to, co mówili przedstawiciele MAK. A tak można powiedzieć, że Tatiana Anodina z lubością wypowiadała słowa o gen. Błasiku, który miał alkohol we krwi. Nie wspominając już o tym, że generał przecież samolotu nie pilotował. Był pasażerem, a ktoś taki nawet gdyby pił alkohol, może to robić. Nie zabraniają tego żadne linie lotnicze na świecie. Na obrażanie i uwłaczanie godności generała polskiej armii nie zareagował też jego...
Jacek Kwieciński
I zajęto się na powrót kopaniem dopominających się o prawdę. Nie powinienem być zaskoczony. Ale aż prosiło się, by choć raz odrzucono ujmowanie sprawy jako partyjnej. I pryncypialnie, jednoznacznie skrytykowano Tuska i obecnie panujących nad Polską. Już chociażby za przekazanie sprawy w ręce Putina na warunkach prawnych dających temu czekiście wolną rękę. Za brak orientacji premiera nawet w tym, że zamknął sobie wszelkie możliwości odwoławcze. Za skamlące podwinięcie ogona, gdy w Moskwie huknięto. Okazję wzniesienia się ponad partyjne refreny zmarnowano, bo najwyraźniej i dla mediów ten cały Smoleńsk nie jest taki ważny. Prawda dla prawdy, prawda dla Polski – także. Toteż zabrano się z miejsca za ocenę szans wyborczych partii władzy. Zajęto się pełnym zatroskania analizowaniem notowań...
Jarosław Grzędowicz
„Nie ulega wątpliwości, że ilość śmieci w oceanie jest niepokojąca, ale właśnie tego rodzaju przesadne stwierdzenia podważają zaufanie do nauki” – mówi White. Jej zdaniem istnieją dane, które uprawniają do odpowiedzialnego oszacowania skali zjawiska i nie ma żadnej potrzeby uciekania się do wydumanych metafor, które mają się nijak do rzeczywistości. Według opublikowanych danych tylko jedna z kilku ekspedycji rzeczywiście koncentrowała się na szacowaniu ilości odpadków dryfujących na powierzchni wody i badała ich wpływ na mikrobiologię oceanu. Pozostałe publikowały dane szacunkowe, odnosząc koncentrację odpadków w obszarze, w którym się one istotnie gromadzą z powodu układu prądów oceanicznych, na cały obszar oceanu. Tymczasem ilość odpadków pływających na Pacyfiku w rzeczywistości...
Dorota Kania
Zamach na niezależność Instytutu Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął działalność 30 czerwca 2000 r. Jego powołanie było możliwe dzięki rządzącej wówczas AWS – wcześniej powstanie tego typu placówki skutecznie blokowali komuniści. „Początki były trudne i bolesne, bowiem to głównie opinia publiczna zadecydowała o jego powstaniu. Sondaże z lat 90. nie pozostawiały złudzeń – społeczeństwo chciało znać prawdę o przeszłości swojej elity politycznej, a ukształtowany przy Okrągłym Stole establishment długo bronił się przed otwarciem archiwów i lustracją. Nie powinno więc dziwić, że IPN był i jest instytucją, która wywołuje zamieszanie. To część większego sporu między elitą i demosem” – pisała kilka miesięcy temu prof. Barbara Fedyszak-Radziejowska zasiadająca w Kolegium IPN. Pierwszym...
Robert Tekieli
Amerykański rzeźnik ginekolog pracujący przez wiele lat codziennie od godziny dwudziestej do północy, zarabiał rocznie prawie 2 mln dol. Umożliwiało mu to lewackie prawodawstwo obowiązujące w USA od 38 lat. Mordował również dzieci zdolne do życia. „Usuwał” bowiem ciąże nawet w ich trzecim trymestrze. Po sztucznym poronieniu zabijał dzieci, które przychodziły na świat żywe. Niektóre z nich mogły żyć nawet bez stosowania aparatury podtrzymującej podstawowe funkcje organizmu. Jak wynika z aktu oskarżenia, zabił noworodka 20 minut po urodzeniu, a przy 17-letniej niedoszłej matce żartował, że jej 30-tygodniowy noworodek był tak duży, że mógłby go „odprowadzić na przystanek”. Nie przychodzi mi tu do głowy inna metaforyka niż związana z nazistowskim ludobójstwem na narodach Europy i Azji. Nazizm...
Jarosław Grzędowicz
Tłocznię stanowi szeroki na około metr gliniany zbiornik. Wokół niego i wewnątrz znaleziono duże ilości pestek i wyschniętych pozostałości po winogronach. Jak twierdzi Areshian, grona tłoczono w nim starą metodą udeptywania. Pozostałości po owocach poddano radiodatowaniu, dzięki czemu wiadomo, że pochodziły z okresu około 4000 lat przed Chr. Pojemność zbiornika nie była większa niż kilkanaście litrów. Pochodzące z niej wino służyło jedynie do celów rytualnych, powstawało więc na małą skalę. Biochemiczne ślady w pozostałościach moszczu mówią, że prasa służyła do produkcji soku, ale to, że chodziło o wino, nie wymaga dodatkowego dowodzenia. Bez możliwości chłodzenia soku albo znajomości pasteryzacji, procesy fermentacyjne musiały rozpocząć się niemal natychmiast. W okolicznych...
Dorota Kania
W jaki sposób dowiedziała się Pani o katastrofie smoleńskiej? Włączyłam telewizor i czekałam na transmisję z Katynia. Chciałam zobaczyć mojego męża, który w miejscu zamordowania swojego ojca oddaje mu hołd. Mąż tak bardzo cieszył się z tego wyjazdu z panem prezydentem Kaczyńskim! Ja miałam obawy, mówiłam, że może pojedzie pociągiem specjalnym, ale on się śmiał. Mówił, że nie ma bezpieczniejszego miejsca niż przy prezydencie. Gdy pojawiły się pierwsze informacje, łudziłam się, że to może tylko awaria samolotu, że pasażerowie przeżyli. A później przyszły te straszne wiadomości... Pani mąż miał do Katynia stosunek szczególny... Smoleńska ziemia po raz drugi zabrała syna rodziny Sewerynów. Najpierw został tam zamordowany ojciec Mieczysław, oficer tarnowskiego 16. Pułku...
Tomasz Sakiewicz
Jak strasznie dyskomfortowa jest to sytuacja, można zobaczyć na wymyślonym przykładzie imienin u Kowalskiego. Jeżeli trafi tam dziewięć osób (Tusk byłby dziesiąty), to trzy z nich statystycznie uważałyby go za zdrajcę, trzy raczej za niezdrajcę, jedna nie potrafiłaby się w tej sprawie wypowiedzieć, a dwie twierdziłyby, że jest porządnym człowiekiem. Ja bym na jego miejscu z takich imienin uciekł. Zastanawiam się, czy przy zaprezentowanych badaniach Tusk ma jeszcze jakąś zdolność do rządzenia. Nie myślę o zdolnościach politycznych, tylko o technicznej możliwości utrzymania władzy. Jak premier z opinią zdrajcy u co trzeciego Polaka i fatalną opinią u trzech czwartych jego wyborców ma rządzić krajem? Jakie komunikaty musi wysyłać do owych 10 mln ludzi, którzy uważają go za zdrajcę, by w...
Bogaci kupują w dyskontach MoneyTrack 2011 to trzecia edycja cyklicznego badania dotyczącego postaw Polaków wobec pieniędzy oraz instytucji i instrumentów finansowych. Badanie zostało przeprowadzone w listopadzie 2010 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie losowo-kwotowej. Aktualnie większość Polaków (73 proc.) uważa, że ich sytuacja w ciągu najbliższych miesięcy nie zmieni się. W porównaniu z 2009 r. spadła liczba osób, które główne zakupy robią w małych i dużych sklepach spożywczych. Wzrósł natomiast odsetek osób, które dokonują większości zakupów w dyskoncie lub hipermarkecie. (Centrum A. Smitha) Forum Gospodarcze 2011 w Toruniu Tegoroczne, 18. Forum Gospodarcze odbędzie się 3–4 lutego br. w Toruniu. Mottem przewodnim imprezy będą „Transeuropejskie więzi systemowe”....

Pages