Nr 29 z 19 lipca 2017

Jacek Liziniewicz
Japończycy od wieków radzą osobom, które zakładają nowe rodziny i szukają miejsca do życia: kiedy się żenisz, wybierz miejsce bez dzika. Gdyby chcieć stosować tę metodę w Polsce, trudno byłoby wskazać miejsce do osiedlenia – zwierzęta te są bowiem w Polsce wszędzie, nie wyłączając największych miast. Jeszcze kilkanaście lat temu spotkanie z dzikiem było egzotyczną przygodą, zwykle kończącą się szybką ewakuacją na drzewo. Pokolenia wychowane na rymowankach Jana Brzechwy wiedzą wszak, że „Dzika każdy z nas unika, \ bo to bestia zła i dzika” i że przy spotkaniu z nim umiejętności skakania pod gałęziach są bardzo przydatne. Dziś zwierzęta te są niemal codziennością, o czym przekonała się w ubiegłym tygodniu ekipa Polsat News, nadająca prognozę pogody z Krynicy Morskiej. W czasie gdy...
W polskiej pamięci Batumi zapisało się trwale dzięki przebojowi Filipinek. Niestety, „herbaciane pola Batumi” to już przeszłość. Dzisiejsze Batumi to miasto kontrastów –  nowoczesność i ruiny, historia i futurystyka, chrześcijaństwo i islam, biznes i komunizm, przepych i bieda, że aż piszczy. Tam, gdzie strome zbocza Małego Kaukazu opadają wprost do Morza Czarnego, leży najsłynniejszy kurort byłego Związku Sowieckiego, tudzież źródło herbaty, będącej obiektem pożądania w całych „demoludach” – Batumi, stolica Adżarii. Nie znam Polaka, któremu nie zabrzmiałby w pamięci przebój Filipinek, gdy usłyszał tę nazwę. Jednak herbaciane pola to już przeszłość, chociaż herbatę uprawia się tu nadal. Co ciekawe, sprowadzili ją tu chińscy kulisi, zatrudnieni przez braci Noblów do budowy...
Mięso drobiowe jest zdrowe, zawiera dużo substancji odżywczych oraz doskonale łączy się z różnymi dodatkami i przyprawami. Kurczaka można podawać w każdej postaci: pieczonego, duszonego, gotowanego, smażonego; na zimno i gorąco; na słodko i pikantnie. W staropolskiej kuchni mięso kurczaków serwowano z daktylami, rodzynkami, migdałami, pomarańczami, śliwkami itp. Podawano je z kolorowymi sosami: żółtym z szafranu lub z curry, czerwonym z wiśni lub czarnym z powideł śliwkowych. Gdy zapanowała moda na kuchnię francuską, a wraz z nią na dania faszerowane, na stołach królowały kurczęta nadziewane. Robiono z nich rolady i roladki z najrozmaitszymi nadzieniami i farszami. Mięso kurczaka to jeden z tych produktów, który miłośnikom gotowania i smakoszom daje wielkie pole do popisu, a do tego...
Ponieważ osteoporoza nie boli, złamanie jest często pierwszym zauważalnym objawem choroby. W Polsce problem ten dotyczy ponad 2 mln osób, głównie kobiet. „Cichy złodziej kości”, „tykająca bomba” czy po prostu „cicha epidemia” – to niektóre z określeń osteoporozy, jednej z najczęstszych chorób współczesnego społeczeństwa. Ryzyko jej wystąpienia wzrasta z wiekiem. Dochodzi wówczas do obniżenia gęstości mineralnej kości i ich zrzeszotnienia. Co to oznacza w praktyce? Kości stają się kruche i podatne na złamania. Osteoporoza to przede wszystkim choroba kobiet. Po menopauzie są narażone na zachorowanie nawet cztery razy bardziej niż mężczyźni. To skutki negatywnego wpływu nagłego obniżenia poziomu estrogenów na metabolizm kostny. Na zachorowania narażona jest co czwarta kobieta powyżej...
Jan Przemyłski
Hełm żywcem wyjęty z filmów o futurystycznych superbohaterach, kuloodporna zbroja i egzoszkielet ułatwiający poruszanie się – tak według Rosjan będzie wyglądało wyposażenie żołnierza przyszłości. Rosjanie od zawsze inwestują niemałe pieniądze w projektowanie nowoczesnych technologii wojskowych. Jednak ich najnowsze przedsięwzięcie naprawdę robi wrażenie. W Moskiewskim Instytucie Stali i Stopów (MISIS) zaprezentowano fascynującą zbroję, która już za kilka lat może być standardowym wyposażeniem rosyjskiego żołnierza. Co w niej jest takiego niezwykłego? Przede wszystkim wygląd. Chyba większość z nas zna serię filmów o Iron Manie lub kojarzy, jak wyglądali słynni szturmowcy z „Gwiezdnych Wojen”. Projekt Rosjan wygląda podobnie, z tym że bardziej mrocznie. Zbroja wykonana została z...
W miniony weekend miałem okazję wraz z panem Andrzejem, instruktorem survivalu, wędrować po bagnach. Najpierw ścięliśmy długie, sprężyste kije, które w razie czego miały nam pomóc wydostać się z błocka. Jednym końcem badaliśmy teren, a gdyby okazało się, że jednak nas wessie, wtedy trzymany prostopadle do kierunku marszu kij miał nas wybawić z opresji. Niestety, nie mieliśmy skutecznego antidotum na komary, końskie muchy i meszki. Podczas gdy my badaliśmy wyszkowskie błota, one dokładnie i systematycznie eksplorowały nasze ciała. Pan Andrzej poradził mi, żebym się nie drapał, gdy swędzi, a po wyprawie wykąpał się w gorącej wodzie, co też uczyniłem. Nie pomogło. Swędziało niemiłosiernie. Na dodatek wysłuchałem utyskiwań żony, że upaćkałem nowe adidasy. Faktycznie, mogłem zabrać stare...
Robert Tekieli
Od długiego czasu przyglądam się informacyjnym operacjom specjalnym, jakim poddawane jest społeczeństwo Zachodu. Wobec nawału zajęć zawodowych, nie mogąc solidnie udokumentować tematu, muszę ograniczyć się do impresji. W 1973 r. w czeskiej Pradze odbyła się wielodniowa konferencja „naukowa”, na której zadekretowano powstanie nowej „nauki” – psychotroniki. Parapsychologia, wcześniejsza o sto lat próba „unaukowienia” magii i okultyzmu, całkowicie się już skompromitowała. Zatem wymyślono nową interpretację zjawisk związanych z demonizmem – tym razem opisywanych bez używania kategorii osobowych. Według psychotroniki, to co parapsychologia opisuje jako „duchy”, to – bezosobowe „myślokształty”. Setki tysięcy publikacji sprawiły, że KGB-owska psychotronika była potężnym wsparciem płynącego...
Marcin Wolski
Nie wiem, czy dalej będzie już tylko z górki? Nie znam wszelkich możliwych zagrożeń, zdarzeń losowych i międzynarodowych. Widzę jednak, że Dobra Zmiana właśnie pokonała swój Rubikon. Reformy wymiaru niesprawiedliwości są momentem przełomowym pokojowej rewolucji. Ich sukces może oznaczać, że zmiany będą nieodwracalne. Naturalnie spotykam zalęknione głosy podważające sens pośpiechu i dążenia do szybkich rozstrzygnięć i czołowego zderzenia z „wyjątkowa kastą” . Ale tak może twierdzić tylko ten, kto nie rozumie planu gry. Tak jak przywrócenie równowagi w mediach, osiągniecie większości w Trybunale Konstytucyjnym, tak sprawne sądy niesabotujące działań rządu są warunkiem niezbędnym rzeczywistej naprawy Rzeczypospolitej. Cóż po sprawnej policji i zdeterminowanej prokuraturze, jeśli sądy będą...
Tomasz Łysiak
„Na koniec bóg morza, któremu poświęcone było Paestum, odwrócił się od swoich czcicieli. Podniósł brzeg morski. Pobliska rzeka Silarus straciła ujście i  zaczęła rozkładać się. Strabon narzeka na złe powietrze okolic. To, czego nie mogli dokonać barbarzyńcy, dokonuje malaria” – pisał Herbert w „Barbarzyńcy w ogrodzie”. Piękne Paestum, które należy smakować powoli jak najlepszy trunek – to starożytne miasto greckie na wybrzeżu włoskim. Trzy piękne doryckie świątynie zapierają dech w piersiach. Gdy się je zwiedza podążając za Herbertem, trzeba, tak jak on, położyć dłoń w rowkach kolumny, a potem ścigać wzrokiem potomków tych jaszczurek, które kilkadziesiąt lat temu widział nasz poeta. Nad Paestum niebo jest błękitne. Tymczasem w Pompejach zasnute dymami. Płoną zbocza Wezuwiusza i...
Katarzyna Gójska
Schetyna ogłosił, że organizuje nowy pucz i potrzebuje maksymalnego rozkręcenia emocji społecznych. Warto tę wypowiedź lidera PO zapamiętać, bo wydaje się być jednym z niewielu szczerych jego wystąpień. Jest dokładnie tak, jak mówi – jedyną nadzieją jego formacji jest wytworzenie w Polakach poczucia lęku przed konfliktem na miarę niemal wojny domowej. Tzw. opozycja marzy o tym, aby Polska płonęła. Bo przecież nie chodzi ani o żadną praworządność, ani o wolność, bo te są niezagrożone. Idzie o zachowanie wpływów, tak dużych, ile się da. Schetyna wie, że nie przejmie władzy poprzez ustawki z Brukselą czy Berlinem, nie pomogą mu rzucający się w konwulsjach coraz to nowi obrońcy demokracji. Ale poprzez nakręcenie awantury może mieć nadzieję na powstrzymanie lub przynajmniej spowolnienie...
Michał Rachoń
W 1989 r. dowiedzieliśmy się, że sądy nie są już postsowiecką kastą nadludzi. Że są „niezawiśli” i że jako tacy oczyszczą się sami. Ale się nie oczyścili. Za sowieckimi tankami, za powiązaną sznurkiem i uzbrojoną w pepesze armią ciągnęły całe zastępy funkcyjnych komunistów. Jedni odpowiadali za strzelanie w plecy tym, którzy nie dość gorliwie łupili polskie ziemie, inni za instytucjonalizację kradzieży dóbr należących do Polaków, jeszcze inni mieli za zadanie tworzenie na zdobytych terenach nowych struktur. Również, a może przede wszystkim, struktur bezpieczeństwa. W ten sposób powstał aparat represji, w skład którego wchodziło także sądownictwo. Po 1945 r. te struktury płynnie przekształciły się w komunistyczny aparat represji. W latach 1945–1955 sądy skazały na śmierć ponad 8 tys....

Pages