Czy „Do Rzeczy” to pismo obozu prorosyjskiego w Polsce?

POLEMIKA [O polskiej polityce zagranicznej]

„Do Rzeczy” nie jest pisemkiem niszowym. Dlatego użyczanie jego łamów propagatorom opcji prorosyjskiej nakłada na barki jego kierownictwa brzemię szczególnej odpowiedzialności wobec Rzeczypospolitej. Czym innym są dywagacje publicystów osławionego portalu Kresy.pl, zamieszczane w internecie, a czym innym drukowane w piątym co do poczytności tygodniku opinii w Polsce. Prominentni autorzy piszący dla „Do Rzeczy”, zarówno na jego łamach, jak i w swych książkach, przekonywali dotąd Polaków o wartości kapitulacji, niepodejmowania walki i egzotyczności sojuszu z Zachodem, a także o grozie „odradzającego się banderyzmu”, czającego się rzekomo u południowo-wschodnich granic Polski. W numerze pisma z 21 maja tego roku nurt ten wzmocniony został artykułem Tomasza Kwaśnickiego, któremu tygodnik ów nie po raz pierwszy udzielił swych łamów.Krzesło ambasadora – rzecz o retoryce obozu prorosyjskiego w Polsce Gdy Sejm Wielki obradował nad aukcją wojska (podniesieniem
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze