Nr 32 z 8 sierpnia 2012

Krzysztof Wyszkowski
I cóż w tej sytuacji zrobiła rządowa propaganda? Tym razem w roli herolda urzędowego potępienia obsadzono dawnego bohatera, ale później beznadziejnego oportunistę. Zbigniew Ścibor-Rylski przeżył szlachetniejszych od siebie i został nominowany na symbol Powstania Warszawskiego mocą przykomunistycznego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Żałosny były bohater, który poniżył się do wyprzedaży zasług swojej młodości spadkobiercom katów własnych kolegów. Ścibor nie wstąpił do PZPR, ale posłużył komunistom jako tzw. pożyteczny idiota. Sowietyzm potrzebował „konstruktywnych” bezpartyjnych i Ścibor tę rolę wypełniał. Dlatego został wciągnięty do Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. Rocznicy Powstania Warszawskiego, który był dziełem takich zasłużonych w walce z pamięcią Powstania...
Antoni Łepkowski
Zaproszenie republikańskiego kandydata na prezydenta USA przez naszego nieświadomego humorystę i europejskiego „mędrca” spowodowało, że żurnaliści reżimowych tytułów zobaczyli nagle światełko w tunelu. A że, jako się rzekło, Lech Wałęsa nie odmówiłby chyba wywiadu nawet zakładowej gazetce ściennej redagowanej w średniej wielkości warsztacie samochodowym (swoją drogą, znając orientację biznesową „Nie Chcem, Ale Muszem” zastanawiam się, czy za te liczne wywiady noblista pobiera honoraria), to w TVN24 i Radiu TOK FM zaroiło się od wywiadów z europejskim mędrcem z Popowa, gmina Lipno. Po obejrzeniu i usłyszeniu trzech takich wywiadów zastanawiam się, czy poza motywacjami zapchajdziurowymi tych rozmów ich prowadzące nie zamierzają po prostu doszczętnie skompromitować interlokutora, pokazując...
Robert Tekieli
Obejrzałem na użytek kolumny działu kultury w „Codziennej” transmisję Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze. Doznanie zaiste niezwykłe. Trzeciorzędny rosyjski pop typu Mobilnyje Blondinki czy Burianowskie Babuszki jeszcze dałoby się znieść. Ale polscy artyści szukający dla siebie szansy na tego typu imprezie? Widok wokalisty zespołu Rezerwat, o twarzy zmęczonej przez życie, śpiewającego „Pust’ wsiegda budiet sołnce” naprawdę zapada głęboko w serce. Festiwal Piosenki Radzieckiej organizowało przez trzy ostatnie dziesięciolecia PRL Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, instytucja mającą pomóc w sowietyzacji naszego kraju. Odtworzony został pod nazwą Festiwal Piosenki Rosyjskiej pięć lat temu. W pierwszym roku rządów premiera Tuska. Czy nie jest najmocniejszym symbolem...
Tomasz Terlikowski
Te wartości, a także radykalną, czasem szaleńczą miłość do Boga, Kościoła, Ojczyzny, chciałoby się swoim dzieciom przekazać, tak by umiały, gdy zajdzie potrzeba, oddać to, co im drogie, a (oby nie) także życie za wartości wyższe niż życie. One – przynajmniej na razie – nie są konfrontowane z wyzwaniami takimi jak młodzi ludzie w 1944 r., ale – jak mówił Jan Paweł II – każdy ma swoje Westerplatte, wyzwania, z którymi będzie musiał się mierzyć. Być może będzie to sprzeciw wobec politycznej poprawności, być może obrona rodziny i życia ludzkiego w coraz bardziej wrogim im środowisku, a być może jeszcze coś, o czym nawet myśleć się nie chce. Jedno jest pewne, one – podobnie jak my – będą miały swoje walki i jako ojciec chciałbym, żeby potrafiły im sprostać, by nie wycofywały się tchórzliwie w...
Krystyna Grzybowska
Prestiże upadają jeden po drugim. Prezydent Komorowski wygłupił się opinią na temat tarczy antyrakietowej, która, jak zauważył, powinna być w Polsce. I dodał, że to, iż jej nie będziemy mieć (to znaczy polskiej tarczy), to dlatego, że „Polska nie wzięła pod uwagę ryzyka związanego ze zmianą amerykańskiej polityki po wyborach”. Przecież, panie prezydencie, nie ratyfikowaliśmy jej za Busha, bo czekaliśmy właśnie na tę zmianę. I doczekaliśmy się. Obama się na nas wypiął i obiecał jakieś elementy tarczy za ileś tam lat. Ku zadowoleniu władzy. Czy głowa państwa III RP ma za idiotów nas czy siebie? Innego autorytetu moralnego, czyli Lecha Wałęsy, nic już nie uratuje w oczach narodu. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz usprawiedliwia intelektualne wypociny Wałęsy w formie ataków na...
Krystyna Grzybowska
Mentalność drobnego dorobkiewicza Dlatego zagraniczni obserwatorzy mogą odnieść wrażenie, że Polska to dziwny kraj. Niby demokratyczny, ale jakiś taki niedorobiony, ludzie zarabiają mało i masowo wyjeżdżają za chlebem do innych zamożnych krajów, jest coraz większe bezrobocie i coraz mniejsza wydajność gospodarki. A ludzie są zadowoleni, cieszą się jak głupi z powodu brązowego medalu jakichś wioślarek. I dlatego telewizje pokazują je dzień i noc, jakby nie było innych wydarzeń w życiu narodu. Ważniejszy jest bełkot kolejnego znawcy sportu od panującego w Polsce nepotyzmu i zwykłego złodziejstwa, które w Europie jest łączone z pijaństwem, a wszystkie te wady mają być symbolem polskości. Wesoło! W normalnym demokratycznym państwie takie numery jak zatrudnianie radnych jakiegoś miasta...
Ryszard Czarnecki
Moi herosi Ale to jednak nie piłkarze, może paradoksalnie, najbardziej wryli mi się w pamięć w „moich” pierwszych igrzyskach. I nawet nie wielki, choć mały wzrostem ciężarowiec Zygmunt Smalcerz, który wygrał swoją wagę, jak chciał. Ani nie wielki przegrany śp. Waldemar Baszanowski, który w ciężarach miał złoto w Tokio osiem lat wcześniej i w Meksyku cztery lata potem i który był żelaznym chorążym polskiej ekipy olimpijskiej – niósł biało-czerwoną na trzech kolejnych igrzyskach. A więc nie ciężarowcy. I nie Irena Szewińska, dla której Monachium było najgorsze, bo zdobyła „ledwo” jeden brązowy medal na 200 metrów. Dziś możemy tylko pomarzyć o krążku w sprincie kobiet, a wtedy pani Irena przyzwyczaiła nas, że z każdych igrzysk – poza 1972 r. – wracała ze złotem, a w sumie miała siedem...
Wojciech Wencel
W PRL-u krytycy Powstania Warszawskiego mieli trudniej niż dzisiaj. Dowódców AK piętnowała komunistyczna propaganda i wiedzieli, że powtarzając jej argumenty, zostaną uznani za użytecznych idiotów. Najczęściej przebierali się więc w szaty Hamleta. – Ale czy było warto? – pytali retorycznie. Odpowiedzi twierdzące ich nie interesowały. Dopiero gdy ktoś zaprzeczył, kiwali głowami jak pluszowe pieski za tylną szybą trabanta. W III RP mogą się wymądrzać do woli, rzucając obelgi na zmarłych bohaterów. W ubiegłym roku zapowiedzieli nawet symboliczny „proces pokazowy” architektów powstania. Rozumiem, że chcieli skazać gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”, bo większość jego współpracowników dostało już wyroki. Chociażby w moskiewskim procesie szesnastu. Gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” i Delegat...
Rafał Ziemkiewicz
Niech Państwo pozwolą, że posłużę się historyczną analogią. Otóż patrząc na wykrzywione nienawiścią twarze ludzi plujących na ofiary tragedii smoleńskiej pod Wawelem i na Krakowskim Przedmieściu, widziałem ten sam motłoch, którym półtora wieku temu posłużyli się Austriacy do tłumienia wolnościowego zrywu w Galicji, to samo ciemne chłopstwo, które pomagało Kozakom osaczać powstańców styczniowych i obdzierało trupy bohaterów. Nic nowego doprawdy – posłużyć się przeciwko Polakom rodzimym motłochem, cóż za różnica, że dziś utrzymywanym w poczuciu „wielkomiejskości” i skrzykiwanym przez fejsbuki. Proszę poszukać w historii, czy po tamtych tragicznych bratobójstwach patrioci dyszeli żądzą odwetu nad chłopstwem? Czy pisali, że za Szelę i rabację trzeba ciemnotę wieszać, palić, nawlekać na...
Piotr Lisiewicz
Skandal! Córka Jolanty Fajkowskiej zajęła dopiero trzecie miejsce na Festiwalu Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze! To po to mama w reżimowej telewizji żyły sobie wypruwa, żeby jej córki Ruskie nie doceniały? W nagrodę za trzecie miejsce córce Fajkowskiej i jej partnerowi czek na 15 tys. wręczył Józef Bryll, prezes Stowarzyszenia Współpracy Polska–Wschód. Mówi coś Państwu ta nazwa? Nie? To dopowiem, że jest ono prawnym kontynuatorem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, co to na jego czele różne Ochaby, Wycechy i inne Szydlaki stały. Teraz prowadzący festiwal Tomasz Kammel zapowiedział prezesa Brylla niczym rockową gwiazdę. Córkę Fajkowskiej wygryzł z pierwszego miejsca zespół, co to jego wokalista został wylansowany przez Kubę Wojewódzkiego i Roberta Leszczyńskiego z Ruchu...
Andrzej Zybertowicz
O losie narodu decydują proporcje Zatem to, iż faktyczną energię społecznego działania wykazuje drobna mniejszość, nie musi niepokoić. Tak długo przynajmniej, jak długo owa mniejszość może liczyć na szeroki krąg sympatyków. Powody do niepokoju są wtedy, gdy grupa, którą – może z pewną przesadą – warto nazwać elitą obozu patriotycznego, zaczyna obracać się w społecznej próżni. Gdy coraz więcej osób nie tylko deklaruje, ale faktycznie wycofuje się z troski o jakość życia publicznego. W PeeReLu wiele osób czuło i mówiło: skoro nie ma żadnych realnych możliwości naprawy tego chorego systemu, wycofujemy się w prywatność: zabiegamy o pozycję materialną swoją i swojej rodziny. No, ale komunizm się skończył, autorytety się zmieniły na lepsze: Jerzego Urbana zastąpił Adam Michnik, bo...
Maciej Parowski
Gotham opiera się na kłamstwie. Represyjne prawo senatora Denta, zatrzymujące tysiące ludzi w kryminale, nie jest rozwiązaniem. Dent (Eckhart) zginął. Podobno zabił go człowiek nietoperz, ale to kłamstwo. Kontuzjowany Batman (Bale) milczy, chroni się za maską biznesmena Wayna, tymczasem nadciąga socjalna burza. Następuje porwanie samolotu z fizykiem atomowym na pokładzie i atak kobiety kotki (Hathaway), która kradnie linie papilarne Wayna. Od tego zacznie się próba przejęcia imperium Batmana. Świat upomina się o wkroczenie herosa, a kamerdyner Alfred (Caine) błaga, by pan odsapnął i założył rodzinę. Są nawet kandydatki – bizneswoman robiąca z Waynem interesy (Cottilard) i owa kotka/hackerka, która odciski zdobyła na zlecenie, a zainteresowała się Waynem prywatnie. Cichy pojedynek dwu...
Marcin Wolski
Lęk był skądinąd uzasadniony – mordy i gwałty były na porządku dziennym, podobnie jak wywózki do łagrów. Poziom odwetu okazał się straszliwy i nigdzie żołdactwo nie dostało z woli Stalina tyle swobody i przyzwolenia. Scenariusz się powtarzał w każdym mieście – szturm, kapitulacja, rabunek, dewastacja, pożoga. Bezprzykładnie unicestwiano te miasta, które poniosły niewielki uszczerbek w trakcie walk (np. Olsztyn czy Malbork; nieodległy Gdańsk zniszczono, jak wiadomo, dla potrzeb sowieckiej kroniki filmowej). Liczbę ofiar spotęgował bezładny exodus – gauleiter Koch do ostatniej chwili zapewniał Führera, że nie odda ani piędzi pruskiej ziemi, i wstrzymywał ewakuację. Kiedy wreszcie do niej doszło, była to paniczna ucieczka, rozpaczliwe próby wydostania się ze śmiertelnej pułapki po odcięciu...
Filip Rdesiński
PIŁKA MALOWANA „ArtFutbol 2012. Malarstwo Piotra Pawińskiego”. Wystawę pod tym tytułem będziemy mogli oglądać od 19 sierpnia w Galerii Warsztat Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli. Powstała przy współpracy Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. Zobaczymy na niej obrazy przedstawiające futbolistów w akcji. Inspiracją Piotra Pawińskiego były fotosy znanego fotografa sportowego Kamila Pastusiaka. Wystawa składa się z dwóch cyklów po 11 obrazów, odpowiadających liczbie zawodników grających w meczu piłki nożnej. ArtFutbol 2012 uzupełnia ukraińska muzyka ludowa, nawiązująca do współpracy Polski i Ukrainy na Euro 2012. HITOWY KONCERT Jennifer Lopez wystąpi w Polsce! Gwiazda muzyki pop da koncert 27 września w Gdańsku na stadionie PGE Arena. Będzie on częścią europejskiego tournée...
Grzegorz Broński
Ludzkie dramaty za suchą statystyką Nie ma miesiąca, aby jakaś prokuratura w Polsce nie zakończyła śledztwa związanego z sutenerstwem. Te w mniejszych miejscowościach prowadzą sprawy dotyczące wykorzystywania pojedynczych osób, w miastach wojewódzkich działania skierowane są przeciwko zorganizowanym grupom przestępczym, których bossowie czerpią ogromne zyski z „opodatkowania” pracujących dla nich kobiet. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że rocznie wykrywa się ok. 500 przestępstw związanych ze stręczycielstwem i kuplerstwem, także dotyczącym nieletnich (art. 204 kodeksu karnego). I pomimo pewnych wahań wskaźnik ten od lat utrzymuje się na jednakowym poziomie. To bez wątpienia promil w rzeczywistej skali problemu, ale nawet najmniejsze liczby pojawiające się w statystykach nie...
Tomasz Terlikowski
Trybuny ateistów W tej nagonce na katolików, a szerzej na ludzi wierzących, czołową rolę odgrywają dwa do niedawna słabnące tygodniki – „Newsweek” i „Wprost”. Większych różnic między nimi (poza redaktorami naczelnymi i zespołami redakcyjnymi, które zresztą bez większego szwanku dla czasopism ostatnio wymieniły się miejscami) zaobserwować się nie da, i to do tego stopnia, że jeśli redaktor Lis w jednym tygodniu da na okładkę dwie panie z dzieckiem, to dwa tygodnie później redaktor Kobosko wyeksponuje na okładce dwóch panów bez dziecka (bo na razie o dziecku „tylko rozmawiają”). Treść także dość podobna. Obaj redaktorzy wyraźnie chcą zdobyć fanów Palikota, Urbana i spadkobierców Pawki Morozowa. Aby to dostrzec, wcale nie trzeba przedzierać się przez tony zakurzonych tygodników....
Grzegorz Makus
Początek drogi Lata 1945–1947 to na Podbeskidziu okres największego nasilenia działań antykomunistycznego podziemia. Zgrupowanie pod dowództwem kpt. Henryka Flame „Bartka” było największą i najbardziej aktywną formacją partyzancką działającą na tym terenie, która w okresie szczytowego rozwoju, wiosną 1946 r., liczyła ponad 300 żołnierzy oraz kilkuset współpracowników. Henryk Flame w 1936 r. rozpoczął naukę w Szkole Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy, którą ukończył w 1939 r. w stopniu kaprala pilota. Dostając przydział do 123. Eskadry Myśliwskiej 2. Pułku Lotniczego w Krakowie, podczas kampanii wrześniowej bronił nieba nad Warszawą. Po ustaniu walk przedostał się na Węgry, gdzie został internowany, skąd w 1940 r. uciekł i wrócił do Polski. Do oddziału partyzanckiego...
Teresa Wójcik
Planowany spadek wydobycia? Gazprom, który decyduje o światowej pozycji Rosji jako producenta gazu, od początku br. wyprodukował 284 mld m3 tego paliwa, znacznie mniej niż w pierwszym półroczu ub.r. Analitycy przewidują, że do końca roku wydobycie Gazpromu wyniesie w najlepszym razie ok. 565 mld m3 – dla porównania w USA przewiduje się uzyskanie ponad 700 mld m3 gazu. W maju Reuters podał, że według oficjalnych informacji Gazprom ma jeszcze bardziej obciąć wydobycie w latach 2013–2014, „stosownie do osłabienia popytu na rynkach światowych”. Wsiewołod Czerepanow, szef departamentu produkcji Gazpromu, powiedział, że koncern planuje wydobycie 541 mld m3 gazu w 2013 r. i wzrost w następnym roku do 548 mld m3. Tymczasem według wcześniejszych oficjalnych zapowiedzi miało to być 549 mld m3 w...
Tomasz Mysłek
Walka z kryzysem na Karaibach Zmierzająca ku bankructwu Unia Europejska otwiera w sierpniu dyplomatyczną placówkę na karaibskiej wyspie Barbados. Utrzymanie placówki oraz pobyty setek unijnych urzędników w urlopowym raju mają kosztować unijnych podatników ok. 290 mln euro. Według informacji brytyjskiego brukowca „The Sun”, zadaniem urzędników z Brukseli będzie szkolenie… tamtejszych hodowców bananów. Wzmocnienie granicy Grecja czterokrotnie zwiększy liczbę strażników na granicy z Turcją – z 600 do 2400. Rząd w Atenach obawia się większego napływu nielegalnych imigrantów, głównie uchodźców z Syrii. Poinformował o tym grecki minister ds. ochrony porządku publicznego Nikos Dendias. Grecja jest głównym krajem przerzutu nielegalnych imigrantów starających się dostać z Turcji i Azji do...
Krzysztof Zielke
Nowa równowaga sił Zdaniem George’a Friedmana, głównego autora Stratforu, celem Obamy było zmniejszenie kosztów globalnego zaangażowania USA w obronę pokoju na świecie. Liczył on, że po wycofaniu amerykańskich wojsk i wpływów w kluczowych regionach świata odtworzy się naturalna równowaga sił podtrzymywana przez mocarstwa regionalne, które przejmą rolę USA. Próżnię zajęli jednak wrogowie Ameryki, np. w Iraku zapanował chaos, który wykorzystał szyicki Iran, mający obecnie największe wpływy w tym kraju. Polityka Iranu może stać się „tak groźna lub niestabilna, że Stany Zjednoczone będą zmuszone do interwencji”. Dlatego Romney podczas wizyty w Izraelu miał wzywać do „decydującego rozwiązania problemu Iranu, a nie tylko jego izolacji”. Obama uważał, że polityką rosyjską nie należy się...
Antoni Rybczyński
Tajna broń Kremla Stawka wyborów parlamentarnych tym razem jest większa niż prezydenckich (2013 r.), bo zgodnie ze zmianami w konstytucji gros władzy przejdzie z urzędu prezydenta w ręce premiera. Pierwsze od wojny w 2008 r. wybory do władz centralnych będą też testem stabilności kraju i demokratycznych standardów, co jest bardzo ważne dla zachodnich aspiracji Gruzji. Podczas ostatnich spotkań z Saakaszwilim podkreślały to Hillary Clinton i Catherine Ashton. Wiadomo więc, że radykalna opozycja i Moskwa zrobią wszystko, by zdyskredytować proces wyborczy. Analityk Jamestown Foundation Vladimir Socor wskazuje na cztery zagrożenia: kupowanie głosów przez miliardera Iwaniszwilego, militarna presja Rosji, groźba zamieszek i destabilizacji powyborczej, wreszcie polityczno-piarowska akcja...
Andrzej Waśko
Sędziowie niezawiśli – od poczucia przyzwoitości Brak weryfikacji sędziów po 1989 r. spowodował, że cały wymiar sprawiedliwości III RP pozostał prostą kontynuacją struktury ukształtowanej za czasów komunistycznych. Logika okrągłego stołu, zabraniająca pociągania kogokolwiek do odpowiedzialności za przeszłość, dała starym, niezweryfikowanym kadrom zielone światło do interpretacji nowego porządku prawnego, kształtowania praktyki orzecznictwa oraz formacji młodego pokolenia sędziów. Panie orzekające ostatnio w sprawie Macierewicza same nawet nie wiedzą, że to, co na studiach i w toku robienia kariery zagnieździło się w ich głowach, jest starą marksistowską normą, że prawo służy klasie panującej. Są więc przekonane, że trzeba wyrokować zgodnie z duchem, który panuje na uniwersyteckich...
Mateusz Matyszkowicz
Przede wszystkim Janusz Palikot musiałby stać się zdolny do przejęcia masy spadkowej, czyli państwa polskiego. Na razie jednak jest na to zbyt słaby i wiele wskazuje, że nigdy nie przekroczy granicy, która pozwala mu na pewną trzecią pozycję, jednak bez szans na samodzielną władzę. Jedyne co może teraz ugrać, to wejść do układu władzy. Na razie nie ma także wyraźnych i długofalowych trendów sondażowych, które mogłyby przyspieszyć ruchy tektoniczne wewnątrz partii. Platformie mógłby zaszkodzić gwałtowny i utrzymujący się spadek poparcia, za którym poszłaby utrata zaufania mediów. Ale to na razie przyszłość. Odpływ celebrytów Zauważmy przy tym dość ciekawe zjawisko. Przez długi czas wydawałoby się, że jednym z filarów społecznego poparcia PO jest sympatia celebrytów. Z tą zaś...
Wojciech Mucha
Świadczą o tym choćby rzeczy osobiste znalezione przy jednych ze szkieletów. – To pokazuje, że prawdopodobnie mamy do czynienia z kimś, kto nie był więziony na Mokotowie. W innym przypadku rzeczy osobiste nie powinny się tu znaleźć, bo rekwirowano je przy aresztowaniu. Być może ten ktoś został zamordowany po zatrzymaniu albo w trakcie śledztwa, i pochowany tu, razem z tymi przedmiotami – mówi „Gazecie Polskiej” prowadzący ekshumacje dr hab. Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego IPN. Zabici metodą katyńską – Większość ofiar została zabita – o czym świadczą obrażenia – tzw. metodą katyńską: strzałem z przyłożenia w potylicę lub bok głowy – mówi dr Szwagrzyk. Potwierdza to m.in. fakt, że w ubiegłym tygodniu udało się wyciągnąć z jednej z czaszek nabój pistoletowy. – Po przebadaniu...
Przemysław Harczuk
Telefon od sojuszników Putina Walenty Wakoluk jest wydawcą i redaktorem naczelnym gazety „Monitor Wołyński”. Gdy przez kilka miesięcy nie dostał pieniędzy, zmuszony był do zawieszenia wydawania tytułu. Teraz jego gazeta nie znalazła się na liście mediów wspieranych przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Musi więc liczyć na wsparcie z konsulatów. – Pieniądze, według MSZ, mają wpłynąć lada chwila. Wszystko jednak się przedłuża. Działalność pisma jest zawieszona. Członkowie zespołu redakcyjnego szukają nowego zajęcia – mówi Wakoluk w rozmowie z „Gazetą Polską”. Pewnego dnia do Wakoluka zadzwonił telefon. – Rozmówca przedstawił się jako przedsiębiorca. Zaproponował, że przejmie tytuł, a gazeta tylko na tym zyska. Odpowiedziałem, że nie wyobrażam sobie współpracy z ludźmi spoza...
Tomasz Sakiewicz, red. nacz. „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Katarzyna Gójska-Hejke, red. nacz. „Nowego Państwa”, „Gazeta Polska” Anita Gargas, publicystka, „Gazeta Polska”, „Gazeta Polska Codziennie” Dorota Kania, „Gazeta Polska Codziennie”,, z-ca. red. naczelnego portalu Niezalezna.pl Joanna Lichocka, z-ca red. nacz. „Gazety Polskiej Codziennie” Jacek Sobala, red. nacz. portalu vod. gazetapolska.pl Grzegorz Wierzchołowski, red. nacz. portalu Niezalezna.pl Artur Bazak, wpolityce.pl prof. Wieslaw K. Binienda, Uniwersytet w Akron Teresa Bochwic, publicystka i dziennikarka Grzegorz Braun, reżyser Piotr Bączek, b. dyr. ZSiA SKW, członek Komisji Weryfikacyjnej Erazm Ciołek, fotografik Krzysztof Czabański, publicysta Leszek Długosz, poeta, pieśniarz dr Barbara...
Dawid Wildstein
Ale żeby aż opierać się na byłych agentach? Oni są do tego celu najwygodniejsi. Służyli Sowietom, więc chętnie będą służyli włączeniu Polski do nowego imperium. Można nawet powiedzieć, że są to ludzie mający we krwi służalczość i przekonanie, iż Polska nie może być niepodległa, nie może sama się obronić ani wytworzyć własnymi siłami przestrzeni niepodległości. Ale ponieważ tak właśnie myślą, są najlepszymi współpracownikami dla kogoś, kogo polska niepodległość uwiera. Pan minister Sikorski rzeczywiście ma predylekcję do otaczania się ludźmi o agenturalnej przeszłości, szkolonymi przez rosyjskie specsłużby. To, co dla nas i dla każdego myślącego kategoriami niepodległościowymi jest zagrożeniem, dla ministra Sikorskiego jest zaletą. Warto przy tym zwrócić uwagę na ich szczególne...
Piotr Lisiewicz
„Bratek”: kibice uczą patriotyzmu Zbigniew Lazarowicz ps. Bratek jako 17-latek został żołnierzem Związku Walki Zbrojnej. W czasie akcji „Burza” był dowódcą plutonu. Po wojnie został żołnierzem WiN. Jego ojciec, Adam Lazarowicz, ps. Klamra, zastępca Prezesa IV Zarządu Głównego WiN, został skazany na czterokrotną karę śmierci i stracony w więzieniu mokotowskim. – Kibice uczą dziś patriotyzmu – mówi 87-letni dziś kombatant. Z okazji Dnia Żołnierzy Wyklętych miał okazję do nich przemawiać. – To z ich inicjatywy powstanie we Wrocławiu rondo Żołnierzy Wyklętych. Ostatnio pięknie uczestniczyli w pogrzebie zmarłego płk. Jerzego Woźniaka – mówi. Szczególne wzruszenie wzbudziły odpalone przez kibiców w czasie pogrzebu biało-czerwone race. „Niech mówią, że klęska. Że czcić nie należy. Śląsk...
Piotr Lisiewicz
Kiedy nie było wolno A my? Tłumy na Powązkach nie interesowały się tym, co byli komuniści z TVN powiedzą o nich w „Faktach”. Każdy z uczestników uroczystości żył tym, że wokół niego są tysiące współrodaków myślących to samo zarówno o historii, jak i współczesnej Polsce. Kibic, wstający wcześnie rano, by rozwieźć w dziesiątki miejsc upamiętniających Powstanie wieńce i znicze, rozdać flagi, a potem odebrać z domu 90-letniego kombatanta i zawieść go swoim samochodem na uroczystości, nie miał czasu, by oburzyć się na bełkot Tomasza Lisa. Kiedy usłyszał o nim od kolegów, co przeczytali newsa w internecie, wzruszył tylko ramionami: po ich stronie jest telewizyjne efekciarstwo, po naszej realne życie. Wygraliśmy, bo tradycja Powstania Warszawskiego przetrwała dzięki tłumom warszawiaków...
Przemysław Harczuk
Na tym nie koniec. Spółka…….. [decyzja sądu z 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy KOMBUD] wniosła też przeciwko wydawcy pisma, spółce Forum SA, redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie” i autorowi tekstu pozew o naruszenie dóbr osobistych. Żąda gigantycznej kary pół miliona złotych. 24 lipca Sąd Okręgowy w Warszawie zabronił nam pisać o firmie…….. [decyzja sądu z 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy KOMBUD]. Co ciekawe, decyzja ta wydana została niezgodnie z przepisami. Sąd ma bowiem obowiązek wyznaczyć czas obowiązywania zakazu pisania. W decyzji wobec „Gazety Polskiej Codziennie” czas ten nie został określony. Sprawa zaskoczyła środowiska broniące wolności słowa. – Rozumiem zakaz kolportowania treści, prawomocnie przez sąd uznanych za nieprawdziwe. Jednak zakaz pisania o...
Leszek Misiak
Agenci czekają na prezydenta Jak wiadomo – jedną z niewielu osób z polskim paszportem, czekających na lotnisku w Smoleńsku na samolot z Lechem Kaczyńskim, był Tomasz Turowski – w PRL groźny komunistyczny szpieg, w III RP agent wywiadu działający pod przykrywką dyplomaty. Turowskiemu, podobnie jak absolwentowi sowieckiej uczelni Bratkiewiczowi, wyznaczono kluczową rolę przy organizacji wizyty Lecha Kaczyńskiego. Piotr Marciniak, zastępca ambasadora RP w Moskwie, zeznał wprost: „Decyzją ambasadora RP w Moskwie przygotowania do wizyty premiera RP w Katyniu w dniu 7 kwietnia 2010 r. i wizyty prezydenta RP w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 r. koordynował i nadzorował Tomasz Turowski”. Tomasz Turowski był bezpośrednim przełożonym kilku osób zaangażowanych w organizację wizyty prezydenta...
Grzegorz Wierzchołowski
Agenci czekają na prezydenta Jak wiadomo – jedną z niewielu osób z polskim paszportem, czekających na lotnisku w Smoleńsku na samolot z Lechem Kaczyńskim, był Tomasz Turowski – w PRL groźny komunistyczny szpieg, w III RP agent wywiadu działający pod przykrywką dyplomaty. Turowskiemu, podobnie jak absolwentowi sowieckiej uczelni Bratkiewiczowi, wyznaczono kluczową rolę przy organizacji wizyty Lecha Kaczyńskiego. Piotr Marciniak, zastępca ambasadora RP w Moskwie, zeznał wprost: „Decyzją ambasadora RP w Moskwie przygotowania do wizyty premiera RP w Katyniu w dniu 7 kwietnia 2010 r. i wizyty prezydenta RP w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 r. koordynował i nadzorował Tomasz Turowski”. Tomasz Turowski był bezpośrednim przełożonym kilku osób zaangażowanych w organizację wizyty prezydenta...
Dorota Kania
Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe? Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko J...
Tadeusz Święchowicz
Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe? Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko J...
Wojciech Mucha
Amber Gold to sponsor filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, darczyńca gdańskiego zoo, partner internetowego wydania dziennika „Rzeczpospolita”, faworyt prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i zleceniodawca usług dla syna premiera Donalda Tuska. Właścicielem firmy jest Marcin Plichta vel Stefański, skazany prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwa. Jak to było możliwe, że przez ponad dwa lata na rynku finansowym działała parabankowa firma, która nie ujawniła ani sprawozdania, ani faktycznego majątku, a na dodatek jej szefem jest osoba skazana za przestępstwo finansowe? Amber Gold ma udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował Michał Tusk, który w korespondencji z firmą Plichty posługiwał się e-mailem na nazwisko J...
Leszek Misiak
Rządowa zmowa milczenia Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po publikacji „GP” też nabrał wody w usta. Rzecznik MSZ Marcin Bosacki, który wcześniej w odpowiedzi na pytania „GP” zaprzeczył, że w łuckim konsulacie resort przeprowadzał w br. dwukrotnie kontrole w związku z nieprawidłowościami, zbagatelizował sprawę i nie odniósł się merytorycznie do zarzutów podanych w artykule. CBA, które według naszych informacji także dwukrotnie przeprowadziło w br. kontrole w konsulacie w związku z nieprawidłowościami w wydawaniu wiz i podobnie jak MSZ ukryło tę informację przed opinią publiczną (rzecznik CBA Jacek Dobrzyński napisał nam, że Biuro „nie prowadziło czynności kontrolnych w sprawie, o którą redakcja pyta”), po publikacji artykułu także nie zabrało głosu. Od dziennikarzy...
Grzegorz Wierzchołowski
Rządowa zmowa milczenia Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po publikacji „GP” też nabrał wody w usta. Rzecznik MSZ Marcin Bosacki, który wcześniej w odpowiedzi na pytania „GP” zaprzeczył, że w łuckim konsulacie resort przeprowadzał w br. dwukrotnie kontrole w związku z nieprawidłowościami, zbagatelizował sprawę i nie odniósł się merytorycznie do zarzutów podanych w artykule. CBA, które według naszych informacji także dwukrotnie przeprowadziło w br. kontrole w konsulacie w związku z nieprawidłowościami w wydawaniu wiz i podobnie jak MSZ ukryło tę informację przed opinią publiczną (rzecznik CBA Jacek Dobrzyński napisał nam, że Biuro „nie prowadziło czynności kontrolnych w sprawie, o którą redakcja pyta”), po publikacji artykułu także nie zabrało głosu. Od dziennikarzy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W 1917 r. legioniści wchodzący w skład I i III Brygady odmówili złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec. Ci, którzy byli poddanymi cara rosyjskiego, zostali internowani. Natomiast ci pochodzący z Galicji zostali wcieleni do armii austro-węgierskiej. Większość z nich została wysłana na front włoski. Podobny los spotkał Władysława. Nie zachowały się żadne dokumenty z tych czasów, ale z opowiadania jego żony wiadomo, że walczył w Alpach nad rzeką, którą jako artysta nazywał „rzeką szmaragdową”. Korzystając z tegorocznego urlopu, postanowiłem odszukać to miejsce. Początkowo myślałem, że chodzi o któryś z potoków w Tyrolu, gdzie toczyły się zacięte walki pomiędzy wojskami włoskimi a austriackimi. Szybko przekonałem się jednak, że chodzi o inną rzekę. Wypływa ona z Alp Julijskich, a...
Marcin Wolski
W dodatku „bezpieczna szybkość” to pojęcie wysoce nieprecyzyjne – są kierowcy gnający 150 km/h przez centrum miasta, przy których czuję się bezpieczny jak dziecię w łonie matki, i tacy, dla których trzydziestka w terenie niezabudowanym stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo... Ubocznym skutkiem powszechnej radaryzacji jest fakt, że kierowca zajęty wypatrywaniem elektronicznego szpiega nie ma szans skutecznego kontrolowania innych rzeczy dziejących się na drodze. W dodatku po minięciu kamery instynktownie przyspiesza, aby nadgonić stracony czas, i nieszczęście gotowe. A to przecież tylko jeden z elementów życia w naszych czasach, które charakteryzuje paranoiczna wręcz wiara, że spowalniacze ruchu, ochrona danych osobowych, wszechstronna elektronika, całodobowy nadzór itd., itp....
Tomasz Sakiewicz
Jestem przekonany, że chcieliby awantury. Oni po to poszli do powstania, by jedno z takich porozumień ponad podziałami nie zastąpiło prawdziwej niepodległości. Czy nie nazywano ich awanturnikami? Nazywano jeszcze gorzej. Prawda i wolność były dla nich cenniejsze niż polityczne interesy. Oczywiście jeżeli ktoś chce, może nie zgadzać się z ich planami i wyborem. Tylko niech nie udaje, że czci powstańców. Widząc jak niepodległość Polski jest niszczona kosztem partyjnych i koteryjnych interesów, oni by pewnie nie tylko gwizdali. To było pokolenie unikalne, ostatni hufiec rycerzy. Nie załapali się na świetność, zdążyli na honor. To, co po nich przyszło, to czasy bez honoru. Żyjemy w nowej cywilizacji, w której polityk partii rządzącej może publicznie sponiewierać kobietę, prezydent...
Tomasz Łysiak
Braliśta pieniążek moskiewski Już w marcu 1901 r. „Wesele” wystawiono na deskach Teatru Miejskiego w Krakowie. Gdy po ostatnim akcie opuszczono kurtynę, stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Zapadła cisza. Nawet jedna para rąk nie uniosła się do oklasków. Nie dlatego, że sztuka się nie podobała. Co prawda, niektórzy luminarze kultury, oburzeni na ostrość sądów o postawie elit, wyszli już w trakcie przedstawienia, jednak… Cisza ta wynikała z głębokiego wrażenia, jakie dramat wywarł na widzach. Wyspiański wbił słowami sztylet prosto w zasłonę osłaniającą polską duszę, rozdarł ten ciasno zawinięty kokon i dotknął strun najwrażliwszych. „Braliśta pieniążek moskiewski” – słuchał dręczony wyrzutami sumienia targowiczanin Branicki; Stańczyk wręczał dziennikarzowi kaduceusz rządów...
Rafał Kotomski
Nie stać się rośliną To, co stało się w listopadzie 2003 r., spadło na młodego człowieka dosłownie jak grom z jasnego nieba. Właśnie ukończył technikum hodowli koni i zaczynał pierwszą pracę zawodową. Nie byle gdzie – w Stadninie Koni w Racocie. Jej historia sięga XIV w. Bywali tu sławni Polacy – Kościuszko, książę Poniatowski, Józef Wybicki. W II RP miejsce to upodobał sobie prezydent Ignacy Mościcki, który spędził w Racocie dwutygodniowy urlop, a stadnina stała się jedną z jego oficjalnych rezydencji. Do dziś ośrodek, jako jeden z niewielu w kraju, pozostał w gestii skarbu państwa i póki co ominęła go nie zawsze korzystna prywatyzacja. Niestety, swojej pierwszej pracy Dominik nie będzie dobrze wspominał. Wypadek, jakiego doznał, niewątpliwie odmienił jego życie. Choć jednocześnie...
Dorota Kania
Ani Konstanty Miodowicz, ani premier Donald Tusk nie zostali oskarżeni przez żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych o zniesławienie. Antoni Macierewicz, który wypowiadał się podobnie jak Konstanty Miodowicz, został niedawno skazany przez sąd – pozew wniósł gen. Marek Dukaczewski, jeden z ostatnich szefów WSI. Jest niemal pewne, że działania b. żołnierzy WSI oraz ich tajnych współpracowników, którzy pozywają Macierewicza, są podyktowane zemstą. Antoni Macierewicz nie tylko doprowadził do rozwiązania WSI, ale także był twórcą całkowicie nowej formacji: Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Pod jego auspicjami powstał także Raport z weryfikacji WSI, obnażający skalę patologii w wojskowych służbach specjalnych oraz sowieckie wpływy w tej formacji po 1990 r. Nielegalnie handlowali bronią...

Pages