Nr 25 z 22 czerwca 2011

Krzysztof Wyszkowski
Można by powiedzieć – było, minęło – gdyby nie fakt, że Komorowski z Tuskiem nadal fetują Jaruzelskiego w Belwederze, a pod wodzą m.in. Sikorskiego główne role w dialogu polsko-niemieckim odgrywają aktywiści PRL, przemundurowani, jak to opisywała Teresa Kuczyńska, na propagandystów interesów niemieckich i rosyjskich. Za potwierdzenie takiego stanu może być uznana wkładka do tygodnika „Polityka”, sygnowana wspólnie z Fundacją Współpracy Polsko-Niemieckiej. Pismo, którego obsada personalna decydowana była w KC PZPR, miało do relacji polsko-niemieckich, i, jak się okazuje, nadal ma, stosunek funkcjonalny. Poprzednio tropiło rewanżystów zachodnioniemieckich, a teraz tropi rzekomych rewanżystów antyniemieckich i antyrosyjskich w postaci kaczystów. Dzięki temu „Polityka” jest znowu, jak za...
Wojciech Wencel
Obawiam się, że ani klasycyzujący Zbigniew Herbert, ani słynący z neologizmów Bolesław Leśmian nie zaprzątali sobie głowy kwestią oryginalności. Punktem wyjścia było dla nich doświadczenie, a nie język. Doświadczenie przefiltrowane przez mit czy wyobraźnię, ale pierwotne, dotykające tajemnicy istnienia. Właśnie z tego indywidualnego odczucia świata bierze się oryginalność w sztuce. Reszta jest rzemiosłem wykonywanym lepiej lub gorzej, zależnie od technicznej sprawności. A ponieważ mamy takie doświadczenia, jacy jesteśmy, podstawowe znaczenie dla sztuki ma jakość naszego życia. Żeby tworzyć wielkie dzieła, trzeba jednocześnie tworzyć siebie. Nie w sensie dosłownym, stylizując się na eksponat w galerii, lecz w sensie moralnym, troszcząc się o pokorę, bezinteresowność i wewnętrzną siłę. Miał...
Piotr Lisiewicz
Minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller: „Nie można także dopuszczać do sytuacji wnoszenia na teren imprezy przedmiotów niedozwolonych (materiałów pirotechnicznych) czy alkoholu”. Cóż, jeśli alkohol na stadionie to takie straszne zagrożenie, to chyba pierwszy do aresztu powinien trafić Donald Tusk. Zwykły kibic czasem próbuje przemycić na stadion alkohol, ale tylko detalicznie, na własne potrzeby. A taki Tusk chce przemycić piwo na wszystkie stadiony na masową skalę – za pomocą ustawy. Powinien dostać tyle mandatów, że nawet Rycho nie dałby rady go spłacić. No dobra, bardzo przepraszam za insynuacje pod adresem pana premiera, bo jeszcze mi ABW na chatę wjedzie. Powszechnie wiadomo przecież, że jedno piwo kupione za 3 zł w sklepie pod stadionem wywołuje w konsumentach niebywałą agresję...
Marcin Wolski
Laboratorium niewielkie, nie wymaga ogrzewania i lepiej niech coś, co z czasem może zagrozić Hiszpanii czy nie daj Boże Polsce, prześledzić w niedużej skali. Pokazać wszystkim, jakie są efekty życia na kredyt, ulegania postawom roszczeniowym. Ryzyka nie ma. Rewolucja komunistyczna nie wybuchnie, islam nie wtargnie, a Akropolu z wściekłości lud nie zniszczy, bo to i tak ruina. Pan Bóg podarował Grecji wszystko, co potrzeba – cudowny klimat, piękne położenie, ciepłe morze, wspaniałe plaże... Ile się musi natrudzić taki Duńczyk czy Fin, aby zarobić parę euro? W Grecji wystarczy otwierać drzwi i nosić walizki za gościem hotelowym. Być może w wypadku ogłoszenia upadłości nie obyłoby się bez dramatów, trzeba by sprzedać jakąś wyspę Niemcom czy Anglikom (byle nie Rosjanom – np. Santoryn...
Ryszard Czarnecki
W ostatnich dniach zakończył pracę polsko-niemiecki okrągły stół, który potwierdził, że ten mebel Polsce nie służy. „Okrągły stół” z 1989 r. był kulawym kompromisem z komunistami, ten z 2011 r. jest kulawym kompromisem z Teutonami. Rząd Tuska, zwany przez niektórych również „rządem polskim”, znowu zrezygnował – w dokumencie będącym podsumowaniem owego polsko-niemieckiego „OS” – z wielu kluczowych dla Polaków w Niemczech spraw. Np. sprawy statusu prawnego potomków Polaków mieszkających w III Rzeszy przed 1940 r. albo zwrotu majątku polskich organizacji z tamtego czasu. Dalej nie ma jasnych zasad i reguł nauczania języka polskiego w Niemczech, choć polskiego podatnika, w tym czytelnika „Gazety Polskiej”, sporo kosztuje nauka języka niemieckiego przez ich mniejszość w Polsce. Co ciekawe,...
Dorota Kania
Pod kontrolą służb? W ubiegłym roku Gromosław Czempiński, były funkcjonariusz wywiadu PRL, a później szef Urzędu Ochrony Państwa, ogłosił, że przekonywał Donalda Tuska i Andrzeja Olechowskiego do założenia Platformy Obywatelskiej. Jak ujawnił Sławomir Cenckiewicz na łamach „Rzeczpospolitej”, Olechowski w okresie PRL został zarejestrowany jako kontakt operacyjny Gromosława Czempińskiego o pseudonimach „Tener” i „Must”. W czasie gdy Czempiński pełnił funkcję szefa Urzędu Ochrony Państwa, Krzysztof Bondaryk kierował Delegaturą UOP w Białymstoku. W wyborach parlamentarnych w 2001 r. bez powodzenia kandydował do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej, natomiast w latach 2003–2005 był członkiem Rady Krajowej PO. W 2005 r., po wybuchu afery z Anną Jarucką, po której z wyborów prezydenckich...
Leszek Pietrzak
Pod kontrolą służb? W ubiegłym roku Gromosław Czempiński, były funkcjonariusz wywiadu PRL, a później szef Urzędu Ochrony Państwa, ogłosił, że przekonywał Donalda Tuska i Andrzeja Olechowskiego do założenia Platformy Obywatelskiej. Jak ujawnił Sławomir Cenckiewicz na łamach „Rzeczpospolitej”, Olechowski w okresie PRL został zarejestrowany jako kontakt operacyjny Gromosława Czempińskiego o pseudonimach „Tener” i „Must”. W czasie gdy Czempiński pełnił funkcję szefa Urzędu Ochrony Państwa, Krzysztof Bondaryk kierował Delegaturą UOP w Białymstoku. W wyborach parlamentarnych w 2001 r. bez powodzenia kandydował do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej, natomiast w latach 2003–2005 był członkiem Rady Krajowej PO. W 2005 r., po wybuchu afery z Anną Jarucką, po której z wyborów prezydenckich...
Dorota Kania
Bank Światowy, Komisja Europejska, FOZZ W okresie PRL Dariusz Rosati zrobił zawrotną karierę. Zapewne znacznie ułatwiła mu ją przynależność do PZPR, której był wierny do samego końca jej istnienia. W latach 1970–1990 odbył wiele stażów krajowych i zagranicznych, m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, USA i na Węgrzech. Był wielokrotnie ekspertem organizacji międzynarodowych – UNIDO, Bank Światowy, Komisja Europejska, Międzynarodowa Organizacja Pracy. W latach 1986–1987 pracował jako profesor na Uniwersytecie w Princeton w USA. Od 1985 r. zajmował stanowisko dyrektora Instytutu Gospodarki Światowej (którego był założycielem) w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, a następnie dyrektora Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego. Na przełomie lat 80. i 90. był jednym z członków rady...
Maciej Marosz
Bank Światowy, Komisja Europejska, FOZZ W okresie PRL Dariusz Rosati zrobił zawrotną karierę. Zapewne znacznie ułatwiła mu ją przynależność do PZPR, której był wierny do samego końca jej istnienia. W latach 1970–1990 odbył wiele stażów krajowych i zagranicznych, m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, USA i na Węgrzech. Był wielokrotnie ekspertem organizacji międzynarodowych – UNIDO, Bank Światowy, Komisja Europejska, Międzynarodowa Organizacja Pracy. W latach 1986–1987 pracował jako profesor na Uniwersytecie w Princeton w USA. Od 1985 r. zajmował stanowisko dyrektora Instytutu Gospodarki Światowej (którego był założycielem) w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, a następnie dyrektora Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego. Na przełomie lat 80. i 90. był jednym z członków rady...
Tadeusz Święchowicz
Nowy lider Porozumienie w sprawie dokończenia Stadionu Narodowego przewiduje, że w konsorcjum budującym nowym liderem zamiast austriacko-niemieckiej Alpine zostanie inny jego członek – polska Hydrobudowa. Zmiana lidera ma przyczynić się rzekomo do zwiększenia efektywności prac, m.in. poprzez zmiany w kierownictwie budowy i zaangażowanie dodatkowych sił. Elementem zawartego porozumienia jest program naprawczy zewnętrznych schodów. Wybrano propozycję ich wzmocnienia dodatkową stalową konstrukcją, co podobno ma zapewnić bezpieczeństwo oraz trwałość. Koszty poniesie wykonawca, który w tym przypadku przyznał się do winy. Za generalne opóźnienie nie czuje się jednak odpowiedzialny. Porozumienie przewiduje, że do końca listopada mają być zakończone wszelkie prace na stadionie, a całość...
Rafał Kotomski
Oczywiście. Przypuszczam, że Putin musiał powiedzieć swoim kagiebistom: sprawcie, by lądowanie w Smoleńsku było niemożliwe, niech lądują w Mińsku albo w Moskwie. Jak się spóźni czy nie dotrze, Kaczyński zostanie ośmieszony, wybuchnie skandal. Wtedy przesłanie o ludobójstwie i potrzebie wyjaśnienia zbrodni przejdzie niezauważone. Taki mógł być zamysł. Lotnisko w Smoleńsku nie było przygotowane na przyjęcie samolotu. Wiadomo, że sprowadzono specjalny sprzęt ułatwiający lądowanie, ale 10 kwietnia zniknął. Nie mam wątpliwości, że pilot został wprowadzony w błąd przez wieżę kontrolną. Nie zamknięto lotniska i robiono wszystko, by zrzucić winę na Polaków. Bo to przecież oni zdecydowali o lądowaniu w bardzo złych warunkach, na złym lotnisku. Katastrofa była niezamierzonym efektem takiej brudnej...
Prof. Włodzimierz Bernacki
Nie przywiązywać się do wartości, nie przywiązywać się do ludzi Propozycję rezygnacji przez polityka z budowania jednoznacznego wizerunku złożył w XVI wieku Machiavelli, to wedle niego polityk miał być zarazem lwem i lisem. Miał zadbać o stałe kreowanie wizerunku. To on zwrócił uwagę, jak niewiele różni władcę rozrzutnego od hojnego, chciwego od zapobiegliwego – tak niewiele, że to władca dzięki posiadanym środkom perswazji może objaśnić, że jest i hojny, i zapobiegliwy. Z punktu widzenia władzy nie jest ważne, jakim jest władca, lecz jakim widzą go rządzeni. Nie chodzi zatem o to, aby przywdziać jedną szatę, jedną maskę. Nie. Wedle tej metody, sięgając po władzę, trzeba oswoić się z koniecznością ciągłej zmiany. Tak jak nie wolno przywiązywać się do wartości, tak nie wolno...
Leszek Misiak
 „GP” zapytała 5 sierpnia 2010 r. NPW, czy polscy prokuratorzy dysponują zdjęciami satelitarnymi. Płk Zbigniew Rzepa odpowiedział nam, że „polska prokuratura oczekuje na realizację swojego wniosku o pomoc prawną skierowanego do Prokuratora Generalnego Stanów Zjednoczonych”. Jak widać władze zafundowały nam „cyrk” ze zdjęciami satelitarnymi, niczym przysłowiowe gonienie króliczka – nie chodzi o to, by go złapać, lecz by go gonić. Jeśli materiały otrzymane z USA były przetrzymywane w jednej z agend rządu, jaki mógłby być tego powód? Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć, mogę jedynie domniemywać, że albo informacje były nieprzydatne dla postępowania, albo odwrotnie – wskazywały na pewne np. uchybienia lub dostarczały innej istotnej wiedzy o tej katastrofie, którą z jakiś...

Pages