A niedawno wyszedł na wolność... Zwyrodnialec!

Dodano: 05/02/2019 - Nr 6 z 6 lutego 2019

Kryminalni [Chcieli mu pomóc, a on...]

Pochodzący z Pomorza 35-letni Andrzej wyjechał do Łodzi. Tam znalazł pracę, a ojciec szefa wynajął mu pokój – w tym samym mieszkaniu, w którym przebywała 86-letnia staruszka. Awantury i libacje zaczęły się niemal natychmiast. A po tygodniu kobieta została w bestialski sposób zamordowana! Przy ulicy Wierzbowej w centrum Łodzi stoi niewielkie osiedle z blokami z wielkiej płyty. W jednym z nich od bardzo dawna wynajmowała mieszkanie 86-letnia Jowita. Staruszka miała do dyspozycji dwa pokoje, ale żyła samotnie. Pomimo podeszłego wieku i problemów z chodzeniem, była w pełni samodzielna. Zresztą pozostawała w stałym kontakcie z krewnymi, którzy jej pomagali. Miała tu spokój i ciszę. Ale nagle wszystko się zmieniło. Na początku ubiegłego roku „dokwaterowano” jej nowego lokatora, 35-letniego Andrzeja, który znalazł pracę w firmie kierowanej przez syna właściciela mieszkania. Mężczyzna miał nieciekawą przeszłość. Za rozbój trafił do więzienia. Przez kilka miesięcy po
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze