Największe zagrożenie to paraliż opieki zdrowotnej

Felieton [Okoniem]

Walka o ujarzmienie epidemii ma jeden najważniejszy cel – jest nim utrzymanie wydolności systemu opieki zdrowotnej. I nie chodzi o kolejki czy czas oczekiwania na badanie, lecz o możliwość ratowania życia tym, którzy znaleźli się w sytuacji jego natychmiastowego zagrożenia. Naprawdę trudno zatem pojąć, skąd bierze się determinacja tak wielu osób publicznych (poza politykami Konfederacji, bo akurat w ich przypadku wszystko jest jasne), choćby publicystów, do kwestionowania konieczności walki z COVID-19. Kilka tygodni temu profesor Szumowski powiedział, iż ci, którzy przekonują opinię publiczną, że zagrożenia nie ma lub jest porównywalne do grypy, będą mieć na sumieniu cierpienie lub śmierć innych. Można powiedzieć, że dziś jego słowa się spełniają. Liczba zakażeń rośnie i proporcjonalnie do niej przybywa najcięższych przypadków i najdramatyczniejszych finałów walki o życie. Być może w wakacje kilku właścicieli paru tytułów prasowych podniosło sobie nieco statystyki sprzedaży,
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze