Nr 13 z 27 marca 2019

Robert Tekieli
Wielki Post to czas wyjątkowy. Inteligenci od ponad stu lat z zazdrością zerkają na kultury prymitywne. Podziwiają skuteczność rytuału, jego obecność w życiu ludzi niechronionych przez cywilizację techniczną. Widzą porządkujące przejawy mocy płynące z zaangażowania wspólnoty w roczny cykl powtarzalnych czynności. Co zabawne, mają taką liturgiczną, rytualną rzeczywistość obok siebie. Ale nazywają ją ciemnogrodem, zbitkiem zabobonów, kołtuńskim obciachem. W tej liturgicznej rzeczywistości Wielkiego Postu jesteśmy dziś zanurzeni. Możemy zmienić jakość swojego życia. Wznieść się duchowo. Do lotu potrzebna jest energia, a tu paliwem są wyrzeczenia, jałmużna i post. Wyspowiadaj się zatem i bądź w łasce, módl się, wszystko się rozwiąże. Modlitwę trzeba planować. Najlepiej wieczorem na...
Piotr Lisiewicz
Dziś trochę o Niemcach, coś tam o gejach, no i oczywiście o piłkarzach, czyli bieżąca mieszanka. Nagrodą główną jest płyta z filmem „Dywizjon 303. Historia prawdziwa” w reżyserii Denisa Delicia z Maciejem Zakościelnym w roli pilota. Hasło sprzed tygodnia to ZNP DO POPRAWCZAKA, nagrody za tydzień. Za krzyżówkę sprzed dwóch tygodni z hasłem o podobnej tematyce, brzmiącym RÓZGI DLA ZNP, nagrodę główną – książkę „Niepodległość ma jeden kształt”, czyli zbiór tekstów dedykowanych Antoniemu Macierewiczowi z okazji 70. urodzin – otrzymują Tadeusz Rudzki z Poznania i Marek Olszewski z Bodzanowa. Nagrody niespodzianki trafiają do Przemysława Stawarza z Łodzi, Wojciecha Wójcika z Kędzierzyna-Koźla, Grażyny Koczergi ze Słupska oraz Eugeniusza Grześkowiaka z Poznania. Przypominam, że w naszej...
Marcin Wolski
Wielokrotnie upominałem się o plan B dla zwolenników Dobrej Zmiany – projekt awaryjny w wypadku, gdyby coś poszło nie tak, a niewdzięczny naród z jakiegoś powodu odtrącił rękę, która go karmi. Na jakie pozycje można by się ewentualnie wycofać? Do gmin i przysiółków – o większych miastach wypada zapomnieć? Do stowarzyszeń, poza SDP, opanowanych przez przeciwników? Jakie media mogłyby zrównoważyć potęgę mainstreamu? Czy przez cztery lata nie powinno się zrobić wszystkiego, aby TV Republika była rzeczywistą siłą na rynku komercyjnym równą TVN i Polsatowi? A kultura i nauka? Co stało na przeszkodzie, by nie niszcząc tego, co jest, powoływać nowe instytucje? Przez cztery lata (ucząc się od Ojca Dyrektora) można było stworzyć od podstaw własne uczelnie, kilka własnych teatrów. A młodzież?...
Tomasz Łysiak
Jednym z kluczowych problemów w układzie sił politycznych w Polsce, które z grubsza możemy podzielić na obóz konserwatywny skupiony wokół PiS z jednej strony, a szeroko rozumiany obóz „totalnej opozycji”, jest olbrzymia przewaga medialna po stronie tzw. salonu. Walkę o czytelnika toczy kilka prawicowych tytułów, w tym nasz tygodnik, ale jeśli chodzi o radio i telewizję – to tu rzecz jest jasna. Wyłącznie przez dostęp do mediów publicznych (czyli TVP i Polskiego Radia) obóz prawicy jest w stanie toczyć bój z wielkimi koncernami Agory czy TVN. Ze smutkiem, niestety, patrzę, jak okres rządów PiS-u nie zaowocował budową przeciwwagi na polu mediów prywatnych. Te publiczne prędzej czy później (to tylko kwestia czasu i liczby kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy) trafią z powrotem w ręce...
Katarzyna Gójska
Dwaj rzecznicy wymienili się pismami w sprawie edukacji seksualnej, którą zamierza wprowadzić w stołecznych szkołach prezydent Warszawy. Rzecznik Praw Dziecka wezwał Rzecznika Praw Obywatelskich do wspólnej obrony praw rodziców i dzieci przed przymusowym wychowaniem seksualnym zaordynowanym w ramach programu Lesbijki, Geje, Biseksualiści i Transwestyci Plus wprowadzonego przez Rafała Trzaskowskiego. Rzecznik Praw Obywatelskich zarzuca Rzecznikowi Praw Dziecka, iż w swoim piśmie cytuje nieaktualne wytyczne WHO, czyli światowej Organizacji Zdrowia, i jednocześnie przypomina orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2003 roku, które głosi, że: „Konstytucja nie może gwarantować, i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców”. Jednym słowem pan...
Michał Rachoń
W Brukseli zakończył się kolejny szczyt UE, który udowadnia całemu światu, że wyjście z Unii Europejskiej łatwiej jest zadekretować niż zrealizować. Okazuje się, że nie tylko nie jest to proces prosty do przeprowadzenia, lecz trudno nawet jednoznacznie określić, kto tak naprawdę go przeprowadza, a także kto za niego odpowiada. Brama do UE coraz bardziej wygląda nie na wejście, przez które można również wyjść, lecz na czarcią zapadkę, która co prawda łatwo się otwiera, kiedy się w nią wpada, ale gdy chce się z niej wyjść – nie bardzo wiadomo, jak to zrobić. Dziś wiemy, że kolejna data brexitu przesunięta jest o kilka tygodni, jednak nie brakuje głosów, że być może będą kolejne terminy. Lista problemów jest długa. Europejskie propozycje dla Brytyjczyków oznaczają między innymi, że na...

Pages