Praca dla Gdańska, a nie politykowanie. Kandydat na prezydenta Gdańska

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Kraj [Rozmowa przed II turą]

Wielu gdańszczan mówiło mi, że długo ufali Adamowiczowi, ale jego ostatnia kadencja jest dla nich ogromnym rozczarowaniem. Brak wyjaśnienia spraw związanych z majątkiem prezydenta, brak wizji rozwoju Gdańska, wikłanie miasta w ciągłe polityczne awantury – ludzie są tym już mocno zmęczeni. I sądzę, że dadzą temu wyraz 4 listopada – mówi Kacper Płażyński. Rozmawia Lidia Lemaniak.Czy jest Pan zadowolony z wyników I tury wyborów prezydenckich? Ponad 60 tysięcy głosów to bardzo dobry wynik, historycznie zdecydowanie najlepszy dla gdańskiej prawicy, jeśli chodzi o wybory samorządowe. Liczy się jednak finał, czyli to, kto wygra w II turze.Co Pana zdaniem złożyło się na to, że uzyskał Pan tak wysokie poparcie? Przede wszystkim ciężka praca, jaką wykonujemy tu z przyjaciółmi. Przygotowując się do kampanii, byliśmy we wszystkich dzielnicach, wraz z wolontariuszami przeszliśmy ponad 2 tys. kilometrów i rozmawialiśmy z blisko 10 tys. osób. Tak
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze