Nr 39 z 28 września 2011

Edyta Żyła: Jak wyglądała sytuacja w ABW, kiedy zaczęliście kierować agencją? Bogdan Święczkowski: Straszno i śmieszno. Agencja była w stanie agonalnym. Po kilku tygodniach poczułem się jak jeden z bohaterów mitologii greckiej sprzątający stajnię Augiasza. Na początku mojej misji w ABW poprosiłem jednego z dyrektorów Departamentu Zwalczającego Przestępczość Zorganizowaną, żeby mi przygotował zestawienie, informację na temat przestępczości zorganizowanej w Warszawie. Czekałem tydzień, dwa tygodnie. Myślałem, nie będę ich poganiał, wymaga to przecież dużo pracy. Może po miesiącu przychodzi do mnie ten dyrektor i mówi, że nie ma jeszcze tego zestawienia, „bo CBŚ nie przekazało jeszcze nam takich informacji”. Żenada. Żeby jednak było jasne, nie chodzi o człowieka, ale o system, który...
Sadurski dezawuując lustrację, nigdy nie wyjawił swoim studentom i czytelnikom, że zapewne tylko dzięki pozycji ojca nie spotkały go kłopoty za odmowę współpracy z PRL-owskim wywiadem. Tylko syn prominenta w PRL mógł sobie w latach 70. pozwolić bez konsekwencji na „olanie” nagabującego go esbeka. Mimo takiego zachowania młody naukowiec Uniwersytetu Warszawskiego bez problemu dostał paszport i wyjechał na kilkumiesięczne stypendium do Francji w 1975 r. Tak jak pisał Sadurski, „akta esbecji będą dostępne”. Oto i one. Sprawdzony ideologicznie Funkcjonariusze Wydziału VI Departamentu I MSW, czyli wywiadu, zainteresowali się młodym asystentem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego Wojciechem Sadurskim po uzyskaniu informacji, że ma zamiar późną jesienią 1975 r. wyjechać do Francji...
Mateusz Matyszkowicz
Słabość lewicy popycha ją do współpracy z największym wrogiem, po czym następuje wypchnięcie postkomunistów z ich ostatnich bastionów. Dobrym przykładem jest sprawa władz telewizji. Wejście w koalicję medialną z Platformą umożliwiło odsunięcie PiS od sterów TVP, uratowało na pewien czas postkomunistów, a Platformie dało nowe strefy wpływów. Nie trzeba było jednak długo czekać na konsumpcję mniejszego partnera przez większego. Dziś SLD traci media publiczne. Podobna neutralizacja postkomunistów nastąpiła we władzach Warszawy. Podkręcanie konfliktów Jeżeli SLD nie znajdzie sposobu na wyjście z tej sytuacji, czeka go rychła zagłada. Doświadczenie polityczne Polski pokazuje, że najbardziej zagrożone unicestwieniem są zwykle partie trzecie. Taki los spotkał KPN, UW, UP, BBWR i innych. W...
Artur Dmochowski
Rogatą duszę zachował do dziś Kilka miesięcy temu wywołał burzę w Sejmie po premierze filmu o masakrze na Wybrzeżu w grudniu 1970 pt. „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”. Po filmie miała się odbyć dyskusja. Rządząca Platforma zdecydowała, że będzie ją prowadził jej poseł. Terlecki wstał, powiedział, że w takim razie posłowie PiS nie wezmą w niej udziału, bo prezydent z PO nobilituje Jaruzelskiego, jednego z odpowiedzialnych za zabijanie robotników. I demonstracyjnie opuścił salę wraz z posłami PiS. Platformersi zareagowali histerycznie. Urządzili szopkę medialną i obrzucili go inwektywami. Internetowa Encyklopedia Solidarności i Wikipedia wyliczają obszerną listę jego opozycyjnych działań przed 1989 r. Są tam np.: organizowanie zbiórki pieniędzy dla represjonowanych...
Paweł Paliwoda
Pod Smoleńskiem zginęło 96 osób. Wielu ludzi powiązanych z tą sprawą zmarło później w tajemniczych okolicznościach. Dziś trudno bez emocji traktować oficjalne enuncjacje rządowych notabli i komisji, robiące wrażenie kopii raportu rosyjskiego MAK. Postsowieci od początku mataczą, kłamią, niszczą dowody w sprawie i poniżają rodziny ofiar. Polskie władze na to pozwalają. Pod rosyjską miotłą siedzą cicho jak mysz. Służalcze wobec rządu media pozwalają sobie nawet na szyderstwa i kpiny z rodzin smoleńskich, które osamotnione próbują dociec prawdy. Film „Pogarda” jest zaprzeczeniem „języka nienawiści”, w którego zwalczaniu i codziennym stosowaniu celują gwiazdy PO i czołowych mediów. To analityczny zbiór faktów. Nieocenzurowanych wypowiedzi rodzin ofiar, cytatów z ust rządzących, obrazów...
Jacek Laskowski
Kilkunastu manifestantów zerwało flagę Izraela i rozbiło młotami 2,5-metrowy mur okalający ambasadę, po czym setki ludzi wtargnęły do środka. Około 80 dyplomatów wraz z rodzinami zostało ewakuowanych. Ambasador wrócił do Tel Awiwu. Tłumy zaczęły plądrować opuszczone pomieszczenia i wyrzucać tajne dokumenty na ulicę. Część z nich została sfotografowana i umieszczona w internecie. W budynku ambasady odciętych zostało sześciu ochroniarzy, którzy zabarykadowali się w izolowanym pomieszczeniu za pancernymi drzwiami. Przez kilka godzin tłum próbował je sforsować i dostać się do środka. Dramatyczne wydarzenia z egipskiej stolicy na żywo oglądał izraelski premier Beniamin Netanjahu, dzięki kamerom ochrony umieszczonym w ambasadzie. Osobiście próbował interweniować u wojskowych władz w Kairze,...
Krzysztof Głowacki
Obrona Asada Szefowie dyplomacji Rosji i Brazylii skrytykowali unijne sankcje nałożone na Damaszek i zapowiedzieli, że ich państwa nie dopuszczą do powtórzenia „libijskiego scenariusza w Syrii”. Sondaże dla Putina Gdyby w nadchodzących wyborach (4 grudnia) prezydenckich kandydował Władimir Putin, otrzymałby 40 proc. poparcia. Na Dmitrija Miedwiediewa głosowałoby 28 proc. respondentów sondażu Centrum Jurija Lewady. Nie chcą Rosjan Tadżyccy intelektualiści wystosowali do prezydenta republiki apel, w myśl którego kwestia przedłużania terminu dyslokacji rosyjskiej bazy wojskowej w Tadżykistanie powinna być rozstrzygnięta w drodze ogólnonarodowego referendum, a nie – jak do tej pory – za zamkniętymi drzwiami. Sprzeciw Ponad 100 znanych działaczy polityczno-społecznych...
Jacek Kwieciński
Wprowadzenie do kampanii walki klasowej nie przysporzy ani jednego nowego miejsca pracy, nie przyczyni się do odrodzenia gospodarki. Jest ogromnie wiele innych sposobów zwiększenia wpływów, ale Obama, stawiając na podwyżki – wielu z nich – liczy na zysk polityczny. Klimat wrogości do biznesu owocuje nastrojem niepewności, a ten jest zabójczy, aby ruszyć z miejsca. „Gazeta Wyborcza” podkreśla, że Obama walczy o „sprawiedliwość” i „podział majątku” (?). Tak. A nie o odrodzenie, rozwój kraju. Na miejscu „Gazety Wyborczej” byłbym ostrożniejszy w opisie zastoju w USA. Wielka firma General Electric to największy darczyńca na kampanię Obamy. Nie płaci podatków, bo załapała się na listę „pracujących nad czystą energią”, co zapewnia jej rozmaite ulgi. Zielona energia to konik Obamy. Niedawno...
Antoni Rybczyński
Powiew arabskiej wiosny W sierpniu w Astanie odbyło się nieformalne spotkanie prezydentów krajów członkowskich OUBZ, poświęcone działaniu Kolektywnych Sił Operacyjnego Reagowania (KSOR). Łukaszenka wspominał o „destabilizacji świata muzułmańskiego”, mając na myśli rewolucje na Bliskim Wschodzie i ich potencjalny wpływ na sytuację w byłym ZSRS. Podkreślił konieczność przekształcenia OUBZ w pełnowartościowy blok militarny, mogący odpowiadać na zagrożenia w krajach członkowskich. Także wewnętrzne. Dwa tygodnie później Baćka spotkał się z sekretarzem generalnym OUBZ Nikołajem Bordiużą i ostrzegał: „Nikt nie zaatakuje nas dzisiaj frontem, wojną, ale wielu swędzą ręce, żeby przeprowadzić przewrót konstytucyjny. Powinniśmy obronić integralność i niepodległość krajów OUBZ”. Łukaszenka...
Olga Alehno
Podczas gdy siły partii łotewskich podzieliły się na kilka ugrupowań, prorosyjska partia Centrum Zgody stała się faktycznie jedyną przedstawicielką interesów dużej części rosyjskojęzycznej ludności kraju. Pierwszy sukces odnotowała jeszcze w 2009 r. Wtedy po raz pierwszy merem Rygi został Rosjanin z tej partii Nils Usakovs. Trzeba pamiętać, iż na Łotwie spośród 1,6 mln wyborców ok. 350 tys. jest Rosjanami. Zwartość szeregów, żelazny elektorat, wsparcie PR-menedżerów kremlowskiej partii Jedna Rosja, to wszystko pozwoliło Centrum Zgody zająć w poprzednich wyborach w październiku 2010 r. drugie miejsce. Wówczas różnica między zwycięską partią Jedność a Centrum Zgody wyniosła zaledwie 5 proc. Jednak Rosjanom nie udało się wejść do rządu. Rosyjsko-łotewskie ugody Jeszcze przed...
Teresa Stylińska
Izrael od dawna, a przez ostatnie 20 lat w szczególności, był najbliższym sojusznikiem Turcji w regionie. Co ciekawe, było tak nie tylko na szczeblu rządowym. Zwykli obywatele Turcji pytani o kraje i narody najbardziej lubiane i akceptowane, zawsze wymieniali i Izrael, i Żydów. Nie bez znaczenia była tu zapewne tradycja zgodnego współżycia, bo w dawnym imperium osmańskim społeczność żydowska cieszyła się bardzo dobrą pozycją. Ale dziś Turcja przestała traktować Izrael jak przyjaciela, co szokuje tym bardziej, że jeszcze niedawno oba kraje stanowiły razem mocny filar, prawdziwe oparcie dla Stanów Zjednoczonych i Zachodu w burzliwym regionie bliskowschodnim. Teraz ich sojusz się rozpada, a Amerykanie, mimo bardzo usilnych starań, zabiegów i nacisków na każdą ze stron, są właściwie bezsilni...
Kazimierz Dadak
Niestety, powyższy scenariusz jest optymistyczny, ponieważ w warunkach stagnacji gospodarczej obcięcie wydatków rządowych o 30 mld najprawdopodobniej spowoduje spadek tempa wzrostu PKB o więcej niż 3 proc. Tak się dzieje, ponieważ obniżka wydatków, szczególnie tak drastyczna, jakiej żądano od Grecji, pociąga za sobą redukcję zatrudnienia, czyli dochodów ludności. A to z kolei spowoduje obniżkę konsumpcji i inwestycji, czyli bankructwo kolejnych, słabo prosperujących producentów. Dokładnie tego typu sytuacja ma miejsce w Grecji. W 2010 r. deficyt miał być obniżony do 7 proc. PKB, ale ze względu na wystąpienie powyższych zjawisk jego wysokość pozostała praktycznie niezmieniona na poziomie 10 proc. PKB. Recesja ma bardziej ostry przebieg od pierwotnie zakładanego i stąd powstała konieczność...
Teresa Wójcik
Scenariusz na wyprzedaż za 5 mld euro Na razie UE i Międzynarodowy Fundusz Walutowy chciałyby, żeby Grecja jeszcze w bieżącym roku sprzedała majątek publiczny wartości 5 mld euro. Kontrolę nad wyprzedażą ma sprawować agencja spoza Grecji. Co ma być wystawione na sprzedaż – nie wiadomo. Ogólnikowo mowa o „firmach sektora publicznego” oraz o nieruchomościach państwowych. Nieoficjalnie w Brukseli mówi się, że lista obiektów do wyprzedaży jest przygotowywana, władze Grecji nie będą tu mieć nic do powiedzenia. Na nieformalnym spotkaniu ministrów finansów UE we Wrocławiu 16 września br. ustalono, że decyzja o wypłacie kolejnej transzy pomocy dla Grecji (8 mld euro) zapadnie dopiero w październiku. Tymczasem rząd w Atenach stwierdził oficjalnie, że bez tej transzy nie będzie pieniędzy na...
Maciej Pawlak
Scenariusz na wyprzedaż za 5 mld euro Na razie UE i Międzynarodowy Fundusz Walutowy chciałyby, żeby Grecja jeszcze w bieżącym roku sprzedała majątek publiczny wartości 5 mld euro. Kontrolę nad wyprzedażą ma sprawować agencja spoza Grecji. Co ma być wystawione na sprzedaż – nie wiadomo. Ogólnikowo mowa o „firmach sektora publicznego” oraz o nieruchomościach państwowych. Nieoficjalnie w Brukseli mówi się, że lista obiektów do wyprzedaży jest przygotowywana, władze Grecji nie będą tu mieć nic do powiedzenia. Na nieformalnym spotkaniu ministrów finansów UE we Wrocławiu 16 września br. ustalono, że decyzja o wypłacie kolejnej transzy pomocy dla Grecji (8 mld euro) zapadnie dopiero w październiku. Tymczasem rząd w Atenach stwierdził oficjalnie, że bez tej transzy nie będzie pieniędzy na...
Rafał Kotomski
Co w takim razie z Pana sytuacją? Moja sytuacja, jako prokuratora w stanie spoczynku, jest jeszcze prostsza. Nie ma żadnych przeszkód, bym startował w wyborach. Głupio brzmi, jak czterdziestolatek mówi o sobie, że jest emerytem. To nieprzyzwoita sytuacja, ale nie ja wymyślałem takie ustawy. Sądzę, że chodziło o to, by pozbyć się niewygodnych ludzi z prokuratury. Niewygodni, bo nie obawiali się walczyć z przestępczością? Starali się rozbroić układ, którego podobno nie było? Po prostu mieli zaszczyt pełnić kierownicze funkcje w prokuraturze w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. To grzech główny i niewybaczalny. Tzw. bezwzględna przesłanka odwoławcza. Poza tym robili to, co należało do ich obowiązków. Bezkompromisowo ścigali wszystkich przestępców. Nie tylko tych pospolitych, lecz...
Przemysław Harczuk
Koordynowałem pracę podległych ministrowi zdrowia dyrektorów, brałem udział w przygotowywaniu raportów z MZ dla kancelarii premiera. Moim najważniejszym zadaniem było jednak koordynowanie „Białego szczytu”. Idea w skrócie polegała na tym, że przedstawiciele rządu, dyrektorzy szpitali, związki zawodowe i przedstawiciele organizacji skupiających pacjentów wspólnie wypracują dokument, który miałby zawierać wytyczne dla rządu, jakie działania ma w kwestii ochrony zdrowia podjąć. Niestety, szczyt okazał się zwykłym zabiegiem PR. Dlaczego? Tusk i inni liderzy Platformy Obywatelskiej doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że PO nie ma żadnego programu naprawy sytuacji w służbie zdrowia. Jednocześnie nikt w partii nie chciał powtórki z rządu Jarosława Kaczyńskiego, przed kancelarią którego...
Antoni Rybczyński
Sikorskiemu nie udało się też nadać najwyższej rangi szczytowi przez odpowiedni skład gości. Nie będzie przywódców Francji i Wielkiej Brytanii. Paryż przysyła premiera Francoisa Fillona, a nie prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, zaś Londyn – wicepremiera Nicka Clegga, a nie premiera Davida Camerona. Będzie za to – jako najważniejszy gość – Angela Merkel. Tusk chwalił się, że osobiście przekonał kanclerz Niemiec do przyjazdu. Z szóstki krajów partnerskich Ukrainę, Mołdawię, Gruzję, Armenię i Azerbejdżan reprezentować będą prezydenci, zaś Białoruś – minister spraw zagranicznych. Powód jest prozaiczny – szef białoruskiej dyplomacji jest najwyższym rangą urzędnikiem niefigurującym na unijnej „czarnej liście” ludzi reżimu Łukaszenki z zakazem wjazdu do UE. Europa kończy się na Bugu? Szczyt...
To, że najmłodsi wyborcy mogliby oddać głos na PiS (i to w większości), było do niedawna czymś nie do pomyślenia. Młodzi, którzy nie byli w stanie zrozumieć „historycznej konieczności” popierania PO, stanowili jednak margines, który skwitować można było jedynie wyrażającym politowanie uśmiechem. Oczywiście, wszystkie sondaże, szczególnie telefoniczne, należy przyjmować z rezerwą. Prawdę poznamy dopiero po 9 października. Niemniej, obok informacji, że wśród ludzi w wieku 18–24 lata największym poparciem cieszy się PiS, nie można przejść obojętnie. 2011 to już nie 2007 Klimat społeczny przed wyborami parlamentarnymi roku 2007 można było określić jako wyjątkowy. Wykreowana w mediach atmosfera zagrożenia, obrzydzenia, tudzież śmieszności (zależnie od poziomu wrażliwości potencjalnego...
Aleksander Ścios
Podstawową miarą tego lęku jest jego całkowita irracjonalność, łatwo dostrzegalna w zderzeniu z mizernymi efektami czteroletnich poszukiwań uzasadnienia tezy o „PiS-owskich zbrodniach”. Kłamstwa propagandystów okazują się wyjątkowo czytelne, gdy demagogię i medialny terroryzm zastąpimy rzeczowymi argumentami i spróbujemy wskazać prawdziwe zagrożenia, odpowiadając na pytanie: co czeka Polaków, jeśli obecnej koalicji ponownie powierzą swój los i zdecydują o oddaniu władzy na kolejne lata? Nie trzeba w tym celu snuć domysłów ani posługiwać się insynuacjami. Ostatnie cztery lata rządów PO–PSL przyniosły dość dowodów, na których można oprzeć opis realiów po 2011 r. i przedstawić scenariusz przyszłych wydarzeń. Zamiast pozwalać, by Polacy byli traktowani i straszeni niczym dzieci, stwórzmy...
Mimo spacyfikowania kibiców wizyta zakończyła się widowiskową porażką – Tusk siedział na ławce na sali gimnastycznej pod transparentem „Dość kłamstw”, wywieszonym przez klubowiczów „Gazety Polskiej”. Po wyjeździe z Mazowsza do Wielkopolski opiekę nad Tuskobusem przejęli ściśle współpracujący w tej sprawie z Legią kibice Lecha Poznań. W Koninie przywitały go okrzyki: „Donald matole”, „Piłka nożna dla kiboli” i „Żądamy wolności słowa”. Dwóch spośród protestujących kibiców spisała policja. W Koninie Tusk jeszcze głosił butnie, że z kibicami jest gotowy spotkać się po 9 października. Na wieść o kolejnych powitaniach Tuska jego sztab zaczął działać zdecydowanie bardziej elastycznie. Niepodziewanie poinformował, że nie odbędą się planowane wcześniej spotkania Donalda Tuska na poznańskim...
Tomasz Mysłek
„Europejska armia” Szef SPD Sigmar Gabriel zaproponował utworzenie przez Niemcy i Francję wspólnej „armii europejskiej”, również z udziałem Polski. Przemawiając do słuchaczy Uniwersytetu Bundeswehry w Hamburgu, powiedział, że „zamiast inscenizować szczyt za szczytem i ratyfikować traktat za traktatem, których treści nikt nie jest w stanie zrozumieć do końca, powinniśmy pchnąć naprzód konkretny projekt, który wreszcie związałby ludzi ponownie z Europą: powinniśmy utworzyć wspólną europejską armię”. Gabriel stwierdził, że za realizacją tego projektu przemawia pilna konieczność finansowych oszczędności w „partnerskich krajach Niemiec”. Opowiedział się także za rozwijaniem europejskich jednostek bojowych. Uznał, że obecne hasło Bundeswehry: „Służymy Niemcom” powinno zastąpić nowe i...
Andrzej Zybertowicz
A teraz konkret: 22 września 2011 r. na Twitterze dyskutuję z jednym ze znanych dziennikarzy, który pisze: „Palikot wejdzie do Sejmu dzięki wyborcom, a nie wywiadom”. Pytam, czy ów dziennikarz „radzi, by jego samego nie traktować poważnie”. Dostaję odpowiedź: „Radzę, by nie wierzyć w demiurgiczną moc spisku medialnego. Choć Pana pewnie nie przekonam”. Na to ćwierkam: „Ale może mnie Pan Redaktor przekonać, iż stać Pana na rzeczowe argumenty, a nie tylko na zużytą retorykę spiskowości”. Po chwili riposta: „Czy Pan mnie będzie rzeczowo przekonywał, że to media głosują w wyborach? Sorry jako człek mało lotny nie pojmuję Pańskiej logiki”. Zatem logikę swą objaśniając, piszę: „Nie słyszał Pan o wpływie efektu ekspozycji, rozpoznawalności, swojskości kandydatów na wynik wyborów? I o parciu na...
Tomasz Terlikowski
Obrona życia Zaczęło się od wymownego kazania abp. Andrzeja Dzięgi, który przypomniał, że Smoleńsk, ale również wydarzenia przyrodnicze mogą być słowem, jakie Bóg kieruje do Polaków. W kazaniu na Jasnej Górze nie zabrakło także mocnych słów wobec rządzących. Metropolita szczeciński rozliczał ich m.in. z niewyjaśnienia do końca katastrofy smoleńskiej. Jeszcze nie przebrzmiały te słowa, a już swój kamyczek do przekazu Kościoła dodał biskup Ignacy Dec, jasno wskazując, że politycy, którzy nie chcą bronić życia, nie powinni startować do parlamentu. „... żaden zwierz nie wydrapuje sobie płodu ze swego łona, a jeżeli czyni to człowiek, bo mu na to pozwala nieludzkie, hańbiące prawo, jest to znak dekadencji człowieczeństwa, dekadencji cywilizacji” – mówił kaznodzieja do rolników na Jasnej...
Krystyna Grzybowska
Nie jest tuskobus w czerwonym kolorze, ale idea ma w sobie coś z czerwieni. Czerwieni, która pogardzała i dziś też pogardza społeczeństwem, co to potrzebne jest wyłącznie do czerpania z jego istnienia korzyści własnych i własnego stada. Sam pan premier zniża się do zwykłych ludzi, udaje nawet, że jest jednym z nich, wysłuchuje skarg i narzekań na biedę, złe drogi i zepsutą paprykę. I zapewnia, że chociaż nie wszystko zostało zrobione, to przecież rząd się stara i po wyborach będzie lepiej. Spotkania są nieplanowane, w co nikt chyba nie wierzy. Ta biedna kobieta z papierami w ręku została przygotowana przez ludzi premiera, bo przecież skąd by je miała? Nosi stale przy sobie na wypadek, gdyby Tusk wpadł do niej na pogawędkę? W jednym tylko przypadku spotkała Tuska niemiła niespodzianka, a...
Krystyna Grzybowska
Komorowski uderza w dzwon Takie wrażenie można było odnieść w wakacje, gdy media, które pokazują „całą prawdę całą dobę” poinformowały ogłupiałą publikę, że Komorowski leci do Stanów Zjednoczonych, bo został zaproszony na obiad przez samego prezydenta USA. A tymczasem poleciał na otwarcie Sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, która odbywa się co roku, czyli po raz 66., i uczestniczą w tej uroczystości prezydenci  i szefowie rządów 191 albo coś koło tego państw członkowskich ONZ. I dla wszystkich notabli z tych krajów został wydany obiad, jak to jest w tradycji, a prezydent Bronisław Komorowski był jednym z tych biesiadników. A na co dzień, jeśli jesteśmy tak biednym krajem, że nie stać nas na samolot dla osobistości,  suchy prowiant. Polonusi mogą...
Marcin Wolski
Oczywiście trudno czepiać się człowieka, który chce dobrze, ale ma pecha. Warto jednak przypomnieć Napoleona, który przed nominacją oficera na generała, a tym bardziej marszałka, zwykł pytać (i pewnie potem sprawdzać), czy kandydat ma szczęście. Pechowcy mieli przechlapane. Stąd wniosek, żeby otaczać pechowców ochroną, sympatią, wsparciem, ale nie wybierać ich na stanowiska poważniejsze niż dozorca orlika, sprzedawca damskiej galanterii czy hodowca papryki. Za dużo nas to wszystkich kosztuje. Jest taka anegdota o trzech więźniach, z których każdy otrzymał od dyrekcji zakładu dwie lite kulki. Francuz szybko nauczył się nimi żonglować, Anglik wymyślił grę o skomplikowanych regułach i pasjonującym przebiegu. A Polak?... Jedną zgubił, a drugą zepsuł. Istnieje podejrzenia, że znamy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Odbyło się już pierwsze posiedzenie sądu, tzw. pojednawcze. Do zawarcia ugody jednak nie doszło, gdyż warunki postawione przez powoda były nie do przyjęcia. Kolejna rozprawa wyznaczona została na 1 grudnia. Przebieg jej i następnych będę komentować na blogu i w „Gazecie Polskiej”. Całą sytuację uważam za kuriozum, rodem z „Procesu” Franza Kafki, gdyż jako kapelan podziemnej Solidarności i działacz opozycji demokratycznej, a zarazem ofiara represji Służby Bezpieczeństwa, będę sądzony z powództwa b. funkcjonariusza instytucji, która przez dziesiątki lat czynnie zwalczała Kościół katolicki. Poza tym, sam proces kompromituje zarówno układ Okrągłego Stołu, jak i obecną władzę, która przymyka oczy na stosowanie takich bolszewickich metod. Warto to wziąć pod uwagę w chwili, gdy trwa kampania...
Jacek Kwieciński
Obniżyć! Sędziowie i prokuratorzy strajkują, żądając wyższych płac. Mam ich popierać? Albo przynajmniej zajmować stanowisko neutralne, bo czynią to teraz? Akurat. Ja bym tym reprezentantom niezweryfikowanej korporacji, wydających wyroki i prezentujących postawę więcej niż skandaliczną, zarobki drastycznie obciął. I tak zresztą przewyższają one średnią europejską. Ponure kpiny Polscy śledczy zbadali rosyjską własność, wrak tupolewa. Po 1,5 roku. To czyste kpiny. A ludzie PO, z Tuskiem na czele, na jakąkolwiek wzmiankę o ich podejściu do sprawy dalej po swojemu: „To żerowanie na…” itd. Natomiast raport Millera nie może być zaprezentowany światu. Partia nie zawodzi. Z kursu na bezczelność nie zbacza. Lojalny Pana Jarosława Gowina informuje, że jego partii nie grozi...
Antoni Łepkowski
Ta nagła zmiana pokazuje kompletną niewiarygodność badawczych „instytutów”, które stawiają na to, by różnica pomiędzy wynikami poparcia dla Partii wspieranej przez Salon i dla tej przez Salon znienawidzonej wyglądała na większą, niż jest w rzeczywistości. Teraz okazało się, że w dniu najbliższych wyborów lemingi uśpione propagandowymi słupkami dającymi faworytom Salonu miażdżące zwycięstwo, nie zechcą w ogóle wytknąć główek ze swoich norek. Przestraszone tym „instytuty” nagle ogłaszają sondaże pokazujące praktycznie równowagę dwu głównych sił. Trzeba upaść na głowę, by uwierzyć, że wieloletnia tendencja sondażowa może bez trzęsienia ziemi zmienić się w ciągu tygodnia w swoje przeciwieństwo. Sondażyści doskonale zdawali sobie sprawę, że poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego jest...
Bettina Röhl
Zaledwie kilka lat temu europejscy technokraci postanowili, że 27 państw członkowskich Unii Europejskiej musi nagiąć swoje prawodawstwo do prawa antydyskryminacyjnego. Z tego quasi-europejskiego nakazu jasno wynika, że nie wolno dyskryminować nikogo ze względu na deklarowaną przynależność religijną. A zatem również papież nie może być w Niemczech ani w żadnym innym państwie Unii Europejskiej dyskryminowany ze względu na wyznawaną religię i przynależność do Kościoła katolickiego. Według tej samej regulacji prawnej papieża nie wolno również dyskryminować ze względu na jego stan cywilny, czyli w tym przypadku brak żony i życie w celibacie. Poza tym do papieża nie można się uprzedzać ze względu na jego niemieckie pochodzenie, męską płeć i zaawansowany wiek. Oczywiste jest też to, że...
Marcin Wolski
„Czarny Sakrament” Dawida M. Kiely’ego i Christiny McKenna, opatrzony podtytułem „prawdziwe historie opętań i egzorcyzmów”, ma sporo cech literatury sensacyjnej, napięcie, grozę, żywość narracji. Jednak jej główna zaleta polega na tym, że opowiada o zdarzeniach autentycznych. Bohaterami są dwaj wiekowi duchowni, przedstawiciele dwóch odłamów chrześcijaństwa – protestancki kanonik William Lendrum i katolicki mnich Ignacy McCarthy, dowodzący, że w walce ze wspólnym wrogiem podziały religijne schodzą na plan dalszy, a procedury postępowania przy wypędzaniu szatana są podobne, jeśli nie identyczne. Praca została udokumentowana licznymi zeznaniami rodzin, świadków, a także ofiar opętania. Wbrew obiegowym opiniom obrzędy egzorcyzmów nie są sposobem na „wyłudzanie pieniędzy od maluczkich” czy...
Maciej Parowski
Historia małżeństwa ułana (Borys Szyc), poetyzującego szaławiły, i Oli (Natasza Urbańska), aktorki rewiowej, jest pretekstowa. Jan musi być lewicującym poetą, żeby jego uznanie dla Lermontowa finalnie spowodowało areszt i wpadnięcie w ręce bolszewików. Dzięki temu obejrzymy od wewnątrz wojska agresora i ich barbarzyńskie obyczaje (znakomity Ferency jako czekista Bykowski). Ola w kabaretowych piosenkach odda barwy, emocje ulicy towarzyszące rocznej z górą kampanii; zobaczymy ją też jako kwestarkę, rozpaczającą wdowę nachodzoną przez kapitana idiotę (Bończak), pielęgniarkę w polowym szpitalu, wreszcie żołnierkę na polu bitwy. A przy okazji usłyszymy, jak bardzo „zakazane piosenki”, znane dotąd jako okupacyjne, inspirowały się tym, co śpiewała Warszawa w 1920 r. Hoffman sprowadza...
Robert Tekieli
Lewicowcom i liberałom obyczajowym kołtun jest do życia niezbędny. Więc gdy trudno go znaleźć, to go kreują. Proszę mi pokazać jedną rozsądną osobę, która twierdzi, że przyjemności są grzeszne. W rzeczywistości nie twierdzi tak nikt. Jednak od dwóch stuleci istnieją środowiska ideowe, które racją swojego istnienia uczyniły walkę z obrzydłym filistrem, spoconym klechą, tępym, obwieszonym złotem purpuratem. Bez wroga wspólnota strachu nie istnieje. Jeśli wroga nie ma, trzeba go wykreować. I tę rolę wypełniają owe billboardy. Wymierzone niby  w istniejącego w wyobraźni ludzi z Czerskiej zasuszonego mohera. W rzeczywistości mają odstręczać głównie młodych ludzi od chrześcijańskiego sposobu myślenia o przyjemnościach. Jeśli młodzi kupią tę karykaturę. Jaki jest prawdziwy stosunek...
Tomasz Terlikowski
Jeśli do tego dodać, o czym coraz częściej mówią politolodzy szczególnie w czasie zamkniętych spotkań, zmianę geopolityczną na świecie, sprawiającą, że dla Stanów Zjednoczonych Europa staje się peryferiami, którym nie warto poświęcać zbyt wiele uwagi, rosnące dążenie Rosji na Zachód (bo na Wschodzie ma Chiny, z którymi sobie nie poradzi) i odradzający się nacjonalizm niemiecki, to obraz stanie się pełny. Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Europy połączone z rozpadem struktur ekonomicznych może się skończyć tragicznie. A ekonomia czy polityka nie są jedynym problemem, z jakim przychodzi zmagać się Europie. Trzeba do tego jeszcze dodać niezintegrowanych imigrantów z krajów muzułmańskich, rozpad więzi społecznych w krajach starej Unii i demografię, która wymusi – w najbliższych latach –...
Wojciech Wencel
Gdy w marcu tego roku na rogatkach Gdańska pojawiły się tablice z napisem „Gduńsk – stolëca Kaszëb”, poczułem się zdezorientowany. Czyżby Kartuzy wyrzekły się swojego historycznego tytułu? Nawet gdyby tak było, to kaszubską stolicę należałoby przenieść do Kościerzyny. Skąd pomysł, by przenosić ją do miasta, gdzie Kaszubi wprawdzie pracowali i handlowali, ale zawsze otaczał ich obcy żywioł? Sprawdziłem: o ustawieniu tablic zdecydował Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, członek Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i polityk PO. Wśród pól, lasów i jezior Kaszubi zbudowali przez setki lat wspaniałą kulturę. Do niedawna mieli też ducha, dzięki któremu nie pozwalali się ujarzmić. Ich siłą była głęboka maryjność, manifestowana jeszcze w czasach pontyfikatu Jana Pawła II. Ta katolicka duchowość...
Ryszard Czarnecki
Ograniczenia wzrostu budżetu UE chce Finlandia, której minister finansów Jyrki Katainen jest działaczem partii Koalicja Narodowa, ugrupowania, które jest w tej samej frakcji w Parlamencie Europejskim, co partia Tuska i partia Pawlaka. Jednym z 11 państw Unii formalnie domagających się już od zeszłego roku zamrożenia unijnego budżetu jest Holandia. A w rządzie Królestwa Niderlandów ministrem finansów jest Jan Kees de Jager z partii CDA, wchodzącej w skład międzynarodówki chadeckiej (EPP) wraz z PO i PSL. Cięć w budżecie UE żądają również inne kraje skandynawskie: Szwecja i Dania. Czy rządy obu tych królestw też zostały opanowane przez agentów Kaczyńskiego? Władze w Szwecji sprawuje premier Fredrik Reinfeldt, którego partia zasiada także w EPP, oczywiście z PO i przystaweczką z PSL. W...
Rafał Ziemkiewicz
Pojawienie się napisów na pomniku krasnoarmiejców w Ossowie – pomniku, który wydaje się oczkiem w głowie prezydenta Komorowskiego, jak w ogóle sprawa należytego uczczenia bolszewików, którzy już w 1920 r. nieśli nam sprawiedliwość społeczną, na którą wskutek knowań faszysty Piłsudskiego z nacjonalistą Dmowskim musieliśmy, niestety, mimo heroicznej walki Ozjasza Szechtera i innych przyjaciół ludu Zachodniej Ukrainy i Białorusi, czekać jeszcze dwie dekady – daje zaś tej samej gazecie asumpt do podobnego tytułu: „Polacy, naród, który pluje na cudze groby”. Wspomniany redaktor Blumsztajn, wzorem innych autorytetów swojego środowiska, nie ma wątpliwości: oto wzbiera „brunatna fala”, a wzbiera przez PiS. To PiS wyhodował nazistów, wyposażył ich w wiaderka z farbą i pędzle, i posłał ich na...
Piotr Lisiewicz
Jeśli nie dostanę jakiejś nagrody od feministek, może być imienia Narcyzy Żmichowskiej, ewentualnie jakiegoś innego feministycznego brzydala, to będzie to niewyobrażalny skandal. Owe rzekome bojowniczki za osiągnięcie uznały niedawno wywalczenie dla kobiet parytetu 35 proc. na listach wyborczych. Tymczasem ja, jako szef działu opinie „Gazety Polskiej Codziennie”, przydzieliłem kobietom 50 proc. stałych felietonów. Byłoby możliwe coś takiego w „Gazecie Wyborczej” albo „Polityce”? Nigdy! Tam dominują męskie szowinistyczne świnie. Baby mogą ewentualnie wyżywać się w pośledniejszych gatunkach dziennikarskich. Ale prestiżowy felieton jest (z niewielkimi wyjątkami) dla samców. A w „Codziennej” panoszą się takie na całego. Żeby to jeszcze jakieś normalne baby były. Ale to same takie, że bez kija...
Łukasz Adamski
Antysemita o żydowskich bohaterach W ostatnich tygodniach media zelektryzowała informacja o tym, że Gibson zamierza zrealizować film o Judzie Machabeuszu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Gibson nie był jednym z głównych wrogów żydowskiej Ligi przeciwko Zniesławieniu, która po realizacji „Pasji” zarzucała mu antysemityzm. Jego nowy obraz ma prezentować dzieje Judy Machabeusza, przywódcy żydowskiego powstania przeciwko Grekom i Syryjczykom. Powstanie zakończyło się przyznaniem Judzie niezależności przez Demetriusza II Nikatora w 142 r. przed Chrystusem i powstaniem Państwa Machabeuszy. Wydaje się, że film będzie na dodatek autorskim dziełem Gibsona, bowiem produkuje go jego firma Icon, która również stała za bezkompromisowym obrazem męki Jezusa. Niezależność artysty zapowiada więc...
Piotr Naimski
Łamanie polskiego prawa Skandalem było złożenie przez Waldemara Pawlaka, wicepremiera w rządzie PO–PSL, propozycji dodatkowego przedłużenia kontraktu jamalskiego o kolejne 15 lat, do roku 2037 r. Na szczęście w wyniku krytyki ze strony Jarosława Kaczyńskiego rząd wycofał się we wrześniu 2010 r. z tego pomysłu. Mimo tego niechcianego sukcesu wynik negocjacji jest dla Polski smutny – Rosjanie osiągnęli maksimum korzyści przy minimalnych kosztach. Rząd PO–PSL mógł zmienić formułę cenową w czasie negocjacji w latach 2009–2010, jednakże nawet nie zgłosił takiego postulatu stronie rosyjskiej. Równocześnie zwiększył ilość odbieranego gazu z Rosji, którego cena oparta jest na formule cenowej wymuszonej szantażem Kremla w 2006 r. W sprzyjających okolicznościach na światowym rynku w latach 2009–...

Pages