Nr 47 z 23 listopada 2011

Teresa Stylińska
Dzisiejsza Irlandia to nie jest ten sam kraj co kilkanaście czy nawet kilka lat temu. Chyba nikt w Europie nie przebył w tak krótkim czasie tak krętej drogi: od biedy do dobrobytu „celtyckiego tygrysa” i z powrotem do biedy – nawet jeśli jest to bieda na innym poziomie niż przed laty. U progu lat 90. Irlandia, wraz z Grecją i Portugalią, zaliczała się do najuboższych państw Unii Europejskiej. Dziesięć lat później znalazła się w ścisłej czołówce, wyprzedzając m.in. takie potęgi jak Wielka Brytania i Włochy. Ten sukces był przedmiotem podziwu i zazdrości. Dobre czasy skończyły się równie gwałtownie, jak przyszły. Do załamania doszło w Irlandii na innym tle niż w Grecji czy we Włoszech. Nie spowodowało go gigantyczne zadłużenie, lecz załamanie na rynku nieruchomości. Ale kryzys pozostaje...
Tomasz Mysłek
Francuskie podatki i cięcia Rząd Francji chce zyskać w budżecie kolejne 8 mld euro, aby nie zwiększać w nim deficytu i zachować notowania agencji ratingowych. Rząd chce m.in.: podnieść wiek emerytalny do 62 lat już w latach 2016–2017 (zamiast w 2018 r., jak dotąd planowano), ograniczyć liczne przywileje podatkowe pracowników i firm. Podatek VAT dla restauracji i kawiarni oraz w budownictwie ma wzrosnąć z 5,5 do 7 proc. Mają być również wyższe podatki dochodowe dla firm, których roczne obroty przekraczają 500 mln euro. Rząd zapewnia, że planowane oszczędności nie obejmą wydatków socjalnych państwa. Skandal w Danii 15 listopada w Kopenhadze opublikowano dokumenty potwierdzające, że Duńska Partia Komunistyczna (DKP) była nielegalnie finansowana przez Związek Sowiecki. Łączy się to...
Jacek Laskowski
Kraje arabskie przeciw Syrii Inaczej niż dotychczas złamanie obietnic przez dyktatora doprowadziło do poważnych reperkusji politycznych. 12 listopada Liga Arabska zawiesiła Syrię w prawach członka. Decyzja zapadła przytłaczającą większością: 18 na 21 głosów, przy dwóch głosach sprzeciwu i jednym wstrzymującym się. Dla Damaszku był to najpoważniejszy dyplomatyczny cios od chwili wybuchu rewolucji. Dotychczas był on ostro krytykowany przez państwa Zachodu. Miało to jednak dla niego drugorzędne znaczenie, gdyż i tak od lat pozostawał z nimi w konflikcie. O wiele bardziej liczyło się stanowisko krajów muzułmańskich, które zachowywały dystans wobec protestów. Teraz jednak prawie wszystkie opowiedziały się po stronie opozycji, pozostawiając prezydenta al-Assada w prawie całkowitej...
Antoni Rybczyński
Odpływ kapitałów Finansowa polityka obecnych władz Rosji przypomina grę w rosyjską ruletkę. Wydają pieniądze bez opamiętania, a to na armię, a to na podwyżki płac i emerytur, a to na ekonomiczne podboje w Europie. A wszystko w sytuacji, gdy przetrwanie rosyjskiej gospodarki zależy od tak niepewnego czynnika jak wysokie ceny ropy na świecie. Bank Centralny Rosji 2 listopada ogłosił, że odpływ kapitału z kraju do końca roku sięgnie 70 mld dol., mimo wysiłków władz, żeby poprawić klimat inwestycyjny. Jeszcze w październiku, bardzo optymistycznie, zakładano, że z Rosji odpłynie „tylko” 36 mld dol., czyli podobnie jak w 2010 r. (35,3 mld dol.). Ekonomiści mówią, że zagraniczni inwestorzy wolą przenosić swoje fundusze do mniej ryzykownych aktywów w USA. Również sami Rosjanie nie chcą...
Antoni Rybczyński
Teraz wiceszef FBI ds. kontrwywiadowczych Frank Figliuzzi przyznaje, że zakończono operację pod kryptonimem „Ghost Stories”, ponieważ szpiedzy „zbliżyli się bardzo do ich celu”. Wbrew różnym dotychczasowym opiniom podważającym wartościowość tej siatki agentów, bagatelizującym zagrożenie z jej strony czy sprowadzającym ją do osoby Anny Chapman, ci nielegałowie byli bardzo niebezpieczni. „Tych dziesięciu rosyjskich oficerów wysłano do USA w specjalnej misji zbliżenia się do kluczowych polityków amerykańskich i liderów naszego rządu” – powiedział Figliuzzi. Przyznał, że FBI zareagowało po tym, jak siatka ulokowała jednego z agentów przy urzędniku z administracji Obamy. Urzędniku ważnym, bo z najbliższego otoczenia samej Hillary Clinton. Chodzi o P. J. Crowley, która była wówczas...
Antoni Rybczyński
Co udało się ustalić? 12 września zarejestrowany na Łotwie samolot przyleciał z Bengazi (w czasie wojny domowej w Libii siedziba władz powstańczych, miasto często wymieniane w kontekście informacji o rozgrabieniu i wyprzedaży arsenałów Kaddafiego) do Kiszyniowa. Na pokładzie miał mieć 30 t ładunku (później minister obrony Mołdawii zeznał w parlamencie, że było to 60 t). Z Kiszyniowa samolot odleciał do Armenii – 13 lub 14 września. Co znajdowało się na pokładzie? Kilka typów broni przeciwczołgowej i innych systemów rakietowych wraz z tysiącami sztuk amunicji. Wszystko produkcji sowieckiej. W tym wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe (rodzaj nowoczesnej katiuszy) BM-27 Uragan. Mołdawskie media ustaliły, a przedstawiciele władz w trakcie przesłuchań w parlamencie potwierdzili, że...
Teresa Wójcik
Lepszy biznesmen niż polityk i premier W ostatniej kadencji parlament aż 50 razy udzielał premierowi wotum zaufania, ale wreszcie 8 listopada br. szef rządu bezpowrotnie utracił poparcie w obu izbach. I musiał podać się do dymisji po uchwaleniu przez parlament drastycznego programu antykryzysowego. Utracił pozycję we własnej partii politycznej Lud Wolności, a karierę zakończył rekordową niepopularnością i niesławą. Podziękowania za owocną współpracę otrzymał tylko z Rosji – od premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa. Dawny bohater włoskiej legendy o sukcesie, pogromca silnej komunistycznej lewicy być może jest bardziej ofiarą globalnego kryzysu gospodarczego niż własnych błędów publicznych i prywatnych. Istnieją jednak opinie, że Berlusconi ma szanse zostać prezydentem w następnej...
Piotr Gontarczyk
Rok później, w żenującym wywiadzie opublikowanym we „Wprost”, wyraźnie onieśmielony brakiem ostrzejszych protestów po pierwszym wystąpieniu, Jaruzelski z właściwą sobie megalomanią mówił: „Przecież to ja pierwszy po pięciu latach usilnych starań, wydarłem oficjalne uznanie prawdy o Katyniu”. Zasługi Towarzysza Generała w sprawie przyznania przez władze sowieckie w 1990 r., że Katyń to jednak zbrodnia NWKD, są mało istotne. Ot, po prostu, przyszedł nowy I sekretarz (Michaił Gorbaczow) i zaczęła się polityka głasnosti. Zmiana podejścia do historii po zmianach na Kremlu prędzej czy później dotknęłaby także sprawy Katynia. Wystarczyło, że Jaruzelski będzie robił to co zwykle. Czyli bacznie nasłuchiwał i dostosowywał się do najnowszych sowieckich tendencji. Ale najbardziej oczywistą...
Teresa Wójcik
Co jest konieczne, żeby deficyt i dług publiczny naprawdę znacząco spadły? Teoretycznie deficyt można zmniejszyć z jednej strony ograniczając wydatki budżetu, z drugiej – zwiększając dochody państwa. Obecnie państwom europejskim zagrożonym utratą wypłacalności zaleca się radykalne cięcia wydatków. Ale to są porady ignorantów ekonomicznych. Szczególnie dla Polski to nie jest dobre rozwiązanie – choć oczywiście konieczna jest racjonalizacja pewnych wydatków budżetowych. Po pierwsze – jedyne, co w obecnych warunkach podtrzymuje naszą gospodarkę (a także gospodarki wielu innych krajów) to popyt wewnętrzny. Cięcia nie dadzą zatem niczego dobrego, bo spowodują zmniejszenie popytu, spadek koniunktury i tylko pogłębią kryzys. Nie powinniśmy ulegać propozycjom, które powstały w zupełnie innych...
Joanna Lichocka
Wystąpienie buchaltera Cztery lata temu exposé premiera trwało trzy godziny, zawierało – jak policzyła Fundacja Republikańska – 195 obietnic, z których rząd przez cztery lata zrealizował 20 proc. Kolejne 30 proc. zobowiązań podjęto, coś się w zapowiadanych kwestiach działo, ale 50 proc. uleciało jak sen. Połowa deklaracji premiera sprzed czterech lat w ogóle nie została ruszona, po prostu przestała istnieć z chwilą, gdy obietnice wybrzmiały w Sejmie. Co drugie zobowiązanie Donalda Tuska złożone w parlamencie przed Polakami okazało się czystym humbugiem. Nic dziwnego zatem, że i tegoroczne exposé trudno traktować zbyt serio. Zwłaszcza że sam szef rządu przesadnie mocno się do niego nie przyłożył. Trwało tylko godzinę, czuć było nonszalancję pewnego siebie polityka, który już nie musi...
Maciej Pawlak
Paweł Cymcyk, manager w ING Investment Management (Polska) Zmniejszenie deficytu finansów publicznych do 3 proc. na koniec 2012 r. z 7,8 proc. na koniec ub.r. zapowiedziane w exposé premiera to niezwykle optymistyczne założenie. Podobnie jak zejście długu publicznego z obecnych niemal 55 proc. do 47 proc. PKB w 2015 r. Można je traktować bardziej w kategorii obietnic i życzeń, a nie faktów. Bo trzeba najpierw jasno powiedzieć, ile uda się pozyskać środków z części fiskalnej i o ile mniej trzeba będzie pożyczać na rynku. Dopiero wtedy będziemy widzieli realny spadek długu publicznego. Jednak zapewne chodziło i o to, że taki właśnie plan przedstawiony w exposé chcieli usłyszeć inwestorzy zagraniczni i rynki finansowe. Ale także i oni czekają na konkrety: łatwiej jest coś ogłosić,...
Leszek Misiak
Jak wiadomo, Rosjanie nie zabezpieczyli terenu tragedii. Co więcej, po anemicznej akcji ratunkowej, nie czekając na stronę polską, przejęli kontrolę nad działaniami „śledczymi” i „badawczymi”, zabrali czarne skrzynki (które zidentyfikował na filmie nagranym w 10 minut po katastrofie montażysta TVP Sławomir Wiśniewski), a następnie – już dzień po katastrofie – bez uzgodnienia z władzami RP rozpoczęli cięcie i niszczenie wraku Tu-154 (choć znajdowały się w nim jeszcze szczątki ofiar). Polaków, którzy – jak można przypuszczać – mieli zgodnie z życzeniem polskiej ambasady zabezpieczać z Rosjanami miejsce katastrofy, potraktowano natomiast jak intruzów. Najpierw funkcjonariuszy BOR usunięto z miejsca tragedii i odesłano do identyfikacji ciał, a następnie podobnie odizolowano oficerów ABW i SKW...
Grzegorz Wierzchołowski
Jak wiadomo, Rosjanie nie zabezpieczyli terenu tragedii. Co więcej, po anemicznej akcji ratunkowej, nie czekając na stronę polską, przejęli kontrolę nad działaniami „śledczymi” i „badawczymi”, zabrali czarne skrzynki (które zidentyfikował na filmie nagranym w 10 minut po katastrofie montażysta TVP Sławomir Wiśniewski), a następnie – już dzień po katastrofie – bez uzgodnienia z władzami RP rozpoczęli cięcie i niszczenie wraku Tu-154 (choć znajdowały się w nim jeszcze szczątki ofiar). Polaków, którzy – jak można przypuszczać – mieli zgodnie z życzeniem polskiej ambasady zabezpieczać z Rosjanami miejsce katastrofy, potraktowano natomiast jak intruzów. Najpierw funkcjonariuszy BOR usunięto z miejsca tragedii i odesłano do identyfikacji ciał, a następnie podobnie odizolowano oficerów ABW i SKW...
Coraz więcej Niemców zdaje sobie sprawę, że wprowadzanie dziesięć lat temu wspólnej waluty było błędem, a politycy okazali się zbyt łatwowierni. Coraz częściej tego samego zdania są niemieckie media. Niemiecki dziennik „Die Welt” podaje dziesięć powodów, dla których nie powinno się wprowadzać wspólnej waluty. Punkt pierwszy to brak od samego początku instytucjonalnych ustaleń, kto będzie i w jakich częściach w razie (podobnego jaki mamy dzisiaj) kryzysu ponosił jego koszty. Drugi to całkowity brak społecznej jedności europejskiej (lub inaczej unijnej). Jak twierdzi niemiecka gazeta, jedynym momentem łączącym raz w roku interesy wszystkich jest festiwal Eurowizji, gdzie wspólnie ponad pół Europy zasiada jednocześnie przed telewizorem. Poza tym Unia Europejska nie ma nic wspólnego – ani...
Antoni Rybczyński
Wotum zaufania dla Putina W takim też duchu piszą list do szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton ministrowie spraw zagranicznych Polski i Niemiec. „Nie można zaprzeczyć temu, że istnieją różnice między nami a Rosją” – cytuje dokument „Sueddeutsche Zeitung”. Jednak – stwierdzają Sikorski i Westerwelle – różnice zdań nie powinny blokować współpracy w ważnych dziedzinach, jak polityka międzynarodowa albo energetyczna. Apelem o europejską strategię w relacjach z Rosją jest też wyrażenie wotum zaufania dla Putina. Gdy ogłoszono, że wraca na Kreml, Zachód na ogół przyjął to chłodno Wątpliwości rozwiewają Sikorski i Westerwelle: „Chociaż zapowiedziana zamiana funkcji między prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem a premierem Władimirem Putinem nie jest zachęcająca, musimy utrzymać kurs w...
Anita Gargas
To właśnie w TVN24 Kamiński wygłasza najbardziej ostre teksty przeciwko dawnemu pryncypałowi. To w audycji Morozowskiego żalił się, że prezes chce go zmusić do kablowania na kolegów pod groźbą wyrzucenia z partii za kontakty z Pawłem Poncyljuszem, Joanną Kluzik-Rostkowską i Elżbietą Jakubiak. Młodzieńcza nienawiść, czyli z NOP do ZChN „Przyznał mi kiedyś, że jako młody człowiek, pracownik biura ZChN w Sejmie, nienawidził mnie bardzo za krytykę jego partii i ogólny, jak uważał, oportunizm. Wtedy go nie znałem. Zobaczyłem go w sejmie lat 1997–2001 – młody, tęgi, znakomicie dający sobie radę na mównicy, nieco oryginalny, np. występujący o uczczenie pamięci Władysława Broniewskiego, poety rzeczywiście wybitnego, ale gdzie Broniewski, a gdzie ZChN”. Tak Jarosław Kaczyński opisuje Michała...
Maciej Marosz
„Ewa” z okienka Dziennik Telewizyjny, w którym wystąpiła Szczepkowska, prowadziła Irena Jagielska. Dziś ma świetnie prosperującą firmę PR. W jej Akademii Życia z Klasą etykiety uczy ambasador Janusz Niesyto. Dyplomata jadąc na placówkę MSZ do Helsinek zapowiadał, że nie ma zamiaru uczyć się fińskiego i niewiele wie o tym państwie. Irena Jagielska pracowała w czasach PRL w dziale publicystyki i informacji. Jej mąż Jacek również był zatrudniony w Radiokomitecie. Jak wynika z akt IPN, Jagielska została zarejestrowana w 1978 r. przez kontrwywiad jako TW „Ewa”. „Ewa” dostała na urodziny od swojego oficera prowadzącego por. Jackowskiego komplet ekskluzywnych przyborów do pisania marki Waterman, brandy marki Maxim i kwiaty. W 1980 r. ppor. A. Jackowski raportował, że wręczył jej prezent...
Paweł Paliwoda
Prawdziwa rewolucja Tak nazywa nowe zapisy ustawy przygotowanej za kadencji byłej minister zdrowia, Ewy Kopacz, Piotr Jóźwiakowski, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie. Istotą zmian są sztywne i ustalane urzędowo (po negocjacjach z producentami) marże i ceny na leki refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przepisy będą określać ceny leków we wszystkich fazach ich powstawania i dystrybucji: u producentów, w hurtowniach i aptekach. Co prawda maksymalna (ale możliwa do obniżenia) marża na leki refundowane wynosiła do tej pory 8,91 proc. i została zredukowana do niezmiennej (sztywnej) wysokości 5 proc. Skorzysta jednak na tym tylko NFZ. Dotychczas bowiem właściciele aptek mogli ceny tych leków dowolnie zmniejszać i konkurować ze sobą, co było powszechną praktyką. Często cena...
Rafał Kotomski
Naprawdę dostrzega Pani szytą tak grubymi nićmi akcję w celu ograniczenia naszej wolności? Proszę nie zapominać, że w Polsce i Europie funkcjonują różne słowa, które przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Należy do nich demokracja. W swojej książce „O istocie narodowej tożsamości” próbowałam udowodnić, że w tej chwili – bo nie w ogóle – demokracja to równie puste hasło jak komunizm. Ono służy nie temu, co głosi. W dzisiejszej Polsce w sposób drastyczny ograniczono już wolność mediów. To ma bardzo niewiele wspólnego z demokracją. Nic dziwnego więc, że zaczyna się liczyć głos ulicy. Dla władzy, którą w tej chwili odbieram jako autorytarną, ten głos może stać się bardzo groźny. Sposobem na pustą demokrację może być silniejsze przywiązanie do narodowej tożsamości? Tożsamość narodowa...
Marcin Wolski
W samej rzeczy targały nim cztery wielkie namiętności – Polska, komunizm, kobiety i alkohol. Każda traktowana dość specyficznie. W każdej był arcypolski – żołnierz Legionów i kawaler Virtuti Militari, który, jak Cezary Baryka, wybrał drogę na lewo. Zakazywany przez międzywojenną cenzurę, ale pracujący w mainstreamowych „Wiadomościach Literackich”, więzień sanacji i przyjaciel generała Wieniawy-Długoszowskiego, który przysyłał mu do więzienia obfite paczki z żywnością i popitką. Niezależny, osobny, nieraz samotny. A jednocześnie rozpoznawalny i kochany przez tłumy, jak żaden poeta przed nim ani po nim. Komunizował, ale nie wstąpił do KPP. Pijał w Belwederze z Bierutem, ale wysłał go do diabła, gdy ten zaproponował mu napisanie nowego hymnu. Witany na podbitej Ukrainie jako „polski poeta...
Maciej Parowski
Realizatorzy rozgrywają to z wdziękiem, nie oszczędzając na kasie. Londyn, Paryż, Edynburg powracają w filmie, zawsze w lipcu, raz świeci słońce, raz pada, inny klimat panuje też między bohaterami. Nie umiera sentyment, poczucie nienazwanego przeznaczenia. Kiedy to w końcu – jednocześnie! – spostrzegą, do akcji wkraczają różne rodzaje pecha. Film nakręciła kobieta, więc winowajcą tego dryfowania wokół ścieżek predestynacji będzie głównie mężczyzna. Sturgess, męski i heroiczny Polak z „Niepokonanych”, tu odegra playboya, prymitywną gwiazdę telewizyjnych quizów, któremu dobre urodzenie, kasa i powodzenie u kobiet popsuło charakter. – Pociągają mnie wszystkie kobiety – wyznaje dziewczynie życia, zamiast się oświadczyć. A Emma, mimo że uboższa i zakochana, ma zbyt wiele szacunku do siebie...
Łukasz Adamski
Polski strzał w przemysł porno Wkroczenie w świat pornobiznesu uruchamia serię zdarzeń, które nie tylko zmieniają ich wzajemne relacje, ale prowadzą również do degeneracji moralnej. I to jest istota filmu Jadowskiej. Świat przedstawiony przez reżyserkę jest brudny, skorumpowany, wyprany z moralnych zasad i realnie upadły. W niezwykle surowym i ostrym filmie reżyserki „Teraz ja” nie ma pozytywnych bohaterów. Jadowska nie idzie na szczęście prostą drogą i nie potępia ich. Pokazuje skomplikowany świat, który nie pozwala im wyrwać się z matni. Każdy z tych bohaterów ma zniszczone życie przez przemysł pornograficzny. Nawet ci, którzy są jego kreatorami, w rzeczywistości są jego wytworami. Film Jadowskiej uświadamia nam, że za wyreżyserowanymi scenami porno kryją się uczucia każdego z „...
Robert Tekieli
Daniel wiedział, że królewskie jedzenie było duchowo zatrute. I przeszedł na warzywa. Kiedy nie potrafię sobie z sobą poradzić, też zaczynam pościć. Jednak mam tę skazę, że mogę wydać swoje ciało na spalenie najostrzejszymi promieniami słońca, sczeznąć w popiele sypanym na swą głowę. A pycha, jak to pycha, zamiast zdychać, z radości wzdycha. Tyle razy przystępowałem do Ósmego sakramentu i miałem oczy szeroko zamknięte. Wreszcie, po jakimś rzeczywistym wysiłku duchowym, co oznacza przyznanie się w bezsilności do bezradności, eksplozja. Pismo Święte znów mówi do mnie jak najęte. Wreszcie rozumieć mogę metaforę żywej wody wypływającej spod ołtarza i nawadniającej martwą pustynię. Bóg jest źródłem życia i Radości. Największy poeta starożytności, Ezechiel, w obrazie doliny pełnej...
Krystyna Grzybowska
Ziobryści z pewnością zbudowaliby drugą Belgię, bo ją znają – choć trudno poznać kraj nie znając jego języka, tylko na podstawie dania z muli, w każdym razie są przekonani, że z Brukseli widać lepiej czubek własnego nosa. A co z drugimi Węgrami? Jedyne, co należałoby naśladować w tym kraju, to drogę do zwycięstwa rządzącej dziś w tym kraju konserwatywnej partii Fidesz Viktora Orbana, która czekała na swoją kolej osiem lat. A to znaczy, że trzeba umieć trafiać do ludzi, do ich pragnień i nadziei, proponować coś, czego nie jest w stanie zaproponować partia rządząca. I iść do nich. Do młodych, starych i średnich. Do Polaków, którzy są niepowtarzalnym narodem, tak jak wszystkie inne narody. Nie warto się gorączkować, panowie europosłowie z Polski, co jest ponoć solidarna, że PiS po raz...
Marcin Wolski
Czy jednak wszystko w jego słowach było grą pod publikę? Wydaje mi się, że w jednym Golem, wyszkolony przez Tymochowicza, był autentyczny: w atakach na Kościół i wierzących. Wpisał się w modną na postępowym Zachodzie tendencję, a zarazem zaapelował do ciemnej strony mocy i kreował wroga. Szybciej niż liderzy PO zorientował się, że straszenie Kaczyńskim kończy się, a ludzie potrzebują wroga, potrzebują strachu. Więc w sposób godny Dana Browna tego wroga im pokazał – ludzi z Opus Dei w rządzie Tuska, wszechogarniający spisek Kościoła i katolicki terror, który wystarczy odrzucić, a będziemy bogaci, zdrowi i postępowi. Bzdura, ale świetnie się sprzedaje! Wyrzucić krzyże, pogonić księży, opodatkować, usunąć ze szkół, zakazać chodzić w sutannach, a najlepiej pożenić! Dzisiaj to postulaty...
Piotr Lisiewicz
„Polski antyklerykalizm ma przynajmniej trzy nurty: ludowy, inteligencki i młodzieżowy” – ogłosiła „Polityka”. Zaraz, zaraz, czy coś wam koledzy nie umknęło? A antyklerykalizm komunistyczno-bezpieczniacki, do którego to nurtu zaliczają się morderca ks. Jerzego Grzegorz Piotrowski czy były dziennikarz „Polityki” Jerzy Urban to pies? Wszak to ten nurt miał największe osiągniecia – Popiełuszko, Niedzielak, Suchowolec, Zych… Skład klubu Palikota pokazuje jasno, że to właśnie do niego nawiązuje jego ugrupowanie. Nie do żadnych mięczaków – inteligenckich wolnomyślicieli czy kudłatych hipisów.„Gazeta Wyborcza” przeraziła się tym, jak w Poznaniu wyglądał Marsz Równości: „garstka chowała się za kordonem policyjnym przed kibolami i niszowymi (na razie) grupami prawicowych fanatyków. Jesteśmy...
Jacek Kwieciński
Niepodzielny władca Pytanie: „kiedy Schetyna utworzy własną partię”, kwituję krótką odpowiedzią: nigdy. Tusk może i w końcu ucieknie do Brukseli, ale przedtem da nam (i Polsce) mocno w kość. Jest wszechmocnym Wodzem, jak wbrew wielu zawsze twierdziłem. W spiski przeciw niemu nie wierzę. A czy może opuścić PO po części kadencji? A komu miałby przekazać władzę? Grasiowi czy Nowakowi? Mowa tronowa I sekretarz Przewodniej Partii, wódz RPRL o nazwisku Tusk wygłosił czy też ma wygłosić exposé. Nie może być ciekawostkowo-interesujące, bo Tusk zrezygnował podobno z bicia rekordu Castro w długości swej mowy tronowej. I choć zapowiada, że będzie działać nawet „dwa razy mocniej”, szpicruty dla zilustrowania tych zamiarów też ma nie zademonstrować. Zabraknie nawet tak demokratycznego...
Rafał Ziemkiewicz
Trzeba przyznać, że po raz kolejny trybuna salonu okazuje się mieć potężną siłę kreowania rzeczywistości. Ledwie zdołała sformułować powyższy wizerunek pamięciowy wroga, przed którym po raz kolejny udało mu się „obronić Marszałkowską”, a postulowany typ pojawił się na ekranach wszystkich polskich telewizorów w osobie Donalda Tuska. Tusk najpierw przyjął od pana prezydenta swój własny kibolski szaliczek, który był mu niegdyś podarował na okoliczność kampanii wyborczej. Teraz obrzęd publicznego przekazania szalika okazał się formą premierowskiej inwestytury. Specjaliści od protokołu już pracują nad obudowaniem w przyszłości tej nowej, świeckiej tradycji, godnym szaliczka rytuałem, bo ceremonia tego warta; na razie przekazanie dokonało się w sposób skromny, ale poruszający. Następnie...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Co jest przyczyną wspomnianego sporu? Poszło o decyzję kardynała, który postanowił, że kościół parafialny pw. Matki Bożej Bolesnej przy ul. Neulerchenfeld, w którym od sześciu lat odprawiane są msze św. w języku polskim, będzie w ramach działań ekumenicznych odebrany katolikom i przekazany diecezji Serbskiego Kościoła Prawosławnego, mającej swoją siedzibę w Hildesheim w Niemczech. Przeciwko takiej decyzji zaprotestowali Polacy, a także ich duszpasterz ks. Tadeusz Cichoń, rodem z Nowej Huty, ksiądz archidiecezji krakowskiej, który od lat duszpasterzuje polskim emigrantom. Jest to kapłan bardzo gorliwy, znany z ofiarnej pracy. Polscy wierni w obronie swojego kościoła zorganizowali wiele akcji protestacyjnych, w tym też przed wiedeńską katedrą św. Szczepana. W licznych pismach do kurii...
Tomasz Terlikowski
Jednak najciekawsze w wywiadzie są – moim zdaniem – duchowe i moralne rozważania. Abp Józef Michalik odnosi się nie tylko do spraw oczywistych – ot choćby do takiej, że farmaceuci powinni mieć klauzulę sumienia – ale także do o wiele trudniejszych. „Rozmawiałem kiedyś z prymasem Wyszyńskim o tym, co ma zrobić pracownik, który jest oszukiwany przez pracodawcę, a dokładniej – czy może on samodzielnie, zgodnie z zasadami moralnymi, wyrównać sobie to oszustwo, by móc normalnie żyć. Tak było w komunizmie, gdzie z góry zakładało się, że płaci się pracownikom minimum, a oni resztę sobie dokradną. W ich sytuacji ich działanie było w jakimś stopniu dopuszczalne. Prymas powiedział mi wówczas, iż żałuje bardzo, że nie da się o tym mówić otwarcie, bo przyznanie takiego prawa pogłębiałoby rozkład...
Marcin Kuberka
„Gazecie Polskiej” udało się jednak dotrzeć do dokumentów dotyczących kwot dotacji dla Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego wydającego lewicowe książki i kwartalnik „KP”. Na wydawanie „KP” w roku 2011 w formie papierowej i elektronicznej oraz wydanie dwóch numerów specjalnych w języku ukraińskim dostali 140 tys. zł. Dla porównania na cztery numery chrześcijańskiej „Frondy” Instytut Książki podlegający ministerstwu dał tylko 80 tys. W poprzednich latach Instytut Książki na wydawanie „Krytyki Politycznej” przeznaczył 150 tys. (2009 r.), a w 2008 r. 75 tys. Na książkę autora obrzydliwego filmu „Berek” i redaktora artystycznego „KP” Artura Żmijewskiego „Przebudowa rzeczywistości” Narodowa Galeria Sztuki Zachęta wyłożyła 52 tys. zł. Żmijewski ostatnio wystawił prowokacyjną wersję...
Bettina Röhl
W mediach nie ustają spekulacje na temat otoczenia sprawców, motywów ich działania i ewentualnych powiązań z prawicowymi partiami i organizacjami. W Niemczech toczy się dyskusja nad błędami popełnionymi w śledztwie. Dużo emocji wzbudza dwuznaczna rola zatrudnionych w policji współpracowników Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji. Klasa polityczna gorączkowo obmyśla, jak by tu wszcząć procedurę delegalizacji NPD i zadać tym sposobem poważny cios brunatnym. Idioci ze świata polityki i mediów zdają się być zainfekowani wirusem kolektywnego linczu, a wszystko w imię wyższych wartości i dla tzw. dobra sprawy. W publicznej debacie pojawił się nawet postulat „wytrzebienia” brunatnych. Wyolbrzymianie znaczenia rachitycznej grupki neonazistów i niebezpieczeństwa z ich strony ukazuje, w jaki...
Andrzej Zybertowicz
Posługując się instrumentami socjologicznymi, zająłem pewne stanowisko w debacie publicznej: stwierdziłem, że chociaż nikogo nie można winić za jego rodziców, to obywatele powinni mieć orientację, czy rządzą nami takie elity, które czują się ze swoim krajem i jego tradycją związane. Dodałem też, iż polskie nauki społeczne sprawę odziedziczenia wyróżnionej pozycji społecznej przez elity, zwłaszcza medialne, III RP niedostatecznie badają. Głębiej zrozumieć źródła tej sytuacji pomógł mi wpis prof. Wojciecha Sadurskiego: „A może zamiast zaglądać do rodowodów i badać PRL-owskie korzenie rodziców i krewnych znanych dziennikarzy III RP, lepiej przyjrzeć się bezpośrednio PRL-owskim korzeniom znanych publicystów (a nie ich tatusiom i mamusiom), dziś aktywnych, a którzy żyli jak pączki w maśle w...
Antoni Łepkowski
To, co może się zdarzyć, gdy w tym samym miejscu zechcą w jednakowym czasie demonstrować grupy o skrajnie różnych poglądach, jest co prawda łatwe do przewidzenia, ale pozostaje jednak pewien margines niepewności, który łatwo obrócić przeciw idei zakazu. Argumentem jest prawo do wolności słowa, które nie może kapitulować przed supozycjami. Pani prezydent(ka) powinna to wiedzieć i szczerze jej polecam delegować do pracy przy uzasadnieniach bardziej fachowe siły. O argumencie, że nie można było zakazać demonstracji tęczowo-kolorowych lewaków, bo istniało niebezpieczeństwo ulegnięcia w sądzie, a „władza nie może przegrywać”, szkoda doprawdy mówić, bo jeśli użyty on został dlatego, że pani na warszawskim ratuszu naprawdę tak sądzi, to – Boże! Miej nas w swojej opiece! Podejrzewam, że pani...
Wojciech Wencel
Kluczowa okazała się kwestia: czy warto dzisiaj zawracać sobie głowę mentalnością salonów? Opisywać ją, ośmieszać, próbować zmienić drogą argumentów, perswazji czy prowokacji. Według mnie, czas na podejmowanie takich heroicznych wysiłków minął już dawno. Teraz należy cierpliwie budować w podziemiu nowy, oparty na prawdzie, porządek polskiej kultury: hierarchie, instytucje, wydawnictwa, system komunikacji z odbiorcami. Po Smoleńsku setki tysięcy Polaków odczuły silną potrzebę kontaktu z niezależną kulturą. Dla nich musimy nakreślić czytelną mapę wartości. Atrapa kultury III RP, zaprojektowana w „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Krytyce Politycznej” czy Instytucie Adama Mickiewicza, powinna zniknąć z naszego widnokręgu nawet jako negatywny punkt odniesienia. Przedstawiony...
Ryszard Czarnecki
Mogą się też pojawić kłopoty interpretacyjne, czy tytuł polskiego dramatu psychologicznego „Gorączka” (1980 r.) to opis stanu ducha ministra Radka Sikorskiego. Czy współczesny serial kryminalny z 2002 r., oczywiście rodzimej produkcji, „Sfora”, to o prorządowych mediach? Czy polski krótki metraż z 2007 r. „Urna dziadka” to aluzja do umundurowanego dziadka Donalda Tuska? A rodzinny thriller (są takie!) z 2005 r. – „Diabeł” – to o Bronisławie Komorowskim, czy może nie? A np. inny najnowszy polski krótki metraż z 2009 r. „Oaza” to o Sopocie, w którym od piątku do poniedziałku wczasuje szef rządu? Bo nowela filmowa produkcji polskiej z 2008 r. „Luksus” to prosty opis sfer władzy i twórcze rozwinięcie słynnych słów rzecznika Jaruzelskiego, a teraz zwolennika Palikota, Jerzego Urbana: „Rząd się...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
W oczekiwaniu na lepszego pierwszego sekretarza Rządy PO pokazują, że polityczne ubezwłasnowolnienie jest zawsze także ubezwłasnowolnieniem umysłowym i od niego się zaczyna. Ciemnemu mużykowi marksizm-leninizm – doktryna niezwykle przecież prymitywna – wydawał się wyjaśnieniem wszelkich zagadek świata i historii. Gdyby przedwojenna inteligencja pozostała przy życiu, pewnie komunizm nie dałby się tak łatwo zainstalować. Późniejsze wybijanie się na niepodległość to żmudny proces znalezienia takiego punktu obserwacji rzeczywistości PRL, który umożliwił jej rozpoznanie jako opresyjnej, niesprawiedliwej i niepolskiej. Skuteczny protest jest bowiem możliwy tylko wtedy, gdy ludzie mogą zdystansować się wobec rzeczywistości, gdy dostrzegają alternatywę dla niej, gdy przekonują się, że nie jest...
Józef Darski
Przywracanie tradycji Nowak ma nadzieję, że właśnie „Wielka Księga” pomoże odbudować pamięć żywą, zrodzi „poczucie współuczestnictwa”, gdyż zagłębiając się w wydarzenia opisane na jej kartach, każdy będzie mógł odnaleźć przodków i ustanowić iunctim między historią indywidualną i narodową. Autorzy nie pisali zwykłego kompendium wiedzy historycznej, lecz chcieli przywrócić Polakom świetną tradycję narodowej historii, co im się udało. W ten sposób sami stanęli w szeregu pisarzy, którzy od Galla do Jasienicy próbowali tworzyć historię wspólną dla wszystkich Polaków. Na pytanie, które stawiają, czy jest jeszcze dobro wspólne dla wszystkich Polaków, prof. Nowak odpowiada, cytując słowa XVI-wiecznego pisarza Stanisława Orzechowskiego: „Lecz wolność najwyższe dobro spośród wszystkich dóbr...
Józef Darski
Wraże NATO jest jedynie instrumentem dominacji USA, ale na szczęście jest Rosja. Putin i Merkel nas obronią, choć nie wiem przed czym. To Unia i Rosja, zintegrowane w Eurazję, stworzą sferę bezpieczeństwa na naszym kontynencie, z własnym systemem obrony rakietowej, autostradą informatyczną, gwarancją bezpieczeństwa energetycznego (rosyjskiej lub tranzytowanej przez Rosję ropy i gazu) oraz eksploatacją kosmosu. Dlatego powinna powstać Europa od Lizbony do Władywostoku, tym bardziej że obecnie nie liczą się już więzi etniczne, lecz interesy, a te łączą UE i Rosję. Dla polskiej racji stanu szkodliwy jest więc uzależniający nas sojusz polityczno-militarny z USA, bo leżą one na innym kontynencie, a nasze obroty handlowe są małe. Dlatego powinniśmy wiązać się z naturalnymi sojusznikami:...