Nr 37 z 12 września 2012

Antoni Łepkowski
W ramach reformy eurounii walutowej pojawiła się idea wprowadzenia dla strefy euro także unii bankowej. Oznacza to oddanie przez kraje euro części swojej suwerenności państwowej w zamian za wspólne gwarancje dla depozytów we wszystkich bankach krajów strefy unii bankowej. Niemcy wymyślili, że kraje Unii Europejskiej cieszące się własną, inną niż euro walutą też mogą starać się o przyjęcie ich do unii bankowej. I już słyszymy, jak nasi wodzowie tuptają niecierpliwie nóżkami, nie mogąc się doczekać przystąpienia do bankowej unii. Do tej pory Polska miała jakieś – nie najlepsze, ale jednak – mechanizmy powstrzymywania transferu zysków z umiejscowionych w naszym kraju spółek-córek zachodnioeuropejskich banków. Od chwili wstąpienia do bankowej unii drenaż naszych pieniędzy do zagrożonych...
Robert Tekieli
O innym bolesnym braku traktuje „Gazeta Wyborcza”. Jej autor pisze: „Polak, biskup, homoseksualista? Tak, święcenia przyjął w Anglii”. Informacja dotyczy polskiego działacza homo, kiedyś związanego z przemysłem pornograficznym, dziś wyświęconego w jednej z denominacji protestanckich na „biskupa”. Nowy, wspaniały człowiek, którego chce ukształtować „GW”, ma być materialistą, hedonistą, ale sama gazeta jest tworzona przez starych ludzi. A ci nie mogą znieść, że istnieją autorytety poza „Wyborczą”. Z tego poczucia niższości biorą się ciągłe ataki „GW” na Kościół. Z władzą duchową, z ponadnaturalnym autorytetem nowożytni rewolucjoniści nigdy nie potrafili sobie poradzić. Próbowali na różne sposoby. Satanistyczne msze rewolucjonistów francuskich na zbezczeszczonych katolickich ołtarzach. I...
Tomasz Terlikowski
Warto przytoczyć te słowa, są one bowiem niezwykle mocnym potwierdzeniem tego, że Korwin-Mikke nie ma nic wspólnego ani z chrześcijaństwem, ani nawet z cywilizacją, której chrześcijaństwo stanowi istotny fundament, jest natomiast darwinistą i wulgarnym nietzscheanistą. „Cywilizacja europejska, która panowała nad światem, stawiała na najmądrzejszych, najsilniejszych, najinteligentniejszych, najszybszych – a obecna anty-cywilizacja za najważniejsze uważa forowanie biednych, głupich, niezaradnych – i również inwalidów” – napisał Korwin-Mikke. „Ludzie z defektami odruchowo starają się je ukrywać. Inni starają się takich ludzi unikać. Kiedy kobieta ma pryszcz na twarzy, stara się nie wychodzić z mieszkania. Podobnie z inwalidami. I nie chodzi tu o względy estetyczne. I nie chodzi o estetykę: w...
Krystyna Grzybowska
Podziały prowadzą do zmian I co by było, gdybyśmy się zjednoczyli pod skrzydłami Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej? Bylibyśmy bezwolną masą bez jakiegokolwiek wpływu na jej poczynania. Ale za to PZPO byłaby nieomylna, a poza tym niezastąpiona. Jeśli komuś się jeszcze wydaje, że taka jedność służy narodowi i państwu, pragnę poinformować, że gdyby w Stanach Zjednoczonych obowiązywały standardy PO, nie byłoby Stanów Zjednoczonych, kraj ten należałby do czołówki, ale Trzeciego Świata, a jedynym kosmonautą, który postawiłby swoją stopę na księżycu, byłby Pan Twardowski, co to poleciał tam na kogucie, w jednym kapciu, w drugim bucie. W USA rywalizują ze sobą dwie wielkie partie, ideowo różne, ale wierne zasadom zawartym w konstytucji. A podstawową zasadą obok wolności jest...
Wojciech Wencel
Naiwność takiego fantazjowania przypomina żale mężatek, które po dwudziestu latach małżeństwa stwierdzają, że gdyby wyszły za Tomka, a nie za Romka, ich życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Miałyby mnóstwo miłości, szacunku i pieniędzy. Natomiast nie byłyby zdradzane, biedne i rozwiedzione. Stosowanie tej infantylnej pseudologiki w odniesieniu do wspólnoty narodowej jest wyjątkowo paskudne. Zawiedzione kobiety mogą powiedzieć, że podjęły złą decyzję, bo były młode i głupie. Czy jednak my mamy prawo uważać naszych przodków za mniej dojrzałych od nas? Jaką pychę trzeba mieć, by znając konsekwencje ich decyzji, dyktować im właściwe scenariusze? Łatwo być wszechwiedzącym narratorem podręcznika do historii, trudniej jego bohaterem. Decyzje polskich elit zawsze zapadały w ekstremalnie trudnej...
Krystyna Grzybowska
Oto Cyryl I, wierny sługa cara Putina, wyraził w wywiadzie prasowym nadzieję, że w związku z pojednaniem może sobie wyobrazić depeszę gratulacyjną z Warszawy z okazji zbliżającej się 400. rocznicy wypędzenia Polaków z Kremla. Gdyby III RP nie była tak żałosną parodią państwa, Komorowski powinien był wysłać do Cyryla I i do Putina depeszę z okazji rozgromienia pod Warszawą bolszewickiej nawałnicy w 1920 r. Właśnie obchodziliśmy 92. rocznicę Cudu nad Wisłą, co uratowało Europę przed komuną. Proszę wysłać taką depeszkę, prezydencie z Ruskiej Budy, a może wykona ten gest pojednania przewodniczący episkopatu? To będzie prawdziwy krok we właściwym kierunku na drodze ku wzajemnemu zrozumieniu między obu narodami. Cyryl I stoi na czele rosyjskiego (a nie światowego, jak by niektórzy myśleli)...
Krzysztof Wyszkowski
Rzetelność pracy sądów gdańskich ma ważne znaczenie dla całości życia publicznego na Pomorzu. Na sądownictwie tym spoczywa jednak coś więcej niż tylko obowiązki wobec własnego regionu. Przez fakt bycia przez Pomorze matecznikiem Donalda Tuska i PO jakość sprawowanej przez te sądy władzy oddziałuje na sytuację wymiaru sprawiedliwości w całej Polsce. Podobnie jest z rolą innych instytucji państwowych i społecznych także zamieszanych w aferę Amber Gold – prokuratury, policji, urzędów skarbowych, ABW, CBA i całej reszty „dwupłciowych” policji Tuska, a także wykreowanych przez niego władz samorządu pomorskiego. Minister Gowin dziwi się, że Sąd Apelacyjny twierdzi, iż ma czyste ręce w sprawie Marcina P., ale nic nie mówił, gdy trójka jego sędziów, dysponując aktami, w których zgromadzona...
Ryszard Czarnecki
Priwislanskij, nadwiślański kraj Ot, stenogram z narady w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. Narada odbyła się 10 maja tego roku, bez dziennikarzy, ale w XXI wieku ściany mają oczy i uszy – zwłaszcza w resorcie, który ma się zajmować najnowszymi technologiami. Czytam sobie wystąpienie wiceminister środowiska Beaty Jaczewskiej. Funkcję ministerialną objęła 1 grudnia zeszłego roku. Owa pani była wcześniej negocjatorem w imieniu Polski zmian w regulacjach dotyczących ochrony patentowej. W tych rokowaniach dostaliśmy w tyłek – polscy przedsiębiorcy raczej się nie ucieszą, jeśli się dowiedzą, że nasz język polski nie będzie już oficjalnym językiem ochrony patentowej. Chcesz chronić swój wynalazek – to rób to, owszem, ale po angielsku, niemiecku czy francusku, ale, Boże broń, nie po...
Rafał Ziemkiewicz
Pan Jakub na razie na tę publikację nie zareagował, odezwał się natomiast niejaki Adam Leszczyński ze wspomnianej „Krytyki”, pouczając na łamach „Wyborczej” Dawida Wildsteina, że „w sprawie antysemityzmu nie ma u nas w Polsce symetrii (…). Antysemityzm był konstytutywną częścią ideologii narodowej, absolutną obsesją jej założyciela, Romana Dmowskiego, i wielu innych polityków i publicystów”. O ile w wypadku Wojewódzkiego można by w sumie machnąć ręką, bo cóż – celebryta z talk-show, to tu mamy do czynienia z gazetą i publicystą, którzy aspirują do roli poważnych uczestników debaty publicznej. Trudno mi ocenić, czy powodowanymi bardziej skrajnym nieuctwem, czy propagandowym kłamstwem – w sumie nie ma to znaczenia. Polecam panu Leszczyńskiemu, żeby najpierw trochę poczytał, nie tylko...
Piotr Lisiewicz
W ramach demaskowania pisowskich afer tygodnik „Wprost” dobrał się do skóry (ściślej – sierści) domniemanego kota Jarosława Kaczyńskiego. Kot został wyśledzony, sfotografowany i podpisany: „Jarosław Kaczyński i jego Feliks”. News okazał się nie zawyżać standardów, gdy chodzi o wiarygodność informacji na temat lidera opozycji. Kot jest bowiem własnością Bogu ducha winnego sąsiada byłego premiera, nawet nie bezpośredniego, a mieszkającego kilka domów dalej. Zaś jedynym Feliksem w otoczeniu szefa PiS pozostaje Antoni Macierewicz, jak wiadomo z owych mediów – żywa kopia Dzierżyńskiego. Aktor Cyryl z KGB ma zarąbisty kostium. Normalnie gdyby nie przebiegłe oczka, człowiek mógłby nabrać się, że ma do czynienia z duchownym, a nie przebierańcem. Gejowski działacz Szymon Niemiec też przebiera...
Filip Rdesiński
TEATR CHARYTATYWNIE „Tak dla Nowaków” to akcja charytatywna, w którą włączył się krakowski teatr Groteska. W niedzielę 16 września 2012 r. o godz. 13 w teatrze odbędzie się spektakl „Aksamitny Królik”, z którego honoraria aktorskie przekazane zostaną na wsparcie akcji i na budowę domów dla rodzin Nowaków. Straciły one domy w wypadku awionetki Cessna, do jakiego doszło 21 sierpnia. „Aksamitny Królik” to przedstawienie adresowane głównie do najmłodszej publiczności. Opowiada o przyjaźni łączącej chłopca z ożywioną zabawką, którą jest tytułowy Aksamitny Królik. To opowieść także o pokonywaniu życiowych trudności, z jakimi zmierzyć się muszą także Nowakowie. OBRAZY NA TORZE „Po drugiej stronie Tory. Wojenne portrety z Tybingi” to niezwykła wystawa przygotowana przez Żydowskie...
Filip Rdesiński
Niejasne są też okoliczności śmierci innego wielkiego twórcy – Stanisława Ignacego Witkiewicza. Ten wybitny polski filozof, malarz, poeta, pisarz, fotografik i artystyczny awanturnik 18 września, tuż po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, miał popełnić samobójstwo przez zażycie odurzającego weronalu i podcięcie tętnicy szyjnej. Powodem samobójstwa miało być nadejście ze wschodu barbarzyńskiej kultury, która odebrałaby Witkacemu wolność. Do dziś jednak nie wiadomo do końca, jak zginął Witkacy, gdyż jego życiowa partnerka, będąca jedynym świadkiem tych zdarzeń, przedstawiała za każdym razem inną ich wersję. Na dodatek, ekshumowane i przewiezione do Polski z Ukrainy po wojnie rzekome ciało artysty, jak się później okazało, należało do młodej kobiety. Znany bard Jacek Kaczmarski poświęcił...
Maciej Parowski
Trudno wchodzić drugi raz do tej samej rzeki. Nie dlatego, żeby Farrell był gorszym aktorem od Schwarzeneggera, a Beckinsale bądź Biel brzydsze od Sharon Stone czy Rachel Ticotin. Zużył się bohater, który nie wie, kim jest, wszechmocne służby rozpoczynają nań łowy, a on i tak utrze im nosa, przytuli kochankę i załatwi wredną żonę. Po pionierskim filmie Verhoevena często oglądaliśmy podobną fabułę – w kilku „Tożsamościach Burne’a”, „Długim pocałunku na dobranoc” z Geeną Davis, „Historii przemocy” (znów Cronenberga) czy niedawno w „Tożsamości” z Liamem Neesonem. Tymczasem Wiseman zmienia niewiele. Nie chodzi o Marsa, Ziemia jest zniszczona, jedynie na dostatnią Brytanię pracują kolonie w Australii, połączone tunelem na wskroś globu. Bohater codziennie ultraszybką windą przemierza tę...
Marcin Wolski
Ja użyłem fantastycznej podpórki w postaci cudownego wyzdrowienia marszałka Piłsudskiego – z nim taki manewr w 1939 r. wydawał się możliwy i prawdopodobny, a bez niego...? Teoretycznie polska miała do wyboru trzy ewentualności: albo z Hitlerem przeciw Stalinowi, albo ze Stalinem przeciw Hitlerowi, albo szaleństwo w postaci ryzyka wojny na dwa fronty, bo przecież „gwarancje” francusko-angielskie trudno było traktować poważnie. Nawet liderzy II RP dopuszczali przegraną, utrzymanie się na błotach poleskich i przyczółku rumuńskim lub odrodzenie Polski dopiero po klęsce Niemiec. Tylko – pisze Zychowicz – jak mogli zakładać, że jeśli nawet Sowiety w 1939 r. zaczekały na „wykrwawienie imperialistów”, pod koniec wojny nie uderzyłyby w próżnię polityczną powstałą po załamaniu III Rzeszy? Praca...
Sylwia Krasnodębska
Co zdecydowało o tym, że zainteresował się Pan „Bezkrólewiem”? – Ta sztuka powinna ujrzeć światło dzienne. Denerwuję się, gdy widzę, że w obiegu jest tylko jedna wersja patrzenia na świat. Uważam, że trzeba pokazywać drugą stronę. „Bezkrólewie” jest wartościowe, a Tomczyk to taki współczesny Gombrowicz, który trafnie potrafi opisać to, co nas otacza. Nie widziałem takiej współczesnej polskiej sztuki ani autora, który potrafiłby tak celnie prześwietlić mechanizmy obecnej władzy. Nie oszukujmy się – udział w takiej sztuce to forma artystycznego samobójstwa. Tekst miażdży władzę, pokazuje posmoleński zatrważający obraz kraju. Mimo to wchodzi Pan w ten projekt. To odważny ruch. – Seryjnego samobójstwa dokonuje się i tak co chwilę na wolności słowa i swobodzie wypowiedzi. Mnie tylko...
Antoni Rybczyński
Od kiedy władzę w Chartumie objął Omar Baszir, jego najlepszym sojusznikiem zostały Chiny, wspierając m.in. uzbrojeniem w ponad 20-letniej wojnie domowej. Gdy jednak wreszcie w lipcu 2011 r. Sudan Południowy proklamował niepodległość, Pekin ją uznał. Zdecydowała ropa. Sudan jest ważnym źródłem „czarnego złota” i trzecim partnerem handlowym ChRL w Afryce (Chiny zaś największym partnerem handlowym Sudanu). Połowa wydobycia sudańskiej ropy trafia do Państwa Środka, to szóste pod względem wielkości importu źródło surowca dla Chin. Podział kraju skomplikował sytuację: największe złoża leżą na Południu, ale ropa płynie do portów (a stamtąd do Chin) rurociągami przez Północ. W interesie Pekinu jest więc względny pokój na linii Chartum–Dżuba. Poważnym wyzwaniem dla chińskiej dyplomacji były...
Tomasz Mysłek
Czy sędziowie uwolnią Niemcy i Europę? Trybunał Konstytucyjny poinformował, że dopiero 12 września wyda orzeczenie, czy prezydent RFN może podpisać ustawy ratyfikacyjne. Skargę na przyjęte wcześniej przez Bundestag ustawy dotyczące paktu fiskalnego i EMS złożył m.in. poseł bawarskiej CSU Peter Gauweiler. Uważa on, że pakt fiskalny i ESM poważnie naruszają zapisy ustawy zasadniczej i ograniczają kompetencje parlamentu. Gauweiler podkreśla, że zaaprobowanie EMS będzie równoznaczne z przekazaniem prawa do dysponowania pieniędzmi niemieckiego podatnika Brukseli, która zdaniem polityka „nie ma do tego żadnej demokratycznej legitymacji”. Z kolei b. minister sprawiedliwości Herta Däubler-Gmelin z SPD zaskarżyła do Trybunału pakt fiskalny, ponieważ – jak zaznacza – „nieodwracalnie przekazuje...
Krzysztof Zielke
Powrót do Reagana Przywódca Republikanów, kandydat na prezydenta USA, w swoim przemówieniu w ogóle nie wspomina o Unii Europejskiej, Chinach, krajach arabskich czy Afganistanie, ale mówi o sojuszu z Polską i zagrożeniach ze strony Rosji. A media w Polsce wspominają o tym zdawkowo albo wręcz milczą. Chodzi o to, że Romney odwołuje się wprost do czasów zimnej wojny i postaci Ronalda Reagana, który wraz z błogosławionym Janem Pawłem II doprowadził do zniszczenia sowieckiego więzienia narodów, nazywając je Imperium Zła. W przemówieniu w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego Romney mówił, że również dziś są kraje takie jak USA, Wielka Brytania, Izrael i Polska, które walczą o wolność dla siebie i innych. Wymienił też państwa zniewalające swoich obywateli i zaliczył do nich Syrię,...
Maciej Pawlak
Kryzys coraz bardziej polityczny W obecnej fazie kryzys, który rozpoczął się od sektora finansowego, przeniósł się do sfery realnej gospodarki: produkcji i usług. „Staje się w coraz większym stopniu polityczny” – mówił b. SLD-owski minister finansów Grzegorz Kołodko. Wyjaśnił, że sektor bankowy odpowiedzialny za wywołanie kryzysu zdołał „wymigać” się od odpowiedzialności. Sytuacja w sferze bankowości, zwłaszcza w krajach strefy euro, komplikuje się o tyle, że rośnie zagrożenie jej rozpadu – stwierdzał prof. Domenico Nuti z rzymskiego Uniwersytetu La Sapienza. Przytoczył w tym kontekście szacunki przedstawione niedawno na łamach „The Economist”. Według pisma koszt likwidacji wspólnej waluty w skali europejskiej wyniósłby (w przeliczeniu na euro) ponad 1,1 bln, w tym Niemcy kosztowałoby...
Tomasz Łysiak
Gogolowska fantasmagoryczna wizja Rosji staje się więc szkiełkiem, które przyłożone do polskiej rzeczywistości pozwala zobaczyć ją z odpowiedniej perspektywy, odczytać w innym wymiarze. Umożliwia wychwycenie absurdalnie wykrzywionych kształtów i form, które obserwowane wcześniej bez tego szkiełka wydawały się naturalne. Siłą przyzwyczajenia. Tymczasem oko należy uzbroić w aparat optyczny. Gogol nadaje się do tego celu wyśmienicie. Tym bardziej że mistrz groteski z Polską i Polakami miał pewną styczność. Antypolski fałsz czy rozbicie duszy W Petersburgu przy obecnej ul. Kazańskiej, pod numerem 37, mieścił się dom wytwórcy karet, powozów i ekwipaży, Joachima. W tej samej kamienicy wynajmowali pokoje polski wieszcz Adam Mickiewicz i początkujący pisarz małoruski Nikołaj Wasiliewicz...
Katarzyna Pawlak
I tak za rozwój i bezpieczeństwo na kolei odpowiadają głównie bankowcy, którzy uciekają na intratne stanowiska ze stołków w poharatanych kryzysem instytucjach finansowych. – Sektor finansowy jest niepewny w dobie kryzysu. Trwa obsadzanie znajomymi bankowcami spółek Skarbu Państwa, by nie zostali na lodzie. Przeważają ludzie z PKO TFI. Oczywiście wszystko przeprowadzano w białych rękawiczkach. Odbywały się konkursy na te stanowiska, ale od początku było wiadomo, kto ma wygrać. W środowisku to tajemnica poliszynela – mówi nam osoba zbliżona do kręgów ministerialnych. Brak wiedzy jako atut Chociaż kolej to sfera mocno techniczna i wymagająca fachowej wiedzy, zdaniem Sławomira Nowaka, absolwenta politologii,  „brak związków z branżą ma być atutem”. Bankowców na tych stanowiskach...
Leszek Misiak
Dokument Zespołu Parlamentarnego prezentuje wyniki prac ekspertów, którym udało się zrekonstruować wydarzenia ostatnich sekund lotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. Z tej rekonstrukcji wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii były eksplozje, które zniszczyły samolot w powietrzu, a to oznacza, że bezpośrednią odpowiedzialność za tragedię ponoszą nie piloci i warunki atmosferyczne, lecz wciąż nieustalone „osoby trzecie”. Zgodnie z ustaleniami zespołu do katastrofy smoleńskiej „doszło na skutek eksplozji na pokładzie samolotu w trakcie manewru odchodzenia na drugi krąg i odlotu znad lotniska Siewiernyj w Smoleńsku”. Takie stwierdzenia w dokumencie sejmowym o randze raportu skutkować powinny, prędzej czy później, podważeniem przez organa państwa zarówno raportu komisji...
Grzegorz Wierzchołowski
Dokument Zespołu Parlamentarnego prezentuje wyniki prac ekspertów, którym udało się zrekonstruować wydarzenia ostatnich sekund lotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. Z tej rekonstrukcji wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii były eksplozje, które zniszczyły samolot w powietrzu, a to oznacza, że bezpośrednią odpowiedzialność za tragedię ponoszą nie piloci i warunki atmosferyczne, lecz wciąż nieustalone „osoby trzecie”. Zgodnie z ustaleniami zespołu do katastrofy smoleńskiej „doszło na skutek eksplozji na pokładzie samolotu w trakcie manewru odchodzenia na drugi krąg i odlotu znad lotniska Siewiernyj w Smoleńsku”. Takie stwierdzenia w dokumencie sejmowym o randze raportu skutkować powinny, prędzej czy później, podważeniem przez organa państwa zarówno raportu komisji...
Krzysztof Zielke
Korespondent z Warszawy Józef Szaniawski urodził się w 1944 r. we Lwowie, wychował się w Warszawie. Skończył historię na UW. W 1970 r. podjął pracę w redakcji Dokumentacji i Analiz Polskiej Agencji Prasowej. Z PAP pochodziły nie tylko informacje podawane w radiu, telewizji i gazetach, w agencji przygotowywano też tajne biuletyny dla wyższych funkcjonariuszy reżimu komunistycznego w Polsce. Wspominał: „Byłem jeszcze kawalerem, więc często wyznaczano mnie na nocną zmianę. Przychodziło się na dwudziestą i wychodziło o ósmej rano”. Pomocą przy przesuwaniu biurek zaskarbił sobie sympatię sprzątaczek. „Kiedy sprzątały nocą, wszystkie »tajne« pokoje były pootwierane. Łatwy był dostęp do tej »wiedzy tajemnej«, którą komuniści tak bardzo chronili przed społeczeństwem. Paradoksalnie, właśnie...
Rafał Kotomski
Dlatego spotkanie odbywa się kątem, przy stoliku jednej z zatłoczonych kafejek na Rynku Głównym. Jerzy Kowalski nie ukrywa zdenerwowania, gdy opowiada historię siedziby „swojego” Stronnictwa. Przed wojną mieszkała tam bogata rodzina Rappaportów. Nieco dziś zaniedbany, zabytkowy obiekt położony jest kilkaset metrów od krakowskich Plant. Zaprojektował go architekt Jan Zawieyski, twórca słynnego budynku Teatru im. Słowackiego. Ponad 1000 mkw. powierzchni, kilkadziesiąt arów pięknego ogrodu w sercu Krakowa. Wszystko szacowane na blisko 15 mln zł. – Na wykupienie tego pałacyku prywatne pieniądze dali rzemieślnicy z trzech małopolskich województw. Później podarowali go Stronnictwu Demokratycznemu. Zawiesiliśmy nad kominkiem pamiątkową tablicę z listą darczyńców. Zresztą po kilku tygodniach od...
Teresa Wójcik
– Nie będziemy mieli ani Lenina, ani Stalina. I proszę mi wierzyć, że za każdym razem, kiedy komukolwiek przyjdzie do głowy ponownie zawiesić na stoczniowej bramie tego zbrodniarza – my go znowu odpiłujemy. Miejsce Lenina jest na śmietniku. A ta brama nie jest własnością miasta, tylko społeczeństwa i Solidarności. Jeśli zwrócone policji litery trafią na bramę ponownie – to już ich nie oddamy. Potniemy je na kawałki i sprzedamy na złom, a pieniądze przekażemy na fundację stypendialną gdańskiej Solidarności. Na tegorocznych uroczystościach podpisania Porozumienia w Stoczni Szczecińskiej powiedział Pan, że mamy wolny kraj, ale Polska nie jest wolna od patologii. Które z nich są najgroźniejsze? To trudne pytanie. Patologii jest tyle, że nie wiem, które z nich są najgroźniejsze. Ale...
Artur Dmochowski
Nie byłoby przecież Solidarności, gdyby nie Jan Paweł II ze swoją postawą i pielgrzymkami do Polski. A gdyby nie było Solidarności, nie wiadomo, w jaki sposób rozładowałoby się zagrażające całemu światu napięcie wywoływane przez komunizm. Wpłynął więc na to, że świat popłynął innym torem od czasu jego pontyfikatu, zwłaszcza w kwestii konfrontacji pomiędzy komunizmem a kapitalizmem. Ale także ludzie prości odczuwali jego wielkość. Widać to choćby na przykładzie Ameryki Łacińskiej. Ten kontynent tak bardzo zakochał się w Janie Pawle II, że dzisiaj w wielu tawernach Brazylii czy Meksyku wiszą jego portrety. A jakie jest jego znaczenie dla nas, dla Polski? Polsce poświęcił, jak wiadomo, najwięcej uwagi. Do żadnego innego kraju nie pielgrzymował tyle razy… Pielgrzymowanie Jana...
Joanna Lichocka
Rozporządzenie, które powinno być podpisane w 2010 r., dopiero w marcu 2012 r. trafiło do uzgodnień resortowych. Do dziś nie jest gotowe. Dzięki temu działalność piramid finansowych Amber Gold i Finroyal była poza kontrolą Ministerstwa Finansów. Odpowiedzialny był za to wiceminister Andrzej Parafianowicz, dobry znajomy szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, o którym można było przeczytać przed kilku laty, gdy obejmował stanowisko wiceministra, że jest „fachowcem od walki z praniem brudnych pieniędzy”. „Jako wiceminister finansów, generalny inspektor informacji finansowej, generalny inspektor kontroli skarbowej i pełnomocnik rządu ds. nieprawidłowości finansowych na szkodę Polski i Unii Europejskiej Parafianowicz ma dostęp do wszystkich baz danych o obywatelach i podmiotach gospodarczych w kraju...
Leszek Misiak
Odbiera sygnały z kilku tysięcy kilometrów Na czym polega ten przemilczany przez komisje Millera i Anodiny system, jaki, według ekspertów, znajdował się w Tu-154M 101? ACARS (ang. Aircraft/Arinc Communications Addressing and Reporting System) to urządzenie zintegrowane z komputerem pokładowym FMS, czyli Systemem Zarządzania Lotem. Jednym z zadań systemu ACARS jest wykrywanie i zgłaszanie zmian podczas lotu. Za jego pośrednictwem, można – nawet z ziemi – zdalnie wprowadzać do systemu maszyny zmiany w planie lotu. ACARS nadaje dokładne informacje o pozycji samolotu. To, najogólniej ujmując, lotniczy system adresowania i przekazywania wiadomości, służący do automatycznej wymiany depesz telegraficznych, stworzony w latach 70. w USA. Ma odciążyć pilotów z przekazywania głosowego rutynowych...
Grzegorz Wierzchołowski
Odbiera sygnały z kilku tysięcy kilometrów Na czym polega ten przemilczany przez komisje Millera i Anodiny system, jaki, według ekspertów, znajdował się w Tu-154M 101? ACARS (ang. Aircraft/Arinc Communications Addressing and Reporting System) to urządzenie zintegrowane z komputerem pokładowym FMS, czyli Systemem Zarządzania Lotem. Jednym z zadań systemu ACARS jest wykrywanie i zgłaszanie zmian podczas lotu. Za jego pośrednictwem, można – nawet z ziemi – zdalnie wprowadzać do systemu maszyny zmiany w planie lotu. ACARS nadaje dokładne informacje o pozycji samolotu. To, najogólniej ujmując, lotniczy system adresowania i przekazywania wiadomości, służący do automatycznej wymiany depesz telegraficznych, stworzony w latach 70. w USA. Ma odciążyć pilotów z przekazywania głosowego rutynowych...
Grzegorz Wierzchołowski
Kogo i gdzie wywieźli Rosjanie? Czy sanitariusze i kierowcy faktycznie podjęli te skandaliczne czynności pod wpływem „ostrego stresu”? Co się stało z przewiezionymi ciałami? Czy polski dyplomata w ogóle mówił prawdę, a jeśli skłamał, to dlaczego? Na te pytania nie poznamy szybko odpowiedzi, bo prokuratura wojskowa nie jest nimi najwyraźniej zainteresowana. Jak powiedział nam rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa: – Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie złożyła wniosku do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej o przesłuchanie rosyjskich sanitariuszy i kierowców karetek pogotowia. Kto trafił do „miejscowej kostnicy” Z kontekstu wypowiedzi Turowskiego wynika jednoznacznie, że do wywiezienia zwłok przez Rosjan do „miejscowej kostnicy” doszło, zanim...
Leszek Misiak
Kogo i gdzie wywieźli Rosjanie? Czy sanitariusze i kierowcy faktycznie podjęli te skandaliczne czynności pod wpływem „ostrego stresu”? Co się stało z przewiezionymi ciałami? Czy polski dyplomata w ogóle mówił prawdę, a jeśli skłamał, to dlaczego? Na te pytania nie poznamy szybko odpowiedzi, bo prokuratura wojskowa nie jest nimi najwyraźniej zainteresowana. Jak powiedział nam rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa: – Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie złożyła wniosku do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej o przesłuchanie rosyjskich sanitariuszy i kierowców karetek pogotowia. Kto trafił do „miejscowej kostnicy” Z kontekstu wypowiedzi Turowskiego wynika jednoznacznie, że do wywiezienia zwłok przez Rosjan do „miejscowej kostnicy” doszło, zanim...
Andrzej Zybertowicz
„Dziś, jeśli czegoś naprawdę nam brakuje, to nie nowego modelu, ale po prostu informacji, czyli produktu, który powinny dostarczać służby. Otóż stwierdzam, że zasób informacji dostarczanych przez służby, niezbędnych dla premiera i prezydenta, jest po prostu bardzo ubogi. Mógłbym natomiast już dziś napisać książkę, jakie klany walczą ze sobą wewnątrz poszczególnych służb. Odnoszę przygnębiające wrażenie, że bardzo wielu oficerów służb specjalnych to są prywatne armie byłego szefa, aktualnego szefa czy przyszłego szefa i zajmują się głównie intrygami. Na razie płk Reszka przygotowuje raport na temat kontrwywiadu, a minister Ananicz opracuje koncepcję, co powinno się stać z Agencją Wywiadu, i dopiero wówczas przyjdzie czas na decyzje”. Jest to wypowiedź wielowymiarowa, godna analizy. Cóż...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W tym kontekście należy przypomnieć, że polska komisja kościelna nigdy nie ujawniła w pełni swojego raportu, choć stwierdziła, że ok. 20 biskupów było zarejestrowanych przez SB jako tajni współpracownicy lub tzw. kontakty operacyjne. W ten sposób wierni nadal nie wiedzą, o kogo chodzi i jakie były powody tych rejestracji. A szkoda, bo brak jawności powoduje, że informacje, które przeciekły już do prasy (np. te dotyczące prymasa-seniora, ks. abp. Henryka Muszyńskiego, czy obecnego prymasa, ks. abp. Józefa Kowalczyka) tworzą zapalne sytuacje. Podobnie jest z informacjami o prawosławnym arcybiskupie Sawie, którego gościem był kontrowersyjny patriarcha Cyryl I. Te niewyjaśnione sprawy mogą być wykorzystane przez polski obóz władzy, dla którego Kościół kryjący swoje „umoczenie” jest łatwym...
Dorota Kania
Opozycjonista z partyjnym rodowodem Krzysztof Bondaryk pochodzi z Sokółki, gdzie jego ojciec Kazimierz przez wiele lat był instruktorem propagandy Komitetu Powiatowego PZPR. Kazimierz Bondaryk był znanym w tamtym rejonie działaczem partyjnym, sprawował m.in. funkcję I sekretarza Komitetu Gminnego PZPR w Kuźnicy Białostockiej. Krzysztof Bondaryk dorastał w zasobnym domu, a z racji zajmowanego przez ojca stanowiska miał częsty kontakt z działaczami partyjnymi i miejscowymi ze służb specjalnych. W końcu lat 70. przeniósł się do Białegostoku, gdzie rozpoczął studia na wydziale historii filii Uniwersytetu Warszawskiego. Pierwszy raz został odnotowany w rejestrach SB w 1980 r.; sprawa zakończyła się latem 1981 r. „z powodu zaniechania wrogiej działalności”. Po wprowadzeniu stanu wojennego...
Maciej Marosz
Opozycjonista z partyjnym rodowodem Krzysztof Bondaryk pochodzi z Sokółki, gdzie jego ojciec Kazimierz przez wiele lat był instruktorem propagandy Komitetu Powiatowego PZPR. Kazimierz Bondaryk był znanym w tamtym rejonie działaczem partyjnym, sprawował m.in. funkcję I sekretarza Komitetu Gminnego PZPR w Kuźnicy Białostockiej. Krzysztof Bondaryk dorastał w zasobnym domu, a z racji zajmowanego przez ojca stanowiska miał częsty kontakt z działaczami partyjnymi i miejscowymi ze służb specjalnych. W końcu lat 70. przeniósł się do Białegostoku, gdzie rozpoczął studia na wydziale historii filii Uniwersytetu Warszawskiego. Pierwszy raz został odnotowany w rejestrach SB w 1980 r.; sprawa zakończyła się latem 1981 r. „z powodu zaniechania wrogiej działalności”. Po wprowadzeniu stanu wojennego...
Anita Gargas
PKW nie widzi problemu Poseł PiS Maks Kraczkowski, który ujawnił, że powstał raport wskazujący na możliwość wpływania przez służby rosyjskie na wynik wyborów w Polsce, przekazał go ministrowi spraw wewnętrznych Jackowi Cichockiemu z prośbą o zajęcie się sprawą. – Nie stawiam żadnej tezy. Ale moim obowiązkiem jest zadać pytanie, czy informacje zawarte w Raporcie znajdują pokrycie w faktach – tłumaczy „GP” Kraczkowski. – Oczekuję odpowiedzi na pytania zawarte w Raporcie, zwłaszcza kto prowadził obsługę informatyczną wyborów w PKW. O odniesienie się do treści raportu zwróciliśmy się do Państwowej Komisji Wyborczej. – Pomieszano tu dwie sprawy: rejestrację adresów IP i podsieci z kwestią własności tych adresów oraz ich zarządzaniem – mówi w rozmowie z „GP” wicedyrektor Zespołu Prawnego...
Antoni Macierewicz
Cień śmierci... Był tak żywotny i wielostronny, że wciąż nie sposób uwierzyć w jego śmierć. A przecież wielokrotnie wspominał, że cień śmierci krąży wokół niego. Miał świadomość zagrożeń i niebezpieczeństw. Wiedział, jak groźna dla przeciwników Polski była jego praca dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Komisji Weryfikacyjnej, uparta obrona przedsiębiorstwa Exatel SA, prace nad narodowym systemem kryptograficznym, analizy demaskujące zagrożenie rosyjskie, a wreszcie ostatni raport mówiący o możliwości sfałszowania wyborów. W ubiegłym roku Jerzy przeszedł poważną operację. Ale nie obawiał się o zdrowie, lecz o skutki działań nieznanych sprawców. Był zmęczony ciągłym nękaniem za służbę Polsce, nie ustawał jednak i nie wypierał się swojej misji. Zasłabł w domu. W karetce doznał zawału....
Marcin Wolski
Owszem, są inne kostiumy, inne gadżety i sformułowania, a jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że relacje ewangelistów dotyczą również naszych czasów – wściekły atak na Jezusa i Jego uczniów – demagogia, czarny piar, polityczny szantaż w imię obrony własnych interesów, wplątywanie w konflikt wewnętrzny przedstawiciela Mocarstwa – skąd my to znamy? Podobnie jak zachowania ludzkie w sytuacji zagrożenia, od zdrady, tchórzostwa i odstępstwa, po nieliczne przypadki solidarności i empatii na Drodze Krzyżowej. Inny problem – konflikt między literą prawa a jego duchem. Interesujące, że w naszym przeregulowanym świecie chyba tylko współczesny Izrael nie ma konstytucji. Wystarcza Dziesięć Przykazań. I to działa. Trudno o lepszy dowód przewagi prawa Bożego nad stanowionym, które we współczesnym...
Tomasz Sakiewicz
W niedzielę słuchałem dwóch wspaniałych homilii: ojca Mariana Galasa i ojca Dariusza Cichora. Pierwszy jest przełożonym pijarów w Łowiczu, drugi bardzo ważną postacią w zakonie paulinów na Jasnej Górze. Obydwaj promieniowali wiarą w lepszą Polskę i w jej duchowe odrodzenie. Takich kapłanów jest naprawdę wielu, bardzo wielu. Mają ogromny posłuch wśród wiernych, są to w dodatku ludzie bardzo wykształceni. Jeżeli gdzieś szukać najżywszej tkanki polskiego Kościoła, to właśnie wśród takich duchownych. Mam wrażenie, że ostatnie wydarzenia zbliżyły wiernych do Kościoła, Kościoła reprezentowanego przez wspaniałych duszpasterzy. Żadne wydarzenie polityczne tej jedności nie jest w stanie zmącić. Nikt z nas nie neguje potrzeby pojednania z Rosjanami. To potrzeba płynąca z głębi chrześcijańskiego...