Blues to podstawa dobrego jazzu i rocka. Rawa Blues Festival w covidowej rzeczywistości

KULTURA [Wywiad]

Decydując się na bycie artystą, decydowałem się też na to, że nie będę miał nigdy pewności. Gdy wybiera się ten rodzaj egzystencji, trzeba zaakceptować ograniczenia. Dlatego nie byłem rozgoryczony faktem, że przez COVID muszę przesunąć festiwal. Raz jest pod górę, a raz z góry – mówi Irek Dudek, szef Rawa Blues Festival. Rozmawia Sylwia Krasnodębska  Wielki 40. jubileusz Rawy Blues z powodu pandemii przesunął Pan na przyszły rok. Moment decyzji musiał być trudny. Gdy się na to zdecydowałem, miałem podpisane umowy i popłacone zaliczki dla artystów amerykańskich, więc nie była to łatwa decyzja. Ale podjąłem ją już w marcu, bo lubię planować z wyprzedzeniem.   Tak szybko? Amerykanie też się dziwili. Niestety miałem rację. W maju postanowiłem zorganizować tak zwaną Rozgrzewkę Rawy Blues, by pomóc publiczności przygotować się do 40. Rawy. Zainteresowałem kilka rozgłośni radiowych i TVP retransmisją koncertów gwiazd z poprzednich edycji.  
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze