Nr 37 z 13 września 2017

Ciszę wrześniowej nocy rozorał huk wybuchów. Ciemność iluminowały reflektory samochodów, w świetle których wszystko było widoczne jak na dłoni. Pierwszego człowieka, który wyskakiwał przez okno, przeszyła seria z pepeszy. Do środka budynku wrzucono kilka granatów. Tych, którzy jeszcze żyli, likwidowano katyńskim sposobem. Strzałem w potylicę nad trzymetrowym dołem. Prawdopodobnie tak wyglądała zbrodnia na żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych ze zgrupowania kapitana Henryka Flamego „Bartka”. Ubecka akcja przeprowadzona została między 1 a 26 września 1946 r. W tym czasie zamordowano 170–200 żołnierzy. Większości ciał do dzisiaj nie odnaleziono. Leżą zakopani w zbiorowych jamach śmierci, gdzieś w leśnych ostępach, a niektórzy z nich – jak wskazuje Bogdan Ścibut, dyrektor generalny MON i...
Jeśli coś działa, to co stoi na przeszkodzie, aby to powielić... Taka idea przyświecała organizatorom Jarmarków Średniowiecznych, które odbywają się w trzeci weekend maja na zamku Grodno w Zagórzu Śląskim już od 2005 r. Dlatego kilka lat temu samorząd gminy Walim, właściciel obiektu, zdecydował: robimy też edycję jesienną. W ten sposób w kalendarium imprez historycznych wpisał się „Najazd Średniowiecza na Zamku Grodno”, przez uczestników nazywany omyłkowo „jesienią średniowiecza”, chociaż nie ma zbyt wiele wspólnego z opisaną tym frazeologizmem sytuacją z filmu „Pulp Fiction”. Jesień... przepraszam, najazd to weekend poza czasem. Pomijam długie godziny (konkretnie pięć) spędzone w środkach lokomocji, aby dotrzeć na Dolny Śląsk ze stolicy. Samo miejsce, jak i idea imprezy, to skoki w...
Jacek Liziniewicz
Ponoć uciekają pierwsze z tonącego okrętu, są brudne i przenoszą 60 różnych chorób, a w sieciach kanalizacyjnych tworzą prawdziwe miasta i w cieniu czekają tylko, by zrobić nam to, co zrobiły Popielowi. Ponoć rosną w siłę... Wrocław to uwielbiana przez turystów stolica Dolnego Śląska. Mimo że chce uchodzić za miasto krasnali, to jednak nie sposób nie zauważyć innych małych lokatorów tej metropolii. Podobnie jak krasnoludki robią wszystko, aby nie dać się zobaczyć. W przeciwieństwie do krasnali jednak zauważenie ich szarych sierści i długiego, łysego ogona dla mało kogo jest przyjemnością. Szacuje się, że we Wrocławiu żyje dziś około 2 mln szczurów. Ostatnio miasto wydało wojnę gryzoniom. Z pewnością jej nie wygra, ale o problemie zaczęło się mówić, bowiem odurzone trutkami szczury...
Stefan Czerniecki
Pod względem wielkości to druga – po Grenlandii – wyspa świata. Raj dla etnologów, raj dla socjologów. Niezgłębione pole do popisu dla badaczy języków. A także dla ludzi Kościoła. Wysuszona ziemia pęka gdzieniegdzie. Gleba jest naprawdę twarda i sucha. – W Papui to niepodobne! Tutaj leje zwykle całymi dniami. A teraz deszczu jest tyle co kot napłakał. To chyba specjalnie dla ciebie, byś miał lepsze zdjęcia – śmieje się ojciec Bogdan. To michalita. Pracuje w Papui już od 40 lat. Traktuje tę ziemię jak własny dom. Ludzie go kochają. Wystarczy przejść się z nim po kilku chatach i zobaczyć, jak reagują na jego widok mieszkańcy. Wioska Rukus należy do jego parafii. – Father, father! – woła z daleko bezzębna kobiecina. Biegnie z pola. Ojciec Bogdan odmachuje przyjaźnie. Za kilka chwil...
Klapsy, bery, konferencje, bergamotki. O gruszkach pisał Homer w „Odysei”, a Juliusz Cezar zajmował się ich uprawą w swoim ogrodzie. Gruszki najprawdopodobniej pochodzą z gorących, zwrotnikowych lasów azjatyckich, gdzie do tej pory rosną dziko. Powoli przyzwyczajały się do umiarkowanego, europejskiego klimatu i podbijały podniebienia mieszkańców Starego Kontynentu. Ich smak tak urzekł Europejczyków, że zaczęli doskonalić techniki szczepienia grusz i dzięki temu możemy dziś przebierać wśród blisko 60 odmian tych owoców, różniących się od siebie wielkością, kształtem i smakiem. Wbrew opiniom nie są ciężkostrawne, mogą je jeść nawet osoby z wrażliwym żołądkiem, należy jedynie pamiętać, by bardzo dokładnie pogryźć każdy kawałek. Podczas kuchennych eksperymentów najczęściej wykorzystuje...
Pacjent chory na raka potrzebuje opieki psychologicznej dla siebie i bliskich, zaplanowania szybkiego, skutecznego leczenia i rehabilitacji oraz wyzwolenia woli walki. Kluczowe jest zapewnienie każdemu choremu takiej opieki, by nie czuł się zagubiony i osamotniony - Z JULITĄ CZYŻEWSKĄ, PREZES PZU ZDROWIE SA, ROZMAWIA ANNA MORAWSKA Czy według Pani Polacy są świadomi ryzyka zachorowania na nowotwór? Zdecydowanie tak. Rośnie świadomość Polaków na temat ciężkich chorób. Statystyki wzrostu zachorowalności na raka są zatrważające. Według najnowszych, dostępnych danych Krajowego Rejestru Nowotworów, co roku w Polsce stwierdza się ponad 150 tys. nowych zachorowań na nowotwory złośliwe. Dane epidemiologiczne pokazują, że co czwarty Polak zachoruje, choruje lub był leczony z powodu...
Wojciech Kamiński
Monika Dąbrowska zachorowała na raka odbytu. Podczas terapii okazało się, że jest w ciąży. Mimo że lekarz odradzał jej urodzenie dziecka, ona postanowiła, że nie dokona aborcji. Dziś Majka ma 12 lat. A pani Monika jest matką czworga dzieci. Dramat Moniki Dąbrowskiej zaczął się w 2004 r. Pojawiły się u niej niepokojące objawy, bóle brzucha, biegunki, zaparcia. Po wielu konsultacjach poddała się kolonoskopii. Diagnoza, którą usłyszała, była wstrząsająca: rak jelita grubego. – Miałam wtedy 29 lat i dwoje dzieci – wspomina kobieta. Bała się nie tyle o siebie, ile o dzieci. Pani Monika rozpoczęła terapię. Już na początku powiedziano jej, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Jednak zaszła w ciążę. Lekarz twierdził, że ciąża jest dla niej zagrożeniem, że skończy się to nawrotem raka...
Jan Przemyłski
Naukowcy z Purdue University w West Lafayette wynaleźli ogniwo przepływowe, dzięki któremu natychmiast naładujemy samochody elektryczne. Zamiast podłączać je kablem do gniazdka na długie godziny, wlejemy do „baku energii” świeży elektrolit, pozbywając się przy tym starego. Obecnie ładowanie aut elektrycznych odbywa się w specjalnie do tego przystosowanych punktach lub w przydomowych garażach. Zajmuje to od kilku do kilkunastu godzin, w zależności od sposobu ładowania. – Największym wyzwaniem dla przemysłu jest przedłużenie żywotności baterii i infrastruktury potrzebnej do ładowania pojazdu. Najpoważniejszą obecnie przeszkodą dla kierowców jest poświęcenie czasu na utrzymanie samochodów w pełni naładowanych – powiedział John Cushamn z Uniwersytetu Purdue na konferencji International...
W szkole miałem kolegę Pawła. Na przerwach się nie przechwalał jak inni. Na lekcjach siedział cicho, bo nie był wybitnie zdolny. Na WF-ie nie grał jakoś szczególnie dobrze w „nogę”. Nie był zbyt szybki ani specjalnie zwinny i nie dryblował tak umiejętnie jak inni. Na pozór niczym się nie wyróżniał. Jednak w trzeciej klasie liceum zapuścił wąsy i nogawki spodni wpuścił w kolorowe skarpety. Czasami zakładał na siebie zielony sweter z przyszytym na przodzie czerwonym muchomorem. Nie zwracał uwagi na to, że się odróżnia od typowego nastolatka ubranego w dżinsy i bluzę z kapturem. Nam też to nie przeszkadzało. Dziewczyny go lubiły, choć żadna nie chciała z nim „chodzić”. Nie wzdychały na jego widok. Raz Paweł napędził nam stracha. Na jednej z imprez wypił jakiś wyskokowy „wynalazek” i...
Robert Tekieli
„Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że 8 lat rządów POpaprańców stworzyło społeczeństwo gotowe, by żyć i akceptować życie pod zaborami...”. Ten wpis na Twitterze mocno mnie poruszył. Autor dotknął czegoś bardzo ważnego. Homo sovieticus – szary człowiek – leming. Wiele te kategorie dzieli, jednak homo sovieticusa Aleksandra Zinowiewa, szarego człowieka Piotra Wierzbickiego i leminga Donalda Tuska łączy jedna ważna cecha. Każdy z tej triady to człowiek bez właściwości. Marzenie inżyniera społecznego i zaborcy. Ideał totalnego władcy. Na szczęście osiem lat rządów PO-PSL nie zdegradowało całego społeczeństwa. Część wyborców nie poddała się inżynierii społecznej stosowanej przez rząd Tuska. Jednak milczący, niezainteresowany życiem publicznym elektorat PO i Nowoczesnej stanowi potężne...
Marcin Wolski
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że pedagogika wstydu uprawiana na Polakach przez polskojęzyczne media ma źródła głębsze, niż mogłoby się wydawać. Wstyd legł przecież u podstaw poprawności politycznej, wszelkich „akcji afirmatywnych” i całego totalnego rozbrojenia Zachodu. Swój udział miał naturalnie szok II wojny i „biznes Holocaust”. Nagle Europa i Ameryka zaczęły przepraszać pozostałą część globu za swoją historię, ale przede wszystkim za to, że są potężne, bogate – utwierdzając resztę świata w przekonaniu, że sukces Zachodu zrodził się wyłącznie z wyzysku, grabieży, a nie z kreatywności, pomysłowości, oświaty i wielowiekowego trudu pokoleń Europejczyków. Gdzie jest granica przedawnienia – czy nieistniejący Rzymianie mają przepraszać nieistniejących Kartagińczyków, Czesi Polaków...
Tomasz Łysiak
Liczni bohaterowie opozycji ujawniają się tu i ówdzie, uderzając z impetem w obóz władzy. Po pierwsze, są to wszystkie panny anonimowe spod znaku białej róży, te, które z zapałem kopały w barierki pod budynkiem Sejmu. Dziwi mnie, że jeszcze nie uczyniono wodzem „wolnościowego” ruchu tego pana, który szarpał za stalowy płotek z siłą Prometeusza chcącego uwolnić nie tylko Polskę, lecz także całą ludzkość od tyranów z PiS. Jednocześnie ów pan stał na podstawie tejże barierki, którą usiłował wywrócić. Nie było więc jakiejkolwiek możliwości, aby się przewróciła. Jednak szarpał mocniej i mocniej, jak oszalały, jakby od tego zależała przyszłość naszego globu. W tym zacietrzewieniu nie widział, że jego wysiłki są bezskuteczne, gdyż w tym samym czasie używał siły do obalenia płotu i blokował go...
Katarzyna Gójska
Funkcjonariusze komunistycznej Służby Bezpieczeństwa właśnie tracą profity za prześladowanie współobywateli i odbieranie im wolności. Po ponad ćwierćwieczu III RP w końcu powstał rząd, który chciał i był odpowiednio silny, by zabrać przywileje ludziom czerpiącym szczególne uposażenie za pracę na rzecz zniewolenia Polski. W mediach postkomunistycznych lament i manipulacja. Byłych funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki przedstawia się jako „milicjantów” z narażeniem życia łapiących najgroźniejszych przestępców lub nieszczęśników płacących utratą części emerytury za „błędy młodości”. Mieli być niedojrzali, niezorientowani, nierozumiejący polityki itd. Dziwnym trafem wszyscy ci oderwani od rzeczywistości dzisiejsi cierpiętnicy w latach 80. jak w dym walili do kadr SB. Rozżalona była...
Michał Rachoń
Polityka migracji, jaka realizowana była przez całe dziesięciolecia w prawie wszystkich państwach zachodniej Europy, przynosi dziś pierwsze zmiany polityczne, kulturowe i religijne. I będzie przynosić następne, jeśli proces ten nie zostanie zatrzymany. Minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maizière, polityk rządzącej CDU, uznawany za jednego z potencjalnych następców Angeli Merkel, w serii wywiadów, jakich udzielił w minionym tygodniu, skrytykował politykę migracyjną własnego rządu. Stwierdził, że „zasiłki dla imigrantów w Niemczech są raczej wysokie” i że jest to „część mechanizmu przyciągania tych ludzi”. Uznał też, że niemieckie procedury i warunki przyjmowania uchodźców są „zbyt hojne”. Dziś przybywający do Niemiec kandydaci na uchodźców na podstawie odpowiedniej ustawy...

Pages