Nr 10 z 9 marca 2011

Marcin Wolski
A tu trwa pościg. Śmierć swym chłodem zagląda w oczy, dławi płuca... Münchhausen jednak ma metodę – kolesiów z sań po trochu zrzuca. Byle doczekać do wyborów, potem znów nasza będzie wiosna, dawno pozbyto się tenorów, lecz ciągle śpiewka trwa radosna... I baron ma narrację ładną, że reszty będzie bronił mocno... Chyba że sami z sań wypadną, żeby z wirażu wyjść na prostą! Lecz z tyłu już spiskuje klika, że skoro i tak wyjścia nie ma, zamiast dać z sanek się wypychać, wypchnąć samego Münchhausena. Przejmie się cugle, umknie miedzą i pościg trwać nie będzie dłużej, boss spadnie, ale go nie zjedzą, bo to są owce w wilczej skórze. Dla niego też różnica żadna, umie z niewielkim wszak wysiłkiem wyrwać za własne kudły z bagna, więc niech z wilkami pogra. W piłkę.
Konrad Kostrzewa
Rosja w dłuższej perspektywie czasowej liczy na kontynuację współpracy w wydobyciu ropy naftowej, jaką rozpoczęła m.in. w Libii wspólnie z włoskim koncernem ENI. Jedyny poważny kłopot, przed którym staną rosyjskie firmy produkujące uzbrojenie, to odejście polityków, którzy podpisywali z nimi miliardowe kontrakty na dostawy broni. I tu jednak pozostaje cień szansy na podtrzymanie podpisanych zobowiązań do zakupu uzbrojenia, co najwyżej w innych ilościach. Kolejnym możliwym obszarem rosyjskich korzyści z sytuacji na Bliskim Wschodzie jest dyplomacja. Rosja od dłuższego czasu próbuje podejmować rolę mediatora w lokalnych i międzypaństwowych konfliktach w regionie arabskim. Odbudowuje w ten sposób pozycję międzynarodową, jaką tradycyjnie miał w tych krajach Związek Radziecki. Nie...

Pages