Nr 27 z 4 lipca 2012

Antoni Łepkowski
Do tej pory wszystko było im wolno. Co prawda nie robili tego całkiem za darmo. Lukratywne reklamy, liczne programy radiowe i telewizyjne, konferansjerki na największych imprezach przynosiły jakiś tam dochodzik, ale mieli przecież i spore wydatki. Struganie nastolatka przez faceta po czterdziestce nie przychodzi za darmo. I nagle, mimo że wszystko znowu przeprowadzili według sprawdzonego scenariusza i obrzydliwe żarciki włożyli w usta pisowskiego, radiomaryjnego kołtuna, rozpoczynając je od stwierdzenia: „Ja, jako prawdziwy Polak”, chlebodawcy przestali ich chronić. Nie dość że zabrano im program radiowy, co da się przecież nadrobić tantiemami za pięć nowych telewizyjnych, to Michaś dostał bana od UEFA i nie poprowadził konferansjerki w czasie półfinału Euro. Nic nie pomógł zawsze gotowy...
Robert Tekieli
Holandia zdelegalizowała organizację dążącą do niekaralności pedofilii. Sąd w Assen nakazał rozwiązanie pedofilskiego stowarzyszenia Martijn gloryfikującego kontakty seksualne między dorosłymi a dziećmi i przedstawiającego je jako coś normalnego. Stowarzyszenie dąży do obniżenia wieku pozwalającego na współżycie do 12 lat oraz do legalizacji dziecięcej pornografii. Jego były szef Ad van den Berg został skazany na trzy lata więzienia za posiadanie takiej pornografii. Grupa miała czelność na swojej stronie internetowej umieścić zdjęcia trzyletniej księżniczki Amalii, córki następcy tronu. Rodzina królewska zaskarżyła wówczas organizację w sądzie i wygrała.  Holendrzy nie zgadzają się na pedofilię, choć zgodzili się na to, żeby dzieci były w ich kraju wychowywane przez pary...
Tomasz Terlikowski
Ta burza niestety pokazuje, że w naszym myśleniu politycznym wciąż nie potrafimy rozpoznać tego, co naprawdę ważne, a w myśleniu moralnym nadal kierujemy się raczej emocjami niż racjami. Uznanie, że sprawa in vitro jest drugorzędna, że nie należy jej poruszać, bo to może zaszkodzić sondażom, jest doskonałym dowodem na trywializację myślenia i działania politycznego, które dotyka społeczeństwo. Uregulowanie kwestii in vitro jest jedną z nielicznych spraw, którą naprawdę warto się obecnie zajmować, o tyle fundamentalną, że dotyczy życia i śmierci ludzi. Zapłodnienie pozaustrojowe, o czym niechętnie się przypomina, to bowiem nie tylko metoda dająca życie, ale także technika pozbawiająca go innych dzieci. Statystycznie, aby urodzić się mogło jedno dziecko z in vitro, poświęcić trzeba do 20...
Krystyna Grzybowska
Największym problemem są starzy pacjenci, a tych jest coraz więcej. Chorują, niedomagają i są niedołężni. Prawdziwe utrapienie dla jeszcze niestarych i niebiednych polityków, w tym kadry rządzącej krajem. Nie ma pieniędzy na refundację leków i na emerytury i coraz mniej młodych na te emerytury zarabiających. Bo ludzie dobrobytu nie chcą mieć dzieci, które ten dobrobyt tylko pomniejszają. Trzeba je wyżywić, wykształcić, kupić gadżety, a kogo dziś na to stać? Pora więc zapobiec dalszemu mnożeniu się emerytów, zwłaszcza tych chorych. Po pierwsze, należy przedłużyć wiek emerytalny, co już zrobiliśmy, my w Polsce i niektórzy w Europie. Taki po przejściu na emeryturę w wieku 67 lat pożyje jeszcze trochę, ale będzie tak zmęczony życiem, walką o utrzymanie się w pracy albo jej szukaniem, że...
Krystyna Grzybowska
Gdy mówi Schetyna, coś jest na rzeczy Nad całą tą katastrofą ułudy i pobożnych życzeń roztacza się debilny bełkot rozmaitych przywódców, gazet, telewizji i uczestników wyreżyserowanych przez media spektakli. Wszyscy gadają, a większość gaworzy. A odbiorcy, zwłaszcza ci zwykli ludzie z ulicy, nie są w stanie zrozumieć, jak jest naprawdę i czy gospodarka w III RP kwitnie, czy też upada i dlaczego wszystkie ceny rosną, zamiast spadać. I trudno się dziwić, bo nadchodzą sprzeczne meldunki, na dodatek tak zawikłane, że, jak mawiają doświadczeni w tej materii Rosjanie, „bez wodki nie razbieriosz”. Oto Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur ostrzega: wzrost gospodarczy spada i wyniesie najwyżej 2,8 proc. Ale nie trzeba się martwić, bo w 2014 r. nastąpi ożywienie do 3,2 proc. i tak...
Ryszard Czarnecki
Minimalizm Tuska minimalizmem Polaków? Ale przecież nie chodzi tu tylko o naszą pieśń narodową nr 1, choć przecież zawsze hymny zdradzają charakter narodów, które je tworzą. Weźmy np. stare polskie powiedzenie: „jakoś to będzie”. No jasne, pełen spontan, czyli minimalizm organizacyjny i minimalizm planistyczny: „Ja z synowcem na czele? i – jakoś to będzie!” (Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”). Ta polska mądrość ludowa sprzed 200 lat nie wzięła się przypadkiem. Ktoś, kto ją wymyślił, oddał nastrój ducha rodaków, ich w gruncie rzeczy niewielkie oczekiwanie, że może i jako tako, lecz przecież zawsze, lepiej czy gorzej, będzie, ale będzie. Minęło półtora wieku i furorę w PRL zrobiło inne powiedzonko, które, można rzec, stało się symbolem: „Czy się stoi, czy się leży, 2 tys. się należy” (...
Wojciech Wencel
Nawet z największych arcydzieł filmowych w pamięci widzów zostaje zwykle jedna, kluczowa scena. Jestem przekonany, że z „Wałęsy” zapamiętamy właśnie milicyjną madonnę. Wymyślając ten sugestywny obraz, scenarzysta Głowacki nie tylko okazał się mistrzem intertekstualnych odniesień. Stworzył też nową ikonę polskości, która doskonale odpowiada duchowi czasu. Uczy młodych, że nic w PRL-u nie było tak jednoznaczne, jak im wmawiają nienawistnicy. A nam przypomina, że przecież wielu komunistów po kryjomu chrzciło dzieci, czytało paryską „Kulturę” (jak Aleksander Kwaśniewski) i dzieliło się z sąsiadami świąteczną szynką. Ludzie szlachetni byli po jednej i po drugiej stronie barykady, którą ustawił między nami bezosobowy system. Nabijam się z Głowackiego nie tylko dlatego, że wykoncypowana przez...
Piotr Lisiewicz
Policja w Świdniku ogłosiła, że poszukuje Janusza Głowackiego. Ubiór nosi on schludny, sylwetkę ma szczupłą, twarz prostokątną, wargi średnie, uszy średnie, nogi pałąkowate, wzrost 171–175 centymetrów (więcej informacji na stronie poszukiwani.policja.pl). Głowacki jest ścigany listem gończym za liczne włamania i kradzieże. Jeśli jest wśród Państwa ktoś, kto widział kiedykolwiek Janusza Głowackiego, niech pilnie dzwoni do Świdnika: (81) 749 42 10. W ABW poszli wreszcie po rozum do głowy i postanowili wysadzić w powietrze własną siedzibę. Wedle opowieści sprzedanej mediom, po otworzeniu szafy pancernej przez funkcjonariuszkę eksplodował tam źle zabezpieczony materiał wybuchowy, zarekwirowany przestępcom. To oczywiście ściema, bo tak naprawdę to Bondaryk postanowił wysadzić cały budynek...
Rafał Ziemkiewicz
Według agencji Bloomberg (ignorującej księgowe sztuczki ministra Rostowskiego) polskie zadłużenie tylko wobec instytucji zagranicznych na koniec pierwszego kwartału wyniosło 262 mld euro. Oznacza to ponad 70 proc. PKB i wzrost zadłużenia tylko w ciągu jednego (!) ostatniego kwartału o 11 mld euro, co niewiele ustępuje całemu zadłużeniu zaciągniętemu przez Gierka. Najbardziej – o 10 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym – wzrosło zadłużenie rządu i sektora samorządowego. W pierwszym kwartale 2012 r. wzrósł także deficyt na rachunku bieżącym (o 1,2 mld euro w porównaniu z I kw. 2011 r., do 4,34 mld euro, czyli do 4,7 proc. rocznego PKB). Pogłębiło się również ujemne saldo handlu zagranicznego – wartość polskiego eksportu we wspomnianym kwartale wyniosła 35,7 mld euro, a importu 37,9 mld...
Maciej Parowski
Nie rozwiązania fabularne są jednak najciekawsze w filmie Cohena, ale obraz sytuacji. Jego kucharze, stary i młody, nosiciele etosu swej sztuki, swojego metier, spychani są na margines przez subkulturę szybkiego, niewyrafinowanego użycia. Właściwie położenie Alexandre’a i Jacky’ego jest podobne do tego, w jakim może się dziś znaleźć reżyser z ambicjami, niezależny dziennikarz, muzyk. Gust masowy, wymóg finansowy marginalizują jednostki traktujące swoje powołanie serio. Dzieje się tak zwłaszcza w instytucjach napędzanych imperatywem zysku, a nie powinności. Ci dwaj poeci patelni i rondla spotykają się na ekranie i udzielają sobie wsparcia. Zrazu Alexandre dominuje, bierze Jacky’ego do swojej kuchni na staż. Potem okazuje się, że zakochany w szefie adept, cytujący z pamięci jego...
Marcin Wolski
Nasze tradycje były pod tym względem uboższe, a niedyskrecje rzadsze. O naszych królach pederastach (a byli tacy) czy syfilitykach nawet jeśli się wspomina, to półgębkiem. Na tym tle wysyp prac Iwony Kienzler – poznanianki zamieszkałej w Gdańsku, do niedawna zajmującej się głównie słownikami i leksykonami – jest wydarzeniem wartym odnotowania. Tym bardziej że autorka pisze zajmująco i nie ogranicza swoich książek jedynie do ciekawostek i skandali. Perspektywa alkowy nie zmniejsza zainteresowania tronem. Bohaterami trzech opowieści (oprócz oczywiście ogromnej czeredy kobiet) są trzej władcy – Władysław Jagiełło, określany jako „wierny mąż niewiernych żon”; August II Sas, „mocarz alkowy”; i Stanisław August Poniatowski, nominalnie kawaler, ale równocześnie „mąż wszystkich żon”. Nie...
Bettina Röhl
To Europejczycy mają rozstrzygać o ostatecznym kształcie Europy i to oni powinni zagłosować za kompatybilną z wytycznymi UE ustawą zasadniczą. Patrząc na to wszystko, można zwątpić w zdrowy rozsądek naszych elit politycznych. Od 60 lat Europa żyje pokojowo i spokojnie, zimna wojna się skończyła, ludzie handlują, odwiedzają się, pracują gdzie chcą, wchodzą w związki małżeńskie z przedstawicielami innych nacji, odnoszą się do siebie z sympatią, a całkiem przy okazji zrastają w silną wspólnotę. To zrastanie się jest magicznym pojęciem, ponieważ dokonuje się jakby niechcący, zupełnie niezauważenie. W świetle tego naturalnego zespojenia euro jawi się niczym ciało obce, część przymusowego mechanizmu, który zamiast uskrzydlać, ciągnie w dół. Polityczny przymus budowania wspólnoty tylko zakłóca...
Filip Rdesiński
SOUNDTRACK Pajęcza muzyka. Ukazała się płyta z muzyką do filmu „The Amazing Spider Man”. W najnowszej kinowej opowieści o superbohaterze młody Peter Parker próbuje wyjaśnić zagadkę zaginięcia swoich rodziców. Na jego drodze do poznania prawdy staje The Lizard, alter ego dr. Connorsa, który był współpracownikiem ojca Parkera. Oprawą muzyczną tej hollywoodzkiej opowieści zajął się James Horner, znany z łączenia chóralnych, instrumentalnych i elektronicznych brzmień. Horner był m.in. autorem muzyki do filmów „Titanic”, „Avatar”, „Piękny umysł”, „Braveheart” i „Obcy”. Już dziś wiadomo, że sound track do najnowszej opowieści o człowieku pająku będzie poważnym kandydatem do Oskara. WYSTAWA W OPERA NOVA „Rusałka w bydgoskim pejzażu” to tytuł wystawy, która towarzyszyć będzie...
Filip Rdesiński
Wraz z rozwojem techniki wkradły się do telefonów komórkowych i smartfonów. Ugruntowały swoją pozycję w kulturze elektronicznego słowa pisanego. Ich rozwój nabiera też coraz szybszego tempa. Po nabraniu graficznego wymiaru zaczęły ożywać – ruszać oczami i ustami. Zaczęły im się czerwienić policzki, płynąć łzy z oczu czy szarzeć oblicza. Ostatnio w niektórych programach buźki wydają już dźwięki wyrażające stany emocjonalne. Poza buźkami pojawiają się też gluty, kwiatki, serduszka, lampki szampana i inne obrazki symbolizujące określone czynności. Typograficzna rewolucja zawłaszcza coraz większe obszary treści. Zastępuje nie tylko emocje w rozmowie bezpośredniej, ale także zaczyna wypierać klasyczne słowo pisane. Kto wie, może za kilkadziesiąt czy nawet za kilkanaście lat zamiast wysyłać...
Piotr Ferenc-Chudy
Kresowe dziedzictwo Kresowe pochodzenie przodków i dorastanie na rubieżach Rzeczypospolitej gwarantowało patriotyczne i głęboko chrześcijańskie wychowanie. Kosztem ogromnych wyrzeczeń rodzice przyszłego arcybiskupa postanowili kształcić syna. Za namową kierownika czteroklasowej szkoły w Łubiankach posłali Ignacego do zbaraskiego gimnazjum, w którym w 1937 r. złożył egzamin maturalny. W październiku tego samego roku został przyjęty do lwowskiego seminarium duchownego. Wybuch wojny we wrześniu 1939 r. zastał go podczas wakacji w rodzinnym domu, a rosyjski najazd na Polskę i okupacja Lwowa przekreśliły możliwość oficjalnego ukończenia nauki w seminarium. Rozpoczęły się przymusowe nadania sowieckiego obywatelstwa, co dla młodego, 21-letniego wówczas alumna oznaczało wcielenie do Armii...
Antoni Zambrowski
Od czasu do czasu władze usiłowały podnieść ceny żywności, by dostosować ceny do poziomu produkcji, ale to boleśnie uderzało w poziom życiowy szerokich i zarazem najuboższych warstw ludności. W grudniu 1970 r. Władysław Gomułka wprowadził „regulacje” cen żywności tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Wybuchły krwawe rozruchy na Wybrzeżu, w wyniku których tow. Wiesław przeszedł na emeryturę, a jego miejsce zajał popierany przez Kreml Edward Gierek. Warunkiem poparcia było mianowanie premierem Piotra Jaroszewicza, dobrze widzianego w Moskwie. Zamiana Gomułki na Gierka złagodziła napięcie na Wybrzeżu, natomiast w Łodzi zbuntowały się włókniarki, domagając się odwołania podwyżki cen żywności. Wysłany do Łodzi Piotr Jaroszewicz nie mógł dojść z nimi do ładu i ustąpił. Kierownictwo partyjne...
Andrzej Zybertowicz
Zadanie: Do wskazanych trzech dat z dziejów Polski dodaj inne trzy daty, samodzielnie wybrane z dostarczonej listy (…) i wskaż, na czym polega znaczenie wydarzeń, które wtedy miały miejsce. „966 – chrzest Polski, Polska zostaje wpisana jako państwo. Początek państwa polskiego”; „1573 – pierwsza wolna elekcja w Polsce – było to bardzo ważne wydarzenie z uwagi na to, że po raz pierwszy po wielu zaborach i utworzeniu Królestwa Polskiego naród może wybrać swojego władcę, a nie zostaje władza dziedziczna”; „2004 – Polska wstępuje do UE – nowy początek dla państwa polskiego, stajemy się jeszcze bardziej jednolici z Europą, wstępujemy do wielkiej wspólnoty, w której wszystkie państwa pomagają sobie, gdy jest taka potrzeba”; „2010 – Katastrofa Smoleńska (…). Władze Polski wraz z...
Teresa Wójcik
Obronna strategia tarnowskiego koncernu Nim resort zajął stanowisko, zarząd grupy Azoty Tarnów skontrował wezwanie Acronu. Ogłosił strategię działania koncernu do 2020 r., która zakłada, że będzie on dążył do fuzji i przejęć kolejnych spółek chemicznych w Polsce. Zarząd na podstawie analizy oferty rosyjskiej stwierdził, że jej przyjęcie to ogromne ryzyko inwestycyjne. „Działania rosyjskiej spółki będą koncentrować się na realizacji interesu grupy Acron, zupełnie sprzecznego z interesami zakładów Azoty Tarnów” – podkreślił zarząd. Oceny te są wsparte opiniami dwóch światowych firm doradczych – J.P. Morgan i Societe Generale, zwłaszcza co do bardzo zaniżonej ceny akcji Azotów, bardzo dalekiej od „ceny godziwej”. Zarząd rekomendował akcjonariuszom Grupy, aby nie odpowiadali na wezwanie...
Maciej Pawlak
Słabo ściągalne podatki, większe wydatki Wpłynęły na to słabsze niż w poprzednich latach w analogicznym okresie wpływy z podatków (w tym z PIT, akcyzy i VAT) i większe wydatki. W tym: na obsługę zadłużenia zagranicznego (64,5 proc. przewidzianych na cały br.), rozliczeń z budżetem unijnym (61,6 proc. z planowanych na cały rok), dotacji dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, subwencji dla samorządów (po niemal 51 proc.). Zjawisko rosnącego deficytu było widoczne już po I kwartale. Krzysztof Kolany z portalu Bankier.pl zauważył, że „słabe wpływy podatkowe świadczą o postępującym spowolnieniu wzrostu gospodarczego w Polsce. Firmy są mniej rentowne, a wysoka inflacja i najwyższe od pięciu lat bezrobocie ograniczają konsumpcję. Taki sam efekt mają podwyżki akcyzy na olej napędowy i tytoń...

Pages