Nie chcieli oddać odpraw. Zwykłym Polakom nakazywali to w wyrokach. Nieprawdopodobna hipokryzja sędziów Sądu Najwyższego

Dodano: 27/11/2018 - Nr 48 z 28 listopada 2018

Kraj [Sąd Najwyższy, odprawy, obłuda]

Pod koniec października gruchnęła wiadomość o decyzji, jaką podjął Sąd Najwyższy. Jego 22 sędziów odesłanych w lipcu i wrześniu w stan spoczynku nie będzie zwracać odpraw, które pobrali w związku z przejściem na emeryturę sędziowską. To pokazuje, że sędziowie SN czują się jak nadzwyczajna kasta, bo wcześniej sami swoimi orzeczeniami nakazywali szarym Kowalskim zwroty odpraw. Jeden z takich wyroków wydał sędzia Józef Iwulski. O tym, że sędziowie SN, którzy przeszli w stan spoczynku na mocy znowelizowanej przez rządzących ustawy o SN, nie zamierzali zwracać odpraw, dowiedzieliśmy się pod koniec października. Nie chodzi o drobne pieniądze, bo odprawy dla 22 sędziów przekraczały kwotę 3,2 mln złotych. Sumę odpraw dla każdego z sędziów przechodzących w stan spoczynku stanowiła równowartość ich 6-miesięcznego wynagrodzenia. W wypadku 20 sędziów była to suma bliska 144,5 tys. zł na osobę. Jeszcze więcej dostał jako prezes Izby SN sędzia Józef Iwulski, bo 169 tys. zł. Podobną
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze