Nr 29 z 20 lipca 2011

Ryszard Bugaj
Kupowanie czasu? Prawdopodobieństwo, że zagraniczna pomoc finansowa przekazywana krajom PIIGS definitywnie rozwiąże ich problemy, jest moim zdaniem nikłe. Część ekonomistów krytykujących ową pomoc sugeruje ogłoszenie niewypłacalności przez te kraje. Bo stanowi ona ich zdaniem jedynie „kupowanie czasu”. Z takim stanowiskiem się nie zgadzam. Z jednej strony faktycznie „kupuje się” w ten sposób czas. Jednak ma on swoją wartość. Gdyby te kraje ogłosiły upadłość, to nie tylko dla nich, ale, w moim przekonaniu, także dla Europy Zachodniej, a pośrednio i dla Polski, następstwa byłyby dramatyczne. Zatem trzeba je na tej kroplówce trzymać. I mieć nadzieję, że pacjent jakoś przetrwa, a przy tym myśleć, jak działać dalej. Pierwszy kryzys zglobalizowanej gospodarki Obecny kryzys jest...
Gospodarka zwalnia Najnowszy „Raport o stabilności systemu finansowego” NBP przewiduje, iż jeszcze w br. wzrost PKB w porównaniu z poprzednim rokiem będzie na podobnym poziomie, co rok wcześniej. Jednak projekcja makroekonomiczna NBP z lipca 2011 r. wskazuje na stopniowe wyhamowanie wzrostu PKB w kolejnych latach – odpowiednio do 3,2 proc. w 2012 r. i 2,9 proc. w 2013 r. W dodatku perspektywy światowej koniunktury są nadal obciążone znaczną niepewnością. NBP nie wyklucza m.in. powtórzenia się scenariusza krachu finansowego, znanego sprzed trzech lat po upadku Lehman Brothers. Polskie banki powinny też zachować szczególną ostrożność przy udzielaniu kredytów mieszkaniowych denominowanych w walutach obcych. (NBP, inf. wł.) Mączki zamiast soi zmodyfikowanej Od czerwca 2012 r.,...
Maciej Marosz
– Wszelkie inne rozliczenia nie będą podawane do publicznej wiadomości. Koszty cząstkowe tego budżetu objęte są klauzulą poufności wynikającą z kontraktów z podwykonawcami i artystami – przekazała nam Agnieszka Wolak z Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Również Kancelaria Premiera postanowiła nie ujawniać szczegółów finansowych. Nie podano nam dokładnej kwoty wypłaconej firmie Trio Management Corporate Finance za kuriozalną usługę wyceny marki „Polska Prezydencja” (ma jakoby być warta 82,5 mln zł). Poinformowano jedynie, że za to zlecenie wydane w 2009 r. przez istniejący jeszcze wówczas UKIE, firma otrzymała mniej niż 14 000 euro. Huczne powitanie polskiej prezydencji sfinansowano również z kasy stołecznego ratusza. Urząd miejski zapłacił za pokaz w Multimedialnym Parku Fontann....
Marcin Wolski
Kiedy dostaliśmy do ręki paszport, a nasza waluta zaczęła być wymienialna, zakazany owoc stracił swój pociągający smak. W dodatku zbiegło się to z rozwojem masowej turystyki na świecie. Teraz praktycznie wszędzie można polecieć, zmalało też ryzyko, pod warunkiem że omija się kraje ogarnięte wojnami i rewolucjami. Zamiast w księgarni, lepiej wydać swoje pieniądze w biurze podróży. W dodatku telewizyjne kanały tematyczne typu „travel” czy „animal planet” sprawiły, że egzotyka jest na wyciągnięcie ręki. Zachłyśnięcie się możliwością zaliczania kolejnych miejsc z globusa z czasem przestało wystarczać, a ludzie, przynajmniej niektórzy, chcieli dowiedzieć się więcej o miejscach, w których byli, tym bardziej że z dostępnych przewodników mogli przeczytać głównie o zabytkach i klubach dla...
Maciej Parowski
Ale zamiast babrać się we własnych bebechach, reżyser opuścił konwencję dramatu psychologicznego i sięgnął po kino gatunków. Po kino katastroficzne. Katastrofizm to pojęcie worek. Kiedyś oznaczał postawę reprezentowaną m.in. przez Spenglera i Toynbeego, którzy przepowiadali zmierzch kultury Zachodu, przechodzenie jej w stadium cywilizacji, a potem upadek wywołany zanikiem twórczej żarliwości elit, wygodnictwem mas, spętaniem ludzi przez technikę i rozmyciem uczuć metafizycznych. To ostatnie eksponował nasz Witkacy. W latach 70. katastroficzne były filmy jak „Płonący wieżowiec”, „Zagłada „Posejdona”, „Trzęsienie. ziemi”, „Chiński syndrom”. Kino smakowało technologiczne porażki, ale i ostrzegało przed katastrofą, pokazując socjologię kraksy. Później w filmach takich jak „Deep impact” czy...
Krzysztof Wyszkowski
Śmierć Stalina prymas Wyszyński uznał za znak końca ludobójczej antycywilizacji i oświadczył: „Non possumus!”. Władcy Sowiecji nie zamierzali jednak niczego zmieniać i obawiając się buntu, polecili Lunie Brystygierowej aresztowanie prymasa. Trzeba było jeszcze znaleźć katolika-sowieciarza, który zrealizuje zadanie uświadomienia wiernym, dlaczego ten „mrakabies, obskurant, fideista, zatwardziały i przewrotny klecha, zaciekły wróg ludu, degenerat drapujący się w szaty świętoszka, obmierzły zboczeniec, prawdopodobnie sodomita, no, słowem, samo dno i bagno” powinien zostać pozbawiony wpływu na Kościół, by wspomóc tow. Bieruta w dziele wykorzeniania polskiego faszyzmu. Brystygierowa zleciła to swojemu agentowi Bolesławowi Piaseckiemu, a ten wyznaczył swojego adiutanta – Tadeusza Mazowieckiego...
Wojciech Wencel
Jak widać, przewidywalność nie jest wyłącznie cechą świeżo upieczonego laureata Nagrody Kwadrygi. To cecha całej rosyjskiej historii, w której autorytarne rządy odradzają się jak nieśmiertelny łeb Hydry. Zawsze zaczyna się od chaosu w państwie, który musi zostać okiełznany przez jakiegoś świętego lub herosa: cara, sekretarza, prezydenta, premiera. Potem jest już tylko terror uzasadniany wielką ideą, niemieszczący się w granicach Rosji, wylewający się na sąsiednie państwa. Istotę tego mechanizmu najlepiej oddaje posłanie polskiego bohatera, Ryszarda Siwca, który 8 września 1968 r. podczas uroczystości dożynkowych na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie dokonał samospalenia w proteście przeciwko inwazji wojsk komunistycznych na Czechosłowację. Ten nieugięty obrońca wolności pisał o „...
Joanna Lichocka
Lewy hals Platforma Obywatelska miała jednak okazję i chyba chęć do przebudowania układu sił w mediach publicznych. Obecnie, po przejęciu władzy w KRRiT i mediach publicznych, dzieli się wpływami nie tylko z koalicyjnym PSL, ale przede wszystkim z ludźmi lewicy związanymi z Robertem Kwiatkowskim i Włodzimierzem Czarzastym. Układ w KRRiT jest taki, że bez akceptacji lewicy żadna decyzja o powołaniu rad nadzorczych mediów publicznych nie jest możliwa. KRRiT powołuje ich członków czterema głosami w pięcioosobowej Radzie. Koalicja z SLD, którą wynegocjował Grzegorz Schetyna i swoim autorytetem ręczył, że będzie to współpraca dobra i zgodna, okazała się jednak dość kłopotliwa. Wielotygodniowe targi dotyczące obsady najważniejszych stanowisk we władzach TVP i wciąż nierozstrzygnięte spory,...
Krystyna Grzybowska
Dyżurny psycholog ekipy aktualnie rządzącej robi ponoć co dwa lata takie badania pod nazwą „diagnoza społeczna”, a ich wyniki ogłasza w mediach. Nie zrobiły one jak dotychczas większego wrażenia w świecie nauki ani tym bardziej w świecie rzeczywistym. Okazuje się jednak, że jak człowiek się weźmie w garść i spręży, może znów zostać dyżurnym psychologiem Platformy Obywatelskiej. Świadczy o tym ostatnia diagnoza społeczna Czapińskiego. Badania objęły trochę więcej osób niż w sondażach OBOP-u, bo  aż 26 tys. I co się okazało? Ponad 80 proc. narodu to ludzie szczęśliwi i zadowoleni z życia. A najbardziej białostoczanie. Gratulacje! A co czyni szczęśliwymi badanych przez Czapińskiego obywateli? Dobre zdrowie, udane małżeństwo, dzieci i pieniądze. Nie trzeba przeprowadzać badań, by...
Jacek Laskowski
Amerykanie wciąż bezskutecznie naciskają na podjęcie stanowczych działań przeciw talibom. Z kolei Islamabad żąda zakończenia jednostronnych operacji USA na jego terytorium i pełnego dzielenia się informacjami i źródłami wywiadowczymi. W pakistańskiej armii i wywiadzie (ISI) zapanował strach, że Amerykanie zdołali zbudować własną niezależną sieć wywiadowczą w Pakistanie i prowadzą działania poza kontrolą ISI. Grozi to ujawnieniem wielu tajemnic i ciemnych interesów pakistańskiej armii. Zaraz po zabiciu szefa Al-Kaidy, Islamabad aresztował Pakistańczyków, którzy pomagali CIA w przeprowadzeniu operacji. Obie strony próbowały w ostatnich tygodniach załagodzić stosunki. Jak dotychczas bez rezultatu. Atmosfera nieufności, a nawet wrogości przeniosła się z kręgów dyplomatycznych na poziom...
Maciej Marosz
KRRiT oddalając kandydaturę Hasińskiego, zatwierdziła dwóch nowych członków zarządu Polskiego Radia. Henryk Cichecki i Jolanta Wiśniewska tworzą teraz dwuosobowy zarząd spółki, w której brak prezesa. Taki stan nie może jednak trwać długo, gdyż według niedawno zatwierdzonego przez ministra skarbu statutu Polskiego Radia, zarząd spółki jest gremium trzyosobowym. Obsada stanowiska prezesa wymaga w tej sytuacji rozpisania nowego konkursu przez Radę Nadzorczą spółki. Poza Hasińskim jest jeszcze dwóch kandydatów na stanowisko prezesa spółki. Jako pewniak traktowany jest w tej rywalizacji popierany przez SLD Andrzej Siezieniewski. Kierował on już Polskim Radiem w latach 2002–2006. Znany jest też jako wiceprezes spółki Pałac Kultury i Nauki i przewodniczący Rady Nadzorczej wydawnictwa...
Jan Tomaszewski
A tak na marginesie, to w temacie „pyskówek” rząd RP pełnymi garściami czerpie ze skopanych decydentów i wtórujących im pismaków wazeliniarzy, o czym świadczy wypowiedź „chłopo-ministra” w sprawie embarga nałożonego przez Rosję na nasze warzywa. Otóż szef resortu rolnictwa, niejaki Marek Sawicki, pod koniec czerwca publicznie zagroził, że jeśli negocjatorzy unijni nie wymuszą na Rosji zniesienia zakazu, to on osobiście wkroczy do akcji i będzie po sprawie. Podobno, jak mówią wtajemniczeni, prezydent Miedwiediew i premier Putin po groźbach ministra przez kilka nocy nie mogli zmrużyć oka, lecz mimo wszystko główny lekarz Rosji Genadij Oniszczenko oświadczył 6 lipca, że dopuszczenie warzyw z Polski zostaje bezterminowo odłożone. Na takie lekceważące potraktowanie kraju, który od tygodnia...
Krzysztof Głowacki
Włączenie się do amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej to naturalna konsekwencja rumuńskiej polityki zagranicznej. Bukareszt od dawna wspiera Waszyngton na arenie międzynarodowej. Rumuńscy żołnierze biorą udział w irackiej i afgańskiej misji, a na terytorium Rumunii znajdują się cztery amerykańskie bazy wojskowe. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu nikt nie brał Rumunii pod uwagę. Owszem, zdarzały się wspólne ćwiczenia, podczas których można było zobaczyć jednostki 2nd Stryker Cavalry Regiment. Nikt jednak nie zakładał, że pewnego dnia Amerykanie zadomowią się na terytorium Rumunii. Cieszą się więc w Bukareszcie i Waszyngtonie. Mniej entuzjastyczni są nasi decydenci. I słusznie, w końcu zaprzepaścili szansę na rozwój polsko-amerykańskich relacji. Przykład do naśladowania...
Ryszard Czarnecki
Właśnie ostatnio chadek Rivellini zaczął publicznie roztrząsać kolejną nieobecność swojego rodaka i domagać się, aby neapolitańczyk w końcu się zdecydował, co wybiera: fotel u siebie czy eurofotel. Było ostro, gdy Włosi swoje wewnętrzne, włoskie sprawy roztrząsali w stolicy UE. Jakoś się nie przejmowali, że Europa na to patrzy. Co więcej, nikomu z widzów nie przyszło do głowy, aby źle pomyśleć o Włoszech i Włochach, że swoje porachunki załatwiają na brukselskim forum. Tak to po prostu jest. Tak było, gdy szefa europosła Rivielliniego, premiera Silvio Berlusconiego – uwaga: podczas włoskiej prezydencji! – brutalnie atakowali na posiedzeniu PE w Strasburgu jego włoscy kompatrioci. Identycznie zdarzyło się, gdy po świetnym przemówieniu premiera Jej Królewskiej Mości, Tony’ego Blaira w tymże...
Zakazane maski i race Czym jest hardbass? Czy pamiętają Państwo coś takiego jak flashmob? To modne na Zachodzie zachowanie lewackiej młodzieży (w Polsce szczególnie mocno promowane przez „Gazetę Wyborczą”), polegające na gromadzeniu się w miejscu publicznym grupy osób w celu przeprowadzenia krótkotrwałego zdarzenia, zazwyczaj zaskakującego dla przypadkowych świadków. Hardbass jest prawicową odpowiedzią na flashmob. Zjawisko hardbassu rozprzestrzenia się głównie w Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji. Jest ewidentnie słowiańskim wynalazkiem, choć ostatnio pierwsze próby miały także miejsce w Chile, Hiszpanii i Mołdawii. Polega na pojawieniu się grupy młodych mężczyzn w liczbie od kilku do kilkuset, którzy rytmicznie podskakują w rytm muzyki techno, pozostawiając za sobą zdziwione miny...
Maciej Pawlak
Tak sądzę. W latach 2007–2009 obserwowaliśmy kryzys sektora bankowego i szerzej – finansowego. To doprowadziło do recesji i w konsekwencji zmniejszenia przychodów w budżetach wielu państw. Te same państwa jednocześnie pomagały swoim sektorom finansowym wyjść z tarapatów, czyli też się zadłużały. Obecnie, po kilku latach, sektory bankowe poszczególnych krajów znajdują się w lepszej kondycji. Za to państwa zostały potężnie obciążone olbrzymimi deficytami budżetowymi. Muszą jakoś temu zaradzić, przerzucając ich spłatę na podatników. Inaczej mówiąc, kryzys rozwija się prostą drogą – wychodząc z sektora finansowego, przez deficyty budżetowe i zadłużenie państw do – może jeszcze nie naszych – kieszeni podatników z państw o największych obecnie problemach finansowych. Co oznacza dla...
Krystyna Grzybowska
Niestety w swojej pysze przecenił sympatię Niemców do siebie, wychodząc być może z założenia, że jest kochany tak samo jak rosyjski gaz. Niemcy okazali się przytomniejsi niż nasi organizatorzy rosyjskich festiwali i pod wpływem opinii publicznej nie przyznali tegorocznej edycji Nagrody Kwadrygi, ustanowionej przed kilku laty i wręczonej takim osobistościom jak Václav Havel, Helmut Kohl, premier Izraela Ariel Szaron i Michaił Gorbaczow. Ta berlińska nagroda, której nazwa pochodzi od kwadrygi zwieńczającej Bramę Brandenburską w niemieckiej stolicy, przyznawana jest za osiągnięcia dla demokracji. Gorbaczow owszem – zasłużony nie tylko dla zjednoczenia Niemiec, ale i dla upadku Związku Sowieckiego, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko to człowiek pomarańczowej rewolucji, Václav Havel to...
Marcin Wolski
Reszta to przyczyny zewnętrzne niezależne, wielowiekowe zaniedbanie, światowy kryzys i globalne ocieplenie. Nie bez znaczenia jest również opakowanie: niezależnie od samego produktu, reklamy telewizyjne wychowały tak społeczeństwo, aby reagowało na cechy zewnętrzne, np. uśmiech premiera, jego kurtkę, wystudiowane gesty. Ponadto psychologowie twierdzą, że istnieje coś takiego jak instynktowne odrzucanie oczywistej prawdy w obawie przed tym, co przynosi. Widać, że na ten syndrom jak na razie zapadła większość społeczeństwa. Kiedyś zapewne nastąpi masowe przebudzenie – oby nie po wyborach! Tak czy owak, nic nie może wiecznie trwać i trudno sobie wyobrazić, że za parę czy paręnaście lat głodny, zadłużony po uszy obywatel w niedogrzanej chałupie, do którego nie sposób dojechać,...
Maciej Marosz
Wydawcy w mundurach Kim jest ppłk Zbigniew Czerwiński, prezes firmy Wydawnictwa Bellona, która wraz z cypryjską Creditero Holdings Ltd nabyła za niecałe 47 mln zł państwową spółkę Bellona SA? To dyrektor ds. wydawniczych i prokurent prywatyzowanej Bellony SA oraz długoletni znajomy Józefa Skrzypca – jej prezesa. Czerwiński to także członek zarządu Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL, zrzeszającej wielu przedstawicieli komunistycznego „betonu”. W jej radzie nadzorczej można znaleźć takie osobistości jak gen. Wojciech Jaruzelski, Andrzej Werblan (wieloletni członek KC PZPR, jeden z głównych ideologów partii komunistycznej), Jerzy Domański (redaktor naczelny lewicowego tygodnika „Przegląd”), Krzysztof Dubiński (sekretarz gen. Czesława Kiszczaka) czy Ryszard...
Grzegorz Wierzchołowski
Wydawcy w mundurach Kim jest ppłk Zbigniew Czerwiński, prezes firmy Wydawnictwa Bellona, która wraz z cypryjską Creditero Holdings Ltd nabyła za niecałe 47 mln zł państwową spółkę Bellona SA? To dyrektor ds. wydawniczych i prokurent prywatyzowanej Bellony SA oraz długoletni znajomy Józefa Skrzypca – jej prezesa. Czerwiński to także członek zarządu Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL, zrzeszającej wielu przedstawicieli komunistycznego „betonu”. W jej radzie nadzorczej można znaleźć takie osobistości jak gen. Wojciech Jaruzelski, Andrzej Werblan (wieloletni członek KC PZPR, jeden z głównych ideologów partii komunistycznej), Jerzy Domański (redaktor naczelny lewicowego tygodnika „Przegląd”), Krzysztof Dubiński (sekretarz gen. Czesława Kiszczaka) czy Ryszard...
Paweł Paliwoda
Postęp techniczny – tak, postęp cywilizacyjny – nie Historia rewolucji jest dobrze opisana. Nie zachodzi więc potrzeba szczegółowego omawiania złożonych okoliczności, które do niej doprowadziły, oraz jej przebiegu. Można wyróżnić kilka jej faz. Od dominacji kręgów burżuazji (głównie partia żyrondystów), instrumentalnie wykorzystującej antymonarchiczne i rewolucyjne nastroje wśród chłopstwa, kupców, rzemieślników itd., poprzez okres rządów jakobinów (6 kwietnia 1793 r. na czele państwa staje – por. WRON – powołany przez nich Komitet Ocalenia Publicznego, którym kierują Maximilien de Robespierre, Louis de Saint-Just i Georges Couthon). W atmosferze głębokiego kryzysu gospodarczego i konfliktów zewnętrznych dyktatura jakobińska zostaje obalona przez zbliżone do żyrondystów kręgi burżuazji...
Antoni Rybczyński
Pierwsi w Europie 30 czerwca litewski Seimas przyjął prawo zabraniające dostawcy gazu ziemnego posiadania lub zarządzania gazociągami w kraju. Jest to zgodne z Trzecim Pakietem Energetycznym, przyjętym przez UE w 2009 r., a który wszedł w życie w marcu 2011 r. (członkowie Wspólnoty dostali czas na wprowadzenie w życie wszystkich postanowień najdalej do 2014 r.). Jeden z najważniejszych zapisów zabrania, żeby jedna firma jednocześnie dostarczała gaz na dany rynek i go na tym rynku transportowała i dystrybuowała. Na skutek przyjętego przez litewski parlament prawa albo Gazprom zrezygnuje z udziałów w koncernie Lietuvos dujos (Litewski Gaz), albo Lietuvos dujos będzie musiał sprzedać system rurociągów i dystrybucji gazu. W tym drugim przypadku będzie nadal działał jako importer...
Antoni Rybczyński
Laar mówił o taktyce, jaką zastosuje armia estońska. Ważnym elementem obrony ma być wojna partyzancka, przygotowania do której, według Laara, są już w toku. „Mogę potwierdzić, że konkretne przygotowanie odpowiednich pododdziałów już się rozpoczęło. Stale to monitoruję” – powiedział Laar. Z depesz ambasady USA w Tallinie ujawnionych przez Wikileaks wynika, że Estonia zaczęła wzmacniać swój potencjał obronny po wojnie w 2008 r. Nowy Plan Rozwoju Obrony (DDP) na lata 2009–2018 przewiduje oczywiście działanie w ramach NATO, ale też pokazuje, jak dużą wagę przywiązuje się do rozwoju zdolności obrony terytorialnej i jej wczesnej fazy. DDP wzywa do inwestowania w rozwój instalacji wczesnego ostrzegania, obrony powietrznej oraz przeciwpancernej. Zachowuje pobór do wojska, zwiększa...
Rafał Kotomski
Zielona doświadczona Zdaniem Łatwińskiego, minister skarbu prywatyzując taką firmę jak Lumel, powinien mieć przede wszystkim na względzie perspektywę miasta i regionu. Niestety, Zielona Góra ma wyjątkowo złe „historyczne” doświadczenia z prywatyzacją dużych państwowych firm po 1989 r. Krótko mówiąc – wszystkie z nich zniknęły z rynku, a po uznanych markach i zyskownej niegdyś produkcji nie ma śladu. Kiedyś miasto – jedna z lubuskich stolic – znana była ze swojego browaru i winiarni. – Kto dzisiaj o nich pamięta? – zastanawia się Łatwiński. Podobny los bankruta, który nie przeżył prywatyzacji, spotkał duże zakłady meblarskie i „Polską Wełnę”. Po tej ostatniej zostały piękne, zrewaloryzowane budynki, które dziś tworzą największą w mieście galerię handlową „Focus Park”. Zdaniem...
Rafał Kotomski
Rozumiem, że mówi to Pan w kontrapunkcie do nas. Niepiękniśmy w Pańskich oczach? Wydaje mi się, że jesteśmy schizofreniczni pod każdym względem. Jesteśmy niezwykle rozpolitykowani. I niby wszystko w porządku, bo to świadczyłoby o tym, że sprawy narodu są nam bliskie. Ale my jesteśmy rozpolitykowani inaczej. Potrafimy krytykować najważniejszych polityków, przysłowiowa babcia klozetowa nawrzuca im, ile wlezie, ale na wybory nie pójdzie. Mówię to choćby na podstawie własnych doświadczeń samorządowych. Ile razy powtarzałem swoim współmieszkańcom: przyjdźcie chociaż raz w roku na sesję rady gminy, żeby zobaczyć, czy wójt was dobrze reprezentuje. Niestety, nikogo to nie interesuje na tym poziomie. Zostają narzekania i psioczenia. Ludzie nie potrafią przyjść i wyrazić władzy swojego...
Magdalena Michalska
Krajobraz po „Burzy” Stasia zabrano ze wsi Jaziewo, ale represje dotknęły wielu mieszkańców Suwalszczyzny. Trudno dokładnie ustalić daty poszczególnych wywózek, przyjmuje się, że najwięcej odbyło się ich od 10 do 25 lipca 1945 r. Partyzantów zatrzymywano bardzo różnie – najczęściej nocą, bez uprzedzenia. Sześciuset z nich nigdy nie powróciło do domów – ich los do dziś nie został do końca wyjaśniony, nie ustalono także miejsca, w którym spoczywają ciała (mimo że, zdaniem niektórych, zwłoki miały być zakopane w okolicy miejscowości Naumowicze). Jasne jest jednak, dlaczego zostali zabici – była to kara za opór stawiany władzy sowieckiej. Na Suwalszczyźnie od samego początku wojny działało bardzo wiele organizacji niepodległościowych, takich jak Tymczasowa Rada Ziemi Suwalskiej, Legion...
Jacek Kwieciński
Superdemokracja Najpierw grożono delegalizacją PiS-u (m.in. pytania w tzw. telegazecie „Co dalej z PiS?”, „Czy popierasz pomysł Palikota?”), potem badaniami psychiatrycznymi jej lidera, teraz Schetyna mówi o Trybunale Stanu dla J. Kaczyńskiego. Wszystko przed wyborami. Już samo takie stawianie spraw pokazuje… Właśnie, pokazuje, że mają rację ci, którzy „udając wariata”, prawią i piszą z ironią, że nie grozi nam przecież „krwawa tyrania” PO, Tusk nie jest „oprawcą”, a demokrację mamy super. Gdy to słyszę czy czytam, czuję się, jakbym żył w jakimś świecie alternatywnym. PS Ten sam autor (nagannie nie piszę, kto i gdzie, bo znów zostanę obwołany czyimś wrogiem), na podobieństwo grona mądrych panów z telewizji rozprawia o „wielkiej awanturze w Strasburgu”. Informuję go, że poza jego...
Tomasz Mysłek
Oddalenie skarg muzułmanów 8 lipca Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu oddalił skargi kilku organizacji muzułmańskich ze Szwajcarii na wprowadzony w tym kraju jesienią 2009 r. zakaz budowy minaretów. Sędziowie uznali, że wnoszący pozwy muzułmańscy działacze nie mogą twierdzić, że są ofiarami tego prawa, bo nie zdołali dowieść, iż zakaz budowy minaretów naruszył ich „prawa człowieka”. Obcięcie zasiłków 12 lipca rząd Węgier znacznie obciął wysokość i czas pobierania zasiłków przez zarejestrowanych bezrobotnych. Parlament przyjął ustawę zobowiązującą osoby otrzymujące zasiłek do wykonywania robót publicznych – głównie na budowach. Okres pobierana zasiłków został skrócony z 270 do 90 dni, a maksymalna wysokość zasiłku zmniejszona ze 120 do 100 proc. miesięcznej płacy...
Krzysztof Głowacki
Jaka jest skala strat, nie wiadomo. Nie ma także konkretnych podejrzanych, choć wszystkie drogi prowadzą do chińskiego miasta Jinan. Czy przypadkowo mieści się tam słynna Szkoła Zawodowa Lanxiang, która szkoli hakerów na potrzeby Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej? Oczywiście Pekin odpiera oskarżenia. – Zrzucanie odpowiedzialności na Chiny jest niedopuszczalne. Chiński rząd sprzeciwia się hakerom i jest gotów współpracować z międzynarodowymi instytucjami – oświadczył rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei. Nikt w te zapewnienia nie wierzy. Odpór znad Atlantyku Dotyczy to zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. Już kilka lat temu Amerykanie stworzyli Narodowy Wydział ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego w Departamencie Bezpieczeństwa Narodowego. Powołano także Air Force Cyber Command, którego...
Janusz Szewczak
4 zł za franka niewykluczone Nie można zatem wykluczyć, że wkrótce wartość franka może zbliżyć się do euro, które będzie słabło. A więc 4 zł za franka szwajcarskiego w bliskiej perspektywie wcale nie jest nieprawdopodobne. Tym bardziej że w Polsce mamy swój „własny” kryzys, na razie ukryty do wyborów. Dopiero po nich dowiemy się prawdy o stanie polskich finansów publicznych. I z pewnością okaże się, że jest z nimi (i całą naszą gospodarką) gorzej, niż nam to dotychczas przedstawiano. Druga faza kryzysu Europa staje dziś w obliczu drugiej fazy kryzysu bankowego. Wiele banków na naszym kontynencie posiada toksyczne aktywa, jakimi są obligacje tzw. krajów PIIGS (Portugalii, Włoch, Irlandii, Grecji i Hiszpanii). Szacuje się, że wartość tych papierów to ok. 1 bln euro. Tych obligacji...
Antoni Rybczyński
„Mapa drogowa donikąd” Tak naprawdę to nie wiadomo, na czym opierano nadzieje. Woli kompromisu nie ma po żadnej ze stron. Obie twierdzą także, iż społeczność międzynarodowa faworyzuje stronę drugą. Rozmów nie ułatwia też rosnąca dysproporcja potencjałów militarnych – w ciągu ostatnich pięciu lat znacznie wzmocnił się Azerbejdżan. Ale w Baku twierdzą, że w obronę Armenii coraz bardziej angażuje się militarnie Rosja (niedawno przedłużono i rozbudowano umowę o współpracy i obecności wojskowej Rosjan w tym kraju). Spotkanie w Kazaniu trwało cztery godziny. Ledwo prezydenci rozjechali się z niczym, ruszyła lawina wzajemnych oskarżeń o porażkę negocjacji. Winne są obie strony – bo w dokumencie, który miano podpisać, były zapisy nie do przyjęcia – jedne dla Azerbejdżanu, drugie dla Armenii...
Robert Tekieli
Ale zmagania cywilizacyjne trwają nie tylko w miejscach pełnych życia. Dyrekcja Narodowego Cmentarza w Houston zakazała swoim pracownikom używać obraźliwych zwrotów typu „Bóg” czy „Jezus”. Mianowana przez Baracka Obamę dyrektorka tej jednej z największych amerykańskich nekropolii wyznaczyła sobie za cel walkę z aktami osobistej ekspresji religijności. Zamknięto kaplicę cmentarną, usunięto krzyż oraz Pismo Święte, a dawne miejsce modlitwy zostało przekształcone w „miejsce spotkań”. Teksty mów pogrzebowych i modlitw muszą być przedkładane do akceptacji przed pogrzebem. I są cenzurowane! Nie cierpię na niedowład wyobraźni, ale pani Arleen Ocasio przekroczyła jakąś kosmiczną granicę. Cenzura na cmentarzu. Basta. Nowojorska Biblioteka Publiczna planuje odkupić od spadkobierców Timothy’ego...
Antoni Łepkowski
Warto więc powtórzyć, że ani Polskie Państwo Podziemne, ani Polacy nie są odpowiedzialni za śmierć nieszczęsnych ofiar z Jedwabnego. Bez okupacji sowieckiej, potem niemieckiej i wywołanej nią demoralizacji nie byłoby zapewne tej tragedii. Wszystkim zwolennikom teorii o jedynej jej przyczynie – krwawym polskim antysemityzmie – daję pod rozwagę, że gdyby mieli słuszność, to w okresie międzywojennym tysiące jedwabieńskich stodół płonęłoby codziennie jak Rzeczpospolita długa i szeroka. Przeprosiny prezydenta nie tylko obrażają mnie i miliony moich rodaków, nie tylko stanowią potwarz dla ofiar poniesionych przez Polaków, ale przede wszystkim wzmacniają w opinii międzynarodowej fałszywy obraz naszego narodu jako najbardziej antysemickiego. I dlatego te przeprosiny sobie wypraszam.
Tomasz Terlikowski
Słowem – nagroda marzeń, przynajmniej w opinii pomysłodawców, którzy zapewniają, że ich jedynym celem jest pomoc małżeństwom, których nie stać na drogą procedurę. – Chcemy pomóc rodzinom, których pomoc państwa nie obejmuje – tłumaczy Camille Strachan z organizacji To Hatch. Jej szczytnych intencji nie rozumieją jednak nawet najzagorzalsi zwolennicy in vitro skupieni w Brytyjskim Towarzystwie Płodności. – Mimo że dostęp do skutecznego leczenia niepłodności w ramach NHS ciągle jest ograniczony i kosztowny, nie możemy tolerować tego rodzaju działalności – podkreśla Alison McTavish, sekretarz towarzystwa. A obrońcy życia nie pozostawiają na projekcie suchej nitki. – Ten pomysł jest wyrazem braku szacunku zarówno dla człowieka, jak i dla ludzkiego sposobu powstawania życia, którym jest...
Rafał Ziemkiewicz
Oczywiście, pamiętam, że kiedyś tak było. Ceną za to, że w ogóle na jakiś temat coś się ukazało, były rytualne frazy i zaklęcia, że niesłuszne, że wrogie i generalnie jesteśmy przeciw. Orwell czy inni klasycy ukazywać się mogli tylko z idiotycznymi, odkręcającymi ich wymowę wstępami Sandauera czy Sadkowskiego, i jasna sprawa, że nikt na to nie zwracał uwagi (rzecz dotyczyła zresztą nie tylko polityki, ale też, np., uznanej za szkodliwą, zachodniej kultury popularnej). Ale cytowane wyżej rozmowy, może Państwo nie uwierzą, odbywałem teraz z ludźmi młodszymi ode mnie, którzy „pryl” pamiętać mogą ledwie co, a rzecz uznają za oczywistą. Zjechała? No przecież MUSIAŁA, ale wszystko co trzeba przemyciła! Gdzie ja, faktycznie, żyję? Z powrotem w „prylu”? A jeśli, to w którym? Za późnego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Historyczne było również samo poświęcenie, którego po raz pierwszy w Polsce dokonał arcybiskup lwowski Grigoris Bunatian, prymas Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego na Ukrainie. Towarzyszyli mu ks. Tadeos Geworgian, proboszcz katedry ormiańskiej we Lwowie, ks. prałat Cezary Annusewicz z Gdańska oraz proboszczowie z diecezji gliwickiej. Pełna ekumenia. Władze świeckie reprezentowali ambasador Armenii Aszot Galojan i wiceprezydent Gliwic Renata Caban. Przybyło wielu Polaków i Ormian, zarówno ze starej, jak i nowej emigracji, a także delegacje z Warszawy, Gdańska, Krakowa, Katowic, Wrocławia i Rzeszowa. W homilii arcybiskup podziękował Polsce za życzliwość okazywaną w ciągu wieków emigrantom ormiańskim, a także za wydatną pomoc materialną w niedawnej renowacji katedry ormiańskiej we Lwowie....
Grzegorz Wierzchołowski
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Grzegorz Broński
Kluczowy jest więc punkt 5a, w którym czytamy m.in: „Art. 5a. 1. Prawo do informacji publicznej w zakresie stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej (...) podlega ograniczeniu do czasu odpowiednio dokonania ostatecznego rozstrzygnięcia, złożenia oświadczenia woli w procesie gospodarowania mieniem, ostatecznego zakończenia postępowania lub zawarcia umowy międzynarodowej, ze względu na ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa”. – Wiele wskazuje na to, że te przepisy przygotowywane są w związku z publikacją raportu komisji Millera. Mam nadzieję, że z własnej inicjatywy zajmie się tym rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz. Jeśli tak się nie stanie, to wystosuję do pani...
Maciej Marosz
Większość ekonomistów, nawet tych z otoczenia premiera, wprowadziła ona w osłupienie, choć głośniejsi w mediach byli ci, którzy chwalili szefa rządu. – To dobra wiadomość dla Polski – komentował wówczas prof. Witold Orłowski, który wyraził przekonanie, że Polska jest w stanie wypełnić kryteria ekonomiczne na czas. Jako najlepszą wiadomość dla sektora przedsiębiorstw określił przyjęcie daty wejścia Polski do strefy euro Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Termin rzucony przez premiera szybko zmodyfikowano. Zmiana waluty wymaga przecież uprzedniego przebywania przez dwa lata w korytarzu euro – systemie ERM2. Premier zaczął deklarować, że rząd nie zrezygnuje z planu wprowadzenia euro z początkiem 2012 r. Ostro krytykował przy tym sceptycyzm opozycji....
Aleksander Ścios
Koalicja strachu Zakres i różnorodność tych akcji wskazują, że obecny układ działa w poczuciu realnego zagrożenia, zdając sobie sprawę, iż utrata władzy przez PO–PSL przyniesie Polakom prawdę o okolicznościach tragedii smoleńskiej. Dla układu rządzącego stawka zbliżających się wyborów jest na tyle wysoka, że uzasadnia stosowanie każdego środka, nie wykluczając fałszerstw wyborczych i rozwiązań siłowych. Ważnym składnikiem przygotowań są poszczególne akty prawne dotyczące przebiegu wyborów. Dzisiejsza koalicja strachu, posiadająca sejmową większość, może dowolnie naginać przepisy, konstruując je w taki sposób, by służyły interesom rządzących. Przykładem może być kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm 3 grudnia 2010 r. Przewiduje on możliwość przeprowadzenia dwudniowych wyborów,...

Pages