11. TAURON Festiwal Biegowy w Krynicy Zdroju

Rozegrany w ostatni weekend 11. TAURON Festiwal Biegowy w Krynicy Zdroju to w 2020 r. największa taka impreza biegowa nie tylko w Polsce, ale też w Europie. 3200 biegaczy ścigało się w ramach 25 konkurencji na trasach o łącznej długości ponad 300 km. Najdłuższy był 100-kilometrowy Bieg 7 Dolin, najkrótsze miały dystans zaledwie 1000 m. Rozegrano również kilka biegów nocnych.

Noc szczęśliwa dla braci

Jedna z nocnych konkurencji to bieg na 7 km im. Romana Stramki – kuriera z czasów II wojny światowej. Po godzinie 22:30 wystartowało ponad 150 biegaczy. Wystarczyło niecałe 25 minut, żeby najszybsi mogli odebrać medale. Pierwsze miejsce zajął Rafał Wronowski uzyskując czas 00:24:58. Tuż za zwycięzcą na metę wbiegł jego brat – Albert Wronowski (00:25:44). Trzecią lokatę zajął Sylwester Malec (00:26:12). Najszybszą kobieta okazała się Marcelina Gaborek (00:28:53).
Jak się biegło? Rafał Wronowski stwierdził, że pogoda była dobra. – To tak z mojej perspektywy. Lubię biegać w nocy. Trochę kropiło, ale mnie to nie przeszkadza. Było bardzo fajnie. Systematycznie trenuję, jakoś szczególnie się nie przygotowywałem, ale udało się wygrać – stwierdził Rafał. Inaczej trenował jego brat. - Cały rok się przygotowywałem do Festiwalu. Z powodu pandemii to był treningowo trudny okres. Tak się złożyło, że zająłem drugie miejsce. Trasa bardzo ciekawa, podbieg daje w nogi, ale potem się nadrabia. Startowałem pierwszy raz, ale za rok też przyjadę do Krynicy – stwierdził Albert Wronowski.

Mordercze 100 kilometrów
Ultramaraton Wyszehradzki im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Bieg 7 dolin 100 km to najtrudniejsza „setka” ze wszystkich dotychczas rozegranych w ramach Festiwalu Biegowego. Co do tego zgodni byli wszyscy biegacze. Przyczyny? Do tradycyjnie ciężkiej trasy należało jeszcze dodać błoto, wiatr, mżawkę i dłuższą niż w poprzednich edycjach noc.
- W „setce” wystartowałem czwarty raz, więc mogę powiedzieć, że teraz było najtrudniej. Ale biegło mi się bardzo dobrze. Mieliśmy pobiec w pierwszej połowie września, a pobiegliśmy na początku października – pogoda musiała być gorsza, a noc dłuższa. Bardzo dziękuję organizatorom, stanęli na wysokości zadanie. Bieg był świetnie przygotowany. Mam nadzieje, że za rok spotkamy się w Krynicy – na mecie mówił zwycięzca biegu Maciej Dombrowski z krakowskiego klubu Attiq Team. Jego czas brutto to 09:19:28, a netto - 09:19:28.
Najszybszą kobietą (z czasem 10:19:52 / 10:19:52) okazała się Paulina Tracz z rzeszowskiego Salco Garmin Team. - Nigdy nie było takich trudnych warunków, ale to z powodu przesuniętych daty. Takiej Krynicy nie znam. Takiego biegu też. Najtrudniejsza była końcówka – taki kawałek szutrową drogą ciągnący się lekko do góry. Strasznie męczy głowę i nogi. Tam miałam dość – mówiła Paulina Tracz.
Zawodnicy biegnący w B7D o godz. 2.30 w nocy. Lista startowa była imponująca – liczyła 473 biegaczy. Wśród nich był Zygmunt Berdychowski – pomysłodawca Festiwalu Biegowego.
- Plan mam prosty: dobiec w najdłuższym możliwym limicie czasowym. Przygotowując się do setki bardzo dużo biegałem, w tym roku to jakieś 800 km. Może więc uda się pokonać trasę? – mówił na starcie Zygmunt Berdychowski. Po 17 godzinach okazało się, że plan został zrealizowany. Biegacz pokonał linię mety z czasem 17:13:39. Do przekroczenia regulaminowego limitu brakowało tylko 17 minut!

Maraton z lodami w tle
Trasę Koral Maratonu (nazwa pochodzi od największego w Polsce producenta lodów) pokonało w tym roku 102 biegaczy. Najszybszy (z czasem brutto 02:41:05.00 / netto 02:40:51) okazał się Michał Orzeł z Adidas Runners Warsaw. Na drugiego kibice musieli czekać prawie 8 minut. Adam Szpularz z Crazy Runners w Kątach Wrocławskich zakończył bieg z czasem 02:49:25.00 / 02:49:24. Na trzeciej pozycji uplasował się Wojciech Lizak z MR Jastrzębie-Zdrój (02:55:20.00 / 02:55:18).
- Trasa była dobrze przygotowana, ale bardzo wymagająca – w sumie 500 m przewyższeń. Pogoda dobra, deszczyk padał - to pomagało – mówił na mecie Maciej Górzyński z fundacji Woodrun w Piasecznie – lider w kategorii M50 (03:14:13 / 03:14:16.00).
Natomiast na starcie rozmawialiśmy z biegającym małżeństwem: Dorotą i Tomaszem Kubiszami z Wojskowego Klubu Biegacza „Meta” z Lublińca.
Dorota zapisała się na Festiwal już w grudniu 2019 r. - Bieg w Krynicy to dla mnie podsumowanie bardzo owocnego sezonu, bo jeszcze kilka miesięcy temu nic nie zapowiadało udziału w jakimkolwiek biegu. Tegoroczny TAURON Festiwal Biegowy niczym nie przypomina tego pierwszego, w którym brałam udział. Ludzi jest zdecydowanie mniej. Ale emocje i oczekiwania jednak te same, a ludzie równie życzliwi jak wtedy – opowiadała na starcie Dorota Kubisz. - Nastrój mam bojowy, przyjechałem tu walczyć o życiówkę. Moja dotychczasowa również pochodzi z Krynicy. Ma już co prawda kilka lat bo zrobiłem ją na pierwszym Festiwalu Biegowym. Jednak przygotowania jakie poczyniłem w tym roku dają mi nadzieję, że po 10 latach wyjadę z Krynicy z nowym rekordem życiowym ma 10 km. Wytrzymałość chyba będzie czy to wystarczy? Okaże się na mecie – deklarował Tomasz Kubisz. Na metę Dorota przybiegła z czasem 04:13:08.00 / 04:12:50. Dało jej to 8 miejsce wśród kobiet. Natomiast Tomasz (z czasem 03:50:21.00 / 03:50:05) uplasował się na 28 pozycji wśród mężczyzn.
Sponsorem tytularnym imprezy jest TAURON Polska Energia SA. Partnerami imprezy są m.in.: PKN Orlen, Małopolska, Przedsiębiorstwo Produkcji Lodów Koral, Uzdrowisko Żegiestów, UNITOP, Koleje Małopolskie, Muszynianka, Zdrowy Projekt, Power Canvas, International Visegrad Fund, Power Canvas, DIADORA, Tryumf, Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą, Centrum Projektów Europejskich, Interreg PL-SK, MOSiR, Galicjanka, Sylveco, Fundacja w Biegu, Lech Free, Kolej Gondolowa, Buff, Ministerstwo Sportu, Krynica Zdrój, Muszyna.
Więcej: https://www.festiwalbiegowy.pl/
 
Fot. Tomasz Szwajkowski / 11. TAURON Festiwal Biegowy