Nr 44 z 31 października 2017

Trudno, by w „Gazecie Polskiej” wyrastającej z wielkich ideałów romantyzmu zabrakło poezji natchnionej duchem naszych wieszczów oraz poświęconych im wspomnień, szkiców biograficznych, recenzji literackich i prób interpretacji ich niezniszczalnych dzieł. W szczególny sposób upamiętnieni na jej łamach zostali nasi najwięksi poeci – Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. „Słuchajcie wieszczów – byście wiedzieli, co każą” Juliusz Słowacki Poeci romantyczni to twórcy świadomi wielkiej mocy poetyckiego słowa, pragnący objawić swojemu narodowi „prawdy żywe” i utwierdzić go w „swoim jestestwie”, jak głosił niegdyś redaktor „Gazety Polskiej” Maurycy Mochnacki. To jednocześnie politycy, ideolodzy, przywódcy zdolni poruszyć zbiorową wyobraźnię, umysły i serca. W ten sposób rodziła się literatura...
Jacek Liziniewicz
Stare cmentarze mają swój charakterystyczny klimat. Oprócz efektownych, w wielu przypadkach rzeźbionych jak dzieła sztuki nagrobków, pejzażu wszystkich tych nekropolii dopełniają wiekowe, często liczące setki lat drzewa. A może zrezygnować z zaklętej w kamieniu pamięci? Ich motyw przewija się w wielu kulturach. Pojawiają się w starożytnym Rzymie i Grecji. Zakładali je zarówno Celtowie, jak i Germanie. Do dzisiaj zachowały się w starożytnych religiach, m.in. w Indiach. Święte gaje, bo o nich mowa, były jednak różne. Część z nich tworzono w wyjątkowych miejscach, gdzie mieli mieszkać bogowie. Inne zakładano, aby uchronić dane obszary. A dla Indian Lakota święte miejsca miały stanowić punkt orientacyjny w terenie. Wiele z takich świętych gajów, w tym te tworzone przez prastarych Słowian,...
Robert Swaczyński
Indie to państwo dziesięć razy większe od Polski, ma prawie miliard trzysta milionów mieszkańców. Niestety, większość z nich musi przeżyć za dolara dziennie. Tuż przed północą, 30 stopni na plusie, wilgotność 80 proc. Uśmiechnięty Hindus zachęca, aby to jego wybrać na szefa tej podróży. Po krótkich targach i ustaleniu ceny turysta wsiada do żółtego tuk-tuka. To autoriksza, która w Indiach pełni rolę taksówki. Gaz do dechy i kierowca odwracający się co chwila w stronę pasażera. Światła miasta, zgiełk ulicznego życia i pęd powietrza – tak wita nas Bombaj, jedno z największych miast indyjskiego półwyspu. Karoseria tuk-tuka wygląda jak kilkudziesięcioletnia metalowa beczka, prostowana na wszystkie sposoby. Przejazd przez miasto to wyzwanie. Hindus nie zdejmuje ręki z klaksonu, a mijane o...
Wojciech Kamiński
Choć to głównie dzieci są nosicielami pneumokoków, aż 85 proc. zakażeń tymi bakteriami występuje u dorosłych. Szczególnie narażone na choroby wywoływane przez pneumokoki są osoby po 65. roku życia. – Jestem lekarzem pediatrą i wiem, jakie zagrożenia niosą pneumokoki dla dzieci. Ale jestem także dziadkiem. Zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw, które niosą te bakterie dla osób w moim wieku – mówi prof. Ron Dagan z Uniwersytetu w Beer Szeba w Izraelu, członek założyciel Światowego Towarzystwa Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego. Pneumokoki wywołują u dzieci bardzo poważne choroby, z zapaleniem płuc, zapaleniem opon mózgowych czy sepsą włącznie. Jednak – jak podkreśla prof. Dagan – są one najbardziej niebezpieczne dla osób w podeszłym wieku. Bakterie te często osiedlają się w gardle lub...
Przed wiekami bardzo ceniona, dziś kulinarnie trochę zapomniana. Warto jednak zaprosić ją do stołu, a właściwie na stół… Dynia to przedstawicielka licznej rodziny dyniowatych, do której należą również arbuzy, melony, kabaczki, cukinie, ogórki i tykwy. Owocem dyni jest jagoda, występująca w różnych kształtach: kulistym, owalnym spłaszczonym i wydłużonym, charakteryzująca się soczystym miąższem, zawartością dużej ilości nasion oraz twardą łupiną. Chociaż rodzajów dyni jest mnóstwo, to najczęściej uprawia się: zwyczajną, olbrzymią, piżmową, figolistną, hokkaido i ayote. W Polsce największą popularnością wśród hodowców cieszą się dwa pierwsze gatunki o żółto-pomarańczowym miąższu. W kuchni dynia nadaje się do smażenia, pieczenia, gotowania i marynowania. Z miąższu warzywa przygotowuje...
Jan Przemyłski
Jedzenie dla astronautów, warunki identyczne jak w księżycowej bazie, a także „codzienne” problemy, z jakimi muszą zmagać się uczestnicy misji kosmicznych – takie wyzwania czekały na sześciu śmiałków, którzy postanowili wziąć udział w specjalnym eksperymencie prowadzonym w habitacie Lunares na lotnisku w Pile. Lunar Expedition 1 to nazwa misji, w której sześć osób zostało całkowicie odciętych od świata na dwa tygodnie, aby przekonać się na własnej skórze, jak wygląda życie na statku kosmicznym podczas lotu na Marsa lub Księżyc. Co ciekawe, nie wiedzieli nawet, która jest godzina, a komunikacja z nimi była opóźniona o 20 minut, tak jak podczas przebywania na Czerwonej Planecie. Eksperyment przeprowadzany był w symulującej bazę kosmiczną specjalnej kapsule o nazwie Habitat Lunares....
Przez kilka ostatnich dni męczyłem się w bmw. Jak można męczyć się w beemce, samochodzie, którego układ jezdny i silniki są symbolem radości z jazdy?! Dodam jeszcze, że nic nie zapowiadało takiej męki. Ba, gdy po raz pierwszy ją zobaczyłem na parkingu, byłem zachwycony. Duże, szare felgi aluminiowe. Spojler z przodu i dyfuzor z tyłu. W środku cudowne sportowe fotele z alcantary. Dyskretne podświetlenie klamek i oświetlenie ambientowe w środku. Na dodatek LED-owe lampy dodające klasy do nieco krzykliwego wyglądu zewnętrznego. Uwiodła mnie od pierwszego wejrzenia, a gdy zobaczyłem na karoserii literkę M, odpłynąłem całkowicie. Jak wiadomo, M na karoserii zobowiązuje. I choć to był jedynie M pakiet, to firma BMW zobowiązań dotrzymuje. „Nie ma lipy” – jak mawia znany z internetu mięśniak....
Robert Tekieli
Listopad. Znicz, grób, cmentarz. Łuna pamięci nad cmentarzem, rodzina, modlitwa. Święto Wszystkich Świętych powinno być obchodzone radośnie, ale jednak wszyscy ci święci ludzie, którzy już królują w niebie, najpierw doświadczyli śmierci i większość chrześcijan nie wylega na ulice, aby tańcząc, cieszyć się, że umarł im ktoś bliski. A powinni, jeśli przypuszczają, że poszedł do nieba. Nie tańczymy na ulicach, ponieważ, po pierwsze, śmierć to zjawisko nieodwołalne, niezgłębione, zatrważające. Po drugie, zapewne jakaś niemała cześć ludzkiej populacji, zanim cieszyć się będzie radością nieba, najpierw będzie musiała doświadczyć czyśćcowego cierpienia. Skoro zatem ta nasza listopadowa radość nie wypada specjalnie, to może warto pomyśleć o wspomaganiu tych, którzy do nieba mają jeszcze...
Marcin Wolski
Mój stryj Stach Wolski, poległy w styczniu 1920 r. nad Dźwiną, był człowiekiem systematycznym, prowadzącym codzienne zapiski. Niestety między 11 listopada 1918 r., w którym pojawia się notatka „Podobno Dziadek wrócił. Oby!”, a początkiem grudnia zieje nigdy nieuzupełniona luka. Miał zbyt wiele zajęć (oprócz organizowania harcerstwa i przygotowywania się do matury), żeby pisać – odradzał Polskę. Z pamiętników Ojca wiem, że m.in. dowodził szturmem na niemieckie koszary w Łodzi. Nie musiało pójść tak łatwo. Kraj był podzielony wewnętrznie nie tylko zaborowymi granicami. Mogliśmy mieć rewolucję, wojnę domową albo Księstwo Warszawskie z łaski Ententy. Opatrznościowym mężem okazał się Józef Piłsudski, któremu po powrocie z Magdeburga Rada Regencyjna oddała władzę. Nie miał większości w...
Tomasz Łysiak
Francuska Rada Stanu nakazała usunięcie krzyża z pomnika Jana Pawła II w miejscowości Ploërmel, uznając, że jego obecność w przestrzeni publicznej narusza przepisy z 1905 r. Ten akt barbarzyńskiego traktowania symbolu religijnego, który ma niby, jak to zapisano w ustawie sprzed ponad wieku, być sprzeczny z prawem – to najlepszy symbol upadku nie tylko Francji, lecz także całej politycznie poprawnej Europy. Oświeceniowe idee, obłudne hasła rewolucji francuskiej, rzeź katolików w Wandei legły u podstaw destrukcji dawnego porządku i otworzyły wrota najgorszym totalitaryzmom. Całe lewicowe zło, które rozlało się na świecie i pożarło miliony istnień ludzkich – czy to w szatach nazizmu, czy komunizmu – było wynikiem usunięcia Boga z przestrzeni, w której organizowały się życia państw i...
Katarzyna Gójska
Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Krzysztofa Wyszkowskiego za nazywanie Lecha Wałęsy byłym współpracownikiem komunistycznej bezpieki o pseudonimie Bolek – to opis uproszczony, bo sprawa jest nieco bardziej zawiła, ale sprowadza się faktycznie do tego stwierdzenia. Ponadto sąd w osobie młodej sędzi, ledwie kilka miesięcy temu „awansowanej” przez prezydenta Andrzeja Dudę, stwierdził, iż do tej pory żadne „instytucje do tego powołane” nie wykazały, iż były prezydent donosił funkcjonariuszom SB na swoich kolegów. Trudno nie odnieść wrażenia, iż owa gdańska placówka wymiaru sprawiedliwości jest niemal modelowym przykładem bezczelności postkomunistycznego polskiego sądownictwa. Na przestrzeni ostatniej dekady agenturalna przeszłość Wałęsy była przedmiotem niezwykle wnikliwych badań naukowych....
Michał Rachoń
Profesorowie Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego podczas posiedzenia Rady Wydziału negatywnie zaopiniowali kandydaturę Jana Kanthaka, absolwenta Wydziału Prawa, który zakończył studia z wynikiem bardzo dobrym. Kanthak, obecny rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, miał czelność starać się o pół etatu naukowego w szacownych murach tej uczelni w trakcie pracy nad doktoratem. Grono sędziwych mędrców praworządności z Gdańska uznało, że fakt pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości dyskwalifikuje młodego człowieka z przyczyn, które panowie podali wprost do protokołu. Zdaniem prawniczych autorytetów Kanthak nie może do nich dołączyć, ponieważ „marketingowo niekorzystne” byłoby przyjmowanie do pracy człowieka, który „być może” będzie w przyszłości „kojarzył się z niszczeniem sądownictwa...

Pages