Nr 38 z 21 września 2011

Bettina Röhl
Przymusowa europeizacja Tymczasem potwierdzają się prognozy eurosceptyków. Okazuje się, że euro naprawdę mogło spotęgować gospodarcze turbulencje na rynkach światowych i wewnątrzeuropejskich. Na jaw wychodzi prawda, o której wielu ekspertów wiedziało od dawna, a mianowicie to, że tylko nieliczne państwa były gotowe na przyjęcie wspólnej waluty. Jest wielce prawdopodobne, że gdyby Grecja nie dołączyła do państw strefy euro, wszyscy dobrze by na tym wyszli. Europa jest kręgiem kulturowym, jej mieszkańcy mają swoje tradycje, co stanowi niezaprzeczalne dobro całego kontynentu. Jednak różnorodność narodów, która w żadnym przypadku nie stoi w sprzeczności z europejskim duchem (tylko go podtrzymuje) – jest rzeczywistością. Europejczykom nie można gwałtem narzucić wadliwej konstrukcji opartej...
Tomasz Skłodowski
– Jeśli to nie jest zdrada polskich interesów, to co nią jest? Przecież to jest zaprzedanie się cudzym interesom kosztem własnego państwa i narodu – ocenia działania Pawlaka europoseł Janusz Wojciechowski. Ambasador Ashe informuje swój rząd, że „Pawlak mocno działa i jego polityka »cichego wprowadzenia GMO« może otworzyć nie tylko Warszawę (Polskę) na GMO, ale i więcej krajów” – czytamy w ujawnionych depeszach. Okazuje się, że wywodzący się z partii ludowej wicepremier polskiego rządu działał na szkodę polskiego rolnictwa. Zakaz upraw roślin genetycznie modyfikowanych obowiązuje w Polsce od 2001 r. Już na początku kadencji koalicja PO–PSL podjęła próbę stworzenia nowej ustawy o GMO. Opozycja zablokowała jednak projekt na etapie prac w komisjach sejmowych. Zdaniem prof. Jana...
Andrzej Zybertowicz
Powtórkę z podobnej medialnej reakcji widać po opublikowaniu książki „Kulisy Platformy” (z Januszem Palikotem rozmawia Anna Wojciechowska). Palikot był ulubieńcem mediów agorowo-tvn-owych. To one go wykreowały. Z całą powagą analizowały każdy najgłupszy wyskok tego polityka. Napastliwe, nieważne, iż bezpodstawne, wypowiedzi Palikota o Lechu Kaczyńskim stawały się przedmiotem wielodniowych debat. Palikot nadal jest gościem wielu audycji. Ale nadal jest potrzebny jedynie jako wulgarny krytyk PiS, a nie współpracownik Tuska ukazujący kulisy działania jego rządu. Jego wypowiedzi nt. Tuska nie są przedmiotem żadnych dyskusji. Gdy 2 września br. na Twitterze Konrad Piasecki napisał: „Przeczytałem książkę Palikota. Ależ to magiel. Nie sądzę, by realnie zaszkodziła Tuskowi i Platformie”,...
Ryszard Czarnecki
Jesteśmy więc niestety skrajnie spokojnym narodem. Nie wiadomo, co trzeba zrobić, aby Sarmatów rzeczywiście rozzłościć. Nawet gdy jakiś debil niszczy Biblię, co w wierzącym narodzie powinno wywołać istną burzę. Tymczasem protesty są umiarkowane, choć olbrzymia większość społeczeństwa stuka się w głowę z obrzydzeniem: „cóż za szmaciarz!”. Gdybyśmy byli społeczeństwem muzułmańskim, a nie chrześcijańskim, setki tysięcy Polaków po wyjściu z meczetów zrobiłoby taką uliczną jazdę po bandzie, łącznie np. z podpaleniem gmachu TVP, żeby do końca świata nikt takiego patafiana w żadnych mediach w naszym kraju nie zatrudnił. No, ale my nie wierzymy w Allaha, a więc ze słowiańskim spokojem znosimy upokorzenia.
Tomasz Terlikowski
Też bym sobie Biblię podarła To masowe poparcie dla pop-nazisty, i nikt nawet specjalnie tego nie ukrywa, wynika zaś z tego, że Darski ostro i jednoznacznie atakuje chrześcijaństwo i Kościół, które – nie ma co ukrywać – są obecnie na celowniku liberalno-laickich mediów, ale coraz częściej także państwa. Skończył się już dla Kościoła i wartości chrześcijańskich czas ochronny. Jak pokazały ostatnie wyroki sądowe: można już profanować krzyż, budując go z puszek po piwie, można drzeć Biblię i krzyczeć, że jest ona g... Ziomale Nergala (by posłużyć się niezwykle trafnym określeniem Sławomira Nowaka) wcale już tego nie ukrywają. – Ja osobiście nieraz też mam ochotę podrzeć Biblię za pełne agresywnych i nawołujących do przemocy treści... – przyznała w rozmowie z „Super Ekspressem” prof....
Spalić kościoły Co ciekawe, rasizm wśród przedstawicieli cięższego grania nie dotyczy tylko polskiego podwórka, a początek przenikania się subkultury metali i środowisk rasistowskich sięga początku lat 90. Jednym z przykładów jest norweski wokalista i gitarzysta Varg Vikernes. Muzyk zasilił kilka czołowych blackmetalowych zespołów (Burzum, Mayhem, Old Funeral), a jego wypowiedzi i teksty piosenek pełne są treści antychrześcijańskich, rasistowskich i antysemickich. „Prawdopodobnie międzynarodowość (to wiedzie wszystkie ludzkie rasy ku zagładzie, sprzyjając jednej zdegenerowanej i duchowo schizofrenicznej, bezkulturowej psiej rasie), kultywacja niedoskonałego człowieka, koncepcja grzechu i żalu, w końcu fakt, że jest to zbudowane na żydowskim systemie wierzeń, który w żaden sposób nie...
„Chciałbym zapytać pana, panie przewodniczący, kto na pana głosował?” – pytanie wraz z odpowiedzią wykrzyczaną w stronę pozostałych eurodeputowanych („ – Na mnie głosowali wyborcy! – Wyborcy! A kto głosował na nich!?”) to podsumowanie wszystkich zarzutów, jakie Farage ma do Unii Europejskiej i jej władców. Dla Nigela istotne są głosy wyborców, tylko one legitymizują jego pobyt w Brukseli. Dla eurokratów liczą się ciche porozumienia największych państw UE, krzepkie uściski rąk lobbystów, dobre układy wśród biurokratów państwa, które ich wysłało do Brukseli – wszystko, tylko nie wola wyborców. Dla Farage’a to grzech pierworodny Unii Europejskiej, który prędzej czy później musi doprowadzić do katastrofy. Pomiędzy tymi dwoma światami – brytyjskiego konserwatysty i pełnym samozadowolenia...
Marta Brzezińska
Samo śpiewanie o Bogu przestało być receptą na sukces. Jest nim natomiast kpina z Niego. Najlepiej, jak jest radykalna. Najlepszym dowodem tej tezy jest lider deathmetalowego zespołu Behemot Adam Darski. Od września Nergal zasiada w jury jednego z muzycznych programów TVP 2 „The Voice of Poland”. Jego pojawienie się w jesiennej ramówce wywołało spore zamieszanie, jakiego nie widziano po poprzednich żałosnych występach muzyka. Nie można zapominać, że Darski, bardziej aniżeli znawca muzyki, znany jest jako wojujący ateista i zaciekły wróg Kościoła. Z metalowego getta pod szyldem pentagramu (w którym niezaprzeczalnie wiódł prym, nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim za granicą) za sprawą zajadłych ataków pod adresem chrześcijan, Nergal trafił pod strzechy. Wystarczyło tylko podrzeć...
Rafał Kotomski
Jedni trzymają się przekazu, a inni – zapewne większość – zmagają się z rzeczywistością i zastanawiają, jak żyć w dzisiejszej Polsce. Podstawowy problem polega na tym, jak daleko te dwie sprawy się rozejdą. Czy można prującą się materię zafastrygować i dociągnąć z nią przez kolejne półtora miesiąca, a później „się zobaczy”? Widzimy uśmiechniętych polityków rządowych, którzy zapewniają o stabilności i wspaniałej sytuacji, w jakiej się podobno znajdujemy. A jednocześnie, w tym samym serwisie, słyszymy informacje o przekroczeniu kolejnych progów cen walut czy rekordowych spadkach na giełdzie. To wygląda na całkowite prucie. Przekaz jest kompletnie niewiarygodny. W takim razie jaki powinien być przekaz drugiej strony? Przez następne tygodnie trzeba stawiać władzy konkretne pytania. W...
Rafał Kotomski
Przedstawienie musi trwać Swój rozkwit mafia węglowa przeżywała w drugiej połowie lat 90. za czasu niepodzielnych rządów SLD i później, gdy rządził AWS. Dziś już większość spraw się przedawniła, a po bohaterach tamtych opowieści pozostały tylko smętne ślady. Jak po skazanym na 25 lat więzienia Januszu T., ps. „Krakowiak” – przywódcy gangu znanego nie tylko z rozbojów, zabójstw oraz handlu narkotykami i bronią. Również ze związków z mafią węglową. – Widzi pan tamten budynek w głębi? – prokurator wskazuje ręką. To dawny hotel „Silesia” – dzisiaj pustostan w samym sercu Katowic, niedaleko od Spodka. Już kilka lat temu miał zostać wyburzony, a działka sprzedana przez Orbis. Póki co jednak stoi i straszy... przeszłością. – Na dole, w hotelowej restauracji rezydował gang „Krakowiaka”....
Wojciech Wencel
Na poziomie egzystencjalnym i eschatologicznym wszystkie dramaty są sobie równe. Bohaterska śmierć za ojczyznę jest tak samo wstrząsająca jak śmierć w szpitalu czy w wypadku samochodowym. Bliscy ofiar odczuwają podobny ból, a krzyże na chrześcijańskich grobach są znakiem tej samej, równie uprawnionej nadziei na zbawienie. Ale na planie wspólnotowym i historycznym tragiczne wydarzenia mogą mieć zupełnie różną wagę. Dla nas, Polaków, katastrofa smoleńska jest apokalipsą, doświadczeniem zbiorowego losu, kluczem do odczytania wspólnej przeszłości i przyszłości. Trudno w ogóle zestawiać ją z atakiem terrorystycznym w Nowym Jorku, bo jej skutki są dla nas nieporównywalnie bardziej dotkliwe. Nawet patrząc obiektywnie, różnica jest zasadnicza. Atak na WTC nie zniszczył Ameryki, lecz ją zjednoczył...
Antoni Łepkowski
Znając ten pogląd salonowego guru z Czerskiej, trudno dziwować się, że gazeta w niczym niepodobna do „Trybuny Ludu” z 1953 r. nie jest najgorętszym admiratorem istnienia IPN i dostępności jego zbiorów archiwalnych dla uczonych, dziennikarzy i ofiar komunistycznych represji. Atak na IPN w tym środowisku nieco zelżał od czasu, gdy najpierw Sąd Lustracyjny, a potem Trybunał Konstytucyjny uczyniły lustrację fikcją, później tragicznie zginął profesor Kurtyka, a następnie Partia przegłosowała zmiany w ustawie o IPN i prawie nikt już nie wypomina „Wyborczej” jednego z trzech kumpli czy księdza-ekumenisty. Postkomuniści nadal jednak wykorzystują antylustracyjne fobie swojego betonowego elektoratu do głoszenia koniecznej według nich potrzeby likwidacji IPN. Jako że obecna kampania, za przyczyną...
Maciej Pawlak
Upubliczniony podczas krynickiego forum raport nt. państw Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) wskazywał m.in. na różnice w ich rozwoju gospodarczym od przyjęcia do UE 10 z nich. Z jednej strony kraje te odnotowały wzrost dochodu narodowego i postępy w modernizacji gospodarki. Z drugiej ich wyniki gospodarcze w okresie recesji różniły się w zależności od poziomu nierównowagi finansowej sprzed kryzysu. Według raportu przyszły proces rozszerzenia UE pozostaje niejasny. Oprócz Chorwacji pozostałe państwa b. Jugosławii (oprócz Słowenii) mogą czekać wiele lat na członkostwo. Dotyczy to także krajów b. ZSRR, których ewentualna przynależność do UE jest praktycznie wykluczona w obecnej dekadzie. Ponadto skutki obecnego kryzysu finansowego powodują, że najwięksi płatnicy netto środków do budżetu...
Piotr Ferenc-Chudy
Archiwum Łakosińskiego Zbiór unikalnych nagrań i dokumentów z obozów koncentracyjnych II wojny światowej zgromadził zespół pod kierunkiem Zygmunta Łakosińskiego. Ten mieszkający w Szwecji Polak pracował jako lektor języka polskiego na uniwersytecie w Lund. To jedna z najbardziej znanych i prestiżowych szwedzkich uczelni. Po wojnie do Szwecji właśnie trafiły tysiące więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród ponad 21 tys. nazistowskich ofiar było prawie 6 tys. Polaków. Inicjatorem uwolnienia więźniów był szwedzki dyplomata Folke Bernadotte. Białe „autobusy Bernadotte’a” z wymalowanym godłem Czerwonego Krzyża transportowały uwolnionych z Niemiec do skandynawskiego kraju.   Zygmunt Łakosiński tłumaczył zeznania polskich więźniów. W czasie rozmów z ocalonymi Polakami...
Rafał Kotomski
Archiwum Łakosińskiego Zbiór unikalnych nagrań i dokumentów z obozów koncentracyjnych II wojny światowej zgromadził zespół pod kierunkiem Zygmunta Łakosińskiego. Ten mieszkający w Szwecji Polak pracował jako lektor języka polskiego na uniwersytecie w Lund. To jedna z najbardziej znanych i prestiżowych szwedzkich uczelni. Po wojnie do Szwecji właśnie trafiły tysiące więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród ponad 21 tys. nazistowskich ofiar było prawie 6 tys. Polaków. Inicjatorem uwolnienia więźniów był szwedzki dyplomata Folke Bernadotte. Białe „autobusy Bernadotte’a” z wymalowanym godłem Czerwonego Krzyża transportowały uwolnionych z Niemiec do skandynawskiego kraju.   Zygmunt Łakosiński tłumaczył zeznania polskich więźniów. W czasie rozmów z ocalonymi Polakami...
Marcin Wolski
Pisze więc sobie o Michniku, posługując się własną definicją dżentelmena. „Jest to facet, który umie grać na trąbie, ale nie gra. W świetle tej definicji Adam Michnik nie jest dżentelmenem ani od przodu, ani od tyłu. Gra na trąbie, choć nie umie”. Bywa też prorokiem, świętując rocznicę pamiętnej wizyty, o której mówił: „Przychodzi Rywin do Michnika, a Michnik też Rywin”. Postulował powstanie obywatelskiej, wolnej od wszelkich nacisków komisji śledczej do zbadania afery Rywina w składzie: Adam Michnik, Leszek Miller, Robert Kwiatkowski, Aleksandra Jakubowska, Włodzimierz Czarzasty i Lew Rywin. Cóż! Wizja ta ziściła się w postaci komisji hazardowej z Sekułą na czele! A ileż spostrzeżeń felietonisty ma charakter ponadczasowy – „Polacy nie są lepsi od swoich polityków, ani politycy nie są...
Tomasz Terlikowski
Teraz do listy osób, o których seksualności możemy decydować, sędzia Legawiec dołączył wielodzietnych, którzy nie chcą stosować antykoncepcji czy innych metod „zapobiegania ciąży” (sam język jest tu skandaliczny, bowiem zapobiegać można chorobie, a ciąża jest raczej dowodem zdrowia). I nie jest to przesada. Uzasadniając decyzję, sędzia podkreślał, że kobietę można było wysterylizować, gdyż u wieloródek ryzyko zajścia w ciążę wzrasta, a kobieta i jej mąż chcieli mieć kolejne dzieci. „Nie można zakładać, że będzie stosowała ona skuteczne metody zapobiegania ciąży. Wynika to zdaniem sądu z braku przede wszystkim u Wioletty Szwak, a także jej partnera (...) świadomości w zakresie planowania potomstwa i ewentualnego przestrzegania zasad dotyczących tego planowania”. Co to oznacza? W...
Robert Tekieli
Przeczytana do ubiegłego czwartku przez 886 osób notka opatrzona została komentarzami. „Myślę, że jeszcze w tej dekadzie koszmar »redaktora« Tekieli się spełni i na Marszałkowskiej (a także innych ulicach) oprócz par hetero będzie można zobaczyć także pary homo. Nawet w naszym zaściankowym kraju pewne zmiany są nieuniknione. Można z nimi walczyć, nieco je opóźnić, ale powstrzymać się nie da” – napisał Absinthe. Widziałem takie pary na bulwarach wielu zachodnich miast. Poza nielicznymi osobami w stanie zauroczenia w żadnych oczach nie widziałem spokojnego szczęścia. Nie chcę takich par na naszych ulicach. W interesie homo i hetero. Choćby ze względu na to, że homoseksualiści też oczekują, że ktoś będzie pracował na ich emerytury. A związki homo nie płodzą dzieci. Adoptowane zaś przez nich...
Krystyna Grzybowska
Można zrozumieć papieża, który postanowił stanąć oko w oko z najbardziej antykatolickimi społeczeństwami kontynentu i kontynuować nową ewangelizację zmierzającą do przywrócenia wiary w społeczeństwach nie tylko zlaicyzowanych, ale i zdemoralizowanych. Jednym z głównych organizatorów protestów i autorem petycji do kanclerz Merkel jest Fundacja Giordana Bruna, XVI-wiecznego zakonnika, krytyka podstawowych dogmatów wiary katolickiej, rozmiłowanego w okultyzmie, ekskomunikowanego za głoszenie herezji. Fundacja ta domaga się, aby europejskie przepisy antydyskryminacyjne obowiązywały również w Kościele i aby Kościół zaprzestał łamania praw człowieka. Antypapieskie protesty popiera socjaldemokratyczny nadburmistrz Berlina, homoseksualista Klaus Wowereit. Strach się bać, mamy do czynienia z...
Jacek Kwieciński
Do skutku Ach, jakżeby się chciało ujrzeć konsekwencję, wytrwałość, ciągłość akcji protestów przeciw sataniście (bez cudzysłowu, proszę „Rz”, natomiast przy określeniu artysta cudzysłów być powinien) w telewizji publicznej. Tego rodzaju protesty wcale nie tak rzadko skutkują na Zachodzie. Tyle że potrzeba dłuższej i bardziej masowej mobilizacji. Dumna czerwień „Kultura, głupcze”. Ponownie, pytam – jaka kultura? Z jej guru Z. Baumanem? Kultura „instalacji”, „performance” i poprawności politycznej? Dumne przywołanie, przez organizatorów festiwalu euro-kulti, zlotu stalinowskiego Kongresu Pokoju we Wrocławiu (1948 r.) też mówi, o jaką kulturę chodzi. Ładnie mówi. I symbolicznie. Walka o pokój jest podstawowym orężem obozu socjalizmu – mawiano za dawnych dobrych czasów. Kultura,...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
O tych wydarzeniach, społeczeństwu polskiemu praktycznie nieznanych, miałem okazję rozmawiać w czasie pobytu w Tomaszowie Lubelskim, do którego pojechałem w ubiegłym tygodniu na zaproszenie Jarosława Świderka i Kazimierza Podhajnego, wielkich miłośników historii tych ziem. Dzięki temu wyjazdowi nie tylko zebrałem wspomnienia ludzi wypędzonych spod Sokala, lecz także mogłem spotkać się z uczniami kilku klas tomaszowskiego liceum ogólnokształcącego noszącego imię Bartosza Głowackiego. Wygłosiłem tam wykład ze slajdami o ludobójstwie dokonanym przez UPA na Polakach i Żydach. Podobny odczyt, tym razem dla mieszkańców miasta, miałem w starostwie powiatowym. Mogłem również odwiedzić wioski pod Tomaszowem i Hrubieszowem, gdzie w latach 1943–1945 dokonano mordów na ludności polskiej. Najpierw...
Magdalena Michalska
Nikt nie mówił, że wody będzie tak wiele Podobne wspomnienia ma inna sklepikarka – Agata Wolska. – Gdy przyszła powódź, zaczęliśmy wynosić, co się dało, ze sklepu. Przyjechała policja, mówiąc, że jest ewakuacja – mówi. – Ludzie nie wiedzieli, co robić. Czy wyjeżdżać, czy nie. Mówiło się, że woda będzie najwyżej po kolana. Potem siedziałam na dachu i patrzyłam, jak woda przybiera. Koło mojego domu płynie rzeka. W pewnym momencie odnotowałam, że płynie ona w innym kierunku. Zerwało most. To właśnie ta rzeczka nas zalała. Woda przyszła strasznie szybko. Słychać było taki szum, jakby obok był wodospad. Księdza Jana Mazura fale zniosły z szosy do rowu, a później na pola. Tam było już bardzo głęboko. – Co wynurzyłem się z wody, to kolejne nowe fale mnie zatapiały – opowiada duchowny. Gdy...
Aleksander Ścios
Bez certyfikatu, bez przetargu Warto zatem, by obecny prezydent, tak chętnie pouczający innych o potrzebie odwagi, sam wykazał choćby minimum tej cechy i publicznie ujawnił swoją rolę w zakupie hiszpańskiego samolotu oraz wyjaśnił szokujące okoliczności towarzyszące tej transakcji. To on, jako minister obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka, w połowie 2001 r. podpisał umowę na zakup samolotów CASA. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w grudniu 2000 r., MON ogłosił przetarg na samolot transportowy. Przystąpiły do niego trzy firmy: hiszpańska CASA, włoska Alenia i ukraiński Antonow. W momencie zgłoszenia żadna z nich nie posiadała odpowiednich certyfikatów natowskich. Dwie ostatnie firmy wykluczono z przetargu natychmiast, choć w krótkim czasie przedstawiły stosowne certyfikaty....
Marcin Wolski
Inne czołowe twarze rządzącego układu wolą się nie pokazywać publicznie, żeby nie drażnić ludzi, co ułatwia działanie Palikotu (bądź Paliktowi – nie wiem, jak się to odmienia, bo wobec tej postaci reguły mowy polskiej zawodzą). Nie dziw, że w trudnych sytuacjach rodzi się pokusa odwołania do mocy nadprzyrodzonych. Niestety osobisty telefon do Pana Boga ma jedynie ksiądz Natanek i nie udostępni go części hierarchii zaprzyjaźnionej z PO. Pozostaje więc druga strona. I w tym kontekście należy widzieć zatrudnienie emisariusza Behemota w telewizji publicznej. Można powiedzieć, że jest to program pilotażowy. Łatwo sobie wyobrazić zatrudnienie innych czartów w charakterze oficerów prowadzących. Przecież tylko Mefistofeles mógłby pomóc ministrowi Grabarczykowi, a Belzebub wspomnianemu wyżej...
Paweł Paliwoda
Przykłady z brzegu Przed „Codzienną” już na starcie piętrzono trudności. TVP odmówiła emisji jednego spotu reklamowego (emisję drugiego dopuściła warunkowo), powołując się na ogólne zasady etyki reklamy. Podobnie Polsat, TVN zaś oznajmił, że nie ma wolnego czasu antenowego. W niepoprawnym ideologicznie spocie lektor mówi, że były członek PO zamordował pracownika PiS, cytuje słowa o „dorzynaniu watahy” (bez podania nazwiska ministra Sikorskiego). Na końcu młody człowiek stwierdza: „Przyjrzyj się bliżej rządom miłości Donalda Tuska. [...] Ani jednego śledztwa dziennikarskiego”. Helsińska Fundacja Praw Człowieka potępiła działania stacji telewizyjnych. „Mów do słupa, a słup jak d...”. Ostatnio TVP opublikowała dane, z których wynika, że w lipcu w głównych programach publicystyczno-...
Krystyna Grzybowska
Media wyszły z jeszcze jedną rewelacją – Komisja Europejska i Parlament Europejski wsparły projekt wprowadzenia tzw. sześciopaku dla wzmocnienia kontroli nad budżetami krajów strefy euro. Okazało się, że ten sześciopak to zasługa polskiej prezydencji. O ile wiem, to projekt ten przygotowały kraje eurolandu pod przewodnictwem Niemiec i Francji, a zasługą naszej prezydencji mogłoby być przyspieszenie wdrożenia tej reformy. Nie ma się więc co chwalić, szczególnie że nie dotyczy ona krajów spoza strefy, a jeśliby zaczęła dotyczyć, to brukselska kontrola mogłaby wykazać prawdę o wzroście polskiego PKB, a byłaby to gorzka prawda. Dane o naszych wzrostach są przygotowywane w Warszawie i na ich podstawie Bruksela opracowuje prognozy. Na podstawie wirtualnej księgowości, taka jest prawda. Ale i to...
Sławomir Cenckiewicz
W obronie „pana prymasa” Przemiana Tuska była dla wielu zaskoczeniem, tym bardziej że nie towarzyszyła jej jakaś jednoznaczna deklaracja, która piętnowałaby dawne błędy i przekonania. Pamiętano bowiem z przeszłości jego luzacki styl bycia, żarty z „klechów”, skłonność do alkoholu i zainteresowanie kobietami. W latach 90. Małgorzata Tusk zwierzała się publicznie, że mąż „rozładowuje stresy” pijąc alkohol, pali dużą ilość papierosów i zwraca uwagę na „kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę wyzywająco”. Niektórzy zapamiętali również liczne wypowiedzi i polityczne deklaracje, które stały w sprzeczności z nauką i doktryną Kościoła katolickiego. Już na łamach związanej ze środowiskiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego „Gazety Gdańskiej” (1990–1993), której wicenaczelnym był Tusk,...
Adam Chmielecki
W obronie „pana prymasa” Przemiana Tuska była dla wielu zaskoczeniem, tym bardziej że nie towarzyszyła jej jakaś jednoznaczna deklaracja, która piętnowałaby dawne błędy i przekonania. Pamiętano bowiem z przeszłości jego luzacki styl bycia, żarty z „klechów”, skłonność do alkoholu i zainteresowanie kobietami. W latach 90. Małgorzata Tusk zwierzała się publicznie, że mąż „rozładowuje stresy” pijąc alkohol, pali dużą ilość papierosów i zwraca uwagę na „kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę wyzywająco”. Niektórzy zapamiętali również liczne wypowiedzi i polityczne deklaracje, które stały w sprzeczności z nauką i doktryną Kościoła katolickiego. Już na łamach związanej ze środowiskiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego „Gazety Gdańskiej” (1990–1993), której wicenaczelnym był Tusk,...
Rafał Ziemkiewicz
Tyle tylko, że skuteczność Partii w „załatwianiu” czegokolwiek w Europie „pierwszej prędkości” mierzyłbym nie pieniędzmi, które mają być, tylko na przykład rurą w Świnoujściu, która już leży i blokuje statkom o większym zanurzeniu dostęp do polskiego portu, w tym do dopiero budowanego terminalu gazowego. Proszę sobie wyobrazić, że Niemcy mogliby w taki sposób zablokować port belgijski albo holenderski. A potem jeszcze drwić w żywe oczy, że „jak będzie trzeba, to rurę zakopią głębiej”. Jak można zakopać głębiej gazociąg, którym już płynie surowiec? Fachowcy mówią, że mowy nie ma, nie da się takiej rury tknąć, ale bądźmy spokojni, pani kanclerz mogła to śmiało obiecać, bo przecież „jak będzie potrzeba” przypomina powieściowy „Paragraf 22”. Kiedy będzie potrzeba? Kiedy port rozwinie się,...
Piotr Lisiewicz
„Noviny pro chuligány” – tak linię programową „Gazety Polskiej Codziennie” określiła czeska gazeta „Hospodářské noviny”. Zaliczyła ona powstanie prochuligańskiego dziennika do nielicznych – obok wypasu owiec na Błoniach – ciekawych wydarzeń w nudnej kampanii wyborczej w Polsce. Tym bardziej iż: „Jedním z komentátorů listu má být i proslulý vůdce fanoušků Legie Varšava »Staruch«, toho času pobývající ve vazbě”. Za co naprawdę „toho času” Staruch „pobýva” w areszcie na Białołęce, dziennikarz Martin Ehl już nie sprawdził. Zadowolił się plagiatowaniem głupot „GW”. Kopiuj, przetłumacz, wklej – oto standardy pracy wielu zagranicznych korespondentów w Polsce. Owi znawcy nie rozumieją nawet, od kogo przepisują. I co o wiarygodności źródła sądzi tubylcza ludność. „Gazeta Wyborcza” ocenzurowała...
Józef Darski
Czy to znaczy, że startujesz w wyborach, gdyż uważasz, że by cokolwiek zmienić w mediach, trzeba najpierw zmienić politykę? Tak uważam. Zamysł jest taki, by zająć się naprawą Polski, w tym polskich mediów. Są potrzebne działania na poziomie parlamentu, by zmienić polską scenę medialną. Czy jest to możliwe, zależy od wyników wyborów. Ale najbardziej na mojej decyzji zaważyło to, że poprosił mnie o to Jarosław Kaczyński, z którym się przyjaźnimy ponad 20 lat i w różnych sprawach współdziałaliśmy. Jeżeli lider opozycji, który ma sensowny program naprawy Polski, zwraca się z propozycją, by pójść z nim do parlamentu i pomóc w jego realizacji, to jaki zostaje wybór? Dlaczego startujesz z Podbeskidzia? Czy coś Cię łączy z tym regionem? Lider opozycji ma prawo dobrać sobie ludzi o...
Justyna Błażejowska
„Wichrzyciele” i „wandale” Za moment przełomowy przyjęło się uznawać 17 lipca 1976 r. – niecały miesiąc po robotniczych protestach, głównie w Radomiu, Ursusie i Płocku, stanowiących reakcję na podwyżkę cen. Wystąpieniom tym towarzyszyła niezwykle brutalna reakcja sił porządkowych oraz późniejsza bardzo szeroka akcja represyjna, a także propagandowa. Trwał wówczas proces pierwszych siedmiu robotników z ZM „Ursus”, których oskarżono, że 25 czerwca doprowadzili do wykolejenia elektrowozu, przez co zatrzymali ruch pociągów i spowodowali zakłócenia w transporcie kolejowym. Jako „elementy awanturnicze”, „wichrzyciele”, „wandale” i uczestnicy „ekscesów przestępczych” – jak określał ich akt oskarżenia – usłyszeli wyroki od 3 do 5 lat więzienia. Plan surowego ukarania „warchołów” w pełni by się...
Leszek Misiak
8. 23 grudnia 2009 r. – w Warszawie ląduje po remoncie w Samarze rządowy Tu-154M 101. Tego samego dnia znaleziono ciało Grzegorza Michniewicza, dyrektora generalnego w kancelarii premiera Tuska. Michniewicz miał najwyższe poświadczenia bezpieczeństwa, zarówno krajowe, jak i NATO oraz Unii Europejskiej. Przez jego ręce przechodziły niemal wszystkie dokumenty kancelarii premiera, także tajne. Michniewicz, który według prokuratury popełnił samobójstwo, nie zostawił żadnego listu pożegnalnego. Ostatnią osobą, z którą rozmawiał w cztery oczy przed śmiercią, był Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera. W aktach prokuratorskich, do których dotarła „GP”, czytamy: „Z zeznań szeregu świadków jednoznacznie wynika, iż Grzegorz Michniewicz miał najbliższe dni dokładnie zaplanowane. W dniu 23 grudnia...
Grzegorz Wierzchołowski
8. 23 grudnia 2009 r. – w Warszawie ląduje po remoncie w Samarze rządowy Tu-154M 101. Tego samego dnia znaleziono ciało Grzegorza Michniewicza, dyrektora generalnego w kancelarii premiera Tuska. Michniewicz miał najwyższe poświadczenia bezpieczeństwa, zarówno krajowe, jak i NATO oraz Unii Europejskiej. Przez jego ręce przechodziły niemal wszystkie dokumenty kancelarii premiera, także tajne. Michniewicz, który według prokuratury popełnił samobójstwo, nie zostawił żadnego listu pożegnalnego. Ostatnią osobą, z którą rozmawiał w cztery oczy przed śmiercią, był Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera. W aktach prokuratorskich, do których dotarła „GP”, czytamy: „Z zeznań szeregu świadków jednoznacznie wynika, iż Grzegorz Michniewicz miał najbliższe dni dokładnie zaplanowane. W dniu 23 grudnia...
Reżymowa ERA FM Obserwując słabość i pasywność zachodnioeuropejskich stolic w stosunku do reżymu Łukaszenki, kurs wobec opozycji postanowił zdecydowanie zaostrzyć również prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, który wygrał wybory głównie dzięki dosypywaniu kart wyborczych do urn oraz podstawieniu darmowych autobusów do punktów głosowania, gdzie wyborcy byli sowicie częstowani wódką. Teraz doszedł do wniosku, że brak perspektyw na wyjście z fatalnej sytuacji gospodarczej Ukrainy powoduje konieczność sfingowania procesu karnego Julii Tymoszenko, stanowiącej dlań największe zagrożenie. O ironio, wszystko pod przykrywką niekorzystnych umów gazowych z Rosją, do których wówczas opozycyjna Partia Regionów Wiktora Janukowycza pchała rząd Tymoszenko, naciskając nań za pośrednictwem...
Dorota Kania
Moskiewski łącznik Z ogólnodostępnych informacji o długoletnim asystencie Komorowskiego niewiele się można dowiedzieć. W internetowych wyszukiwarkach dominuje skandal z udziałem Waldemara Strzałkowskiego, który opisał Portalpomorza.pl. Kilkanaście dni po katastrofie smoleńskiej asystenci pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Bronisława Komorowskiego, Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie Anny Walentynowicz. „Asystenci marszałka pojawili się na cmentarzu w Gdańsku ok. godz. 18.30, gdy trwało już zakopywanie trumny Anny Walentynowicz, a przy grobie byli tylko najbliżsi zmarłej. Wyjęli z bagażnika wieniec i chwiejnym krokiem zanieśli go pod grób. Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie »...