Tato, a dlaczego?...

Felieton [Walka o dusze]

Są takie pytania, na które nie jest łatwo odpowiedzieć dzieciom. Takie pytanie zaserwował mi mój ośmioletni synek, gdy pokazywałem jemu i rodzeństwu ślady po kulach na budynkach w Sarajewie i opowiadałem o oblężeniu tego miasta. – Tato, a dlaczego oni to zrobili? – pytał o Serbów, którzy przez trzy lata bombardowali miasto. Dlaczego to się stało? Dlaczego sąsiedzi zabijali sąsiadów? Dlaczego wielka polityka doprowadziła do śmierci tak wielu ludzi i zniszczenia tak pięknego miasta? Odpowiadałem, jak umiałem, że to dlatego, iż ludzie uwierzyli, że ich narodowość (przecież ważna) i religia (tak istotna) są ważniejsze niż przykazanie miłości Boga i bliźniego. Oni w miejsce miłości Boga i bliźniego postawili miłość narodu i religii, a to zawsze jest bałwochwalstwo. Pierwszy na liście wartości musi być Bóg, potem drugi człowiek, a dopiero potem inne tak ważne i potrzebne wartości. Jeśli jest inaczej, popadamy w bałwochwalstwo. – Tata, ale dlaczego oni to robili? – dalej nie
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze