To się w końcu ludziom znudzi

Serial [Kolejny produkcyjniak od HBO]

Polityczna poprawność może sprawić, że i popkultura zacznie nudzić ciągłym dydaktyzmem. Ten syndrom da się już zauważyć w wypadku „Krainy Lovecrafta”, nowej produkcji serialowej HBO. Pierwszy sezon „Krainy Lovecrafta”, nakręcony na podstawie powieści Matta Ruffa pod tym samym tytułem, zapowiadano jako dzieło grozy, nawiązujące do uniwersum stworzonego przez kultowego twórcę. Ktokolwiek jednak kojarzył książkę, miał świadomość, że sprawy nie przedstawiają się tak prosto. Tytułowa kraina to po prostu Stany Zjednoczone z lat 50. XX wieku pokazane przez pryzmat segregacji rasowej i systemowego ucisku wywieranego na afroamerykańskiej społeczności. Początek zapowiada niezgorszą rozrywkę. Ale z odcinka na odcinek jest z reguły gorzej. Otrzymujemy mocno nierówną, nadto chyba przegadaną opowiastkę, która z jednej strony ma silne ambicje być krytyką relacji społecznych i rasowych w USA sprzed kilkudziesięciu lat. Z drugiej – jest komiksową historią grozy, dobrze zrobioną, ale
     
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze