Nr 14 z 4 kwietnia 2018

Jan Przemyłski
Numery telefonów osób, do których dzwonimy, nazwiska, a nawet czas trwania naszych rozmów – m.in. takie dane zbiera Facebook z naszych telefonów. Jak się okazuje, są one systematycznie przesyłane na serwery społecznościowego giganta, a następnie wykorzystywane do różnych celów. W czerwcu ubiegłego roku pisaliśmy na łamach „Gazety Polskiej” o tym, jakie „wrażliwe” informacje zbiera o nas Facebook . Opublikowaliśmy wówczas listę rzeczy, które wie o nas popularny serwis społecznościowy. Znalazły się na niej m.in. informacje na temat powierzchni naszego mieszkania lub domu, zdolności kredytowych, jakim samochodem jeździmy, gdzie znajduje się nasza praca i ilu ludzi jest tam zatrudnionych, gdzie najchętniej spędzamy czas, z kim najczęściej się spotykamy. Kilka tygodni temu media na całym...
Jego dobroczynne właściwości znali już starożytni Egipcjanie. Wzmacnia serce, obniża ciśnienie krwi, goi rany, ma niesamowite właściwości antybakteryjne – niektóre bakterie zwalcza lepiej niż antybiotyki. Od zawsze uważany był za lekarstwo ciała i duszy. Oto miód. Do wyprodukowania 1 kg miodu pszczela rodzina musi zebrać około 3 kg nektaru, a w tym celu pokonać trasę... 40 tys. km – czyli jedno okrążenie kuli ziemskiej – i przysiąść około 4 mln razy na kwiatach lub liściach. Jedna pszczoła w ciągu całego życia produkuje mniej więcej jedną łyżeczkę miodu. Miody różnią się od siebie konsystencją, barwą, zapachem i smakiem. Gatunki zależą od tego, z jakich roślin pszczoły zbierały nektar, spadź i pyłek kwiatowy. Do najbardziej popularnych należą: wielokwiatowy, rzepakowy, lipowy,...
Wychowałem się w czasach rockowego buntu. Gdy byłem na tyle świadomym uczniem szkoły podstawowej, żeby nagrywać na kasety to, co mi się podobało, skasowałem tacie nagrania zespołu Partita i zastąpiłem je utworami Perfektu, TSA i Republiki. Potem w liceum chodziłem na każdy Rock Front w warszawskim klubie Remont, jeździłem na festiwale. Na tych koncertach poznałem T.Love, Kobranockę, Siekierę, 1984 i innych przedstawicieli nowej fali. Znałem na pamięć wszystkie teksty Dezertera, Tiltu, Madame… Rock kiedyś był odkrywczy, wyznaczał trendy, szokował i walczył z szarą rzeczywistością. Dziś to muzyka ludzi w sile wieku. Już nie chce zmieniać świata, lecz wciąż potrafi wywołać szybsze bicie serca. Zupełnie jak nowa Skoda KarROCK, tzn. Karoq. Może nie z wyglądu. Ale i wygląd rockowych idoli...
Robert Tekieli
Pierwsza niedziela po Wielkiej Nocy to Niedziela Miłosierdzia. Od 18 lat jest to święto całego Kościoła. Jezus powiedział do siostry Faustyny w Płocku wprost: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia”. Niedziela Miłosierdzia to święto dla grzeszników. Jezus tego dnia daje każdemu, kto spełni pewne warunki, siłę do przemiany wewnętrznej. Ta energia, moc, płynie z nieba. Siostra Faustyna zapisała obietnice Jezusa katolicką nowomową lat 30.: „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła  miłosierdzia  Mojego. Która dusza  przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez...
Marcin Wolski
Jestem pełen jak najżyczliwszych uczuć wobec wicepremiera Gowina i jego konstytucji dla nauki. Aliści w skrótowych charakterystykach, które przebiły się do mediów, zabrakło mi jednak dwóch niezbędnych elementów, aby reforma się udała. Po pierwsze, edukacja, zwłaszcza ta wyższa, musi się zacząć od bezwzględnego wyżyłowania wymagań. Upowszechnienie ponad miarę szkolnictwa wyższego wpłynęło na automatyczne obniżenie ogólnego poziomu, zaś dostępność i masowość edukacji zmieniła uczelnie w fabryki magistrów, a coraz częściej doktorów. Cel, którym było dostarczenie społeczeństwu kadr, został zamieniony w komfort obywateli mogących się chlubić wyższym wykształceniem. I nikt nie zastanawiał się, czy jest zapotrzebowanie na dziesiątki specjalistów od piaru i marketingu. Dobrze zorganizowane i,...
Tomasz Łysiak
Bitwa pod Racławicami, stoczona 4 kwietnia 1794 r., jest szczególna. Przede wszystkim z racji tego, iż wiktorii odnoszonych w trakcie powstań narodowych było niewiele, a ta w dodatku wyróżniała się także innymi wartościami niż tylko taktyczno-militarne. Jak chociażby dobrze nam znany udział kosynierów. Insurekcja Kościuszkowska, podobnie jak następne powstania, nie skończyła się sukcesem. Doszło do kolejnych, ostatecznych rozbiorów i Polska zniknęła z mapy. Jednak czyn Kościuszki i jego żołnierzy stanowił ziarno, zaczyn dla przyszłych pokoleń. To na legendzie Naczelnika budowano wychowanie patriotyczne i obywatelskie. Nie tylko sam czyn bojowy był jego spuścizną, bo także – a może przede wszystkim – był nim sens działań powstańczych. Wystarczy zerknąć w akt insurekcji, ogłoszony...
Katarzyna Gójska
W Warszawie staną w końcu upamiętnienia ofiar tragedii smoleńskiej i śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po ośmiu latach walki, dopominania się o nie, apeli i ogromnej mobilizacji społecznej. Ich fundatorami będą w ogromnej części obywatele, którzy wzięli na siebie ciężar zrealizowania obowiązku państwa. A nawet więcej – stoczyli z urzędnikami państwa wywodzącymi się z Platformy i PSL długotrwałą walkę o przyzwoitość i godność. O szacunek nie tylko dla bliższych sobie – choćby ideowo – ofiar, lecz dla wszystkich, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku. Społeczeństwo obywatelskie starło się z władzą, która przy użyciu pogardy, nienawiści, atakowania zmarłych będącego wręcz barbarzyństwem próbowała ograniczyć wolność. I wygrało. W takich kategoriach należy postrzegać monumenty smoleńskie –...
Michał Rachoń
Dyrektor IMiGW w czasach Platformy Obywatelskiej zapracował na 96 zarzutów. W większości korupcyjnych, ale nie tylko. Jak donosi „Rzeczpospolita”, Mieczysław O. miał zatrudnić w oddziałach Instytutu dwóch swoich kochanków, ci zaś mieli odwdzięczać się dyrektorowi świadczeniem usług seksualnych. Media opublikowały w styczniu zapisy rozmów pomiędzy głównymi zainteresowanymi. Wynika z nich, że w Instytucie powstał swoisty homo harem: „A to całe twoje stadko przygodnych, które zatrudniasz w instytucie? Wiesz, ty ich sobie nie zamawiasz. Sobie znajdujesz, studentów. Spotykasz się z nimi (…), a następnie im oferujesz praktyki płatne, pracę. Mam ci rzucać nazwiskami?” I rzuca: „Pierwszy B. Drugi M. Trzeci W. Czwarty Michał Bier..., ten z Poznania z zamówień”. Jak dowiadujemy się od...

Pages