Nr 37 z 14 września 2011

„Służby zawsze blisko stoczni” Gdy sądy prawomocnie oczyściły byłego prezesa (i resztę zarządu) z wszelkich zarzutów, Piotrowski skrzyknął akcjonariuszy – prawowitych właścicieli stoczni – i rozpoczął walkę o odzyskanie przedsiębiorstwa, które – jak twierdzi – odebrano akcjonariuszom bezprawnie. Działania te wzmógł, gdy rząd Donalda Tuska zlikwidował upaństwowioną stocznię i usiłował za wszelką cenę zbyć jej majątek. To wtedy doszło do kompromitacji przy próbie jej sprzedaży „inwestorowi z Kataru”. – Wszyscy wiedzieli, że nasz pomysł na ratowanie stoczni, czyli powrót do holdingu poprzez postępowanie układowe, był jedynym sensownym rozwiązaniem – mówi Piotrowski. – Pisaliśmy apele do wszystkich świętych: prezydenta, premiera, posłów, ministrów. Uprzedzaliśmy, że wszelkie działania...
Sławomir Cenckiewicz
Przemoc Tuska Był to bodaj pierwszy tak wyraźny sygnał, że miejsce Anny Walentynowicz (ale również Aliny Pieńkowskiej czy Joanny Dudy-Gwiazdy) w panteonie kobiecych ikon „Solidarności” może zastąpić ktoś inny. Sprawa była o tyle niepokojąca, że według premiera to przecież Krzywonos „swoją siłą uratowała strajk”. Tusk, który jest historykiem i gdańszczaninem, wie doskonale, że uratowanie strajku 16 sierpnia 1980 r. nie było wyłącznie zasługą Krzywonos, której rola – na tle czynnej postawy Pieńkowskiej i Walentynowicz zamykających stoczniowe bramy – była w tej kwestii drugoplanowa. Nie wspomniał również, na czym polegało ratowanie strajku. Jakże kłopotliwe byłoby przecież przypomnieć publicznie, że Krzywonos oskarżyła wówczas Wałęsę o zdradę, krzycząc w jego stronę: „Sprzedaliście nas!...
Adam Chmielecki
Przemoc Tuska Był to bodaj pierwszy tak wyraźny sygnał, że miejsce Anny Walentynowicz (ale również Aliny Pieńkowskiej czy Joanny Dudy-Gwiazdy) w panteonie kobiecych ikon „Solidarności” może zastąpić ktoś inny. Sprawa była o tyle niepokojąca, że według premiera to przecież Krzywonos „swoją siłą uratowała strajk”. Tusk, który jest historykiem i gdańszczaninem, wie doskonale, że uratowanie strajku 16 sierpnia 1980 r. nie było wyłącznie zasługą Krzywonos, której rola – na tle czynnej postawy Pieńkowskiej i Walentynowicz zamykających stoczniowe bramy – była w tej kwestii drugoplanowa. Nie wspomniał również, na czym polegało ratowanie strajku. Jakże kłopotliwe byłoby przecież przypomnieć publicznie, że Krzywonos oskarżyła wówczas Wałęsę o zdradę, krzycząc w jego stronę: „Sprzedaliście nas!...
Jacek Laskowski
Demonstracje w duchu „europejskim” Zapalnikiem dla nich stał się czerwcowy bojkot drożejących produktów spożywczych ogłoszony w internecie w proteście przeciw zmowie cenowej producentów. Niespodziewanie w ciągu kilku dni przyciągnął on ponad 100 tys. zwolenników i doprowadził do gwałtownego spadku popytu na nabiał, co wymusiło obniżenie monopolistycznych cen. Zasygnalizował zarazem potencjał do większego społecznego buntu. W połowie lipca 50 aktywistów rozstawiło miasteczko namiotowe w centrum Tel Awiwu w proteście przeciw wzrostowi cen mieszkań. Po raz kolejny sprzeciw zyskał rozgłos w internecie. Szybko ściągnął setki nowych uczestników, a miasteczka namiotowe zaczęły wyrastać w innych częściach kraju. 23 lipca doszło do pierwszych masowych demonstracji z udziałem dziesiątek...
l Możliwe, że to dosyć stanowcze stanowisko gabinetu Petra Nečasa jest związane z wydarzeniami rozgrywającymi się w parlamencie w związku z przyjmowaniem ustawy o uznaniu tzw. trzeciego ruchu oporu. Chodzi o prawne usankcjonowanie sprzeciwu osób i organizacji wobec reżimu komunistycznego w latach 1945–1989. Otóż niektórzy komuniści podczas debaty w Izbie Poselskiej nie wahali się nazwać dysydentów z tamtego okresu terrorystami, co rozgniewało m.in. ministra obrony, Alexandra Vondrę (Obyw. Partia Demokratyczna). Widać bowiem, że przynajmniej w retoryce obecna kompartia nawiązuje do tej przedlistopadowej (od listopadowej Rewolucji Aksamitnej w 1989 r.). W analizie MSW można przeczytać, że „na podstawie doświadczenia historycznego z dyktaturą komunistyczną nie można mieć złudzeń co do tego,...
Antoni Rybczyński
Gładka reelekcja Zwycięstwo Ilvesa było przesądzone jeszcze przed głosowaniem. Miał poparcie rządzących koalicjantów, liberalnej Partii Reform premiera Andrusa Ansipa i narodowego Związku Ojczyzny i Res Publiki, kierowanego przez ministra obrony Marta Laara. Ten centroprawicowy tandem rządzi Estonią od ponad 6 lat – co jest rekordem w krajach bałtyckich. Ilvesa poparła też część opozycji – socjaldemokraci, których legitymację nosił Przed swoim pierwszym wyborem w 2006 r. prezydent. Do wygranej już w pierwszym podejściu potrzeba co najmniej 2/3 Riigikogu (68 głosów). 29 sierpnia na Ilvesa zagłosowało 73 deputowanych, podczas gdy na jego kontrkandydata, eurodeputowanego Indreka Taranda, popieranego przez prorosyjską lewicę – tylko 23. Nowa kadencja oficjalnie zacznie się 10...
Krzysztof Głowacki
Kto choć raz był w Afganistanie, wie, czym parają się mieszkańcy Ghani Khel, Dżalabadu, Achin i Kahi. To centra „białej śmierci”. Podobnie jak Sangin i Musa Qala. Z tą różnicą, że w ostatnich wioskach handluje się morfiną przekształcaną w heroinę przy użyciu bezwodnika kwasu octowego. Wszyscy są zaangażowani w nielegalny proceder – rolnicy, przemytnicy, urzędnicy, policjanci i wojskowi. Jedni zarabiają na życie, inni zbijają majątki. Cena, jaką płaci za to naród, jest nad wyraz wysoka. Blisko milion Afgańczyków cierpi z powodu uzależnienia od narkotyków. Co gorsza, 8 proc. populacji kraju nie ma możliwości poddania się leczeniu. Trudna walka Od wielu lat Stany Zjednoczone walczą z plagą afgańskiej narkomanii. Nie bez sukcesów. Tylko w tym roku zniszczono 450 t nasion maku opiumowego...
Antoni Rybczyński
Ucieczka do przodu Groźbę przejęcia pełni władzy przez oligarchów odsunęło zwycięstwo Bloku Jedność (Vienotība) w wyborach w październiku 2010 r. i utrzymanie rządu Valdisa Dombrovskisa. Ale za cenę przyjęcia do koalicji jednego z oligarchicznych ugrupowań, „autorskiej” partii Aivarsa Lembergsa, ZZS (Związek Zielonych i Chłopów). Przy pomocy Zachodu rząd zapanował nad głębokim kryzysem gospodarczym – Łotwa odbiła się od ekonomicznego dna – ale przegrał batalię o ukrócenie wpływów wielkiego biznesu. Wszystko rozstrzygnęło się w ciągu zaledwie tygodnia. 23 maja sprzymierzone siły rosyjskiego Centrum Zgody (Saskaņas Centrs) oraz „biznesowych” ZZS i Par Labu Latviju (O Lepszą Łotwę) uniemożliwiły odebranie immunitetu poselskiego liderowi tej ostatniej partii, Ainārsowi Šlesersowi,...
Piotr Ferenc-Chudy
We Włodzimierzu wciąż trwają prace ekipy polskich archeologów i antropologa pod kierownictwem profesora Andrzeja Koli z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Obok szczątków odnajdowane są w dużych ilościach rzeczy osobiste ofiar. Można mieć nadzieję, że uda się dokładnie datować czas popełnienia zbrodni. – Ułożenie badanych przez nas szczątków wskazuje na to, że ofiary ustawiano w głębokim wykopie równoległymi rzędami. Ręce mieli krępowane drutem. Enkawudziści strzelali im w głowy. Zabijani ludzie padali twarzą do ziemi, rząd po rzędzie. Utworzoną w ten sposób warstwę ciał zasypywano ziemią i wprowadzano na nią kolejną partię ofiar. Odnajdujemy również szczątki ludzi młodych w wieku ok. 14–16 lat oraz szkielety kobiet, co wstępnie sugeruje, że mordu dokonano w czerwcu 1941 r., tuż...
Marcin Wolski
Otóż są. Biblioteka Encyklopedii Solidarności prezentuje pierwszy tom wspomnień Andrzeja Rozpłochowskiego. W roku 1980 ów młody pracownik z lokomotywowni Huty Katowice (sztandarowej wielkiej budowli socjalizmu, w której honorowym członkiem organizacji partyjnej był sam Leonid Breżniew) staje na czele komitetu strajkowego, psując plany władzy kreującej na przywódcę niejakiego Marka Fabrego. Jako prawdziwy trybun ludowy zostaje przywódcą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego i w jego imieniu podpisuje 11 września tzw. porozumienia katowickie, czwarte z wielkich porozumień. Inspirator i wielki zwolennik jednolitej struktury regionalnej wchodzi we wrześniu 1981 r. w skład Krajowej Komisji Porozumiewawczej. Zyskuje tam opinię radykała, jako pierwszy żąda wyprowadzenia PZPR z zakładów pracy....
Maciej Parowski
W książce oglądamy ich jako istoty bezrefleksyjne, bezradne wobec popędów, okrutne i pamiętliwe. Kino zamienia to w farsę, w groteskę, Hiszpan próbuje bowiem unikać obrzydliwości. Ale – nieoczekiwanie – wyostrza zakończenie, które w powieści było słodsze, sentymentalne. W prozie i filmie rzecz podano w retrospekcjach, bohaterowie i widz rekonstruują, co się wydarzyło. Lekarz (Banderas) po śmierci żony w płomieniach, wynajduje sztuczną niezniszczalną skórę. W zamkniętych, nieustannie monitorowanych zakamarkach jego willi przebywa tajemnicza i piękna Vera (Anaya) naga albo odziana w cieliste body. Gdzieś obok rozwija się wątek córki lekarza, tkwiącej w psychiatryku, gdzie trafiła jako ofiara gwałtu niepozornego podrywacza (Cornet). Lekarz teraz więzi podrywacza, który zostaje poddany...
Jacek Kwieciński
Być wyrobionym Co powiedzieć na taki bełkot „naszego sympatycznego premiera”: „Rządzenie to nie sztuka zadawania ludziom bólu, ale odpowiedzialne czynienie życia ludzkiego prostszym”. Albo na apel Michała Boniego, by młodzi „dali szansę” jego partii. Dotąd jej nie miała, bo przecież nie rządziła. Co powiedzieć? Nic. Tylko zagłosować na nich. Bez fobii i kompleksów. Sierakowska Współtwórca strategii PO, niejaki Jarosław Makowski, dziko antyamerykański, piewca Matki Ziemi, totalnego „zjednoczenia Europy” i krańcowej ohydy jedynej prawdziwej opozycji produkuje się w „Przeglądzie”. Pasuje. Liberałowie europejscy coraz bardziej upodabniają się do amerykańskich (tj. po prostu do lewicowców). Może ew. po wyborach Tusk też szczerze postawi sprawę. Od związków partnerskich do małżeństw...
Grzegorz Bierecki
Broń masowej zagłady finansowej Banki nie wyciągnęły żadnych wniosków z kryzysu 2008 r. Nadal prowadzą masowe spekulacje, głównie na instrumentach pochodnych. Dziś to problem w skali globalnej, światowa gospodarka została zaatakowana przez broń masowej zagłady finansowej. Czyli właśnie przez te skomplikowane instrumenty pochodne – CDS, CDO, ABS, MBS, swapy, krótką sprzedaż. Lista instrumentów jest bardzo długa, a operacje na nich rozrosły się do takich rozmiarów, że sami twórcy nie są w stanie kontrolować sytuacji, czy choćby w pełni jej zrozumieć. A co dopiero nad nią zapanować. Wypadki tak dalece wyrwały się spod kontroli, że nawet laureaci nagrody Nobla z ekonomii nie wiedzą, co się dzieje. Wartość operacji globalnych na tych instrumentach to dziś tryliony dolarów. W latach 90....
Rafał Kotomski
Asłanbek Kecharsajew reprezentuje oficjalnie czeczeński rząd na uchodźstwie. Będzie jednym z najważniejszych ludzi, którzy za tydzień spotkają się w Siedlcach z okazji 20. rocznicy ogłoszenia niepodległości. Te lata znaczone są tysiącami ofiar dwóch wojen z Rosją. Czeczeni zdają się nimi wyczerpani i osłabieni. Według różnych szacunków stracili 250–300 tys. obywateli. Około jedną czwartą narodu. Statystyka przeraża jeszcze bardziej, gdy dopowiemy, że wśród ofiar jest ok. 50 tys. dzieci. Ale jakby na przekór tragicznej historii Czeczeni są jeszcze bardziej dumni i uparci. Mówią o sobie, że rodzą się żołnierzami. Trudno, by było inaczej, skoro od kilkuset lat ten niewielki kaukaski lud pada ofiarą rosyjskiego imperializmu. Poczucie niezależności i wolności każdy rodak Asłanbeka nosi głęboko...
Krystyna Grzybowska
W Polsce za niecały miesiąc odbędą się wybory do parlamentu, w prorządowych mediach trwa krzątanina wokół poszukiwania sposobów na wykończenie opozycji, czyli PiS-u. I poszukiwania przykrywek dla niepowodzeń Platformy Obywatelskiej. Mogło dziwić, że jej konwencję, najważniejsze wydarzenie III RP, potraktowano per noga, poza kilkoma komentarzami, zapanowała cisza. I na dodatek ta konwencja nie miała pozytywnego wpływu na sondaże PO, wręcz przeciwnie. Czy to znaczy, że nasze wielce demokratyczne sondażownie, wzorem zachodnich, zaczęły uczciwie pracować, czy też wręcz przeciwnie, jak gdzieś przeczytałam, dają zaniżone wyniki dla PO, żeby pobudzić elektorat i niezdecydowanych. A może jest jeszcze inaczej, to znaczy dużo gorzej. Sondażownie fałszują dane, zawyżając wyniki PO, bo w...
Krystyna Grzybowska
Oj, żeby się nie sprawdziło. Gruzy już są, zmajstrowane przez rząd, jego partie i nieudolną administrację. Z flagą czy bez flagi. Są dziury, koleiny, zaczęte i niedokończone budowy, pociągi o nieprzewidywalnych rozkładach jazdy po krzywych torach, rzucający się w oczy upadek obyczajów wspierany przez lewacko-liberalną partię, co to ją Tusk ochrzcił „partią centrum”. I załamanie w dziedzinach oświaty i służby zdrowia. Dodajmy jeszcze funkcjonowanie układów i układzików od poziomu gmin poczynając, korupcję i system sprawiedliwości przypominający czasy PRL-u. No i systematyczne, konsekwentne ograniczanie wolności słowa. Ludzie to widzą, panowie centrowcy; rozczarowani są także liczni wasi wyborcy, bo, jak się okazuje, nie brak wśród nich ludzi przyzwoitych. Na szczęście. Made in Poland...
Rafał Ziemkiewicz
Przypomina to opowieści z postkolonialnych krajów afrykańskich. Pierwsze lata po wycofaniu się białych jeszcze jakoś sprawy szły rozpędem, a potem, im bardziej miejscowe plemiona zajęte były walką między sobą i obalaniem kolejnych rządów, powoli się wszystko rozsypywało, od kolei począwszy. Na koniec kruszyła się i zarastała dżunglą wybudowana niegdyś droga. Chyba że była potrzebna jakiemuś zachodniemu albo chińskiemu koncernowi, który skorumpowawszy miejscowy rząd, nabył sobie prawo eksploatowania miejscowych złóż. Nie namawiam do traktowania tego podobieństwa dosłownie, literalnie – ale przyznają Państwo, że kiedy szef jednej z kilkudziesięciu spółek, na które podzielono dawne PKP, tej odpowiedzialnej za tory, powiada, iż trzeba dziś inwestycji rzędu 40 mld zł, żeby przywrócić...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Poświęcenie monumentu odbyło się 3 bm., na kilka dni przed uroczystością odpustową Matki Bożej Siewnej. Dokonali tego księża Stanisław Draguła z Wrocławia i Dariusz Piechnik z Buczacza. Asystował im miejscowy proboszcz unicki. Na uroczystość przyjechała z Dolnego Śląska delegacja byłych mieszkańców. Bardzo licznie przybyli także obecni mieszkańcy, którzy w procesji szli z kościoła na cmentarz ze swoimi chorągwiami kościelnymi. Przy krzyżu stojącym na jednej ze zbiorowych mogił wmurowano dwie tablice, jedną w języku polskim, drugą w ukraińskim. Wyryto na nich nazwiska pomordowanych, podając także ich wiek. Wielkie słowa uznania tak dla polskich, ja i łemkowskich organizatorów. Z kolei 8 i 9 bm. w Prabutach odbyły się doroczne Dni Kresowe, połączone z odsłonięciem tablicy ku czci Macieja...
Robert Tekieli
Beata przyszła zapytać trenera, czym tak naprawdę jest tai-chi. Zaniepokoiła się bowiem utratą kontroli nad własną agresją. Stany transu bojowego, w czasie których nie panowała nad nią, pojawiły się po pół roku intensywnych ćwiczeń. Beata uzależniła się od transowych ćwiczeń tai chi. Mechanizm uzależnień duchowych jest identyczny z mechanizmem nakręcającym alkoholizm, narkomanię czy seksoholizm. Ludzie robią to, czego nie chcą. Szkodzą sobie, bo utracili wolność. Ale ten mechanizm opisuje zachowania nie tylko poszczególnych osób, również wielkich wspólnot. Wolność w szerszej perspektywie utracić musi społeczeństwo, które odcinane jest od części informacji o świecie i o sobie. Wyrzucenie z TVP dziennikarzy konserwatywnych powoduje rodzaj dysfunkcji społecznej. Szczególnie, gdy inne źródła...
Tomasz Terlikowski
I tylko żal, że kiełbasa obejmuje tylko singli. O wiele większa grupa rodziców została przez ekipę Tuska ponownie złupiona. Po nowelizacji ustawy o przedszkolach okazało się, że opłaty za opiekę nad dziećmi w państwowych placówkach wzrosły ze 150–250 zł do 500–700 zł. Wszystko przez stwierdzenie, że dziecko ma prawo do bezpłatnej opieki tylko w ciągu pięciu godzin dnia, później rodzice muszą już za jego pobyt płacić. I płacą, zgrzytając zębami. PiS zaproponował błyskawicznie, by ustawę zmienić i zagwarantować opiekę nad dziećmi przez dziesięć godzin. Tusk był jednak nieubłagany i oznajmił, że nie może tego zrobić, bo nie ma w kasie 2 mld zł. PR-owcy premiera nie zauważyli chyba, że w ten sposób premier powiedział rodzicom przedszkolaków, ile wyciągnął jedną ustawą z ich kieszeni. To zaś...
Antoni Łepkowski
Kaczyński stwierdził, że przyjdzie do Radia TOK FM na debatę, gdy zacznie ono znowu gościć np. dziennikarzy „Gazety Polskiej”, czyli przedstawicieli opcji odmiennej od prezentowanej zwykle przez tę stację. Od teraz, każdy z prowadzących poranne seanse poparcia dla partii i rządu musi, pod rygorem pozbawienia radiowego źródła zarobku, wspomnieć zjadliwie o naszej gazecie. Prym wiedzie tu wypróbowana redaktor Dominika Wielowieyska („Gazeta Wyborcza”). W rozmowie z ministrem Witoldem Waszczykowskim powtórzyła przeinaczone słowa Jarosława Kaczyńskiego, cytowane przez wszystkich dziennikarzy pracujących dla TOK FM, a nawet TVN24, że Kaczyński nakazał zapraszać dziennikarzy z „GP”, podczas gdy Prezes – co było w tej radiostacji wielokrotnie odtwarzane – podał jedynie przykład dziennikarzy...
Wojciech Wencel
Ale peowska propaganda odwoływała się nie tylko do ludzkiej próżności, kreśląc obraz PiS jako partii, w której „nikt nie może mieć swojego zdania”. Kiedy Donald Tusk mówił, że PO nie ma z kim przegrać, pośrednio dawał do zrozumienia, że gdyby opozycja się „zmodernizowała”, wynik wyborów nie byłby tak oczywisty. Tę strategię natychmiast podjęli szeregowi funkcjonariusze aparatu władzy. Dziennikarze i eksperci TVN48, a za nimi internetowi agenci wpływu, zaczęli wieszczyć, że gdyby PiS odsunął Kaczyńskiego na drugi plan, przestałby wreszcie być „prywatnym folwarkiem” i stałby się poważną partią, mającą realną szansę wygrać wybory. Politycy PiS, dotychczas przedstawiani w rządowych mediach jako klakierzy, nagle dowiedzieli się, że mają ogromny potencjał. Jeśli tylko odwołają prezesa, będą w...
Ryszard Czarnecki
4. Gdy znowu usłyszysz w telewizji, że Jarosław Kaczyński chce podpalić nasz polski dom, nie wyrzucaj telewizora przez okno. Najwyżej zmień kanał. Na przykład na TVN Kuchnia albo TVN Style, gdzie Jolanta Kwaśniewska nauczy Cię jak jeść bezy. 5. Gdy Twój pociąg spóźnia się trzy godziny i stoisz w szczerym polu, pomyśl, że i tak przecież jedziesz trochę szybciej niż nasi rodacy dyliżansem 200 lat temu. 6. Gdy sporo płacisz na autostradzie, nie denerwuj się słowami premiera, że na obwodnicach nie zapłacisz nic. Donald Tusk jest bowiem jak Lech Wałęsa, którego słynna maksyma: „Słowo daję – słowo cofam” stała się podstawą stylu uprawiania polityki przez szereg ludzi z podwórka i partii z ulicy (spod latarni). 7. Gdy akurat policzyłeś, że na dwanaście obiecanych autostrad oddano do...
Joanna Lichocka
Jeśli rząd, który rządzi nierzeczywistą Polską, jest nierzeczywisty, kto w takim razie nami rządzi? Tego nie wiem. I chyba nikt dokładnie tego nie wie, może nawet Jarosław Kaczyński tego nie wie. Profesor Andrzej Nowak powiedział kilka miesięcy temu, że Polską rządzą teraz medialni oligarchowie. To jest jako tako widoczne, kto chce, może znaleźć na to dowody, nawet liczne (jeden z dowodów: identyczne elementy Wielkiej Ściemy wytwarzane są równocześnie we wszystkich mediach, niemal o tej samej godzinie), ale to jest chyba tylko jakaś część prawdy. Uprawniony wydaje się bowiem domysł, że jest ktoś znacznie potężniejszy, kto rządzi tymi medialnymi oligarchami. Ten ktoś (powtarzam: nie wiem, kto) rozmyśla teraz o tym, jaki ma być nasz los – co należy zrobić z Polską. Z Polską rzeczywistą,...
Leszek Misiak
– Prokuratorzy uznali, że nie ma potrzeby przesłuchania ministra spraw zagranicznych i byłego ministra obrony. Dotychczas przesłuchaliśmy ok. 100 świadków, w tym Tomasza Turowskiego. Jeśli nie pojawi się jakiś nowy ważny świadek do połowy września, prokuratorzy zamkną śledztwo. Do chwili obecnej nikomu nie postawiono zarzutów – powiedziała „GP” Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. – Oczekujemy jeszcze na odpowiedź z Rosji w sprawie pomocy prawnej, ale prokuratorzy nie ujawniają, czego ma ona dotyczyć – dodała. Uznani za niewinnych Tymczasem MSZ było odpowiedzialne za przygotowanie wizyty Lecha Kaczyńskiego. Do jego zadań należała m.in. logistyka związana z wyjazdem delegacji i to ministerstwo przyczyniło się do rozdzielenia wizyt premiera i prezydenta w...
Grzegorz Wierzchołowski
– Prokuratorzy uznali, że nie ma potrzeby przesłuchania ministra spraw zagranicznych i byłego ministra obrony. Dotychczas przesłuchaliśmy ok. 100 świadków, w tym Tomasza Turowskiego. Jeśli nie pojawi się jakiś nowy ważny świadek do połowy września, prokuratorzy zamkną śledztwo. Do chwili obecnej nikomu nie postawiono zarzutów – powiedziała „GP” Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. – Oczekujemy jeszcze na odpowiedź z Rosji w sprawie pomocy prawnej, ale prokuratorzy nie ujawniają, czego ma ona dotyczyć – dodała. Uznani za niewinnych Tymczasem MSZ było odpowiedzialne za przygotowanie wizyty Lecha Kaczyńskiego. Do jego zadań należała m.in. logistyka związana z wyjazdem delegacji i to ministerstwo przyczyniło się do rozdzielenia wizyt premiera i prezydenta w...
Leszek Misiak
Rzeczywiście tak jest. Dodajmy, że prof. Binienda brał udział w badaniu przyczyn katastrofy wahadłowca Columbia w 2003 r. Jego laboratorium wykorzystało metodologię użytą do badania katastrofy wahadłowca do odpowiedzi na pytanie, czy brzoza mogła złamać skrzydło Tu-154. Współpracę z prof. Biniendą nawiązaliśmy dzięki kontaktom i rekomendacji prof. Kazimierza Nowaczyka z Uniwersytetu w Maryland. Dostarczyliśmy prof. Biniendzie wiele danych, przede wszystkim oryginalną wersję instrukcji obsługi Tu-154 wraz ze szczegółowym opisem technicznym skrzydła samolotu. Badania trwały blisko trzy miesiące. Były one niesłychanie pracochłonne, każdy kolejny etap cząstkowych obliczeń wymagał co najmniej tygodnia przygotowań. Podkreślam to dlatego, by nikt nie sądził, że mamy do czynienia z „kreskówką”,...
Grzegorz Wierzchołowski
Rzeczywiście tak jest. Dodajmy, że prof. Binienda brał udział w badaniu przyczyn katastrofy wahadłowca Columbia w 2003 r. Jego laboratorium wykorzystało metodologię użytą do badania katastrofy wahadłowca do odpowiedzi na pytanie, czy brzoza mogła złamać skrzydło Tu-154. Współpracę z prof. Biniendą nawiązaliśmy dzięki kontaktom i rekomendacji prof. Kazimierza Nowaczyka z Uniwersytetu w Maryland. Dostarczyliśmy prof. Biniendzie wiele danych, przede wszystkim oryginalną wersję instrukcji obsługi Tu-154 wraz ze szczegółowym opisem technicznym skrzydła samolotu. Badania trwały blisko trzy miesiące. Były one niesłychanie pracochłonne, każdy kolejny etap cząstkowych obliczeń wymagał co najmniej tygodnia przygotowań. Podkreślam to dlatego, by nikt nie sądził, że mamy do czynienia z „kreskówką”,...
Anita Gargas
Dlaczego ukrył mieszkania Michnika Jak powiedział nam Michał Borowski, dziesięć, dwanaście lat temu redaktor naczelny „Wyborczej” poprosił go o kupno dwóch mieszkań. Dał mu na nie pieniądze. Borowski nabył je na swoje nazwisko. Transakcja odbyła się bowiem w ramach tzw. umowy powiernictwa. Oznacza ona, że Borowski jest formalnym właścicielem obu lokali. Pierwszego – w Poznaniu w oficynie odnowionej starej kamienicy, drugiego – w centrum Warszawy, niedaleko pl. Na Rozdrożu. Dlaczego szef „Wyborczej” zwrócił się z taką prośbą do przyjaciela? Borowski nie chce o tym mówić. – Nie ma to w ogóle żadnego znaczenia dla sprawy – uważa. W 2003 r. Borowski objął stanowisko Naczelnego Architekta Miasta. W ratuszu rządził wtedy PiS. Borowski uchodził za bliskiego współpracownika Lecha...
Piotr Lisiewicz
„Bo Warszawa, Warszawa, Warszawa jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić bez rudego” – tej radosnej przeróbki piosenki Majki Jeżowskiej posłuchali sobie uczestnicy meczu piłkarskiego Gwiazdy TVN kontra Politycy. Tusk w czasie meczu wcale nie stchórzył, tylko wycofał się na z góry upatrzone pozycje. Na murawę delegował chwilowo Schetynę. Nie chciał powtórki z rozrywki z warszawskiej Agrykoli, gdzie w otoczeniu dzieci przez półtorej godziny musiał słuchać okrzyków w rodzaju „Nie podawaj do matoła”. Z innych powodów na boisku nie pojawił się poseł Tomasz Dudziński z PJN. Jak donieśli nam nasi szpiedzy w tym ugrupowaniu, w czasie treningu przed meczem z TVN nieruchawemu na co dzień posłowi coś strzyknęło w kolanie. Przez co chodzi z nogą w gipsie. Znaczy kuleje. Jak całe jego...
Przemysław Żurawski vel Grajewski
Relacje z Niemcami są obok stosunków z USA najważniejszym nurtem polityki rosyjskiej wobec Zachodu. O ile wobec Waszyngtonu, mimo ogłoszonego przez Amerykanów słynnego już „resetu”, dominuje wrogość, o tyle stosunki pomiędzy Moskwą a Berlinem możemy uznać za wielopłaszczyznowe partnerstwo strategiczne. Dwa główne cele, jakie Rosja usiłuje zrealizować w jego ramach, obejmują osłabienie NATO (poprzez popieranie dystansowania się RFN od USA) oraz uzyskanie uznania UE dla rosyjskiej strefy interesów w Europie Wschodniej. Stosowanym przez Kreml instrumentem realizacji tego ostatniego celu jest powiązanie Niemiec z polityką rosyjską poprzez ofiarowanie im pozycji głównego dystrybutora gazu rosyjskiego w Europie Środkowej. Wzmacnia to dodatkowo Berlin wobec innych stolic w regionie, a dla Moskwy...
Tomasz Sakiewicz
Co Pan sądzi o pomyśle krążącym w niektórych prawicowych kręgach, by te wybory wygrać, ale władzy nie brać. Oddać ją Platformie – niech się skompromituje do końca – a później wygrać tak mocno jak Fidesz na Węgrzech. Opowieści, że nie chcemy rządzić po wyborach, to jak to już kiedyś mówiłem – fantastyka publicystyczna. Jeśli Tusk jeszcze trochę porządzi, to w Polsce będzie naprawdę nieciekawie. Poza tym jestem przekonany, że gdy Platforma po wyborach ponownie obejmie władzę, to dołoży wszelkich starań, by ją zabetonować. Zwracamy na ten problem uwagę w naszym programie. I to nie jest histeria. To bardzo, ale to bardzo realne zagrożenie. Dzisiejsza demokracja fasadowa to już za mało, by utrzymać dominację obecnego establishmentu. Widać bardzo wyraźnie, iż to środowisko traci grunt pod...
Katarzyna Gójska-Hejke
Co Pan sądzi o pomyśle krążącym w niektórych prawicowych kręgach, by te wybory wygrać, ale władzy nie brać. Oddać ją Platformie – niech się skompromituje do końca – a później wygrać tak mocno jak Fidesz na Węgrzech. Opowieści, że nie chcemy rządzić po wyborach, to jak to już kiedyś mówiłem – fantastyka publicystyczna. Jeśli Tusk jeszcze trochę porządzi, to w Polsce będzie naprawdę nieciekawie. Poza tym jestem przekonany, że gdy Platforma po wyborach ponownie obejmie władzę, to dołoży wszelkich starań, by ją zabetonować. Zwracamy na ten problem uwagę w naszym programie. I to nie jest histeria. To bardzo, ale to bardzo realne zagrożenie. Dzisiejsza demokracja fasadowa to już za mało, by utrzymać dominację obecnego establishmentu. Widać bardzo wyraźnie, iż to środowisko traci grunt pod...
Bettina Röhl
Zabawa w ’68 W Europie Zachodniej kwestia kulturalno-politycznego monopolu pokolenia’68 jest ogólnie znana i nie budzi wątpliwości. Zarówno reprezentanci tej generacji, jak i ich spadkobiercy trzymają w garści nie tylko potężny Instytut Goethego. Wpływ rozciąga się na większość placówek przyznających prestiżowe nagrody i wyróżnienia. Są to instytucje, które od 40 lat wyrastają w Europie Zachodniej niczym przysłowiowe grzyby po deszczu. Licząca blisko 45 lat kryptokomunistyczna rewolucja 1968 r. przebiegała na Zachodzie w warunkach niewyobrażalnego dobrobytu. Jej pozostałością jest nomenklatura luksusowych rewolucjonistów. Tak jak na początku swojej drogi, tak i obecnie ludzie ci przy użyciu rewolucyjnych gagów i „etyki komunistycznej” piastowali i w dalszym ciągu piastują...
Leszek Misiak
Miller bez argumentów Szczególną wartość mają wyniki eksperymentu dokonanego przez prof. Biniendę przy pomocy specjalnego programu obliczeniowego LS-DYNA3D. Zostały one zweryfikowane przez ekspertów FAA (amerykański odpowiednik polskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego) i NASA (słynną agencję kosmiczną). Rezultat tej analizy nie pozostawia wątpliwości: skrzydło Tu-154M powinno przeciąć brzozę, a jego ewentualne uszkodzenie – utrata niewielkiego fragmentu krawędzi skrzydła – nie zmniejszyłoby stabilności samolotu. Zespół prof. Biniendy wziął pod uwagę przy przeprowadzaniu tego doświadczenia m.in. masę i prędkość tupolewa, średnicę i gęstość drzewa, budowę i parametry materiałowe skrzydła, a więc wszystkie elementy, które całkowicie pominęła w swoim raporcie tzw. komisja Millera....
Grzegorz Wierzchołowski
Miller bez argumentów Szczególną wartość mają wyniki eksperymentu dokonanego przez prof. Biniendę przy pomocy specjalnego programu obliczeniowego LS-DYNA3D. Zostały one zweryfikowane przez ekspertów FAA (amerykański odpowiednik polskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego) i NASA (słynną agencję kosmiczną). Rezultat tej analizy nie pozostawia wątpliwości: skrzydło Tu-154M powinno przeciąć brzozę, a jego ewentualne uszkodzenie – utrata niewielkiego fragmentu krawędzi skrzydła – nie zmniejszyłoby stabilności samolotu. Zespół prof. Biniendy wziął pod uwagę przy przeprowadzaniu tego doświadczenia m.in. masę i prędkość tupolewa, średnicę i gęstość drzewa, budowę i parametry materiałowe skrzydła, a więc wszystkie elementy, które całkowicie pominęła w swoim raporcie tzw. komisja Millera....