Nr 32 z 9 sierpnia 2017

Tomasz Łysiak
W bohaterskiej obronie Warszawy 1920 r. brały udział rzesze młodych ludzi, uczniów klas gimnazjalnych, studentów. Nie brakło też harcerzy. Walczyli oni zresztą na froncie w trakcie całej kampanii lat 1919–1920. Bitwa zwana Cudem nad Wisłą była punktem kulminacyjnym ich wojennej epopei. Mniej są znane relacje osobiste zwykłych żołnierzy z tamtych lat, tymczasem to właśnie one wiele wnoszą do zrozumienia ducha, który ożywiał wtedy polską młodzież. Ten Duch to była największa siła, z jaką przyszło się zmierzyć barbarzyńcom ze Wschodu, którzy uderzyli w Polskę, mając w planach zdobycie całej Europy. Tym więcej dla mnie znaczy opowieść, jaką na kartach wspomnień przekazał Aleksander Ordża-Dawid. Zapis stanów duszy Mój egzemplarz „Pamiętnika Wojennego Harcerza 1918–1920” z ilustracjami...
Skarb z Damaszku. Wytrzymały, elastyczny, twardy, ostry, lekki – materiał doskonały. Ma jedną wadę – nie wiadomo, jak powstaje. Każda kultura ma swoje mity, każde środowisko – swoje legendy. Cywilizacja idzie do przodu, a i tak kilku tajemnic z przeszłości do dziś nie udało się wyjaśnić. Piramidy, Stonehenge i Wyspę Wielkanocną pozostawmy fachowcom, a my przyjrzyjmy się legendzie, o którą otrze się każdy wielbiciel militariów: stal damasceńska. Opowieści o niezwykłej broni kutej w Damaszku przywędrowały do Europy wraz z krzyżowcami. Szable z charakterystycznej, wzorzystej stali zdolne były przeciąć odzianego w zbroję przeciwnika i wyszczerbić europejską broń. Historie te były zapewne nieco przesadzone, ale tkwiło w nich ziarno prawdy. Skąd te właściwości? Stal to – najkrócej...
Jacek Liziniewicz
W ostatnich latach w Polsce dochodzi do coraz większej liczby wypadków z udziałem niedźwiedzi. W większości winni są ludzie, którzy wychowani na bajkach o Yogim i Puchatku, zapominają, że to zwierzę to tak naprawdę dzika bestia, mogąca wyrządzić im krzywdę. W listopadzie 1902 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt wybrał się na polowanie na niedźwiedzie w Missisipi. W łowach brało udział kilku myśliwych zaproszonych przez gubernatora Andrew H. Longino. Polowanie trwało i każdy z zaproszonych gości już zdążył zabić swojego zwierza. Każdy, z wyjątkiem Theodore’a Roosevelta. W końcu asystenci polujących dygnitarzy osaczyli czarnego niedźwiedzia. Otoczony przez psy, został spętany i przywiązany do wierzby. Natychmiast powiadomiono o tym Roosevelta, który po kilku chwilach...
Pomiędzy Polską a Izraelem trwa ożywiona wymiana turystyczna. Problem w tym, że głównie o charakterze pielgrzymkowym. Stereotyp każe w Polsce szukać miejsc związanych z Shoah, a w Ziemi Świętej – historii biblijnej. A nie można, tak po prostu, na plażę? Państwo Izrael leży w południowo-wschodnim „narożniku” Morza Śródziemnego. Linia brzegowa układa się w zasadzie południkowo, z lekkim odchyleniem ku wschodowi i liczy niespełna 180 km od Strefy Gazy do granicy z Libanem. W środkowej części, nieco na północ od Netanii – izraelskiego Sopotu, mieści się niepozorna wioszczyna o pięknych plażach – Michmoret. Tu niegdyś łowiono ryby, dziś zaś łowi się ludzi. Nie, nie w sensie biblijnym – tu króluje interes. Łowi się turystów. A następnie się ich… „oskubuje”. Michmoret (w tłum. „sieć...
Lisica, liszka, lisiczka, stągiewka czy kurza noga – tak w różnych regionach nazywa się popularną kurkę. Sezon na kurki trwa od czerwca do października. Grzyby te znaleźć można zarówno w lasach iglastych, jak i liściastych (bukowe, grabowe i dębowe). Występują gromadnie wśród ściółki leśnej, ukryte pod mchem lub stertą suchych liści, tworząc tzw. czarcie kręgi. W zależności od miejsca występowania owocniki kurki mają barwę od bladożółtej po rdzawożółtą. Kapelusze młodych okazów są wypukłe, z wiekiem robią się coraz większe i coraz bardziej wklęsłe, by u dorosłych grzybów uzyskać lejkowaty, pofalowany kształt. W smaku kurka jest delikatna, korzenna – w starszych okazach można wyczuć pieprzną nutkę, stąd też wzięła się ich nazwa pieprznik jadalny. To właśnie smak i aromat sprawiają, że...
Wojciech Kamiński
Ten rodzaj raka jest wyjątkowo podstępny. Często atakuje po cichu, bezboleśnie. Nie odpuszcza do końca życia. To nie znaczy, że pacjent musi zaraz umierać. Nowoczesne metody leczenia mogą przekształcić tę śmiertelną chorobę w przewlekłą. Potrzebny jest jednak dostęp do nowych technologii medycznych. 11 lat temu Janina Bramowicz z Ciechanowa usłyszała od lekarza, że prawdopodobnie ma raka krwi. – Diagnoza zabrzmiała jak wyrok śmierci – wspomina kobieta. Miała wówczas 55 lat i była pełna życia. Nie wyobrażała sobie, że może poważnie chorować, a nawet umrzeć. Przecież jest potrzebna dzieciom, wnukom, a także coraz bardziej starzejącej się mamie. Niestety, w wyniku dalszych badań przypuszczenia lekarzy się potwierdziły. U pani Janiny wykryto nieuleczalną, przewlekłą białaczkę limfocytową...
Jan Przemyłski
HERA to jeden z największych działających radioteleskopów, dzięki któremu oprócz zaglądania w dalekie zakątki przestrzeni kosmicznej, możemy dokładnie obserwować najstarsze części Wszechświata. Nawet te sprzed 13 mld lat. Historia teorii i badań nad budową Wszechświata sięga wielu wieków przed naszą erą. W naszych czasach dopiero niecałe 600 lat temu dzięki Mikołajowi Kopernikowi jemu współcześni dowiedzieli się, że Ziemia nie jest centrum kosmosu i nie krążą wokół niej ani Słońce, ani inne planety. Dziś nasza wiedza na temat Wszechświata jest już dużo bogatsza, jednak nadal mamy o wiele więcej pytań niż odpowiedzi. Pomóc w ich dostarczeniu może HERA (Hydrogen Epoch of Reionization Array), jeden z największych na świecie radioteleskopów. To urządzenie znajdujące się na terenie...
Chodziłem jeszcze do szkoły podstawowej, gdy na ulicach pojawiła się pierwsza generacja Hondy CR-V. Z kolegami z klasy oglądaliśmy się za każdym ładnym samochodem pojawiającym się na ulicach pośród masy bezkształtnych ład, skód, dużych i małych fiatów, karykaturalnych trabantów i brzydkich wartburgów. CR-V stylizowana na terenówkę wzbudziła nasz podziw. Od razu zdobyła miejsce na podium naszego rankingu obok stylizowanej sportowo limuzyny Forda, czyli sierry, i Pegueota 205, rewolucyjnie zaprojektowanego, miejskiego auta. Podświadomie wiedzieliśmy, że wywrze ona duży wpływ na historię motoryzacji. I tak się stało. Dziś każda firma ma w swojej ofercie hondę CR-V. Tylko Hyundai nazwał ją Tuscon, Kia to Sportage, a Volkswagen dla swojego CR-V wybrał nazwę Tiguan. Te firmy, które zaspały,...
Robert Tekieli
Jedynym zagrożeniem demokracji w Polsce są ludzie krzyczący o zagrożeniu demokracji w Polsce. Ale nie działają oni jedynie na własny koszt. Trwa potężna operacja językowa, rozpoczęta przez niemieckie elity w latach 50. ubiegłego wieku. Zaczęło się od wymyślenia „polskich obozów zagłady”, potem zbrodniarzy Niemców zastąpili naziści, teraz nazistów utożsamia się z Polakami. Więcej, dziś nazywanie Niemców Niemcami jest mową nienawiści. Brytyjskie media piszą: „Jeśli jakiś kraj zasługuje na odszkodowania wojenne, to na pewno jest to Polska”. Sześć milionów Polaków zabitych. Miasta obrócone w gruzy, a ludność sprowadzona do roli niewolników. Z 34 milionów po wojnie zostały 24 miliony Polaków. Straciliśmy 20 proc. terytorium, wszystkie miasta zostały zniszczone, fabryki ograbione,...
Marcin Wolski
Zapewne narażę się tym tekstem wielu, ale chcę mieć prawo do własnego zdania. Wobec fali niemieckich resentymentów, wybielania własnej przeszłości, bredzenia o polskich obozach koncentracyjnych zrozumiała jest wielka ochota wystawienia rachunku krzywd. Zbrodnie i winy Niemców jako narodu i państwa (nie żadnych anonimowych nazistów) wobec Polaków są gigantyczne. Miliony zabitych, uwięzionych, zniszczone miasta, spustoszone wsie, zagrabione dzieła sztuki. Tyle że jakąś rekompensatę otrzymaliśmy, choć wymuszoną przez aliantów – Ziemie Zachodnie i Północne. Argument, że to się nam należało, bo kiedyś zostało nam zabrane, nie bardzo do mnie przemawia. Smoleńsk był dłużej polski niż Szczecin. Ziemie Odzyskane otrzymaliśmy właśnie jako rekompensatę. I to niemałą, jeśli policzyć wartość...
Tomasz Łysiak
W nawale pięknych sierpniowych rocznic – wybuchu Powstania Warszawskiego, Bitwy Warszawskiej z roku 1920, wyruszenia Kompanii Kadrowej z Oleandrów, stracenia Traugutta na stokach Cytadeli czy wreszcie strajków sierpniowych – umknąć może czasem rocznica innego polskiego zwycięstwa. Wygranej przez powstańców listopadowych bitwy pod Iłżą. Do starcia doszło 9 sierpnia 1831 r. Rosjanie dowodzeni przez gen. Kvitnitsky’ego i Rydygiera mieli dwukrotną przewagę liczebną. Jednak to Polacy, prowadzeni przez gen. Samuela Różyckiego, dali im popalić. Nasze wojska zbliżyły się do Iłży dzień wcześniej i przygotowały zasadzkę. Różycki obsadził miasto strzelcami, zaś dwa bataliony rozrzucił po ogrodach, sadach i w zabudowaniach podmiejskich. Na lewym skrzydle ustawił kosynierów i pułk jazdy wołyńskiej...
Katarzyna Gójska
Najwyższy czas zacząć pisać szczerze o najnowszej historii Niemiec. Szczerze do bólu. Opowieści o wyplenieniu ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie II wojny światowej można spokojnie między bajki włożyć. Za bestialstwo i zniszczenia konsekwencje poniosła jedynie garstka zwyrodnialców. Reszta spokojnie lub co najwyżej z lekkim stresem odnalazła się w nowej rzeczywistości. Bo i jak rozliczyć miliony, które przecież w różnej formie, ale jednak, uczestniczyły w państwowym mechanizmie niewyobrażalnych zbrodni? Dramatem Polski była kolejna niewola – tym razem sowiecka. Jako część komunistycznego świata byliśmy bezradni wobec zakłamywania historii II wojny światowej. Nie mieliśmy szansy upomnieć się o swoje po pokonaniu Niemiec. Możemy to robić od nieco ponad ćwierćwiecza. Mimo to tylko okres...
Michał Rachoń
Musimy bronić własnej bramki i bezwzględnie tępić każde kłamstwo nazywające niemieckie obozy śmierci jakimkolwiek innym sformułowaniem. Ale musimy też grać piłką na połowie przeciwnika. „Futbol to prosty sport. Dwudziestu dwóch facetów przez 90 minut biega za piłką, a na końcu wygrywają Niemcy” – tak mówił angielski piłkarz Gary Lineker. Na szczęście w polityce sprawy wyglądają trochę inaczej. Niemcy to solidna polityczna firma, ale jednak do futbolowej dominacji im daleko. Zdarza im się co parę lat strzelić bramkę czy dwie na wyjeździe, ale ciężko już z dociągnięciem zwycięstwa do ostatniego gwizdka. No bo nawet jak wyjdzie jakiś Anschluss w Austrii czy Blitzkrieg w Polsce, to zaraz potem trafi się jakiś Stalingrad albo inna Normandia i cały misterny plan dominacji nad światem kończy...

Pages