To już rok!

Za kilka dni minie rok, gdy odszedł mój Tato. Nagle, bez zapowiedzi, z marszu. Pewnie nigdy nie zapomnę, jak nie mogliśmy dodzwonić się do niego z Mamą, jak zepsuł mi się samochód i nie mogłem dojechać do rodziców, i jak otrzymałem telefon, że Tato jest nieprzytomny i że trzeba dzwonić po karetkę. A potem godziny oczekiwania, przewiezienie na OIOM i… telefon, że to już koniec.

Nie zapomnę także ostatniego spotkania, w Dzień Ojca, gdy porozmawialiśmy, uścisnęliśmy się, nie wiedząc, że to ostatnie spotkanie. Czasem zastanawiam się, co by było, gdybym wiedział? Co innego bym powiedział? Rok sprawił, że emocje stały się mniej gorące, łzy nie płyną już same do oczu,
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: