Nr 3 z 19 stycznia 2011

WIS
Krótki kawałek moralizatorski Próbka z klasyka, czyli Jerzego Domańskiego z „Przeglądu”: „Tragedia pod Smoleńskiem zamieniła się w telenowelę. Z tą różnicą, że dominują w niej krew i czarne barwy. I że w polskim wydaniu jest to bardziej horror z zarzutami o zdradę, zamach i bezczeszczenie zwłok. Teatr smoleński ogromnieje. W polskich domach pojawili się nowi artyści, bardzo ambitni i z parciem na szkło. Gotowi porzucić wszystko, byle tylko choć przez chwilę przemówić do nas z ekranu telewizora. Nowi artyści to nasza nowa klasa polityczna. Dlaczego nazywam dzisiejszych polityków nowymi artystami? Bo są, a właściwie szybko stają się bardzo podobni do aktorów. Bo coraz skuteczniej uczą się tego, co potrafią aktorzy. Widać, jak poprawiają się ich sylwetki, gestykulacja, tembr głosu i...
Piotr Ferenc-Chudy
Stanowisko władz sowieckich wobec zbrodni katyńskiej przez pół wieku niezmiennie polegało na całkowitym zaprzeczaniu własnego sprawstwa zbrodni z jednoczesnym przypisywaniem jej Niemcom. Trwało to do czasów ostatniego I sekretarza KC KPZR Michaiła Gorbaczowa, który w kwietniu 1990 r. przyznał w obecności gen. Wojciecha Jaruzelskiego, że ZSRS ponosi odpowiedzialność za zbrodnię. Fakt ujawnienia przez Niemców w kwietniu 1943 r. masowych grobów w lesie katyńskim spowodował natychmiastową reakcję sowiecką. 15 kwietnia 1943 r. pojawiło się oświadczenie, w którym przeczytać można było, że odnalezione groby należą do „polskich jeńców, którzy byli zatrudnieni w roku 1941 przy pracach na Zachód od Smoleńska i którzy wpadli w ręce niemiecko-faszystowskich katów i zostali następnie straceni”....

Pages