Nr 1 z 5 stycznia 2011

Ale działania w mediach publicznych to nie cały zakres zainteresowań władzy. Nie minęły jeszcze dwa lata od haniebnych wydarzeń, jakimi była seria rewizji u dziennikarzy „Gazety Polskiej” połączona z niezwykłą aktywnością ABW i prokuratury. Wszystkie sprawy wszczęte wtedy przeciwko nam zostały umorzone, często jako kompletnie absurdalne. Jedyny świadek, którego użyły służby specjalne – jak się okazało – od ćwierć wieku leczy się na schizofrenię paranoidalną, a obecnie jest ścigany za poważne przestępstwa. Czy ktokolwiek odpowiedział za tamte wydarzenia, które były jawnym łamaniem prawa, a zgoła nawet zamachem na obowiązującą w Polsce konstytucję? Kto wydawał polecenia prokuratorom, służbom specjalnym, kto np. upoważnił urząd Rzecznika Praw Dziecka do włączenia się w polityczną rozrubę...
A więc będzie i śmiesznie, i strasznie. Wskazują na to ostatnie tygodnie starego roku i początek nowego. Zaczniemy od rzeczy śmiesznych, bo nic tak nie uodparnia człowieka jak poczucie humoru. Maciej Rybiński wyróżniał się ogromnym poczuciem humoru i do końca swoich dni pozostał optymistą. Idźmy za jego przykładem. Polska jak obwarzanek Zacznijmy od prezydenta wszystkich Polaków, co to wierzy, że zgoda buduje. „Hohohoo!” – zawołał Bronisław Komorowski w Wiśle, gdzie spotkał się z tamtejszymi góralami. I zaznaczył: „Polska jest jak obwarzanek. Na końcach najtwardsza”. A czy obwarzanek ma końce, panie prezydencie? Śmieszne, prawda? Ale straszne też będzie. Głowa naszego państwa odrzuciła pogląd, że powinna powstać polska wersja raportu o katastrofie smoleńskiej, jej zdaniem możemy...

Pages