Nr 50 z 12 grudnia 2012

Antoni Rybczyński
Tak się składa, że kończą się (lub mają się kończyć) niemal dokładnie na granicy dawnej żelaznej kurtyny. Na początku października uruchomiono drugą nitkę Nord Stream, niemal dokładnie dwa miesiące później ma ruszyć budowa South Stream. Jednocześnie koncern informuje, że w I półroczu br. zarobił o blisko 1/3 mniej niż rok wcześniej. Spada też wydobycie gazu w Rosji. Dlaczego więc Gazprom brnie w kolejne wielomiliardowe projekty? Chodzi o jak najbliższe powiązanie krajów UE z Rosją infrastrukturą, wciągnięcie do współpracy biznesowej zachodnich koncernów, wejście na rynki unijne, zablokowanie wysiłków dywersyfikacyjnych krajów UE (głównie z Europy Środkowo-Wschodniej), zwasalizowanie krajów tranzytowych (Białoruś, ale przede wszystkim Ukraina) oraz zablokowanie rozbudowy niezależnych od...
Antoni Łepkowski
By dopiec znienawidzonemu Kaczorowi, Giertych jest w stanie sprzymierzyć się z każdym i we wszystkim. Dlatego stał się pieszczoszkiem reżimowych mediów. W ciągu ponad roku swojego ministrowania w rządzie PiS‑u nie zagościł w reżimówkach typu TVN24 czy TOK FM pewnie nawet połowy tego czasu, który spędził tam w ostatnim półroczu, czyli w okresie, w którym formalnie nie uczestniczy w życiu politycznym. Roman Giertych gotów jest wypowiadać się na każdy temat. Nie w każdej jednak sprawie reżimówki chcą go słuchać, bo jest pożyteczny tylko w tym zakresie, który wyznaczają mu różowe media – jako Atylla na Kaczora. W takiej właśnie roli Mecenas czuje się doskonale i con amore wygłasza najbardziej wyświechtane komunały i najwulgarniejsze uproszczenia, z rozsądną analizą mające co prawda niewiele...
Tomasz Terlikowski
Co gorsza, zobojętniali na zło chrześcijanie coraz rzadziej protestują przeciwko ewidentnym prowokacjom. Czasem głos zabierze jakiś biskup, grupa świeckich zbierze podpisy pod petycją protestującą przeciw obrażaniu ich uczuć. Jeśli skaże ich sąd, to będą mogli mówić o dużym szczęściu, bo dzięki temu, choć na chwilę – jak Doda – pokażą się w glorii męczenników. Ale to zdarza się rzadko. I dlatego obrażanie chrześcijan, profanowanie ważnych dla nich symboli czy bluźnierstwa przeciw Bogu przestały być dobrym materiałem artystycznym. Nie sposób – poza Polską – wyrobić sobie na nich nazwiska artysty prawdziwie niepokornego. Atak na islam byłby, rzecz jasna, doskonałym narzędziem promocyjnym, ale – po pierwsze – wśród lewicy, która zdominowała dyskurs współczesnej sztuki, muzułmanie cieszą...
Robert Tekieli
Poza małą grupką broniącą zapomnianych okopów nikt się nie przejmie. Ludzie deprawujący kulturę, trzymający władzę nad wieloma światowymi mediami, ośmieszają zagrażające im kody informacyjne. Ten o Światowym Porządku zbijany jest prostym dyskursem o śmieszności spiskowej wizji świata. Mechanizm działa. Automat z naszego powoli budowanego portaliku chce coś ode mnie. Bezosobowy pyta, czy zaakceptuję zamieszczenie jakiegoś spamowego komentarza na www.brulion.org. Maszyny zalewające net spamem działają sprawnie. Idę dalej. Bez pośpiechu czytam nagłówki poczty. Janek giwera pisze o 3. numerze miesięcznika „Egzorcysta”, mimo że ukazał się już zeszyt czwarty. Kolejny dzień czekam na pierwsze 300 egzemplarzy mojej najnowszej książki „Egzorcyzm i opętanie. 28 prawdziwych historii”. Jest 6.20,...
Krystyna Grzybowska
Lans w brukowcach Najbardziej frapujące ma być odzienie pani Niezgody: koronkowa sukienka i kożuszek. A dlaczego? Diabli wiedzą. Niech się pani Niezgoda ubiera, jak chce, co mnie to obchodzi. „Zupełnie nie mam pojęcia, kto z „towarzystwa”, jest kim, z kim żyje i jak się ubiera albo rozbiera. Nie czytam prestiżowego szmatławca „Życie na gorąco” ani ponoć elitarnej „Gali”. Owszem, czytam tabloidy „Fakt” i „Super Express”, bo mam słabość do tych brukowców. Ale koncentruję się głównie na tej części, która porusza problemy społeczno-polityczne. Kiedy mieszkałam w Niemczech, regularnie kupowałam gazety „Bild” i koloński „Express”. I wcale nie po to, by się rozkoszować luksusowym bytem tamtejszych celebrytów oraz gwiazdeczek. Czytałam je dlatego, że obok wszelkiego śmiecia obyczajowego i...
Wojciech Wencel
Przecież dwa lata temu można było jeszcze to zrobić. I to przy zachowaniu dotychczasowej strategii rozbudzania nienawiści do kluczowych polityków PiS. Wystarczyło z troską pochylić się nad setkami tysięcy wolnych Polaków, którzy – według rządowej propagandy – zostali zmanipulowani przez Jarosława Kaczyńskiego. Podać nam pomocną dłoń, zasygnalizować dobre intencje, odwołać się do ideału zgody narodowej. Zapewne znalazłoby się wielu naiwnych, którzy daliby się na to nabrać. Nadal oszukiwaliby siebie samych, że III RP to jednak ich państwo, a władza, choć nieudolna, stara się skleić to, co nas podzieliło. Prawicowi publicyści z kredytami na karku wciąż stroniliby od „przesady”, wzdychając do demokratycznych procedur. Bylibyśmy zdezorientowani, rozproszeni i słabi. Decydentom III RP wydaje...
Rafał Ziemkiewicz
Skutkiem tej erupcji politycznego geniuszu naszego trampkarza jest wieloletni kryzys społeczny, którego na razie mamy dopiero początki, zaostrzenie postkolonialnego podziału i osłabienie państwa, mogące nam grozić nawet utratą suwerenności. Jest wiele powodów, aby Donald Tusk stanął za swe rządy przed sądem i resztę życia spędził w więzieniu, ale za to, co wiąże się ze Smoleńskiem, zasługuje wręcz na karę główną. Niestety, pogrążona w kryzysie woli Polska nie zdobyła się na razie na wymierzenie rządzącej szajce sprawiedliwości. Dlatego Geniusz Kaszub − tu przepraszam całą tameczną ludność − błyszczy nadal. Teraz błysnął strategicznym założeniem, że Niemcy, największy płatnik strefy euro, będą walczyć przeciwko Wielkiej Brytanii o zwiększenie unijnego budżetu − w naszym interesie, bo...
Krystyna Grzybowska
Przewodnicząca Związku Wypędzonych Erika Steinbach ma dużo racji twierdząc, że nie tylko jej związek, ale również inne organizacje i partie mają nazistowskie szkielety w szafie. Byli aktywiści hitlerowscy w nowej sytuacji politycznej, ze strachu przed karą, a przynajmniej przed ostracyzmem, aktywnie włączyli się w proces budowania demokracji w kraju, który nie miał żadnych demokratycznych tradycji. Robili to, czego oczekiwał amerykański okupant, z wilków przemieniali się w owieczki. A wielu z nich w duchu marzyło o powrocie starych, dobrych czasów. Nikogo nie może dziwić odkrycie, że poza dwoma osobami wszyscy założyciele Związku Wypędzonych to dawni naziści. Oni nie ukrywali, że będą dążyć do utraconych przez III Rzeszę ziem i marzą o odwecie. Byli naziści, którzy włączyli się w budowę...
Ryszard Czarnecki
AK, UBB i bibuła Gdy już byłem w stolicy Dolnego Śląska, gdzie studiowałem na I roku historii Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta (sic!), okazało się, że w czasie pacyfikacji strajku na Politechnice Wrocławskiej zmarł pracownik tej uczelni Jan Kostecki. Prawdopodobnie był pierwszą cywilną ofiarą stanu wojennego. Jego grób odwiedzałem później wiele razy na cmentarzu parafii bodaj św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida. Zaczęła się konspiracja. Robiliśmy dalej swoje, jak dziesiątki tysięcy Polaków w różnym wieku i różnych zawodów. Przydały się liczne lektury o konspiracji z czasów Polskiego Państwa Podziemnego. Czasy niby inne, okupant inny, ale ileż wspólnego… Na moim UBB (Uniwersytet im. Brigitte Bardot – śmieliśmy się) konspirowali niemal wszyscy. Dyshonorem był brak sprzeciwu...
Tomasz Pompowski
Zarówno oficjalne raporty, jak i przecieki z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) wydają się wskazywać, że Iran robi postępy w swoich pracach nad bronią nuklearną. Dziś w mediach pojawiła się nawet informacja, że bomba, którą chce wyprodukować, będzie trzy razy silniejsza od tej, którą Amerykanie zrzucili na Hiroszimę. Mamy nadzieję, przy braku pewności czy optymizmu, że administracja Obamy dotrzyma słowa i powstrzyma Iran, zanim będzie za późno. Kilka miesięcy temu rozgorzała potężna debata po tym, jak premier Netanyahu poruszył kwestię wyznaczania tzw. nieprzekraczalnej granicy. Z perspektywy izraelskiej taka granica zostanie przekroczona z chwilą, gdy Iran wyprodukuje wystarczającą ilość wzbogaconego uranu, by szybko skonstruować bombę. Amerykanie utrzymują tymczasem, że nie...
Teresa Wójcik
Sergiej Alin, analityk znanej rosyjskiej grupy kapitałowej Nord Kapital, alarmuje, że krajowa gospodarka jest „poważnie chora”. Tempo wzrostu oscylowało wprawdzie wokół 4,3 proc., ale wzrost cen nośników energii wynosił około 35 proc., co realnie oznacza nie wzrost, lecz stagnację, a może i recesję. Według niektórych ocen stagnacja w Rosji trwa już kilka lat. Przyrost produkcji w 2011 r. był bardzo mizerny we wszystkich dziedzinach, a rok 2011 według Alina to maksimum możliwości, jakie można było osiągnąć w Rosji. Po tym maksimum „zaczął się szybki zjazd po równi pochyłej”. W 2012 r. rosyjski PKB według szacunków zwiększy się najwyżej o 2,2–2,5 proc. zamiast o 3,4 proc. Ekonomiści są zgodni – Rosję uratowałyby trzy generalne zmiany: nowe wielkie inwestycje zagranicznego kapitału;...
Antoni Rybczyński
Śmierć na wzgórzu Weybridge w hrabstwie Surrey uważa się za jedną z najbezpieczniejszych okolic w Zjednoczonym Królestwie. Naszpikowana monitoringiem, z rezydencjami przypominającymi twierdze, z posterunkami ochrony na drogach wjazdowych. Tutaj mieszkają m.in. Kate Winslet, Cliff Richard, Jenson Button czy Elton John. Tutaj zamieszkał 44-letni obywatel Federacji Rosyjskiej, biznesmen Aleksandr Pieriepielicznyj z żoną i dwójką dzieci. 10 listopada, krótko po godz. 17, policja dostała pilne wezwanie. Na ścieżce na szczycie wzgórza St. George’s Hill znaleziono ciało mężczyzny ubranego w dres. Pół godziny później koroner stwierdził zgon. Okazało się, że to Pieriepielicznyj. Żona zeznała, że wyszedł z domu pobiegać. Wstępnie uznano, że przyczyną zgonu było ustanie akcji serca, choć...
„Lot nadziei” niewypałem O złym stanie zdrowia Putina zrobiło się głośno w związku z odwołaniem planowanej wizyty w Moskwie premiera Japonii Yoshihiko Nody. Polityk tłumaczył rezygnację z przyjazdu do Rosji „złym stanem zdrowia prezydenta Putina”. Wcześniej zarówno prasa rosyjska, jak i zagraniczna donosiły o traumie, jakiej Putin doznał na skutek niefortunnego lotu motolotnią z kluczem żurawi. W ramach projektu „Lot nadziei” prezydent miał poszybować jako żuraw alfa i odprowadzić młode ptaki na południe. Skończyło się tym, że żurawie zabłądziły, część z nich straciła dzioby, które wkręciły się w silniki motolotni, a sam Putin – jak informowała prasa – miał odnieść obrażenia kręgosłupa przy twardym lądowaniu. Do ogródka Putinowskiej niedyspozycji dorzucił swój kamyczek również Dmitrij...
Filip Rdesiński
WYSTAWA KONKURSOWA „Tkanina wraca” to interesująca wystawa prezentująca najlepsze prace konkursowe, które wzięły udział w rywalizacji o najciekawszy projekt gobelinu, kilimu i dywanu. Konkurs zorganizowała Fundacja Cepelia Polska Sztuka i Rękodzieło w Warszawie przy współudziale Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi i Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. Na wystawie zobaczyć można 44 spośród 205 prac, jakie wpłynęły na konkurs. Zwiedzający zapoznają się z nowoczesnymi trendami we wzornictwie użytkowym. Wystawę w Centralnym Muzeum Włókiennictwa oglądać można od 12 grudnia do 13 stycznia. POWRÓT MISTRZÓW Do Muzeum Narodowego we Wrocławiu powraca po dwudziestu latach wystawa stała sztuki europejskiej. Wystawę rozpoczyna renesans włoski i...
Maciej Parowski
Można to pokazywać w konwencji moralitetu, celebrować wyniosłe dobro zmagające się z paskudnym złem. Tak było w pamiętnych „Niedotykalnych” z Seanem Connery i Kevinem Costnerem. Z alkoholem nie wygrali, rozkwitła mafia, spadło parę głów hersztów podziemia – tyle że dzielni rycerze antytrunkowi po odwołaniu zakazu sami poszli się napić. To po co było jeść tę żabę?! Dlatego równie rozsądne wydaje się spojrzenie na tamte czasy w konwencji nostalgicznej, romantycznej. W filmowej balladzie Hillcoata Bondurantowie dostawcy i producenci gorzały nie są wcieleniem bezprawia i alkoholowego nihilizmu, lecz wolności o wielu imionach. Alkohol do czasu pozostaje biznesem rodzinnym, ale zjawiają się konkurenci, sięgający po broń automatyczną i brzytwy. Wkracza też prawo, nie po to, by szerzyć ład,...
Marek Nowakowski
– Won z łapami – powiedziała bez złości. – Jeszcze tu wrócę – zapowiedział. Odszedł w nowym mundurze miarowym krokiem żołnierza, skrzypiał butami. Sprawdził się w lustrze. Nieźle. Szybko zorientował się w całości. Bufet pracowniczy dobrze zaopatrzony. Co kilka dni kupował pęto lepszej kiełbasy i puszkę ryby – sajry. Raz w tygodniu rzucali baleron, czasem boczek. Papierosy zawsze były. Przy pustce w sklepach i zakupach na kartki od mydła po kaszę, cukier i tłuszcz to Kanada. Zwiedzając rozległe piętra Pałacu, napotkał kolegę z wojska. Był kelnerem w pałacowym nocnym lokalu z fontanną. W zaciszu toalety wypili butelkę „Moskiewskiej” pod kabanosy. Kolega zwierzył się, że po różnych urzędowych bankietach wydawanych w restauracji sporo zakąsek i wódki pozostaje dla kelnerów do podziału....
Marcin Wolski
Album z fotografiami Adama Bujaka pokazuje polskich „Oburzonych” AD 2012. Nie żądają chleba, lecz wolności. Cóż za paradoks – walczą o wolność religijną w kraju, w którym gwarantuje to konstytucja, i o prawo do suwerenności – w ojczyźnie wolnej, będącej w NATO i UE. Paranoja? Czy masowy sprzeciw wobec narastającym tendencjom? Na kartach książki kilkunastu autorów zajmuje się fenomenem najnowszego polskiego wykluczenia. Ksiądz Waldemar Chrostowski pisze o świadomym kopaniu linii podziału między społeczeństwem a Kościołem, szerzeniu wrogich, fałszywych stereotypów i nagłaśnianiu wszelkich inicjatyw wymierzonych w tradycyjny ład, rodzinę, nauczanie, patriotyzm. W wypowiedzi abp. Antoniego Dydycza znajdziemy pochwałę idei solidarności ludzi pracy i nieprzemijalności Sierpniowego...
Tomasz Terlikowski
Poziom I: Zgłębianie Słowa Poziom pierwszy to próba rekonstrukcji tego, co naprawdę wiemy o dzieciństwie Jezusa Chrystusa i wydarzeniach je poprzedzających. Benedykt XVI zbiera okruchy wiedzy, jakie pozostawili nam św. Łukasz czy św. Mateusz i cierpliwie, dopełniając obraz światłocieniami z ksiąg Starego Testamentu czy wiedzą historyczną, kreśli opowieść o tym, jak „Słowo stało się ciałem”, jak Maryja, młoda dziewczyna z Nazaretu, zdecydowała się powiedzieć „tak” największej tajemnicy, i jak z jej „tak” zmagał się św. Józef. Wszystkie słowa Matki Pana, Opiekuna, ale także aniołów są szczegółowo wyjaśnione. Papież ukazuje ich pełen teologiczny kontekst, usadawiając je w teologii Świątyni Jerozolimskiej, żydowskiej pobożności, a także nauczaniu apokaliptycznym. Nie brak jednak także...
Maciej Pawlak
Utrzymały się wysokie wzrosty cen w zakresie transportu, żywności i napojów bezalkoholowych oraz związanych z mieszkaniem. A zatem w odniesieniu do lwiej części ponoszonych przez społeczeństwo wydatków. Za to w przemyśle – jak informuje GUS – notowano wyraźne spowolnienie tempa wzrostu cen w stosunku do analogicznego okresu ub.r. Przypomina to zatem sytuację rodem z PRL, gdy władze, wprowadzając podwyżki na artykuły konsumpcyjne, informowały jednocześnie, że staniały, przykładowo, lokomotywy. W pierwszych trzech kwartałach br. średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wynosiło 3679 zł brutto i było o 3,7 proc. wyższe niż rok temu – sygnalizuje GUS. Skoro jednak jeszcze szybciej rosła inflacja (ok. 4 proc.), siła nabywcza średniego wynagrodzenia spadła o 0,2 proc. Dramatyzmu obecnej...
Człowiek, który nagrał Radom Tym tajnym współpracownikiem był przewodniczący Zarządu Regionu Słupskiego i członek Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Wojciech Zierke – agent doceniany przez samego ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka. Co wiemy na jego temat? Jako TW został zarejestrowany najprawdopodobniej 24 lipca 1981 r. przez Wydział III „A” Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Słupsku, zajmujący się w tym czasie głównie rozpracowywaniem miejscowej Solidarności. Z sieci agenturalnej wyeliminowano go po ponad dwu i pół roku – 13 marca 1984 r. Jednak jego faktyczna współpraca ze słupską Służbą Bezpieczeństwa zakończyła się prawie dwa lata wcześniej, gdyż zainteresował się nim peerelowski wywiad. 24 czerwca 1982 r. Wydział XI Departamentu I MSW, prowadzący za...
Antoni Zambrowski
Przed „wojną” W tamtym okresie pracowałem jako projektant w biurze OMEL-PROJEKT i byłem członkiem komisji zakładowej „S”. Pomagałem też założyć takową w dyrekcji zjednoczenia przemysłu optycznego i medycznego „OMEL”, która mieściła się w biurowcu Polskich Zakładów Optycznych na ul. Mińskiej. Byłem też zaprzyjaźniony z kierownictwem „S” w PZO i traktowany jako ich doradca (ze względu na dawną współpracę z Komitetem Obrony Robotników oraz z Towarzystwem Kursów Naukowych). W sumie uważałem się za niewielki trybik wielomilionowego związku. Nie podejrzewałem, że władza ma mnie na oku i zamierza zrobić mi krzywdę. Owszem, kiedy pod koniec 1980 r. liczyliśmy się z sowiecką inwazją zbrojną na Polskę, tłumaczyłem Antoniemu Macierewiczowi, że musi uważać na siebie jako były założyciel KOR....
Joanna Lichocka
Nie twierdzę, że nie ma w ogóle wolności ani niepodległości. Jednak dzieje się z tym źle. Nie można być trochę wolnym. Dziś jest możliwość, by przywrócić pełny wymiar wolności, choć jest to trudne. Warunkiem na pewno jest duże wsparcie znacznej części społeczeństwa – z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, rozmawia Joanna Lichocka Niesłychanie nerwowo establishment reaguje na marsz 13 grudnia. Słychać, że to zawłaszczanie rocznicy. Jest czymś naturalnym i oczywistym, że w demokratycznym kraju się demonstruje. 13 grudnia to ważna rocznica, ale także dobry moment, w którym można głośno powiedzieć o aktualnych sprawach. O tym, że mamy poważny problem z polską wolnością. Ci, którzy rządzą, najwyraźniej nie potrafią sobie radzić w kraju, gdzie jest...
Tomasz Łysiak
Kule propagandy Tłum zgromadzony w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych zamarł. Niewiadomski stał spokojnie, czekając, aż ktoś go zatrzyma i aresztuje. Nikt nie podchodził. Zamachowiec podniósł rękę z pistoletem w górę i czekał. Dopiero po dłuższej chwili rzucono się w jego stronę. Był 16 grudnia 1922 r. Półtora miesiąca później Niewiadomski nie żył – sam zażądał dla siebie kary śmierci. Ale pociski, które wtedy zostały wystrzelone z browninga, zostaną użyte ponownie. Teraz. W 90. rocznicę zabójstwa. Staną się „kulami” propagandowymi i posłużą usprawiedliwianiu szerokiej akcji zamykania prawicy ust. Akcji, która toczy się w imię haseł nawołujących do walki z „mową nienawiści”. Metoda jest jasna – należy najpierw postraszyć, ukazać przerażające efekty prawicowego języka, a później...
Krzysztof Zielke
Sowieci straszą inwazją – grudzień ’80 Na początku grudnia 1980 r. Moskwa przygotowała plan inwazji na Polskę wzorowany na interwencji krajów bloku sowieckiego w Czechosłowacji w 1968 r. Pod pozorem ćwiczeń Układu Warszawskiego „Sojuz-80” do Polski miało 8 grudnia wejść 15 dywizji sowieckich, dwie czechosłowackie i jedna wschodnioniemiecka, a nawet niewielkie oddziały bułgarskie i węgierskie. Polskie władze kierowane przez I sekretarza PZPR Stanisława Kanię prosiły o odłożenie sowieckiej interwencji, ale nie śmiały jej się przeciwstawiać. Na początku grudnia Jaruzelski nakazał podległemu sobie Ministerstwu Obrony Narodowej udzielenie pomocy we wprowadzeniu wojsk bloku sowieckiego do Polski. Podwładny Jaruzelskiego, szef I Zarządu Sztabu Generalnego, płk Ryszard Kukliński, który w...
Jerzy Jachowicz
Kiszczak jak złodziej roweru Dziś, po 31 latach od pamiętnego, brutalnego stłumienia polskiego zrywu ku wolności i niezależności, sprawcy pacyfikacji własnego narodu pozostają poza zasięgiem ręki sprawiedliwości. Próba rozliczenia tamtej zbrodni, rzutującej negatywnymi dla Polski konsekwencjami do dnia dzisiejszego, zakończyła się klęską. To niepowodzenie jest porażką przede wszystkim polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ale też w szerszym wymiarze – przegraną państwa polskiego. Nieudana próba prawnego osądzenia twórców stanu wojennego – jak zresztą wielu innych procesów tzw. rozliczeniowych – odzwierciedla słabość polskiej demokracji. Uwidacznia, że III RP pozostaje nadal w uścisku PRL. Wprawdzie blisko rok temu gen. Kiszczak skazany został na dwa lata w zawieszeniu na pięć lat, ale...
Wojciech Kamiński
Biuro Prasowe resortu spraw zagranicznych w odpowiedzi na pytania „Gazety Polskiej” o roszczenia Federacji Rosyjskiej poinformowało, że „Rosja nie występowała do MSZ z oficjalnym roszczeniem dotyczącym opłat licencyjnych związanych z wytwarzaniem przez polski przemysł obronny systemów uzbrojenia na licencji b. ZSRR”. – Widocznie Rosjanie rozumieją, że skoro sprawę prowadzi minister Sikorski, to nie muszą zgłaszać swoich żądań – ocenia były wiceminister skarbu. Putin mąci w Indiach Sprawa rosyjskich roszczeń ma długą historię. – Pamiętam, problem ciągnie się od lat – mówi Tomasz Szatkowski, były wiceprezes największego polskiego koncernu zbrojeniowego Bumar. Nie potrafi jednak powiedzieć, kiedy po raz pierwszy pojawiły się żądania Rosjan wobec Polski. Jedno jest pewne: w 2008 r....
Leszek Misiak
Jan Bokszczanin, prezes Korporacji Wschód Sp. z o.o. produkującej wysokiej klasy detektory, m.in. MO2M, wykrywające ślady materiałów wybuchowych, nie ma wątpliwości, że na wraku wykryto trotyl. Mimo iż prokuratura w opublikowanym oświadczeniu kategorycznie stwierdziła, że użyte w Smoleńsku przez biegłych detektory „nie są wystarczające do potwierdzenia bądź wykluczenia obecności materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M 101”. Jak podkreśla ekspert, urządzenie MO2M, które produkuje jego firma, a którym m.in. badano wrak w Smoleńsku, jest jednym z czterech takich urządzeń najwyższej jakości, działającym notabene na licencji... rosyjskiej. Używane jest do wykrywania materiałów wybuchowych w 60 krajach. Charakteryzuje się bardzo wysoką czułością, skalibrowane jest tylko na wykrywanie...
Katarzyna Pawlak
Jan Bokszczanin, prezes Korporacji Wschód Sp. z o.o. produkującej wysokiej klasy detektory, m.in. MO2M, wykrywające ślady materiałów wybuchowych, nie ma wątpliwości, że na wraku wykryto trotyl. Mimo iż prokuratura w opublikowanym oświadczeniu kategorycznie stwierdziła, że użyte w Smoleńsku przez biegłych detektory „nie są wystarczające do potwierdzenia bądź wykluczenia obecności materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M 101”. Jak podkreśla ekspert, urządzenie MO2M, które produkuje jego firma, a którym m.in. badano wrak w Smoleńsku, jest jednym z czterech takich urządzeń najwyższej jakości, działającym notabene na licencji... rosyjskiej. Używane jest do wykrywania materiałów wybuchowych w 60 krajach. Charakteryzuje się bardzo wysoką czułością, skalibrowane jest tylko na wykrywanie...
Piotr Lisiewicz
Tak poza wszystkim, to byłem przez kilkanaście lat organizatorem Zlotów Młodzieży Prawicowej, w skrócie – zamierzonym i przez niżej podpisanego w wieku lat 22 wymyślonym – „ZMP”. Przez te zloty przewinęły się niemal wszystkie liczące się postacie ówczesnego obozu niepodległościowego. W letnie noce za kołnierz tam nie wylewano. Szczerze powiedziawszy zdegenerowany Woodstock – tego pachołka systemu Owsiaka – to była przy nas pogadanka abstynentów. Potem część z uczestników owych zlotów sprzedała się postsowieckiej oligarchii, jak – nie przymierzając – jakiś Szczęsny-Potocki. Życzę, niech owym szmatom ziemia lekką będzie. Dzisiaj działają w PO. Niektórzy są ministrami (najważniejszymi) i posłami. No więc wraz z kolegami organizującymi owe zloty, chcąc nie chcąc, staliśmy się właścicielami...
Rafał Kotomski
Przygrywka pod krzyżami Dzisiaj wiadomo, że flagę na komitecie w samym sercu Poznania powiesiło dwóch 17-latków, Jacek Andrzejewski i Marek Gapiński. – Znaliśmy się jak łyse konie, mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, blok w blok. Byliśmy nawet razem na przegranym meczu Lecha ostatniego sierpnia 1980 r. Pamiętam, że spiker ogłosił podpisanie porozumienia w Gdańsku, a my szaleliśmy z radości – wspomina Marek Gapiński. Razem z Jackiem, jeszcze zanim Jaruzelski ogłosił stan wojenny, zapisali się do Konfederacji Młodej Polski „Rokosz”. Byli pełni zapału, odważni, bezkompromisowi. Zanim dokonali najbardziej spektakularnej ze swoich akcji, nastąpiła ta pierwsza. I również zapadła w pamięć. Nie tylko zresztą mieszkańcom stolicy Wielkopolski. Na pomniku Czerwca’56, słynnych krzyżach górujących...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Wchodząc do jej pomieszczeń, miło popatrzeć na okazałą szopkę krakowską oraz na szopkę peruwiańską z setkami figurek. Są tam szopki różnych rozmiarów – mniejsze, a nawet wręcz mikroskopijne, wykonane z najróżniejszych materiałów – od kokosa i bambusa, poprzez mahoń i drzewo lipowe, do szlachetnych kamieni i listków srebra. Jedne są dziełem znanych artystów, inne niepiśmiennych twórców ludowych, ale łączy je jedno – wiara w to, że ponad 2000 lat temu w ubogiej stajence w Betlejem narodził się Syn Boży. Brońmy i my Bożego Narodzenia, choćby poprzez wysyłanie kartek świątecznych z postaciami Najświętszej Rodziny, Trzech Króli, pasterzy i aniołów. A jeżeli przyjdzie do nas Święty Mikołaj, to niech obok białej brody i worka z prezentami ma też – jak na biskupa przystało – pastorał i mitrę z...
Leszek Misiak
Ekspert ośmiesza śledczych Oznacza to, że wbrew temu, co wcześniej mówili prokuratorzy, w Smoleńsku spektrometry biegłych wskazały trotyl, choć pobranych próbek nie poddano jeszcze badaniom laboratoryjnym. W takiej sytuacji trudno inaczej niż kłamstwem nazwać popisy retoryczne płk. Ireneusza Szeląga, który w październiku, po publikacji „Rzeczpospolitej” na temat trotylu, całkowicie podważał jej wiarygodność i powtarzał, że na wraku „nie stwierdzono materiałów wybuchowych”. Dlaczego wówczas wojskowi śledczy nie odważyli się powiedzieć, że wskazania urządzeń użytych przez biegłych w Smoleńsku były tak jednoznaczne? Najwyraźniej prokuratorzy działają pod polityczną presją, inaczej nie da się bowiem wytłumaczyć, że po słowach o „wykazaniu trotylu” płk. Artymiak zaczął wyjaśniać, że...
Grzegorz Wierzchołowski
Ekspert ośmiesza śledczych Oznacza to, że wbrew temu, co wcześniej mówili prokuratorzy, w Smoleńsku spektrometry biegłych wskazały trotyl, choć pobranych próbek nie poddano jeszcze badaniom laboratoryjnym. W takiej sytuacji trudno inaczej niż kłamstwem nazwać popisy retoryczne płk. Ireneusza Szeląga, który w październiku, po publikacji „Rzeczpospolitej” na temat trotylu, całkowicie podważał jej wiarygodność i powtarzał, że na wraku „nie stwierdzono materiałów wybuchowych”. Dlaczego wówczas wojskowi śledczy nie odważyli się powiedzieć, że wskazania urządzeń użytych przez biegłych w Smoleńsku były tak jednoznaczne? Najwyraźniej prokuratorzy działają pod polityczną presją, inaczej nie da się bowiem wytłumaczyć, że po słowach o „wykazaniu trotylu” płk. Artymiak zaczął wyjaśniać, że...
Marcin Wolski
Podstawowa różnica polega na  skali agresji i  głębokości podziału między Polakami czy, jak powiedziałby Rafał Ziemkiewicz, między Polakami i  polactwem. W  środkowym i  późnym PRL u, wyjąwszy okres Marca ’68. i  początku stanu wojennego, nigdy nie kłamano tak na  potęgę, nie pluto, nie rozpalano seansów nienawiści. Przemysł pogardy był wręcz niemożliwy, ponieważ znakomita większość Narodu wiedziała, że  to  wszystko pozory, pic na  wodę, serwitut na  rzecz Wielkiego Brata. Komuniści świadomi swego nieprawego pochodzenia zabierali się do  walki z  własnym społeczeństwem „z  pewną nieśmiałością”, szeregowcy, a  i  sierżanci frontu ideologicznego, nieustannie puszczali oko, że  muszą, że  prywatnie...
Tomasz Sakiewicz
Pisałem już, że nie zgadzam się z paroma wypowiedziami Grzegorza Brauna, ale robienie dzisiaj z niego albo z Ewki Stankiewicz największego zagrożenia dla życia publicznego, gdy prawdziwi terroryści, przestępcy i mordercy odbierają generalskie emerytury, a ci, którzy ich gloryfikują, uchodzą za główne autorytety, to zachęcanie następnych pokoleń do zdrady i cynizmu. Grzegorz i Ewa mówią to, co myślą. Ludzie ze szklanego ekranu mówią to, za co im płacą. Dzisiaj ich pracodawcą jest Urban albo któryś z wychowanków z WSI, jutro może być ktoś taki jak Brunon K. albo Ryszard C. (morderca z Platformy Obywatelskiej), pomijając stałego pracodawcę – ruską ambasadę. Wyobrażam sobie wtedy ton wypowiedzi w rządowych mediach o kontrowersyjnym chemiku z Krakowa wrobionym przez służby albo zrozpaczonym...
Piotr Lisiewicz
Policja z paralizatorami i prawem strzelania do dzieci „Mogą być użyte środki przymusu bezpośredniego, w tym chemiczne środki obezwładniające i urządzenia do miotania wody, w przypadkach wyjątkowych, gdy niebezpieczeństwa zagrożenia lub zamachu nie da się uniknąć – również broń palna” – art. 26. Uzbrojenie funkcjonariuszy w paralizatory elektryczne, mogące wyrządzić znaczne szkody w organizmie człowieka. Przepisy pozwalające strzelać bez ostrzeżenia do kobiet i dzieci. Wprowadzenia do użytku przez policję urządzeń powodujących „dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ludzkich”, w tym paraliżujących, łzawiących, ogłuszających i oślepiających. To tylko niektóre z przepisów, jakie przeforsowała lub próbowała przeforsować władza. Policja zakupiła też broń akustyczną LRAD, mimo że...
Cezary Gmyz
Śmiać się czy płakać Poważnie już jednak mówiąc – Polacy przez ponad miesiąc byli okłamywani w kwestii tego, co prokuratorzy i biegli odkryli na przełomie września i października. Kłamstwo było tym bardziej perfidne, że nosiło znamiona prawdy. Prokuratorzy skryci za podwójną gardą prawniczego języka tak skonstruowali przekaz, by nie można było im zarzucić wprost minięcia się z prawdą, ale by odbiorcy tej prawdy nie poznali. „Cząstki wysokoenergetyczne”, „podobne do materiałów wybuchowych”, „zjonizowane cząsteczki mające strukturę bądź masę zbliżoną do cząsteczek wchodzących w skład materiałów wybuchowych” – cały ten prawniczo-naukowy slang miał przykryć trzy litery: TNT – trójnitrotoluen, a mówiąc po polsku – trotyl. Nie da się ukryć, że po raz kolejny potwierdziło się stare...
Józef Darski
Ci rosyjscy sąsiedzi Życie i obyczaje ziemian poznajemy poprzez historię dziadka autorki Konstantego, syna Hugona Ruszczyca i Marii Czarkowskiej, właścicieli majątków Buhłaje i Rosochy pod Latyczowem, oraz babki Eweliny, córki Innocentego Gdowskiego z majątku Werbka Wołowska już w Besarabii i Pelagii Dyakowskiej. Historia zaczyna się w 1858 r., kiedy Konstanty i Ewelina biorą ślub. W praktyce wszystkie podolskie rodziny szlacheckie były ze sobą spokrewnione lub spowinowacone, gdyż nie zawierano związków poza środowiskiem. Polacy żyli we własnym świecie. Małżeństwo z Rosjanami uważano za mezalians. Mogło ono powodować nawet zerwanie z rodziną. W ogóle polskie ziemiaństwo troszczyło się, by „nie narażać rodziny, a zwłaszcza kobiet, na przykrość takiego [z Rosjanami – red.] spotkania...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.