Nr 29 z 18 lipca 2018

Jacek Liziniewicz
Do czasów premiery kultowej animacji „Gdzie jest Nemo?”, która na cały świat wypromowała błazenki, to właśnie ta rybka była królem ludzkich serc. Gupik jest znany każdemu akwaryście na świecie i mimo że stał się tak powszechny, to nadal zachwyca. Idę na Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Gupików Par – ogłosiłem w ubiegłym tygodniu w redakcji. Na twarzach moich kolegów i koleżanek natychmiast pojawiał się ten dziwny, pytający uśmiech. Każdy bowiem kojarzy gupiki i zdaje mu się, że wie o nich wszystko. Natychmiast wydało się też, kto ma lub miał w przeszłości akwarium. Jak się okazuje, gupiki, niewielkie rybki rodem z Ameryki Południowej, wychowały całe pokolenia. Światowa obsada Przyznam się, że nigdy nie przywiązywałem szczególnej wagi do ryb. Zawsze były dla mnie jedynie...
Stefan Czerniecki
Długo nie pośpimy. Przed siódmą obudzą nas głośne nawoływania i gwizdy. To Włosi, którzy przed wyjściem do pracy obowiązkowo udają się na poranne cappuccino. Po drodze kupują „Il Giornale”, najsłynniejszy mediolański dziennik. – Si, si! Momento! – chłopak rzuca obojętnie na moje zapytanie o wolne miejsca. – Ale ja naprawdę nie mam czasu – usiłuję oderwać włoskiego recepcjonistę od słuchawki telefonicznej, na której, jak mniemam, zawieszona jest w tej chwili jego przeurocza sympatia. – Si, si! Momento! – po raz kolejny odpowiada mi to samo. A ja mam wrażenie, że odsłuchuję zdezelowaną płytę gramofonową. – Posłuchaj, kolego… Za oknem już zmrok. Lada moment wybije godzina 22. Szukam w tym mieście wolnego łóżka już od czterech godzin. Albo odłożysz choćby na chwilę ten telefon i...
U Mateusza wykryto wirusa HCV 19 lat temu. Wtedy medycyna była bezradna, a leczenie przyniosłoby organizmowi więcej szkody niż pożytku. Kilka miesięcy temu mężczyzna przeszedł kurację i dzisiaj jest zdrowym człowiekiem. 1 lipca na listę leków refundowanych trafił innowacyjny lek pangenotypowy, a to oznacza, że teraz już wszyscy polscy pacjenci z wirusowym zapaleniem wątroby typu C mogą skorzystać z nowoczesnych terapii. – Miałem 6 lat, kiedy przypadkowo w badaniach po hospitalizacji okazało się, że mam we krwi wirusa zapalenia wątroby typu C (HCV). Wtedy nikt nie wierzył, że w przyszłości będzie można go skutecznie wyleczyć. Rodzice próbowali na drodze sądowej udowodnić szpitalowi, że do zakażenia doszło podczas hospitalizacji. Chcieli zabezpieczyć moją przyszłość w razie zaostrzenia...
Szpitalna, szara rzeczywistość po raz kolejny ustąpiła przed kolorowym światem Kubusia. Dzięki akcji „Kubusiowe Szpitale” już 50. oddział pediatryczny w Polsce zmienił swoje oblicze w przyjazną dzieciom krainę. Bardzo często można usłyszeć od lekarzy, jak wielką rolę w leczeniu odgrywa pozytywne nastawienie do prowadzonej terapii. Znacznie trudniej pomóc osobie zrezygnowanej, która nie wierzy w powrót do zdrowia, niż pacjentowi patrzącemu w przyszłość z nadzieją, pomimo napotykanych trudności. W przypadku dzieci szczególnie ważne jest stworzenie odpowiedniej atmosfery tak, aby szpital nie kojarzył się z bólem i smutkiem, a z ciekawym, zaczarowanym miejscem, w którym mały pacjent wraca do zdrowia. Trudno osiągnąć ten efekt, kiedy dziecko w drodze na badania czy zabiegi zmuszone jest...
Grillowanie kojarzy się wszystkim z biesiadowaniem przy sycących daniach mięsnych. Ale grillować można także owoce i tworzyć z nich pyszne desery. Czy ktoś powiedział, że grillować można tylko mięso i warzywa? Niektóre z owoców również smakują wybornie w formie upieczonej i coraz częściej eksperymentujemy, dodając je do mięs. Taki np. kurczak z melonem czy łosoś z plastrem ananasa. Grillowane mango czy papaja to idealny dodatek do wieprzowych żeberek lub steku z tuńczyka, no i oczywiście grillowane sery camembert i oscypek w połączeniu z brzoskwiniami czy żurawiną. Jednak jeszcze stosunkowo rzadko goszczą na naszym grillu owoce w formie deseru. Warto to zmienić! Grillować możemy właściwie każdy owoc. Najlepiej jednak nadają się do tego jabłka, banany, gruszki, ananasy, czyli owoce duże...
Historia zna przypadki, w których nazwa pogrążała całkiem udane modele samochodów. W latach 70. Ford wypuścił na rynek model o nazwie Pinto. Okazało się, że w Brazylii właśnie tak mówią na to, co mężczyzna trzyma w rozporku. Tak więc żaden pan nie pałał szczególną chęcią zakupu samochodu o takiej nazwie. Chevrolet na przykład swego czasu miał w ofercie model Nova. No va to po hiszpańsku nie iść, więc w krajach latynoskich uznano, że samochód na pewno będzie miał problemy z poruszaniem się. Zmieniono nazwę, żeby nie było finansowej klapy. Ale chyba najbardziej spektakularnym przykładem jest skądinąd bardzo udany model Mitsubishi Pajero, które w Ameryce Południowej nazywa się Montero, a to dlatego, że pajero to określenie mężczyzny, który lubi zabawiać się swoim pinto. Te wszystkie...
Robert Tekieli
Profesor Adam Strzembosz konkuruje (z sukcesami) z Adamem Michnikiem o tytuł drugiego po Lechu Wałęsie największego szkodnika Polski po 1989 r. Jako pierwszy prezes Sądu Najwyższego swoim autorytetem wsparł we wczesnych latach 90. zablokowanie dekomunizacji środowiska sędziowskiego. Tylko dwa narzędzia komunistycznej władzy pozostały po 1989 r. absolutnie niezmienione – wywiad i kontrwywiad wojskowy (od 1991 r. znane jako WSI) oraz wymiar sprawiedliwości. WSI rozwiązano w 2006 r. Środowisko sędziowskie, wbrew kłamliwej zapowiedzi prof. Strzembosza, nie oczyściło się do dziś. Symbolem jego stanu jest fakt, że we władzach najważniejszego z sądów zasiadali nigdy wcześniej nieorzekająca radca prawny, pracująca m.in. na rzecz TVN, oraz oficer oddelegowany na niwę sądową przez komunistyczne...
Marcin Wolski
W historii światowego parlamentaryzmu zdarzały się rzeczy najdziwniejsze. Bywało, że ciała przedstawicielskie rozpędzała władza wykonawcza lub sam hegemon. Zdarzało się, że większość zaczynała działać na szkodę mniejszości (jak wtedy, kiedy dwa stany Francji w roku 1789 zgromadziły się do sali gry w piłkę). Od niepamiętnych czasów przyjęło się, że większość rządzi, a opozycja wykorzystuje swoje zbójeckie prawo do krytyki lub rzucania kłód pod nogi. Totalna rezygnacja jest wydarzeniem rzadkim, od kiedy plebejusze opuścili Rzym, protestując przeciw patrycjuszom – mieli jednak za sobą poparcie ludu. Opozycja, która nie chce odzyskać władzy, to sytuacja wyjątkowo rzadka. Teoretycznie przecież każda okazja zaznaczenia swojej obecności, a zarazem zaprezentowania się wyborcom jako patrioci,...
Tomasz Łysiak
550 lat polskiego parlamentaryzmu – ponad pół tysiąca lat polskiej idei republikańskiej! Świętujemy to wszystko, co stanowiło o naszej wyjątkowości, w której na pierwszym miejscu było zawsze umiłowanie wolności i godności człowieka. Owszem, krytycy powiedzą, że wszystkie swobody, sejmikowe swary, kupczenie głosami czy owo nieszczęsne liberum veto – były istotnymi powodami naszej zguby. I tym krytykom także trzeba przyznać rację. Albo przynajmniej jej część. Ale z drugiej strony w pewnej mierze płaciliśmy cenę, jaką płacą wszyscy wynalazcy i pionierzy. Nic nie przychodzi bez trudu. Błędy i porażki są wpisane w budowanie tego, co nowe. Ileż wpadek musieli zaliczyć konstruktorzy samolotów, zanim wznieśli swoje maszyny ku niebu, zgodnie ze swoim marzeniem i światłymi planami? Podobnie było...
Katarzyna Gójska
Jeszcze nie ucichły echa debaty w Parlamencie Europejskim, podczas której premier Mateusz Morawiecki musiał się mierzyć z kompletnie fałszywym opisem zmian w polskim sądownictwie, jak gruchnęła informacja, że p.o. I prezesa SN to wychowanek wojskowej bezpieki. Można powiedzieć, że szef rządu w Strasburgu uderzył w stół, a nożyce odezwały się z wyjątkowym hukiem. Dowiedzieliśmy się bowiem, że sędzia Józef Iwulski nie tylko skazywał ludzi za poglądy na więzienie, ale sam od początku kariery do końca PRL utrzymywał kontakt z Wojskową Służbą Wewnętrzną, był przez nią szkolony i jak potwierdzają wystawiane mu opinie – wiedzę teoretyczną z ośrodka szkoleń z sukcesem wykorzystywał w swojej pracy… w sądzie. Iwulski, zasiadający we wszystkich składach orzekających w III RP o ważności wyborów,...
Michał Rachoń
Polskie krytyczne stanowisko ws. współpracy Niemiec i Rosji w ramach gazociągu Nord Stream było jasne od lat. A przynajmniej od momentu, kiedy prezydentem został Lech Kaczyński. Zwalczanie energetycznych zagrożeń dla państw regionu ze strony Rosji i Niemiec było podstawą jego polityki zagranicznej. To dlatego powstała wówczas koncepcja połączeń gazowych z Kaukazu przez Ukrainę aż po polskie porty na Bałtyku, a także koncepcja bałtyckiego gazoportu. I to z powodu tego zagrożenia Lech Kaczyński budował środkowoeuropejski sojusz w opozycji do putinowskiego imperium, mówiąc m.in. tak: „Współpraca bałtycka państw nadmorskich łączy się dzisiaj także z trudnymi problemami, o których będziemy jeszcze rozmawiać, mianowicie ze sprawą Nord Stream, która jest sprawą bezpieczeństwa energetycznego...

Pages