Maria Szonert Binienda

Poruszające i kluczowe było nagranie głosu pana Millera zwracającego się do członków swojej komisji, praktycznie nakazującego, aby tak badać katastrofę, by polski raport końcowy jak najmniej różnił się od wersji rosyjskiej. Jego podwładni wykonali więc polecenie zgodnie z oczekiwaniem przełożonego, praktycznie nie badając katastrofy, a jedynie upewniając się, że rosyjscy koledzy będą zadowoleni, a panowie Tusk i Miller udzielą pochwały. Potem już wszystko poszło jak lawina, tworząc zagmatwaną narrację kłamstwa smoleńskiego Wiele osób zadaje pytanie, co było najważniejszego w sprawozdaniu z prac podkomisji ds. badania katastrofy smoleńskiej, przedstawionym 15 września 2016 r. Czy był to fakt, że podkomisja Berczyńskiego ujawniła, iż nie ma żadnych przesłanek na obecność gen....