Czy naprawdę jesteście na to gotowi?

Felieton [Walka o dusze]

„Wybór, nie nakaz” – pod takim hasłem demonstrują teraz na ulicach dziesiątki tysięcy Polaków. To hasło uzupełnia drugie – które zresztą powtórzył także prezydent Andrzej Duda – że nie wolno od nikogo wymagać heroizmu.    Obie te opinie, choć brzmią uroczo, prowadzą nas jednak do dramatycznych wniosków. I właśnie dlatego nie mogę nie zadać pytania ich zwolennikom, tym, którzy twierdzą, że nie wolno prawnie zakazywać czy moralnie wymagać od rodziców chorego dziecka, by nie odbierali mu życia, czy są gotowi przyjąć także osobiste konsekwencje takiej opinii? Nie w odniesieniu do innych, ale do siebie samych. Jeśli wybór, nie nakaz, to rozumiem, iż zgadzacie się na to, że gdy będziecie mieli alzheimera, parkinsona, to wasze dzieci zostawią was samych, oleją albo zasugerują, że w zasadzie to moglibyście się już poddać eutanazji, bo one lękają się o przyszłość. I rozumiem, iż nie przeszkadza wam, że gdy będziecie mieć wypadek i zostaniecie sparaliżowani, to wasz mąż albo
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze