To nie był zły sen. Błagała syna o litość. Bez skutku!

„Słyszał jej krzyki, wołania, ale pozostał całkiem niewzruszony, wrzucił ją do studni” – mówił sędzia w uzasadnieniu wyroku. Chwilę wcześniej ogłoszono, że Wojciech P. do końca życia będzie przebywał w więziennej celi. Za bestialskie zabójstwo matki.


Tragedia rozegrała się w nocy z 18 na 19 marca ubiegłego roku, w Złotnikach, niewielkiej miejscowości koło Poznania. Naocznych świadków dramatycznych wydarzeń wprawdzie brakowało, ale zbrodnię odkryto już nazajutrz. Bo znajomi 61-letniej Marii P. nie mogli się z nią skontaktować i pełni niepokoju pojechali do jej domu. Zastali tylko syna, 36-letniego Wojciecha. Zapytali go, co się dzieje z matką. – Wrzuciłem ją do studni – odpowiedział. Po chwili niby zaczął płakać, ale równocześnie poprosił o kupno... paczki papierosów. Wkrótce przyjechali policjanci, wezwano również strażaków, którzy wyciągnęli ciało ofiary.

„Maria P. miała na ciele ślady otarć i sińce, a całość obrazu sekcyjnego wskazuje na śmierć w wodzie” – podała prokuratura. Śledztwo mające wyjaśnić okoliczności makabrycznego zabójstwa prowadziła Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto. W jego trakcie odkryto przerażającą prawdę o młodym mężczyźnie, który przez alkohol nie tylko stracił wszystko, ale zrujnował życie wielu osobom. A na koniec zrobił coś najpotworniejszego: zabił matkę!

Jeszcze całkiem niedawno Wojciech P. mógł z nadzieją patrzeć w przyszłość. Otrzymywał mocne wsparcie krewnych, zdołał ukończyć studia, był wysportowany i trenował sztuki walki, a niektórzy wróżyli mu nawet sportową karierę. Poznał również tę jedyną, z którą wziął ślub i został szczęśliwym ojcem. Wielu mężczyzn chciałoby być w jego sytuacji. Niestety, on nie potrafił tego docenić i w bardzo krótkim czasie wszystko zniszczył. Przez alkohol! – Na trzeźwo był miłym człowiekiem, ale po pijanemu zamieniał się w bestię – cytowała matkę Wojciecha jedna z sąsiadek zeznająca na procesie.

Małżeństwo mieszkańca Złotnik...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: