Nr 34 z 23 sierpnia 2017

„Solidarność” doczekała się wielu książek, niektórych opasłych, tysięcy artykułów, ma swoją encyklopedię. Zagadką natomiast pozostaje „solidarność”. Ta przez małe s – będąca radosnym uczuciem i nieoczekiwanie dojrzałym systemem wartości. Pojawiła się w Polsce latem 1980 r., trwała przez 16 miesięcy, a jej wspomnienie wciąż jest żywe. Każdy, kto miał sposobność spotkać tę polską solidarność, wie, że dane mu było doświadczyć czegoś niezwykłego, niepowtarzalnego. Wolność w Polakach najwyraźniej zawsze wywołuje podobne uczucia: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma +ich+. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy...
W czerwcu 1976 r. dzielna władza, zawsze bliska ludu pracującego miast i wsi, w trosce o samopoczucie i sprawność fizyczną robotników z Radomia i Ursusa, zafundowała im ścieżki zdrowia. Numerem popisowym był masaż gumową pałką w inhalacyjnych oparach gazu łzawiącego. Niewdzięcznicy – przede wszystkim „podpici chuligani i rozhisteryzowane kobiety” – zamiast dziękować „pielęgniarzom”, pluli na nich i na partię. Nic dziwnego, że aktyw się zdenerwował i zwołał wielki wiec w Katowicach, mateczniku swego pierwszego sekretarza. „Partia, Gierek!!!” Robotnicy, przedstawiciele wielkoprzemysłowej klasy, ludzie nauki i techniki, młodzież, zrównoważone kobiety wychowujące młode pokolenie, członkowie PZPR, ZSL, SD, oni wszyscy przyszli na wiec „spontanicznie” i z autentyczną złością na...
Jacek Liziniewicz
Zjawiła się w nocy z piątku na sobotę. Nieoczekiwanie. Zaskoczyła służby, meteorologów, harcerzy i mieszkańców. Nawałnica, która przeszła przez Polskę, była rekordowa. Teraz tylko czekać następnego rekordu… „Pewnego razu w Tuszkowach umarła najstarsza wiekiem kobieta. Wszyscy mieszkańcy uczestniczyli w jej pogrzebie. Trumnę wieziono na wozie do Lipusza, aby ją tam pochować na cmentarzu. Droga wiodąca przez las była piaszczysta i wyboista. Tam, gdzie był piasek, orszak pogrzebowy jechał pomału. Po korzeniach i kamieniach jechali szybciej, aby ich mateczka choć w trumnie mogła sobie poskakać, bo w życiu nie tańczyła. Jak byli blisko Lipusza, wtedy trumna z matką spadła z woza od tego trzęsienia. – Tu nasza mateczka chce być pochowana – zdecydowali uczestnicy orszaku i wykopali dół, w...
Stefan Czerniecki
– Idzie deszcz… – cedzi przez zęby Joaquín. Robi to na tyle leniwie, że ledwie słyszę, co mówi. – Mówisz o tych nadciągających chmurach? – Tak. Pora deszczowa. Zacznie się lada dzień. Jeśli chcesz iść w góry, dziś jest ostatni dzwonek – mamrocze, nie patrząc mi w oczy. – Zresztą, prędzej czy później i tak cię dorwie. Na całe szczęście to tylko deszcz. Od tego się jeszcze nie umiera. Gorzej z ludźmi. Ci potrafią wyrządzić krzywdę. Wiedzą coś o tym te góry. To Cordillera Huayhuash. Przez lata nazywana „Kordylierą Śmierci”. Był sierpień 2002 r. Nad szczytem Sarapo pojawiły się pierwsze oznaki porannego brzasku. Łagodny wiatr budził przybój na jeziorze Sarapococha. Sielską atmosferę górskiego poranka burzył jedynie jakiś ciemny przedmiot. Ustawicznie rozbijały się o niego kolejne...
Fioletowa sprężysta skórka i gruszkowaty kształt wyróżniały go wśród innych warzyw na straganie. Kupiłeś go, bo skusił cię swoim nietuzinkowym wyglądem, a teraz nie wiesz, co z nim zrobić? O bakłażanie śmiało można powiedzieć: warzywo niespodzianka. Dlaczego? Nazywają go oberżyna, gruszka miłosna, jajko krzewiaste lub bakman. Patrząc na zastosowanie, myślimy o nim – warzywo, a tak naprawdę nim nie jest. W sensie botanicznym bakłażan to owoc, a dokładnie – jagoda. Botanicznymi zaskakującymi kuzynami oberżyny są m.in. ziemniak, pomidor, papryka, a co najciekawsze – tytoń! Ojczyzną bakłażana są Indie. Dzięki Maurom, którzy przez Bliski Wschód zawędrowali do Hiszpanii, poznali go Europejczycy. Podobnie jak ziemniak, bakłażan uprawiany był w Europie najpierw jako roślina ozdobna, a...
Wojciech Kamiński
Jeżeli jesteś zbyt wrażliwy, to lepiej nie czytaj tego artykułu. Może przyprawić cię o mdłości. Sprawa dotyczy leczenia... robakami. Robactwo miało już dawno zastosowanie w medycynie. Od starożytności używano pijawek do upuszczania krwi, a larw much do oczyszczania ran. Od kilku lat, głównie w Azji, stosuje się pasożyty w leczeniu zapalenia jelita, alergii, a nawet stwardnienia rozsianego. Międzynarodowe pismo omawiające najnowsze osiągnięcia w dziedzinie nauki „New Scientist”, a za nim Polska Agencja Prasowa, doniosły, że niedługo włosogłówka świńska (pasożyt z typu nicieni) może być dopuszczona do użycia w Niemczech, a potem w innych krajach Unii Europejskiej do celów terapeutycznych. Federalny Urząd Ochrony Praw Konsumenta i Bezpieczeństwa Żywności ma ocenić, czy zastosowanie...
Jan Przemyłski
Któż nie marzy o superszybkich podróżach omijając korki na ulicach, a także zatłoczone dworce i lotniska? Gdy uświadomimy sobie, że Warszawę i Wrocław dzieli blisko 350 kilometrów, wizja podróży trwającej mniej niż 20 minut działa na wyobraźnię. Hyperloop – kolej przyszłości – przeszła właśnie pierwsze testy. Jak już kiedyś informowaliśmy na łamach „Gazety Polskiej” , projekt południowoafrykańskiego miliardera Elona Muska o nazwie Hyperloop z pewnością zrewolucjonizuje transport publiczny na całym świecie. Hybryda samolotu i pociągu będzie pozwalała bez większych niedogodności pokonywać ogromne odległości w zaskakująco krótkim czasie. Hyperloop z zewnątrz może przypominać starożytne akwedukty. W skrócie: wyobraźmy sobie, że między dwoma miastami położymy bardzo długą, liczącą setki...
Między Szczecinem a Wolinem trafiamy do „restauracji” z fastfoodem. Zjedzone przez dzieciaki panierowane „czikeny” to ostatni kontakt z konsumpcją i konsumpcjonizmem XXI w. Od czego jeszcze odpoczniemy w średniowieczu? Po wypakowaniu gratów i zaniesieniu ich do chaty, która będzie naszym domem przez 12 dób, odstawiam samochód na odległy od skansenu parking. Jest czwartek, 27 lipca, wieczór. Przygotowuję dzieciakom legowisko i padamy spać. Rano budzi mnie... poczucie, że czas wstawać. Wychodzę przed chatę – namioty sąsiadów zasznurowane, po drewnianych, skansenowych chodnikach przemyka kilka osób. Czyli jest godzina... poranna. I tego się będziemy trzymać przez najbliższe dni: zegarek wraz ze współczesną odzieżą schowane głęboko, więc trzeba się zdać na zegar biologiczny i naturalny....
Pierwszym samochodem, który kupiliśmy wspólnie z moją żoną, był fiat cinquecento. Gdy Monika (tak ma na imię moja żona) odbierała go z salonu, poczułem ukłucie zazdrości. Ja nie mogłem pojechać po samochód, bo musiałem pracować na raty kredytu. Pamiętam, od razu od dealera Fiata przyjechała do mnie do pracy i nie mogła wyjść z podziwu, jaki to dobry i nowoczesny samochód. –A jak żwawo jeździ! – zachwalała samochodzik. Uśmiechnąłem się po tym stwierdzeniu. Nasz cinquecento miał silnik o pojemności 700 cm sześc. i 31 KM. To i tak było znacząco więcej niż 24 KM w maluchu. Oczywiście fiat wcale nie jeździł żwawo. Ale był nasz, wybraliśmy się nim nawet na wycieczkę do Hiszpanii, przez Niemcy i Francję. Spaliśmy w nim na parkingach. Wydawał się wystarczająco duży. Taką samą rolę w życiu...
Robert Tekieli
Fala zamachów skłania do refleksji. Jak długo jeszcze społeczeństwa zachodnie będą tolerować elitę, która nie potrafi sprostać problemom wywołanym przez własną politykę imigracyjną? We Francji funkcjonariusze państwowi nawet nie znają liczby przyjezdnych. Zaprzestano bowiem odnotowywania danych mogących prowadzić do identyfikacji rasowej. Burmistrz Londynu nazwał swoje miasto w dniu kolejnego zamachu „najbezpieczniejszym na świecie”. Wezwał też do akceptacji aktów terroru. „Musimy z tym żyć”. Czy to jest plan działania, na który zastraszane społeczeństwo może się na dłuższą metę zgodzić? W dodatku ludzi, którzy proponują konkretne metody zatrzymania tej imigracyjnej fali, stygmatyzuje się i potępia publicznie. Elity zamkną się w pilnie strzeżonych osiedlach, a ludzie będą dalej ginąć...
Marcin Wolski
Strach podróżować. Ciekaw jestem, kiedy popularne wydawnictwa przewodnikowe zaczną drukować suplementy uwzględniające miejsca współczesnych zamachów. Ich częstotliwość rośnie. Niedawno mierzono ją miesiącami, przyszła pora na tygodnie. Czy wkrótce nie będzie dnia bez czerwonego paska z napisem „breaking news”? Postępaki z grup trzymających media radzą się przyzwyczaić. Otumanione społeczeństwa próbują, ale idzie im to coraz oporniej. Policja dostaje nowy sprzęt i uprawnienia. Jednak narastają wątpliwości co do możliwości policji. A jeśli ataki będą w wielu miejscach jednego dnia? Jakoś nikt nie proponuje, aby uzbroić mieszkańców, ale prędzej czy później będzie musiało do tego dojść. Tyle że jak na razie zachodnia Europa nie jest zdolna do najprostszych działań: bezwzględnego zamknięcia...
Tomasz Łysiak
Po atakach w Barcelonie i w Finlandii na ulicach włoskich miast pojawiła się masa wojska. W Mediolanie, w pasażu słynnej galerii handlowej Corso Vittorio Emanuele, ustawiono betonowe bariery, takie, jakich używa się do blokowania czołgów. Stanęły po to, aby udaremnić ewentualny atak ciężarówką, który doczekał się nawet swojej nazwy – styl nicejski. Należy jednak zadać pytanie podstawowe – czy zamiast betonować miasta, nie należałoby pomyśleć o „zabetonowaniu” granic Europy? Włoski dziennik „Il giornale”, dwa dni po masakrze na ulicy Rambla, pisał o „wirusie islamu”, o chorobie, która już rozwija się w europejskim ciele i którą teraz trudno będzie zwalczyć. Redaktor naczelny gazety, Alessandro Salusti, w dużym komentarzu stwierdził, i słusznie, że pojawiła się nowa metoda...
Katarzyna Gójska
Działania terrorystyczne są naturalną formą walki w świecie islamu. I choć nie jest tak, że każdy muzułmanin jest gotów dokonać zamachu, to zdecydowana większość co najmniej akceptuje te metody, a bardzo wielu członków społeczności, w której jest realizowany plan ataku, wie o nim przed finalizacją. I to nie jest żadna wiedza tajemna, tylko doświadczenie, które można zdobyć podczas wyjazdu na tereny Autonomii Palestyńskiej, szczególnie Strefy Gazy. Zamachowcy są gloryfikowani, plakaty z ich przedśmiertnymi zdjęciami są rozklejane na ulicach w pobliżu ich domów po dokonanym ataku. Bliscy zazwyczaj czują się dumni i ważni. Otacza się ich szacunkiem, otrzymują wsparcie z funduszy tzw. zakatu, czyli podatku, który muzułmanie na całym świecie płacą na pomoc ubogim. Często rodzina finansowo...
Michał Rachoń
Niemcy, a razem z nimi cała Unia Europejska, podjęły decyzję, w wyniku której na ulicach europejskich rozlewa się fala terroru, której nie widzieliśmy od czasu sponsorowanej przez Sowietów przemocy z lat 70. Nie kupuję tego. Nie wierzę, że sprawny technokratyczny rząd jednej z największych gospodarek świata podjął działania niosące w sobie olbrzymi potencjał ryzyka utraty władzy bez chłodnej analizy. Niemcy zadecydowali o ściągnięciu do Europy mas uchodźców w przekonaniu, że jest to działanie, które im się opłaci. Blisko połowę niemieckiego PKB stanowią przychody z eksportu. Niemiecki eksport jest większy niż zsumowany eksport Francji i Japonii. Jednocześnie Niemcy są państwem o jednym z najniższych na świecie wskaźników przyrostu naturalnego. Słowem, Niemcy dzisiaj to pędząca coraz...

Pages