Wydrukowano dnia: 16/09/2014 - 13:23

Przeciw stereotypom

Żaden z narodów podbitych przez Hitlera nie był (oprócz Żydów) traktowany z równym okrucieństwem jak Polacy.

Sam tytuł brzmi wręcz prowokacyjnie: „Zapomniany Holokaust”. Autor, Richard C. Lukas, na swoje szczęście jest Amerykaninem. Polak używający tego terminu zostałby z pewnością oskarżony o antysemityzm. Greckie słowo holokaust oznaczające ofiarę całopalną zostało bowiem zastrzeżone dla tragedii Żydów, wypierając określenie Shoah (Zagłada). Na tezie o jej wyjątkowości w dziejach, nie przyjmując do wiadomości, że podobne przypadki ludobójstwa się zdarzały (od likwidacji Kartaginy po rzeź Ormian), a jedynie środki techniczne bywały mniej wydajne – zbudowano całą świecką „religię Holokaust” i sprzężony z nią intratny „holokaustbiznes”, a jej nadzwyczajność legła kamieniem węgielnym u podstaw „poprawności politycznej”. Przed Hitlerem antysemityzm był jednym z wielu uprawnionych poglądów, po Shoah groźną dewiacją, dla której nie ma usprawiedliwienia ani tolerancji.
Być może dlatego tak skrupulatnie pomniejszane są straty innych narodów skazanych na zagładę – „następnych w kolejce do pieca” – Polaków, Cyganów, a obawa przed konkurencją jest jednym z korzeni rozpowszechnionego na Zachodzie antypolonizmu.

Tymczasem podobieństwa losu są oczywiste. Żaden z narodów podbitych przez Hitlera (oprócz Żydów) nie był traktowany z równym okrucieństwem jak Polacy. Rosjan mordowano, chciano wyprzeć z Europy, ale towarzyszyło to wojennym zmaganiom, a pełne wytępienie nigdy nie wchodziło w grę. Morderczy plan wobec Polaków realizowano od pierwszych godzin wojny. Odbiegał on od losów uciemiężonych ludów Zachodu – tylko w Polsce za najmniejsze przewinienie groziła śmierć (za pomoc Żydom – nawet całej rodzinie). Polacy mieli być wytępieni, a tylko w pewnej części zgermanizowani. Autor przytacza etapy i metody realizacji tego planu: od krwawej Bydgoskiej Niedzieli po Powstanie Warszawskie. Przyznajmy, istniały różnice – Polaków uznano za podludzi, Żydom odmawiano człowieczeństwa. Słowiańscy przodkowie nie stanowili problemu dla awansu (od von dem Bacha-Zelewskiego po Otto Skorzennego). Niearyjczyk w rodzinie był dramatem, istniała też dość szeroka droga ucieczki od polskości, jaką stwarzały volkslisty. Niekiedy prześladowania Polaków były nawet większe – obóz koncentracyjny Auschwitz założono dla Polaków, a Żydzi pojawili się tam później. Również plan eliminacji obu narodów realizowano różnie – Ostateczne Rozwiązanie zaczynało się od wywózki żydowskiej biedoty, część elit (np. zgrupowanych w pokazowym obozie w Theresinie) przeżyła. W przypadku Polaków hitlerowcy zaczynali od elit – mordowano polskich nauczycieli, prawników, księży i profesorów (osławione „Sonderkommando Krakau”). „Bywały momenty – pisze autor – szczególnie na początku okupacji, w których lepiej było być Żydem i zdarzały się przypadki przyszywania sobie żółtej gwiazdy przez rodowitych Polaków w celu uniknięcia wywózki na roboty. Do 1941 r. wielu mieszkańcom Generalnej Guberni wydawało się, że po organizacji gett to Polacy mają być zniszczeni, a Żydzi jedynie sparaliżowani ekonomicznie”.

Nie cofając się przed omawianiem ciemnych stron wzajemnych relacji, takich jak szmalcownictwo ze strony Polaków czy kolaboracja Żydów z Sowietami, autor koncentruje się na pomocy udzielanej przez rząd na wychodźstwie, struktury Armii Krajowej (szczegółowo zostaje opisana organizacja Żegota czy wielotysięczne rzesze „sprawiedliwych”, ryzykujących życie dla ratowania „starszych braci w wierze”.

Praca Richarda Lucasa, będąc wiernym, źródłowym opisem „nieludzkich czasów”, nie ma na celu licytacji w martyrologii. Ma pokazać właściwe proporcje i prezentować bez politycznych zafałszowań to, co liczy się ostatecznie w historii – prawdę!

„Zapomniany Holokaust”
Autor: Richard C. Lukas
Wydawnictwo: Rebis 2012

2012-09-04 [22:15]
Marcin Wolski
Nr 36 z 5 września 2012
Literatura - Marcin Wolski poleca
http://www.gazetapolska.pl/22478-przeciw-stereotypom
Całość utworów jak i ich żadna część opublikowana na portalu gazetapolska.pl nie może być powielana i rozpowszechniania dalej w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w tym także zamieszczana w Internecie - bez zgody Niezależne Wydawnictwo Polskie Sp. z o. o.