Joanna Lichocka

Jeśli ktoś miał złudzenia, że PSL nazywając się „Koalicją Polską”, choćby o jotę zmieniło swą faktyczną linię polityczną, to po debacie i głosowaniu w Parlamencie Europejskim nad rezolucją przeciw Polsce powinien ich się ostatecznie pozbyć.

Tak jak na wiosnę w wyborach europejskich politycy PSL działali ramię w ramię z PO i lewicą, tak teraz potwierdzili swoje pozycje – zarówno koledzy partyjni pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, jak i Robert Biedroń czy Radek Sikorski z Leszkiem Millerem zagłosowali solidarnie za karaniem Polski za rzekomy brak praworządności i „naruszenie wartości”. 

Niesłychany spektakl odbył się w zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim, niesłychane są także pouczenia i instrukcje, jakie kierowane są wobec Polaków przez na przykład Komisję Wenecką. To ciało doradcze Rady Europy, nienależące do instytucji unijnych, powołane właśnie przy Radzie Europy, w skład którego wchodzi m.in. Rosja i Turcja, opublikowało na prośbę POstkomuny stanowisko w sprawie projektu ustawy dotyczącej pociągania do odpowiedzialności sędziów za naruszenie prawa i zasady apolityczności. Dokument ten jasno wprowadza rozróżnienie – na państwa o starej demokracji i te o „nowej”, którym wolno mniej i które muszą być pod specjalnym nadzorem, bowiem ich tradycja i obyczaj polityczny nie dają żadnych gwarancji praworządności. Dlatego przepisy w „starych demokracjach” regulujące wybór sędziów przez polityków są dobre, bo towarzyszy im „kultura” polityczna, a w „nowych demokracjach” są niedopuszczalne, bo tam jest ona niewystarczająca – wynika z opinii Komisji Weneckiej. Dlatego właśnie w Polsce nie można pozwolić na przeprowadzenie zmian w sądownictwie na wzór takich państwa jak Hiszpania, Francja czy Niemcy – klarują brukselscy technokraci. Oczywiście te postawione wprost żądania, by wycofać się ze wszystkich zmian w reformie sądownictwa i przywrócić wszystkie stare zapisy i rolę nadzwyczajnej kasty, muszą być przez Polaków zignorowane...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: