Pomiędzy Swawolnym Dyziem a laleczką Chucky

FOT. ZBYSZEK KACZMAREK/GAZETA POLSKA
FOT. ZBYSZEK KACZMAREK/GAZETA POLSKA

Opinie [Trzaskowski jako pierwszoplanowa figura sfery publicznej w Polsce]

Gdyby nie istniał Rafał Trzaskowski, wiele spraw byłoby bardziej złożonych. Jednak realne istnienie prezydenta Warszawy znakomicie ułatwia refleksję nad stanem dzisiejszego życia publicznego w Polsce. Na początek nader smutna refleksja: dziś Nikodem Dyzma – bohater powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza – wcale nie wzbudza ani oburzenia, ani tym bardziej śmieszności. Ten człowiek miał zresztą cechę, której wydaje się być pozbawionych wiele postaci naszej publicznej sceny. Dyzma był świadom własnych niedomogów i intelektualnego kalectwa, dlatego usiłował nadrabiać braki i w towarzystwie mądrzejszych od siebie raczej unikał zabierania głosu. Znacznie bliżsi (nie tylko z powodów historycznych) naszej rzeczywistości są już bohaterowie filmów Stanisława Barei, ale i oni – w porównaniu z
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze